Gość: rav67 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 17:00 Spędziłem 7 wspaniałych dni na nartach Jak ktoś chciałby się ddowiedzieć czegoś to proszę pytać Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Colagen Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 18:11 podobno jest w Canazei fajna enoteca - bylas? ja jade w piatek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 18:37 Nie nie byłem w Canazei tylko przejazdem w drodze do Alby na Ciampac W Campitello też jest fajny barek alkoholowy przy Piazza Centrale Weż ciepłe ubrania bo jest zimno i wieje Pozdrawiam Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skyddad Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.fornfyndet.se 25.01.05, 04:23 Tak myslalem ,ze to TY Rafale. Witaj, wlasnie juz za pare dni tez jedziemy w okolice Sella Ronda.Jestesmy w kontakcie ciaglym ,to uprzedzaja ze bez dobrego ubrania niema sie co pokazywac w dzien wdzien po -12C. Opisz podroz to jest niezmiernie ciekawe,nastepnie pobyt zauwazone ciekawostki,spostrzezenia to wszystko daje innym jakies spojrzenie i ulepszenie swojego pobytu. Pzdr.Skydadd-M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daisy Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.state.gov 25.01.05, 13:45 Wybieramy sie w lutym do Fontanazzo k/Mazzin, to ok. 1,5 od Campitello. Napisz cos o tamtejszych trasach, co polecasz. Czy kupiles karnet Dolomiti Superski czy tylko lokalny? Wszelkie ciekawe info mile widziane :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 17:39 Witam wróciłem z pracy po krótkim urlopie narciarskim. Oj ciężko zacząć. Moja podróż w Dolomity trwała prawie 25 godzin Wykupiłem przejazd do Campitello w krakowskim biurze podróży OLIMP. Wyjazd z Warszawy miał być o 11.00, na początek spóżnienie około 40 minut. Ruszamy o 11.40. Najpierw Łódź i następni pasażerowie,potem Częstochowa i Kraków. W międzyczasie "pan pilot" poinformował mnie że w Krakowie będę miał przesiadkę do innego autobusu. W Krakowie po wyładowaniu swojego bagażu i 10 minutowym niepokoju gdzie jest mój nowy autokar "pilot" poinformował mnie że niepotrzebnie wyjąłem swoje rzeczy i że jadę dalej tym samym autokarem. Dojechaliśmy do Katowic pod Spodek nowi pasażerowie autokar już na full naładowany, nawet koja dla kierowców pełna bagaży Jest już 20.30 ,osmiogodzinny rajd po Polsce dobiega końca Jedziemy w stronę Cieszyna Przed Cieszynem postó na parkingu Babilon (polecam żurek z kiełbaską, tylko gorzałka mogła by być schłodzona) Cieszyn 21.50 na Tv zapodali film E=mc2 Po około 1,5 godziny jazdy przez Czechy zawracamy do Polski. Okazało się że w Babilonie okradziono jednego z kierowców z dokumentów Wszyscy źli. Znowu Babilon tym razem barszczyk czerwony z kajzerką Dokumenty się znalazły ale prawie 3 godziny do tyłu Dalej podróz bez przeszkód. Postoju w Znojmie już nie było dalej Salzburg, Insbruck,Kufstein,Brennero i zjazd z autostrady Egna/Ora Jest już około 14 Siedzieć już nie mogłem tak mi obrzydł ten autokar który był dość ciasny (mała odległość między fotelami) Pierwszy przystanek Predazzo tu wysiadło około 10 osób dalej postój w Moenie, tu wysiada większość grupy do hotelu w którym mają wykupione wczasy- jest 16,kierowcy żli mają jeszcze na tachografie około 25 minut jazdy. 16.30 ruszamy do Campitello jako jedyny do tej miejscowości jadą też ludzie do Canazei i do Malga Ciapella. 17.10 dojeżdzam do swojego hotelu, melduję sie i łazienka, kąpiel i zimny browarek zakupiony podrodze Czekam na kolację i po kolacji spać bo od rana narty. ciąg dalszy nastąpi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 17:57 Wykupiłem karnet 7 dniowy Dolomiti Superski, nie ma sensu na karnet lokalny na Val di Fassa ponieważ nigdzie dalej nie można pojechać (Sella Ronda, Marmolada itd.) Mieszkałem w hotelu (wychodziłem w butach narciarskich) około 200 metrów od kolejki linowej na Col Rodella 3.5 m inuty jazdy i jesteście już na górze a stąd już trasy do Val Gardeny albo przez Belvedere do Arabby jednym słowem cała Sella Pierwszy dzień rozgrzewka najpierw do Val Gardeny wjazd na Passo Gardena zjazd do Colfosco i kabinkami + krzesła na Forcelles (dobry stok na rozruszanie się) potem Corvara wjazd na Boe i obowiązkowo czarna trasa z Vallon super ale krótka potem zjazd w dół i nowymi krzesełkami na Cherz, potem Pralongia i super zjazd relaksową niebieską trasą do San Cassiano i wjazd nowymi żółtymi jajkami na Piz Sorega powrót do Corvary i w stronę Arabby No niestety w Arabbie trzeba zdjąć narty i w śnieżnej brei przemarsz na drugą stronę Arabby Wzjad na Porta Vescovo i zjazd już rozrytą trasą w stronę Belvedere przez Passo Pordoi Na Belvederze dobrze trasy jeszcze mało zniszczone. No i czas na powrót na Col Rodella do koleki i na dół do hotelu. 17.10 wysiadka z koleki w Campitello. Kolacja,browar i spać cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 18:17 Dzień drugi Jadę do Val Gardeny jest 8.40 Słońce świeci ale jest strasznie zimno. Najpierw Piz Seteur no i zaczęło się rewalacyjny barek okrągalak na początek grappa mela verde (zielone jabłuszko) trochę cieplej Jadę dalej Piz Sella w stroę Ciampinoi Odjazd z Piz Sella to wąski przesmyk między skałami na trasie leżało mnóstwo drobnych kamyczków nawet tak rano około 9 Jestem na Ciampinoi no i oczywiście czarna trasa Sasslong o tej porze jescze w miarę pusta więc mozna było pociągnąc Trasa przygotowana wspaniale Powtórka już trochę ciaśniej szczególnie na samym dole St. Christina Narty z nóg i 50 metrów przejścia do nowej podziemnej kolejki Val Gardena Ronda Express 4 minuty i już jadę na Col Raiser delej Seceda i długi zjad do Ortisei polecam taki wypad jako wspaniałą trasę o średnim stopniu trudnośc ( oznakowana na czerwono i niebiesko) Z Secedy kawał dobrego zjadu do Ortisei Powrót na Secedzie fajna krótka czarna trasa z 3 garbami przypominające te na Sasslongu,przejazd na Col Raiser i znowu fajna krótka czarna traska wzdłuż wyciągu odpowiednia aby poćwiczyć szybkie krótkie skręty Powrót na Ciampinoi i jescze raz Sasslong Piwko w St.Christina przy gondolkach - nawet fjny barek i ceny w miarę. Powrót na Piz Seteur w pełnym słońcu no i znowu grappa mela verde. Hotel , kolacja i spać jutro w planach Marmolada cdn.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 18:23 dalszy ciąg będzie w tym trochę praktycznych porad ale teraz muszę odejśc od kompa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skydadd Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.fornfyndet.se 25.01.05, 18:58 Pisz Raf,fajnie sie czyta i milo jest sluchac to co sie zna widziane innymi oczami.Pzdr.Skyddad Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 02:48 Dzieki Skydadd jutro kontynuacja Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 03:19 Dzień trzeci Ruszam na Marmoladę. Kolejka na Col Rodella zjazd w dół i już gondolki + krzesło na Belvedere i dół do Arabby. Chwila odpoczynku i wybór gondolki czy kolejka linowa na Porta Vescovo. Wybrałem godolki -w połowie trasy wysiadka na stacji pośredniej i wprost do nowego krzesełka które zastapiło stary orczyk Co prawda krzesełko jedzie wolno ale lepsze to niż orczyk Jeszcze jeden krótki zjazd i stare kszesełko na Passo Padon a tam już wspaniały widok na Marmoladę i zamarznięte sztuczne jezioro Fedaia.Zjeżdzam do wyciągu krzesełkowego (kolejka z Malga Ciapella jeszcze nie została oddana do użytku po przebudowie) starego skrzypiącego złomu.Trochę wieje ale da się wytrzymać Potem już tylko orczyk dojeżdzający do ostatniego jeszcze nie zmodernizowanego odcinka kolejki na Marmoladę. I tu klapa orczyk staje w połowie trasy. Czekam 5 , 10 ,minut w tym czasie walczę z orczykiem wysuwającym się z siedzenia. Większośc już się wypięła z orczyka i pojechała w dół ,ja jeszcze chwile czekam i robię to samo. Przegrałem z Marmoladą (byłem na szczycie w marcu 2004).warunki na częsci gdzie leży lodowiec kapitalne ale niżej jak idą trawersy przez czoło lodowca to już kosszmar kamyczek na kamyczku co chwila zgrzyt kamienia o slizg narty. Jadę na dół do Malga Ciapella. Chwila przerwy i już w góre orczykami a potem nowiutkim czteroosobowym wysprzęglanym wyciągiem z osłonami przeciw wiatrom jadę na Passo Padon w stronę Porta Vescovo. Wsiadam znowu w gondolki w połowie trasy ( te które idą z Arabby) i po chwili jetem na górze Spojrzenie na mape i wybór pada na czarna trasę Pista Fodoma . Traska jest kozacka -polecam kazdemu kto lubi ostrą jazdę na maksa Arabba i znowu na góre tym razem wybór pada na czerwoną Ornella znowu strzał trafiony Powtórka Fodomy i czas już wracać przez Belvedere na Col Rodella .Kolacja i przegląd map .Jutro Alta Badia. cdn... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daisy Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.state.gov 26.01.05, 10:02 dzieki. czekamy na ciag dalszy. milo poczytac pamietnik prawdziwego narciarza :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 04:26 Dzień czwarty Ruszam do Alta Badia Jak zwykle początek ten sam 8.20 kolejak na Col Rodella, zjazd do Val Gardeny, wspinaczka na Passo Gardena i zjazd do Colfosco Zaliczam szybko Forceless. Warunki jazdy trudne ,w nocy padał śnieg,dużo śniegu-Włosi nie przerobili tego ratrakami. Jeżdzi się ciężko dużo kopnego śniegu tworzą się ogromne muldy. Skrzyżownie nart i pierwsze fik buzia w śniegu ( i tak chciało mi się pić ).Jadę dalej do Corvary. Kieruję się na Piz La Ila ( trasa slalomowa Gran Risa) Po drodzę zaliczam Col Alto. Na krzesełku pierwsza rozmowa po polsku od 5 dni. Spotkałem grupę osób z Gdańska. Krótak wymiana opini o trasach i warunkach śniegowych i już zegnamy się. Powoli zbiżam się do Piz La IlA. Ruszam trasą Gran Risa-jest około 11.30 ale muldy potęne i straszny tłok. Poczatek trasy waski mało ciekawy ale dalej sam miodzik gdyby nie te muldy , jednak bokiem trasy da się w miarę pociagnąć. zatrzymuje się w miejcu gdzie trasa ma nachylenie ok 53 % oj robi wrażenie stok opadający na tak zwaną mordę Dojeżdzam do końca na dole sympatyczny gruby Włoch w barku proponuje browarek. Biorę Warstainera (3.50) Chwila relaksu. Winda do jajek i już jadę na Piz La Ila. A na górze rykowisko wszystko dla ludzi( barki - fajny z flaszkami wstawionymi w snieg, budy hamburgery i kiełbasa, plac zabaw dla dzieci). Kieruję się do San Cassiano ( wspaniała czerwona trasa z Piz Sorega). W san Cassiano decyzja wracam do Corvary, potem Colfosco i powtórka forceless . Jade do Gardeny Na Dantercepies staje pod kamerą internetową, dzwonię do żony, macham do niej podobno mnie widzi jestem zadowolony. Spojrzenie w lewo i widzę juz swój punkt docelowy Col Rodella, ale jeszcze za wcześnie aby wracać Patrze i widzę niedaleko orczyk hop wzdłuż niego trasą w dół ( fajne dwa garby ). Powtórka 3 razy miodzo. Jadę do Selvy na Piz Seteur do ulubionego barku na grappa mela verda. Robi się póżno czas wracać. Col Rodella , kolacja i plany na jutro Skitour Grande Guerra ( trasa frontu pierwszej wony światowej ok. 80 km łącznie ze skibusami ) Parę info o Campitello: - biuro skipassów jest w budynku kolejki na Col Rodella czynne od 8.00 do 19.00 (kupujcie skipass poprzedniego dnia po przyjeżdzie z reguły rano są kolejki trzeba ze 30 minut odstać)- do 7 dniowego skipassu nie tzreba zdjęcia natomiast powyżej już tak ale na miejscu w kasach są kamery więc nie ma problemu - sklep z żarciem Supermercati czynny od 8-12 i 16-19 ( szanują pracę ) -linki skibusy www.fassa.com/htm/uk/inverno/skibus.htm -trasy warunki wypożyczalnie www.fassa.com/htm/uk/inverno/piste_neve.htm Posiadam jeszcze rozkłady jazdy skibusów z Malga Ciapella do Alleghe (Civetta) i na Passo Falzarego oraz z Val Gardeny Ale prześlę na maila ponieważ nie mogę znaleźć linków Dla zainteresowanych mój adres rav67@wp.pl Pozdrawiam wszystkich co dopiero się wybierają na narty Cdn... jeszcze dwa dni (jeżeli Was nie zanudzam) Pozdrawiam Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skyddad Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.fornfyndet.se 28.01.05, 06:02 Pisz koniecznie.Juz spakowany ,auto wypucowane,zalozone urzadzenie do masazu krzyza ,plecow,tylka i ud w czasie postoju,nie wolno uzywac w czasie jazdy.Swietna rzecz jak sie chce za jednym zamachem pociagnac 1400km z Poludniowej Szwecji do Dolomitow,(spacer tez jest nieodzowny)tylko ostatnie pare kilometrow droga gorska tak caly czas autobahnm horror.W niemczech sypie i dzisiaj w nocy ma byc -9C.Nastawianmmy sie na wolna jazde ale dluga.W dzien bedzie horror +action.Najgorzej jest za Wurzburgiem gdzie dowalaja holendrzy,anglicy,i inne nacje z tamtego rejonu.Autobahn to juz 3 file zapchane ale w nocy sunace 100km/h w dzien to potrafi byc 50km/h.Apogeoum to Munchen rejon i Kufstein pamietajcie zawsze przed 6 rano. To samo dotyczy rejonu Berlina i pozniej na Hof i to juz od 10rano wsobote.Berlinczycy gonia z saneczkami nartamni biegowymi 'nawet rowerami i pedza rowniez w Alpy.A jest ich naprawde duzo.Autobahn juz zwalnia a od wysokosci Leipzig to zaczyna ja byc stau az do Munchern oczywiscie z przerwamii ci co tamtendy jada odrazu z HOF zjechac na nowy autobahn idacy na Regensburg i potem normalna szosa pachac sie na Sonenheim tuz przed Kufstein.Potem nie wjedzdzac na autobahn tylko rownoleglo szosa gonic dolem na Insbruck.Pod Insbruckiem w miejscowoisci Wiessing wskoczyc na autobahn i juz jest spokojnie. Nie zapomniec o lancuchach,zawsze miec w kufrze,diabel nie spi. Pzdr.Skydadd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Colagen Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:47 Raf - strasznie galopowales a wiesz przynajmniej gdzie byłes tak to szybko zaliczałes - to ma byc przyjemosc czy obowiazek jakiegos zaliczania - nie bierz tego złosliwie - fajnie sie Ciebie czyta tylko taka refleksja pozniej przychdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav 67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:02 Wcale nie galopowałem tylko chciałem opisać w skrócie cały dzień na nartach który zaczynałem o 8.20 a konczyłem tuż przed 17. Dla mnie jazda na nartach to jest wielka przyjemność a lubię często zmnieniać miejsce w którym jeżdzę, dlatego tak często przemieszczałem się z miejsca na miejsce. Czytając opis rzeczywiście można mieć wrażenie że galopowałem ale wprost przeciwnie spojrzenie na piękne widoki i dłuższa chwila oddechu przy zimnym piwku zdarzały się bardzo często Pozdrawiam Rafał Życzę udanego wypoczynku w Canazei. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Colagen Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:26 dzieki stary - dobrze ze tak jest jak piszesz - chodzi przeciez tylko o to o ta przyjemnosc z jazdy .nieraz odnosze wrazenie ze niektorzy z nas zapomnieli po co sa narty i nawet labolatoryjnie badaja snieg i doktoryzuja sie na pie..ch .a ja dzisiaj nocka wyjezdzam . pozdrawiam wszystkich. Tak sie dziwnie dzieje ze niektórzy z nas moga tylko pomarzyc o takich wyjazdach wiec zabiore ich marzenia ze soba i niechaj pobeda ze mna w tej pieknej scenerii gór. czolem skauci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rav67 Re: Wróciłem wczoraj z Campitello di Fassa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:58 Czołem pozdrów wszystkie enoteki i inne tego typu światynie. wracaj wypoczęty wyjeżdzony (na nartach) no i oczywiscie zdrów abyś miał siłę opisac swój pobyt Rafał Odpowiedz Link Zgłoś