pasmal
22.03.05, 10:24
Urodziłam tam 5 tyg temu córeczkę.Ponad tydzień przed porodem spędziłam tam
na patologii ciąży z powodu cholestazy.Byłam bardzo zadowolona z opieki i
warunków na tym oddziale i pozytywnie nastawiona do pobytu na położniczym.
Niestety bardzo się rozczarowałam.Opieka pediatryczna na bardzo niskim
poziomie i w dodatku nieprzyjemna a połozne to juz po prostu horror.
Ewidentnie zajmują się tylko tymi pacjentkami, które zapłacą za dyżur (300
zł),w wiekszości siedzą na dyżurce, obżerają się i piją kawę.Gdy wzywa się je
alarmem robią łaskę, że przychodzą i podkreślają, że alarm ma być
wykorzystywany TYLKO w wyjątkowych przypadkach.Moja mała miała problemy ze
ssaniem i przystawianiem się do piersi.Nikogo to nie interesowało.Każda
wezwana położna popróbowała kilka razy pomóc mi ją przystawić po czym brała
strzykawkę i wlewała dziecku mieszankę jak gęsi nie przejmując się
specjalnie, czy dziecko łyka i czy się nie krztusi.Na żarcie na dyżurce był
czas, ale dla malucha już nie.Już w szpitalu dziecko spadło na wadze ponad
10% a pediatrzy ogarniczali się do straszenia, że jak jej nie będę karmić to
podłączą jej kroplówki. A jak miałam niby to zrobić???!!! Po tygodniu wyszłam
ze szpitala z dzieckiem, które nie ssało a mnie nie nauczono podawać mu
pokarmu nawet tą cholerna strzykawką i efekt był taki, że mała w domu jeszcze
bardziej schudła.
Trafiłam w końcu do konsultanta laktacyjnego i powoli wychodzimy na prostą,
ale to co przeżyła w szpitalu i po powrocie do domu kosztowało mnie kilka lat
życia.
Mam tylko jeden wniosek po pobycie na położniczym w Sw.Zofii - nie zapłacisz,
nie masz opieki.Tylko z jakiej racji w państwowym szpitalu takie praktyki z
moich składek?