Dodaj do ulubionych

Przereklamowana Żelazna

22.03.05, 10:24
Urodziłam tam 5 tyg temu córeczkę.Ponad tydzień przed porodem spędziłam tam
na patologii ciąży z powodu cholestazy.Byłam bardzo zadowolona z opieki i
warunków na tym oddziale i pozytywnie nastawiona do pobytu na położniczym.
Niestety bardzo się rozczarowałam.Opieka pediatryczna na bardzo niskim
poziomie i w dodatku nieprzyjemna a połozne to juz po prostu horror.
Ewidentnie zajmują się tylko tymi pacjentkami, które zapłacą za dyżur (300
zł),w wiekszości siedzą na dyżurce, obżerają się i piją kawę.Gdy wzywa się je
alarmem robią łaskę, że przychodzą i podkreślają, że alarm ma być
wykorzystywany TYLKO w wyjątkowych przypadkach.Moja mała miała problemy ze
ssaniem i przystawianiem się do piersi.Nikogo to nie interesowało.Każda
wezwana położna popróbowała kilka razy pomóc mi ją przystawić po czym brała
strzykawkę i wlewała dziecku mieszankę jak gęsi nie przejmując się
specjalnie, czy dziecko łyka i czy się nie krztusi.Na żarcie na dyżurce był
czas, ale dla malucha już nie.Już w szpitalu dziecko spadło na wadze ponad
10% a pediatrzy ogarniczali się do straszenia, że jak jej nie będę karmić to
podłączą jej kroplówki. A jak miałam niby to zrobić???!!! Po tygodniu wyszłam
ze szpitala z dzieckiem, które nie ssało a mnie nie nauczono podawać mu
pokarmu nawet tą cholerna strzykawką i efekt był taki, że mała w domu jeszcze
bardziej schudła.
Trafiłam w końcu do konsultanta laktacyjnego i powoli wychodzimy na prostą,
ale to co przeżyła w szpitalu i po powrocie do domu kosztowało mnie kilka lat
życia.
Mam tylko jeden wniosek po pobycie na położniczym w Sw.Zofii - nie zapłacisz,
nie masz opieki.Tylko z jakiej racji w państwowym szpitalu takie praktyki z
moich składek?
Obserwuj wątek
    • gaja26 Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 13:45
      To Twoje doświadczenia, ale ja nie zgodzę się ze sformułowaniem: "nie
      zapłacisz, nie masz opieki". Ja co prawda jeszcze tam nie rodziłam, ale 1,5
      miesiąca temu rodziła tam moja nienajmłodsza już koleżanka. Nie miała
      znieczulenia zzo, nie miała sali do porodu rodzinnego (rodziła na sali
      bezpłatnej, podwójnej tyle, że akurat była sama), nikt nie traktował jej
      gorzej, a położne wręcz radziły ile mogły jak pokonać ostre bóle krzyża i
      urodzić bez znieczulenia. Leżała potem na 4 os. sali i też miała dobrą opiekę.
      podkreślam raz jeszcze nie zapłaciła w tym szpitalu ani złotówki!!!
      • capribb Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 14:15
        Rodzilam tam osiem miesiecy temu. Mialam problemy z karmieniem.
        Okropnie bolaly mnie brodawki, byly poranione i mialam
        malo pokarmu. Bardzo potrzebowalam pomocy. Na prosbe potwierdzily, ze dobrze
        przystawiam i problem nadal byl niezrozumiany przeze mnie...
        Jestem pielegniarka. Moze nie wiedzialy jak mi pomoc?
        Zawsze mile.
        Uwazam, ze na poloznictwie opieka byla zaledwie dostateczna.
    • lolalilu Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 16:54
      A ja nawet nie wiedziałam, że można opłacić indywidualną opiekę na oddziale
      położniczym... Miałam cc i jestem bardzo, bardzo zadowolona z opieki. Dodam
      jeszcze, że na 40 osób które mają międzynarodowy certyfikat doradcy
      laktacyjnego w Polsce aż 18 pracuje na Żelanej. Obawiam, się że Twoje zdanie na
      temat Żelanej zmieniłoby się gdybyś poleżała choć jeden dzień w innym szpitalu
      w Warszawie. Pewnie będziesz miała okazję się o tym przekonać przy następnym
      dziecku, które zapewne urodzisz w innym szpitalu smile
    • milka_milka Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 16:55
      No cóż. Zgadzam w 100%!
      • lolalilu Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 17:22
        hehehe to dobrze wink Może dzięki temu jak sie zdecyduję na następne dziecko
        będzie mniej amatorek rodzenia na Żelaznej. A że byłam bardzo zadowolona z
        całokształtu opieki następne dziecko urodze napewno też tam...

        A serio - oni są zbyt litościwi. Mają za mało miejsc, ale kobiety błagają żeby
        je przyjąć, więc przyjmują czasem mamy z dziećmi leżą na patologii, na
        ginekologii - a te biedne położne zasuwają po piętrach. Gdyby było mniej
        chętnych i mniej porodów miałyby więcej czasu dla pacjentek.
        • milka_milka Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 17:53
          Wiesz, ja niestety też będe drugi raz (jeśli już) rodzić na Żelaznej, bo stamtą
          mam lekarza, któremu ufam. Ale nie polecę tego szpitala i nie będę twierdzić,
          że tam jest dobra opieka poporodowa i dobrzy pediatrzy, bo nie są. Jadą na
          reklamie i tyle.
        • milka_milka Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 19:01
          A tak w ogóle to już gdzieś czytałam Twój post. Chyba przy jakimś wątku o
          Żelaznej. I co z tych ich "doradców laktacyjnych", jeśli nie umieją a nawet nie
          chce im się doradzić? Ja po pobycie na położnictwie miałam ciężką depresję i na
          palcach jednej ręki mogę policzyć osoby, które chciały mi pomóc. Moja koleżanka
          po cesarce też ma niezbyt dobrą opinię o tym szpitalu. Poród - tak, super, ale
          potem to już się nie chce, o nie.
          • lolalilu Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 19:36
            no cóż - posłuchaj tez o opiece w innych szpitalach... z doświadczenia wiem, że
            Żelazną się docenia jak się trafi w inne miejsce. Zawsze możesz swojego lekarza
            zabrać do porodu w prywatnej klinice smile))

            A tych niezadowolonych osób jest chyba nadal stosunkowo mało, bo porodów wciąż
            przybywa. Myślę, że są więc osoby, które ten szpital chwalą i robią mu w ten
            sposób reklamę, co się przekłada na ciągły wzrost liczby porodów.

            Ja zawsze pisze o tym szpitalu dobrze, bo jestem bardzo zadowolona z opieki -
            również pediatrycznej. Z tej opieki korzystam do dziś. Wiele zależy od postawy
            i nastawienia... Są kobiety którym nie da się pomóc. Wczoraj widziałam tam taka
            panią. Cięgle ktoś do niej przychodził i próbował jej pomóc. A ona ciągle była
            niezadowolona i płakała. A położne bardzo starały się jej pomóc. Wiem, że
            odbywało się to kosztem innych kobiet, bo doszło do małego spięcia w tej
            kwestii - mąż innej pani był niezadowolony... Jedyna rada - mniej pacjentek -
            tylko jak to zrobic żeby było mniej chetnych? Jak juz pisałam - ja ze wzgledu
            na plany rodzenia tam ponownie byłaby zadowolona ze spadku popularności tego
            szpitala wink

            Może ja jestem zadowolona, bo mam pozytywne nastawienie do świata i ludzi wink
            • milka_milka Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 19:41
              Cóż, ja nie należę do pan, którym nie można pomóc, trzeba tylko chcieć, a nie
              nastawiać się na łatwiznę i traktowanie wszystkich pod szkurek i na jedno
              kopyto. A do prywatnych klinik zaufania nie mam.
              • lolalilu Re: Przereklamowana Żelazna 22.03.05, 20:07
                a może poprostu było bardzo dużo pacjentek i położne już same nie wiedziały co
                robić... Myślę, że przy takim obłożeniu, kiedy muszą też biegac po piętrach
                mogą mieć problemy z ogarnięciem całości. Wszystko zależy od nastawienia.
                • milka_milka Re: Przereklamowana Żelazna 23.03.05, 09:14
                  Ja myślę, że najłatwiej jest pomóc tym, którzy tej pomocy tak naprawdę nie
                  potrzebują. Donoszone noworodki, urodzone w terminie, ssące jak smoki,
                  samodzielne położnice z pokarmem jak w cysternie to sama przyjemność a i
                  sukcesy wtedy jakie! Ale jak pojawia się problem, to głowa w piasek, najłatwiej
                  oskarżyć matkę o histerię i niechciejstwo.
                  • lolalilu Re: Przereklamowana Żelazna 23.03.05, 09:31
                    ja miałam koszmarne problemy z karmieniem. Mój organizm bardzo źle zniósł
                    cięcie cesarskie. I jeszcze kilka innych spraw się zeszło w czasie kiedy byłam
                    w szpitalu. Nie wiem czy kiedykolwiek jakaś połozna oskarżyła którąś matkę o
                    histerię czy niechciejstwo, wiem że są osoby którym pomóc się nie da... Myślę,
                    że nie powinno się generalizować. Bo może Ty trafiłaś na słabszy skład
                    położnych. Ja trafiłam bardzo dobrze. I tak jak pisałam - bez porównania ciężko
                    jest oceniać...
                  • martka_k Re: Przereklamowana Żelazna 05.04.05, 19:54
                    milka_milka napisała:

                    > Ja myślę, że najłatwiej jest pomóc tym, którzy tej pomocy tak naprawdę nie
                    > potrzebują. Donoszone noworodki, urodzone w terminie, ssące jak smoki,
                    > samodzielne położnice z pokarmem jak w cysternie to sama przyjemność a i
                    > sukcesy wtedy jakie! Ale jak pojawia się problem, to głowa w piasek,
                    najłatwiej
                    >
                    > oskarżyć matkę o histerię i niechciejstwo.

                    no prosze, od lolalilu wyjasnien zadalyscie osobistych, czyja jest corka, bo na
                    pewno stronnicza, a jak ja, nie majaca nic rodzinnie wspolnego ze szpitalem,
                    majaca wczesniaka i kupe z nim problemow napisalam post entuzjastyczny to nikt
                    sie nie chce wypowiedziec??
            • eve72 Re: Przereklamowana Żelazna 23.03.05, 14:50
              lolalilu....wydaje mi się, że właściwa opieka w szpitalu powinna być bez względu
              na to jakie kto ma nastawienie. Jeśli trafiają się pacjentki, które mają gorsze
              samopoczucie po porodzie to nie znaczy,że mają być żle traktowane. Jeśli są
              sygnały, że są pacjentki, które nie są zadowolone z tamtejszej opieki to ja bym
              z tym nie polemizowała. A pocieszenie, że w innych szpitalach jest jeszcze
              gorzej to żadne pocieszenie.
              Pozdrawiam smile
              • lolalilu Re: Przereklamowana Żelazna 23.03.05, 20:48
                ja nie polemizuję, tylko staram się zrozumieć... Bo ciężko mi przyjąć do
                wiadomości, że te bardzo miłe Panie dla kogoś innego były niemiłe. Tylko tyle.
                Taka jestem, że szukam wytłumaczenia dla każdego. Ale nie uważam, że milka-
                milka nie pisze prawdy, czy nie ma racji. Jej ocena tak jak i moja jest
                subiektywna - dlatego trudno tu o polemikę. A wymiana doświadczeń może się
                komus przysłuży... Jestem pewna, że jakiś procent kobiet zrezygnuje z porodu w
                tym szpitalu (co mnie jak już pisałam nie martwi wink). Natomiast wiem, że nie ma
                szpitali idealnych. A już napewno takim szpitalem nie jest Żelazna. Trzeba się
                z tym liczyć. Porównanie nie miało być pocieszeniem wink ot taka mala refleksja.
                • 1borysiaczek2 droga lolalilu ! 24.03.05, 23:20
                  a może wyjawisz w końcu jakie masz powiązania ze szpitalem św. Zofii ?
                  • lolalilu Re: droga lolalilu ! 24.03.05, 23:44
                    jestem chyba fanką tego szpitala. Jak również body z mothercare czy produktów
                    firmy bebe confort... Taki mam charakter, że chwalę i bronię to co lubię.

                    Ale w tym wątku odkryłam pewną kwestię. Wygląda na to, że kobiety po cc są pod
                    opieką innych położnych. Może stąd tak rozbieżne oceny.
                    • jaque Re: droga lolalilu ! 25.03.05, 08:17
                      To nie do końca uczciwe podejście... Kiedys chwaliłaś się, że jesteś córką
                      lekarza z tego szpitala. Po co teraz to ukrywasz? Myślę, że ta informacja w
                      kontekście dyskusji o takim czy innym traktowaniu w szpitalu ma znaczenie (tym
                      bardziej, że lekarz nie byle jaki, bo dyrektor szpitala).
                      • milka_milka Do lolalilu ! 25.03.05, 09:22
                        I co powiesz na poprzedni post? Jak to jest? Jesteś związana rodzinnie ze
                        szpitalem na Żelaznej czy nie? Bo jeśli tak, to nawet rozumiem Twoje
                        zaangażowanie w jego obronę i reklamę, ale wtedy Twoja opinia nie jest
                        obiektywna.
                        • 1borysiaczek2 Re: Do lolalilu ! 31.03.05, 12:29
                          widać Lolalilu nie jest zainteresowana wyjaśnieniem całej sprawy... niech
                          zgadnę dlaczego? wink))

                          mogę tylko dodać, że swoją ''krucjatę'' prowadzi także na innych forach;
                          • lolalilu Re: Do lolalilu ! 31.03.05, 12:38
                            sprawa sie wyjasnia w innym wątku milki_milki na mój temat smile A odpowiadam
                            dopiero dziś w związku ze świętami... Są ludzie, którzy wyjeżdżają do rodziny
                            na święta smile) Ja do nich należę.
                  • white_rabbit1 Re: droga lolalilu ! 31.03.05, 23:33
                    Osobiście uważam, że ewentualne powiązania lulalily ze szpitalem Św. Zofii oraz
                    Jej "krucjata" i tak nie zmiwniają faktu, że ten szpital zawsze był, jest i
                    będzie chyba najbardziej obleganym szpitalem położniczym w Wawce.Bez względu na
                    opinię na forach internetowych.
                    Koleżanka bardzo ładnie i rzeczowo stara się wyjaśniać wiele wątpliwości innych
                    koleżanek i czyni to w sposób fachowy znająć ten szpital i jego personel.
                    Ja osobiście jestem zadowolona z faktu, że w razie czego mogę się zwrócić do
                    lolalilu z pytanianiem czy wątpliwościami dotyczącymi Żelaznej.
                    Domyślam się, że wiele koleżanek równieżsmile
                    Pozdrawiam.
    • lena99 Re: Przereklamowana Żelazna 23.03.05, 21:28
      Hej,

      Ja też rodziłam niedawno na Żelaznej i niestety mam podobne odczucia dot.
      pomocy w karmieniu piersią. Ponieważ miałam problem z karmieniem pierwszego
      dziecka, bardzo chciałam za drugim razem prawidłowo przystawiać dzidzię do
      piersi. Prosiłam o pomoc każdą położną, pytałam czy dziecko prawidłowo ssie,
      czy jest dobrze przystawione. Każda odpowiadała, że tak, wszystko jest ok.
      Niestety po 3 dniach okazało się, że mam strasznie pogryzione brodawki
      (leczyłam je 3 miesiące!). Wtedy oczywiście było wielkie zdziwienie! Ale żadnej
      dalszej pomocy. Po wypisaniu ze szpitala musiałam sama szukać pomocy u doradcy
      laktacyjnego (nie jestem z Warszawy).
      Ale muszę uczciwie przyznać,że z samego porodu byłam bardzo zadowolona.

      Pozdrawiam
      Lena
      • pasmal Re: Przereklamowana Żelazna 24.03.05, 10:47
        I jeszcze jedno. Najprawdopodobniej "te miłe Panie" jak ktos tu napisał
        zaraziły mnie grzybicą piersi, z którą teraz (jakbym miała mało problemów z
        karmieniem) walczę. Pomagając mi przystawiać dziecko żadna nie miała rękawiczek!
    • e-myszka Re: Przereklamowana Żelazna 24.03.05, 15:39
      Ja rodzilam na Zelaznej i jestem zadowolona w 100%. Za nic nie placilam a
      lezalam po porodzie prawie tydzien ze wzgledu na duza utrate krwi przy
      porodzie.Opieka podczas porodu dobra po porodzie nie bylo problemu z wezwaniem
      poloznej a laktacyjna przyszla i pokazala jak przystawic dziecko w roznych
      ulozeniach. Nie mam tam znajomych, za nic nie placilam a bylam "obsluzona"
      bardzo dobrze. Tak naprawde kazdy bedzie mial inne odczucia po wyjsciu z tego
      czy innego szpitala. Tak naprawde to przeciez zalezy na kogo sie trafi a
      czlowiek jest tylko czlowiekiem.
    • nowika1975 Re: Przereklamowana Żelazna 24.03.05, 18:34
      Witam,
      Rodziłam na Żelaznej 9 m-cy temu z samego porodu jestem bardzo zadowolona
      pomimo iż zakończył się cc. Miałam opłaconą położną (super kobieta p. Monika
      Drożdziel) która bardzo szybko zareagowała na brak postępu w porodzie i już po
      4 godzinach byłam przygotowywana do cc. Moja znajoma w tym samym szpitalu miała
      zrobioną cesarkę po 18 godz. kiedy traciła przytomność i dziecko miało coraz
      słabszy puls. Ja chyba trafiłam na fajnych lekarzy. Podczas cc także było ok.
      lekarka spytała mojego męża czy podoba Mu się wielkość i jakość szwu. Na
      oddziale położniczym przeznaczonym dla kobiet po cc opieka była OK. Niestety po
      dwóch dniach (trzeba było zwolnić miejsce dla następnych kobiet po cc) zostałam
      przeniesiona na położnictwo dla kobiet po porodach naturalnych. I tu opieka Pań
      położnych była beznadziejna (no może dwie Panie były pomocne). Picie kawki
      itd.. na dyżurce. Miałam problemy z karmieniem, mój syn miał żółtaczkę świecił
      się na lampach, kiedy brałam go do karmiania on wolał się przytulac i
      spać.Kiedy przynosiłam go na lampy położne darły się na mnie że dziecko jest
      głodne. I opowiadał mi iz każda matka do 12 miesiąca jest w stanie wykarmić
      swoje dziecko. Psycha mi siadła czułam się jak wyrodna matka która nie może
      wykarmiś swojego dziecka. Reasumując w Zoście żeby wszystko było tak jak byśmy
      sobie tego życzyli chyba każdemu i za wszystko trzeba zapłacić, ja zapłaciłam
      za poród rodzinny 800 położną 1200 znieczulenie 500 obecność mojego męża przy
      cc 200. Widocznie 2700 dla szpitala to zbyt mało trzeba jeszcze opłacić położną
      żeby po porodzie mieć właściwą opiekę. Jest jeszcze jedno rozwiązanie nie
      płacić nic i pocieszać się iż w niektórych szpitalach jest gorzej.
      PS.
      Ale położną podczas porodu miałam super, w czasie mojego pobytu w szpitalu
      odwiedzała mnie dwa razy dziennie.
      • suzi27 A ja w obronie Żelaznej :) 25.03.05, 15:14
        Poród wprawdzie mam jeszcze przed sobą ale moja ciąża do najłatwiejszych nie
        należy, więc ze szpitalnych usług musze niestety dośc często korzystać. I chyba
        muszę stwierdzić, iż podobnie jak jedna z koleżanek jestem fanką szpitala na
        Żelaznej. Od początku ciąży gdy tylko coś się ze mną działo zawsze znalazłam tam
        wsparcie i pomoc. Nigdy nikt mnie nie potraktował nieuprzejmie i arogancko. W
        obecnej chwili nie wyobrażam sobie porodu w żadnym innym szpitalu w Warszawie. W
        innych niestety tak kolorowo nie jest i miałam okazję to poznać na własnej
        skórze. Poza tym przykre jest to, że w innych szpitalach po prostu trzeba dawać
        po cichu w kopercie łapówki, żeby wszystko było ok. Na Żelaznej podoba mi się
        to, że za każdą dodatkową usługę płacę według cennika i otrzymuję fakture.
        Dlatego staram się żyć w świadomości, że pieniądze które płacę idą na pożyteczne
        cele. Natomiast tak sobie myślę, że gdybym była niezadowolona z usług
        świadczonych w szpitalu to chociaz poprawiałabym sobie nastrój pisząc skargę na
        konkretna osobę z personelu. Poza tym gdyby każda z nas właśnie w ten sposób
        postępowała to może mniej byłoby niezadowolnych pacjentek w szpitalach. Dziwi
        mnie to, że potrafimy tylko narzekac a w żaden sposób nie chcemy egzekwować
        swoich praw. No cóż ale to tylko taka moja mała sugestia.

        Pozdrawiam wszystkich i życzę Wesołych Świąt smile
        • milka_milka Re: A ja w obronie Żelaznej :) 25.03.05, 17:17
          Ależ wszyscy są zdania, że patologia i porodówka są w porządku. Zarzuty dotyczą
          położnictwa i pediatrii, a z tymi nie miałaś jeszcze do czynienia.
          • szumajka Re: A ja w obronie Żelaznej :) 08.04.05, 22:47
            Przepraszam za pyt. ale ile zapłaciłać. ja 2.400 za poród w sali, opiekę
            położnej i znieczulenie i to było ok . Reszta KOSZMAR który chciałabym wymazać
            z pamięci!!!!
    • e5121 Re: Przereklamowana Żelazna-fanka szpitala 26.03.05, 22:45
      Nic nie jest mnie w stanie przekonać,ze jest zła opieka w tym szpitalu. Mam
      porównanie z innym warszawskim szpitalem i musze powiedzieć,że nie spodziewałam
      się,że w Szpitalu moze byc tak miło. Miło na patologii,przyjemny poród,
      sympatyczne położne i pediatra dr Sandach.Byłam zachwycona. Ale prawdą jest,że
      nie miałam żadnych problemów.Na zawsze jednak pozostanę już fanką tego szpitala.
    • martka_k Re: Przereklamowana Żelazna 27.03.05, 23:01
      Na Zelaznej urodzilam corke pol roku temu-poniewz byla wczesniakiem przeszlam
      trzy zmiany wsppolspaczek w sali. Kazda byla zadowolona. Polozne super,
      przychodzily, przystawialy dziecko ile razy bylo trzeba-u mnie na pocaztku co
      godzine. Ratowaly, jak mialam nawal. Moim sasiadkom z sali ratowaly laktacje
      dla odmiany, walczyly ze wszystkich sil (bardziej, niz niektore matki...) o
      karmienie. Ja jestem zachwycona, a zadnej indywidualnej poloznej nie oplacalam.
      Tez bede sie cieszyc, jak szpital straci na popularnosci-z nastepnym dzieckiem
      tez sie tam wybieram.
    • pasik5 Re: Przereklamowana Żelazna 28.03.05, 16:36
      Urodziłam na Żelaznej tydzień temu.Poród super,nie mam słów podziwu-
      2300zł.Natomiast reszta -dno,i nie jest to tylko moje zdanie,ale wszystkich
      dziewczyn ,które leżały ze mną na sali.Może gdybym nie miała problemów.Ale
      miałam,chodziłam płakałam o pomoc,kazali się zapisać do poradni laktacyjnej-
      płatnej. Dziewczyny które rodziły tu 1,5 roku temu mówiły,że bardzo się
      zmieniło- na gorsze.Byłam bardzo pozytywnie nastawiona,szczególnie po świetnej
      opiece przed i w czasie porodu.pewnie byłabym zadowolona do końca gdybym wzięła
      salę o podwyższonym standarcie.Smutne to wszystko,ale prawdziwe,tym
      bardziej ,że ludzka życzliwość nie powinna kosztować.Z opieki porodowej
      zadowolone były wszystkie,te nieopłacone również(miały stąd lekarza).Moje
      zdanie jest obiektywne.Nie dziwi mnie że córka lekarza jest zadowolona z
      opieki,tym które są zadowolone wierzę,ja nie jestem.Argument że gdzie indziej
      jest gorzej jakoś do mnie nie przemawia,pewnie jest też taniej.Następnym razem
      też pewnie bym tu przyszła bo poród najważniejszy ,a położna Monika Droździel
      to anioł,tylko wiedziałabym czego się spodziewać.
    • adi771 Re: Przereklamowana Żelazna 28.03.05, 20:34
      Zgadzam się że na żelaznej patologia i porodówka jest ok, ale położnictwo
      to istny horror.Rodziłam tam w 2000 roku, poród zakończył się cc, po cc zostałam przewieziona na położnictwo nazwijmy to ogólne. I w tym momencie zaczł się horror, operacje miałam późno bo o 21:35 wyjęli mojego synka z brzuszka a potem rutynowe zabiegi przy mnie. zostałam na całą noc sama, obolała jak dzwoniłam po położną, to przychodziła z łąską. kiedy o 6 rano chciałam wziać prysznic, a dodam że od 8 rano dnia poprzedniego rodziałam, to usłyszałam proszę sobie iść, na moją prośbę o pomoc przy wstaniu z łóżka usłyszałam niech pani sama wstaje co ja będe pania podnosić.sama też po ścianie doszłam do łazienki wredna baba nie zinteresowała się czy zyje, czy tam nie zemdlaałam.
      Z tego co wiem powinna mi pomóc. Czułam się jak intruz a zapłaciłam za poród rodzinnny i zzo.Nastepnie nastąpiły problemy z laktacją i co usłyszałam od pań położnych jak to nie umie pani przystawic dziecka do piersi,były nie miłe, krzyczały aż odechciewałao się jej prosic o pomoc.Posród tych niemiłych kobiet trafiła się jedna która mi i koleżance z sali bardzo pomogła, ja dzięki niej karmie, a ona przezyła nawał.
      Co do pediatrów to zgodzę się że są kiepscy.
      Już uzasadaniam swoja wypowiedź, komunikacja z rodzicami na poziomie zero, bezprawne przewiezienie dziecka na badania do innego szpitala- bez mojej wiedzy- o tym fakcie dowiedziałam się przy wy[pisie.
      to tyle napewno nie bede tam rodziła mojego drugiego synka.

      podrawiam
      asia
    • sisters Re: Przereklamowana Żelazna 29.03.05, 14:33
      Witam

      Ja rodziłam na Żelaznej 8 m-cy temu i nie mogę złego słowa powiedzieć. Rodziłam
      pierwszy raz, nie płaciłam nikomu za nic i byłam bardzo dobrze traktowana.
      Leżałam wprawdzie nie na noworodkach tylko na patologii, ale to tylko ze
      względu na ilość rodzących kobiet. Też miałam problem z karmieniem, ale na
      każdą moją prośbę przychodziła położna i spokojnie mi pomagała i uczyła. Była
      wsród położnych jedna bardzo niesympatyczna, ale na taką można trafić wszędzie.
      Ja polecam ten szpital i będę tam rodzić następne dziecko (mam nadzieję). A tak
      naprawdę to najważniejszą rzeczą jest fachowość personelu i sprzęt medyczny, bo
      humory położnych jakoś można znieść.
      Pozdrawiam
      • milka_milka Re: Przereklamowana Żelazna 29.03.05, 16:14
        I widzisz, na tym polega różnica. Na patologii położne sa zupełnie inne,
        leżałam tam dwa tygodnie i nie dam na nie złego słowa powiedzieć. Panie na
        położnictwie to inna jakość położnych. Im naprawdę niewiele się chce, a
        szczególnie, gdy ktoś ma problemy. Zachwytom tych z Was, które rodziły
        terminowo i karmiły bez problemów nie dziwię się, ale miarą poziomu obsługi nie
        są przypadki typowe i nie sprawiające trudności, ale te, gdzie trzeba się
        trochę napracować i rzeczywiście pokazać zainteresowanie i dobre chęci, a także
        profesjonalizm.
    • plomyk Re: Przereklamowana Żelazna 31.03.05, 14:13
      Witajcie,
      ja mialam z zelazna troche kontaktu w czasie pierwszej ciazy a potem
      poronienia. No wiec porod rodzinny (oplacona polozna) przebiegal super milo.
      Opieka po porodzie bardzo mila. Pewnie powiecie, ze zawdzieczam to wykupionej
      sali jednoosobowej. Ale to chyba nie jest nic zlego. Mialam bardzo nieprzyjemny
      nawal mleczy i polozne bardzo troskliwie sie mna zajmowaly i przychodzily same
      kilka razy w nocy sprawdzic jak si eczuje i czy spadla goraczka. Wszytsko
      dobrze sie skonczylo i karmilam synka rok i 3 miesiace.
      Jesli chodzi o opieke na patologii ciazy to mam o niej zle zdanie generalnie.
      pracuje tam kilka poloznych, ktore sa bardzo mile, sympatyczne i cieple, ale
      kiedy trafilam do szpitala z poroneiniem zatrzymanym (2 ciaza) to polozna,
      ktora sie mna zajmowala byla na tyle niegrzeczna i obcesowa, ze po jej
      stwierdzeniu "Niech pani pamieta, ze bede sie pania zajmowala cala noc. Potem
      bedzie bolalo bardziej a to jest ostatni lek przeciwbolowy dla pani, ktory dam"
      zazadalam zamiany jej na inna. I prawda jest taka, ze bylo to mozliwe tylko
      dlatego, ze lekarz prowadzacy moja ciaze mial wtedy dyzur i interweniowal.
      A wiec dziewczyny, mysle, ze poziom oceny oddzialu zalezy od tego na jaki sklad
      traficie i od tego jaki macie problem (dodam, ze wczesniejsze pobyty na
      patologii ciazy w 1 ciazy wspominam baardzo milo).
      Dla jasnosci kolejne dziecko tez urodze na zelaznej ze swoja polozna, z ktora
      urodzilam synka.
      pozdrawiam,
      Ania
    • white_rabbit1 Re: Ja jestem zadowolona:-) 31.03.05, 22:58
      Przykro mi, że tak przykre masz wspomnienia ze swojego porodu.
      Ja rodziłam na Żelaznej 11 dni temu. Podobnie jak Ty leżałam na patologii z
      powodu cholestazy. Cały pobyt w szpitalu wspominam bardzo dobrze. Rodziłam na
      sali orzechowej ( to jest jedyna sala dwuosobowa ),miałam poród rodzinny za
      zgodą drugiej rodzącej, ze wspaniałą położną Magdą W. a wszystko to w ramach
      NFZ.
      Opieka poporodowa - z powodu przepełnienia ponownie wylądowałam na patologii,
      gdzie spotkałam się z uśmiechem, życzliwością oraz wszelką pomocą położnych.
      Bardzo chwalę personel na patologii. Nie zauważyłam aby któs się tam obżerał,
      nawet w nocy nie widziałam by ktoś podsypiał, co często zdarza się w innych
      szpitalach. Opieka pediatryczna - dla mnie spoko, słyszałam odpowiedzi na
      wszystkie nurtujące mnie pytania.
      Osobny temat to laktacja - ja osobiście nie karmię piersią i powiedziałam to
      stanowczo, owszem było parę osób które się dąsały, ale ogólnie wiadomo że
      terror laktacyjny panuje wszędzie.
      Najmniej zadowolona jestem z pobytu na oddziale poporodowym, ale spędziłam tam
      tylko dobę. Pozostały mi tylko dobre wspomnienia.
      Dodam, że na Żelaznej rodziłam już drugiego dzidziusiasmile
    • leeloo2002 Re: Przereklamowana Żelazna 01.04.05, 16:32

      Zgadzam się ze stwierdzeniem, ze szpital ma b. dobry marketing, ale jest
      przereklamowany.
      Pewnie, gdyby skonczylo się na samym porodzie bez powiklan, bylabym zadowolona
      (bo sama polozna była b. fajna a porod lekki), ale tak się zlozylo ze moja
      coreczka miala b. powazna wrodzona wade serca, nie wykryta w czasie ciazy.
      Swoja droga ciekawe dlaczego, skoro wszystkie USG robione były w sw Zofii?
      W kazdym razie coreczka zostala oceniona na 10 pkt, ale ponieważ urodzila się
      w zielonych wodach zostala wzieta na obserwacje. Lekarka neonatolog (będę
      nazywac ja POTWOR) była okropna – b.mloda osoba, która agresywnie reagowala na
      wszelkie pytania. To odczucie podzielaly wszystkie dziewczyny, które rodzily
      tej nocy.
      Corce skokowo spadalo natlenienie, na moja uwage ze moza sa to problemy z
      sercem POTWOR wywracal oczami itp. Dziecko było badane pod katem wydzieliny w
      drogach oddechowych i problemow z plucami. Ponieważ mala urodzila się o 2 w
      nocy, nie było specjalistow i na dokladniejsze diagnozy kazano mi czekac do
      obchodu o 8.00 Zachowanie personelu nie wskazywalo na to,ze stan dziecka jest
      powazny. Poszlam się polozyc, a kiedy doczlapalam na innne pietro do dziecka
      rano, okazalo się ze niunia jest foletowo – sina i jest reanimowanA. O
      pogarszenu się jej stanu nikt mnie nie poinformowal. A POTWOR zaczella rozmowe
      od zdania: pani dziecko umiera...
      Okazalo sie ze mala ma wade sercaa wymagajaca natychmiastowej operacji
      ratujacej zycie. Organizowali transport do CZD i to był jeden wielki chaos,
      ciagle ginely jakies dokumenty, nie było kardiologa, który echem serca
      potwierdzilby ich diagnoze.
      Kiedy w koncu kardiolog przyjechala tlumaczyli się, ze wzywali ja od 5 rano,
      ze utknela w korkach. Jakos trudno mi uwierzyc w korki o 5 rano.
      Po badaniu POTWOR powiedzial do kardiologa (stalam obok nich !!): „Przepraszam,
      ze tak wczesnie pania zrywalam.
      Wygladalo to tak, ze cala akcja ratunkowa ruszyla dopiero rano (po 7) po
      przyjsciu do pracy ordynatora oddzialu Noworodkowego, a POTWOR nikogo nie
      wzywal wczesniej, bo bal się osmieszyc, ze wzywa posilki w zbyt blahej sprawie

      Ponadto prowadzona bylam w ciazy przez lekarke ze sw Zofii (prywatnie) p.
      Dabrowska- Jakubiak. Nie mam do niej pretensji, ze do mnie nie przyszla jak
      lezalam w szpitalu – teoretycznie mogla nie wiedziec , ze urodzilam – choc to
      malo prawdopodobne, bo bylam umowiona tego dnia z nia na KTG ii po porodzie
      prosilam polozne o poinformowanie ja o tym,ze dzidzius już jest. Ale przykro
      mi, ze kilka dni pozniej, gdy spotkala na korytarzu mojego meza, który
      przyjechal po jakies dokumenty z daleka odklonila mu się, odwrocila się na
      piecie i uciekla nie pytajac o zdrowie dziecka. Nie musze chyba tlumaczyc, ze
      zmienilam ginekologa...

      Przed porodem bylam dobrze nastawiona do szpitala: poznalam wiele osob ze Sw
      Zofii – ze szkoly rodzenia, lekarke, polozne.
      Ale gdy okazalo się, ze z dzieckiem sa jakies problemy okazalo się, ze nikt
      mnie nie zna, nikt nie był się w stanie zdobyc na jakis ludzki odruch. Tylko
      ploty po katach.
      Wyszlam ze szpitala na drugi dzien z poczuciem ,ze zepsulam im wspaniala
      statystyke.

      Cala sytuacje opisalam pokrotce, takich „kwiatkow” było znacznie wiecej.
      Gdy już stan naszej coreczki się ustabilizowal napisalismy list do dyr.
      Szpitala. List przez pol roku pozostal bez odpowiedzi. Nastepny list z prosba o
      ustosunkowanie się do poprzedniego wyslalam już poleconymi i odpowiedz przyszla
      już b. szybko.
      Do wiekszosci niewygodnych kwestii w ogole się nie ustosunkowal, ponadto napisal
      ze uwazaja POTWORA za dobrego lekarza, nie popelnila bledu w sztuce, jednak
      ich drogi się rozeszly i POTWOR z przyczyn prywatnych odeszla do innego
      szpitala. Czyl straszy gdzie indziej...
      • afryka13 Re: Przereklamowana Żelazna-polemika 01.04.05, 17:13
        Nigdy nie sądziłam, ze bede stawać w obronie Zelaznej a jednak smile Właśnie w tym
        szpitalu 19 marca urodziłam synka, poród odbierała Jeannette- miała dyzur, a
        wcześniej opiekowała sie mna Monika Droździel. Trafiłam tam po tym jak po
        kolejnych 4 godzinach zostałam odesłana z Solca bo nie mieli zupełnie wolnych
        miejsc. Byłam nawet umówiona z Krystyna Komosą, ale nie było wolnej sali zeby
        mnie połozyć. Od 11.30 miałam skurcze co 3 min, bez odejscia wód, rozwarcia,
        wiłam sie z bólu i zmeczenia. W domu czekając na miejsce na Solu siedzialm 4
        godziny w wannie, 2 w łozku. Byłam tak wyczerpana, ze mielismy wezwac karetke
        bo nie miałam siły wstać. O 19 maz zadzwonił na Żelazna czy maja miejsca, bo ja
        na Solec przy tych dziurawych drogach zwyczajnie nie dojadę. Powiedzieli, że
        maja i zeby przyjeżdzać. Na miejscu zajeli sie mna jak trzeba. Najpierw aniol
        jakim jest Monika Droździel, a potem Jeannette, która robiła cuda, żebym
        urodziła. Jak trafiłam o 19 na Żelazna to miałam rozwarcie 2 cm. Wszystko
        skończyło sie dobrze przed połnocą. Jestem im bardzo wdzieczna i odszczekuje
        wszystko co mówiłam na temat Żelaznej. Na oddziale bardzo miła i fachowa
        opiekja zarówno pielegniarska jak i pediatryczna. Tak więc, miałam złe zdanie,
        a teraz bede polecać ten szpital. Pozdrawiam wszystkie Mamuski wink
      • ewitek01 Re: Przereklamowana Żelazna 01.04.05, 23:09
        mnie zastanawia inna kwestia: ponieważ w trakcie porodu pojawiły się
        komplikacje miałam niezwłocznie podaną papawerynę i muskarynę (dzięki temu od 7
        cm rozwarcia do urodzenia Młodego minęło zaledwie 20 min.); i chwała położnej
        za tak szybką decyzję, jestem zadowolona z przebiegu porodu jak i z opieki
        położnych na oddziale poporodowym... ale dlaczego leki te nie zostały wpisane
        do karty wypisu ze szpitala?
        czyżby także psuły statystyki ?
        • bea.334 Re: Przereklamowana Żelazna 05.04.05, 12:39
          w czerwcu urodziłam dziecko i leżałam na sali z dziewczyną, która najpierw
          najadła się batonów mars, a potem miała pretensje do położnych, że dziecko ma
          kolkę i nie może sobie z nim poradzić.
          • milka_milka Re: Przereklamowana Żelazna 05.04.05, 15:21
            A co to ma wspólnego z opinią o szpitalu?
      • alka27 Re: Przereklamowana Żelazna 05.04.05, 22:34
        Witajcie,
        Rodziłam na Żelaznej 8 lutego tego roku, przez cc. Za nic nie zapłaciłam ani
        złotówki. Fakt, że miałam po prostu sporo szczęścia. Wiedząc wcześniej, że
        dziecko jest w polożeniu miednicowym i że to będzie cc, szukałam szpitala. Na
        Żelazną zadzwoniłam z głupia frant i po prostu się umówiłam (!).Bylam w szoku,
        że na słynnej Żelaznej jest to możliwe. Fakt, że pielęgniarki na izbie przyjęć
        staraly się mnie za wszelką cenę "spławić", bo okazalo się, że jestem z nikąd.
        (Pierwsze pytanie nie o problem, tylko od jakiego jestem lekarza). A ja czarno
        na białym figurowałam na liście do zabiegów, co wprawiało je w wielkie
        zakłopotanie. Świadczy to jedynie o szerzącej się prywatnej służbie zdrowia w
        państwowej. Jest to naganne. Ale to już inny temat.

        Sam zabieg oceniam jako bardzo profesjonalny. Opieka po - trzy z plusem. Były
        położne bardzo miłe i uprzejme, ale też takie, które w ogóle nie powinny
        pracować w tym zawodzie i to przez nie wynikają różne problemy. I to niestety
        na takie trafialam, gdy pojawiały się problemy. Moja córeczka schudła w
        szpitalu więcej niż przewidziane 10%. Może to być bardzo niebezpieczne dla
        dziecka. Bardzo dużo spała, a ja bez dośwadczenia (pierwsza ciąża) nie
        wiedziałam, bo nikt mi nie powiedział (mimo, że zgłaszałam ten fakt położnym),
        że jest to niebezpieczne dla jej zdrowia i że trzeba ją za wszelką cenę budzić
        na siłę do karmienia. Nikt mnie nie nauczył, jak wygląda i co robi taki
        śpioszek, kiedy jest głodny, jak już się raz na jakiś czas obudzi (mała w ogóle
        nie płakała), żebym mogła reagować i karmić. Bardzo złe było też to, że każda
        polożna miała własna teorię na kazdy temat, co oczywiście wprowadzało u mnie
        dezinfomację.W międzyczasie był nawał, dokarmianie coreczki i mimo, że pediatra
        wydała dokładne zalecenia, jak ma ono wygłądać dokładnie żadna położna się tym
        nie przejęła i nigdy nie przyszły zapytać, jak sprawy wyglądają. Czułam się
        samotna ze swoimi problemami i sama musiałam sobie radzić.

        Czy będę tam rodzić drugi raz? Chyba tak. Bo moim zdaniem warto, ze względu na
        dobrych lekarzy. jeśli zaś chodzi o opiekę, trzeba nastawić się na przejścia.
        Generalnie zgadzam się z opinią, że Żoska jest ostro przereklamowana.

        I jeszcze jedno. Super, że jedna z forumowiczek poruszyła sprawę tajemniczej
        lolalilu. Z pewnością jest albo pracownikiem szpitala, lub jego krewną.
        Znajdziecie jej glos w każdym wątku odnośnie tego szpitala, oczywiście
        pozytywny. No cóż takie prawo reklamy... smile Ale z tego wniosek, że jej opiniom
        nie mozna ufać.

        Pozdrawiam wszystkie mamy,
        alka
    • szumajka TO CO PISZESZ JEST PRAWDĄ!!!! 08.04.05, 22:44
      • gaja26 To ja wtrącę swoje 3 grosze... 10.04.05, 10:24
        Drogie Mamy i Brzuchatki,
        Przeczytałam Wasze opinie i jako osoba rozsądnie myśląca powiem Wam, nie
        broniąc zadnej ze stron, że gdyby ktoś z nas w tym czy innym szpitalu miał
        kogoś z rodziny, przyjaciół zapewne też by go mocno agitował. Czy nie? Nie
        czułybyście się choć trochę dotknięte opiniami, które być może trafiają
        (pośrednio lub bezpośrednio) w Waszą mamę lub tatę? Nie oszukujmy się, w życiu
        polecamy rzeczy sprawdzone i te które są "bliskie jak koszula ciału", zatem
        opinie o "tajemniczej lolalilu" i "że to osoba nieobiektywna" są mocno
        nietrafione.
        Drogie mamy i przyszłe mamy, tak na "chłopski rozum" to żadna z nas nie będzie
        obiektywna, dlaczego? Musiałybyśmy wszystkie leżeć w kilkunastu szpitalach (nie
        daj Panie Boże) w woj. mazowieckim i wtedy mogłybyśmy być w miarę obiektywne.
        Tak niestety każda wypowiedź będzie SUBIEKTYWNA, bez względu na to gdzie leżał,
        kogo jak potraktowano i czy płacił czy nie. Forum jest po to żeby pisać o
        swoich odczuciach, a każdy inny niech wyciągnie wnioski. Jeśli ktoś "wieszałby
        psy" na mojej Pani dr, którą cenię, bo wiele mi pomogła i jest po prostu
        świetna, broniłabym jej na tym forum jak własną mamę, poważnie smile
        Problem przereklamowania to inna kwestia, na forum jest tyle samo rodziców co
        piszą, że np. wózki chicco są rewelacyjne i tyle samo co uważają ich zakup za
        jedną wielka pomyłkę smile)))
        Pozdrawiam
        Kasia

        NOWE ŻYCIE noszę pod Sercem !!!
        Nasz Staś
        • monikaj21 Re: To ja wtrącę swoje 3 grosze... 10.04.05, 11:44
          Masz rację Kasiu. Ja często czytam na forum opinie na temat czegoś i oczy mi
          się robią wielkie jak pięciozłotówki, że ktoś uważa za rewelacyjne coś, co dla
          mnie jest beznadziejne - ile osób tyle opinii.
          A co do oceny szpitali - to prawda, że niektóre są przereklamowane (w tym moim
          zdaniem Żelazna), ale każda z nas decydując się na szpital ma chyba świadomość,
          że tak naprawdę nasza ocena tego miejsca będzie subiektywna - każda z nas
          zastosuje kryterium zadowolenia, a nie będzie przyznawać punkty w sztywno
          ustalonych kategoriach - jeśli ktoś gdzieś się dobrze czuje to dobrze ocenia to
          miejsce.
          Pozdrawiam i życzę dobrych wspomnień ze szpitala
          Monika
          • adi771 Re: To ja wtrącę swoje 3 grosze... 11.04.05, 14:54
            jak juz wcześniej pisałam uważam e Żelazana jest mocno przereklamowana.
            Ale na to skłąda się ogólny "wizerunek" tzn:panie z izby przyjęć, panie położne, lekarze, sam poród no i nasze nastawienie itd.
            Za kilka dni będe rodzic drugiego dzidziusia inie zamierzam wybrac Żelaznej, po pierwszez z powodów które opisałam we wczesniejszym poscie, a po drugie dlatego że:poród w sali ponadstandardowej kosztuje 1000 zł (ja 2 raz to 800), zzo 500 zł dla porównanai na Karowej poród w sali o podwyższonym standardzoe kosztuje 400 zł, a zzo 400zł. Wydaje mi się że gdyby cos się działo z dzidzią, to Karowa ma lepszych specjalistów i sprzet.A tego nie moge powiedziec o Żelaznej.
            a jeszcze jedna informacja na stronie Karowej jest napisane że gdyby poród zakończy się cc, to zwracaja kaskęza salę (jesli się wcześniej zapłaciło).

            pozdr
            asia
            • dorjana1 ja tez ponarzekam ale chce tam rodzić 12.04.05, 23:01
              Cholera mnie bierze z tymi szpitalami.Nie mogę sobie nic podpasowac a poród juz
              za trzy tygodnie.Obiecywałam sobie że na Zelazną nie wróce ale jednak musze
              próbować bo nigdzie nie ma chyba takich warunków sanitarnych jak tam.A dla mnie
              czystosc i brak odczucia że jest to szpital jest bardzo ważny.
              Urodziłam sie tam i rodziłam swoje pierwsze dziecko 5 lat temu.Z perspektywy
              czasu wiem że jako młodą pietruszkę która rodziła sama i nic nie wiedziała na
              temat bussinesu Dziecko, zostałam potraktowana delikatnie mówiąc na luzie.Na
              szczęście dziecko było zdrowe i poród sam w sobie długi ale bez komplikacji
              wiec miałam szczescie.Ale przez ich porady laktacyjne ,pokarm straciłam.Po
              prostu każda kobieta jest inna a oni jakos tego nie starali sie pojąć.I jeszcze
              jedno co trochę mnie boli.po kilkunastu godzinach porodu poprosiłam o
              znieczulenie.Dostałam ale niestety nie zadziałało.Nawet nie zdrętwiały mi palce
              u nóg ,totalnie nic.Pani anestezjolog stwierdziła -serio-że mam wyrobione zbyt
              silne mięsnie kregosłupa.Zrobiłam wywiad na ten temat.. bzdury totalne.Ale 500
              zł pobrali.
              Jestem teraz mądrzejsza i jezeli oni mają ten standard który mi
              pasuje,trudno.Ale wiem że może nie byc lekko bo moge być odesłana.Najgorsze
              jest to że nie mam drugiej opcji.A jeśli zostanę i szczęsliwie urodzę nie
              słucham za bardzo położnych i biorę smoczek uspokajacz do szpitala.
              • lolalilu Re: ja tez ponarzekam ale chce tam rodzić 12.04.05, 23:23
                podobno ruszył pięknie odremontowany oddział w szpitalu na Bielanach... Ale nie
                wiem jak tam jest z kadrą.
                • primka Re: ja tez ponarzekam ale chce tam rodzić 12.04.05, 23:57

                  Też słyszałam o tym, że na Bielanach jest wysoki standard po remoncie. Jesli
                  chodzi o kadrę, to mój ginekolog mówił, że przenosi się tam wielu lekarzy z
                  Orłowskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka