Dodaj do ulubionych

Co dalej z habilitacją?

19.05.05, 20:40
Zlkwidowac, przy jednoczesnym - i to znaczacym - podniesieniu poprzeczki przy
przyznawaniu stopnia doktora.
Obserwuj wątek
    • piterszczak Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 20:50
      Słusznie - tak znacznym, że nie do przeskoczenia.
    • kde4 Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 21:01
      swieta racja, proponuje wprowadzic ta zasade od zaraz, przy jednoczesnym
      zlikwidowaniu resztek stypendiow doktoranckich, zwiekszeniu ilosci zajec do
      prowadzenia i skroceniu studiow doktoranckich do trzech lat.

      kde4
    • wj_2000 Poseł Lisak to kretyn 19.05.05, 21:16
      Skąd jego przekonanie, że w krajach anglosaskich nie ma habilitacji?
      Nazywa sie to "Doctor of Science" i - jak cytuję poniżej z Google,
      jest "wyzszym stopniem doktorskim".
      Wymagania i tryb identyczne jak nasza habilitacja.
      Kto zna angielski niech poczyta te dwa fragmenty:

      The "Doctor of Science" is sometimes also abbreviated DSc or D.Sc. However, in
      the United Kingdom, other Commonwealth countries, the D.Sc. is a higher
      doctorate which is issued by a committee on the basis of a long research and
      publication record.
      ________________________________________

      Scope of the Degree

      5. The degree is awarded on the basis of published work of high merit. Only
      work published in scientific journals or books would be eligible for
      consideration, except that the Board may at its discretion take into
      consideration, in addition to any work so published, any work which had been
      given a limited circulation among all or most of the persons regarded as
      distinguished in the relevant field of Science or Engineering.

      Notes:

      (i) The purpose of this rule is to ensure that all reports taken into
      consideration have been open to criticism by those best qualified to judge; it
      does not derogate from the requirements of originality and distinction stated
      in Ordinance 1. The required level of achievement is seldom reached in less
      than 10 to 15 years from graduation.
      • vigla Re: Poseł Lisak to kretyn 19.05.05, 21:23
        Zamiast obrażać ludzi poczytaj sobie intelektualisto opinie innych np.
        O lepszą efektywność polskiej nauki i szkolnictwa wyższego
        www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=14
        Petryfikacja czy zmiana systemu
        www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=6
        a potem kulturalnie dyskutuj bo tu nie jest sejm !
      • haggis Re: Poseł Lisak to kretyn 20.05.05, 00:27
        Jeżeli się z kimś nie zgadzasz, to znaczy że to kretyn, prawda? Ciekawy sposób
        prowadzenia dyskusji, nie ma co. Co najgorsze, nie masz racji.

        W krajach anglosaskich *nie ma* habilitacji ani jej odpowiednika. Doctor of
        Science, o którym wspominasz, to tytuł honorowy, nadawany za wybitne osiągnięcia
        naukowe. Bardzo niewielu ludzi go otrzymuje. W Polsce habilitacja jest
        standardowym szczeblem kariery i jest obowiązkowa. Habilitacja i DSc nie mają ze
        sobą nic wspólnego, a kariera uniwersytecka w UK nie przewiduje żadnego wyższego
        stopnia od doktoratu. Notabene, Brytyjczycy zdobywają doktorat znacznie
        wcześniej niż Polacy: cztery lata studiów undergraduate i trzy postgraduate.
        Razem siedem lat od rozpoczęcia studiów.
      • itakdalej.itakdalej Doktor jeat NAJWYŻSZYM stopniem n. u Anglosasów 20.05.05, 10:09
        Jeśli ktoś nie rozumie znaczenia słów, powinien najpierw sięgnąć do słownika.
        Podaję definicje z dwóch różnych źródeł:

        "Cambridge Advanced Learner's Dictionary"
        doctor (EDUCATION) /"dQk.t@r/ US /"dA:k.t@`/ noun [C] (WRITTEN ABBREVIATION Dr)
        a person who has the HIGHEST degree from a college or university

        "Oxford Advanced Learner's Dictionary of Current English":
        doctor - person who has received the HIGHEST university degree: D~
        of Philosophy.
    • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 21:18
      Widać, że wszelkie dyskusje sejmowe tocza się bez szerszego zaplecza
      intelektualnego. Ani słowa nie było o Europejskiej karcie Naukowca, mimo ze od
      roku jesteśmy w UE !i zasady tej karty winny byc wprowadzone do ustawy o
      szkolncitwie wyższym. Ale o sprawach zasadniczych u nas sie nie dyskutuje
      znajdując tematy zastępcze ktore do niczego nie prowadza.
      Kompleksowe reformy zgodne z Europejska Karta proponuje NFA
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/ ale kto to w sejmie rozumie ? Trzeba by
      wprowadzić jawnośc dorobku naukowego (bazy danych !), otwartośc konkursow na
      etaty (koniec z nepotyzmem, kryteriami genetyczno-towarzyskimi), mobilnosc
      kadry ( koniec z karierami od studenta do rektora na jednej uczelni), mediatora
      akademickiego ( koniec z samowola rektorow )ale tego jak widac nikt nie chce .
      Oczywiście, że w takim systemie zblizonym do anglosaskiego hab nie jest
      potrzebna ale u nas kompleksowo myslec i dzialac nikt juz nie potrafi
      (skutecznośc systemu edukacji !) więc znieśc hab - a wszystko inne zostawić po
      staremu, czyli cos zmienić zeby zostało tak jak jest. Kompletna bzdura. Hab nie
      potrzeba znosić tylko wprowadzić inny, efektywny, sprawdzony system gdzie hab
      nie bedzie potrzebna ! - zniesie sie sama bo nie bedzie miala racji bytu.
      • kde4 Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 21:24
        no coz, piekne slowa, ale to prawda, ze mi tez marzy sie ujawnienie "dorobku
        naukowego" niektorych przeciwnikow habilitacji (czyli tych, ktorzy od doktoratu
        za baaaardzo dawnych czasow nie napisali praktycznie kompletnie niczego...).
        przynajmniej byloby troche wstydu...
        • aditer Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 21:38
          > marzy sie ujawnienie "dorobku
          > naukowego" niektorych przeciwnikow habilitacji

          Hmm... a mnie się marzy ujawnienie dorobku osób, które mają habilitację i
          profesurę! Konia z rzędem temu, kto jest w stanie znaleźć w internecie
          informacje nt. dorobku profesorów belwederskich!

          Sprawa jest prosta - państwo nie daje pieniędzy na naukę, bo wie że zostaną
          zmarnowane, naukowcy nie dostają pieniędzy przez lata, więc nie nadają się do
          niczego poza uczeniem studentów... i koło się zamyka!

          Jedynym ratunkiem jest współfinansowanie polskiej nauki przez UE z jednoczesnym
          otwarciem (funkcji kierowniczych) na polskich naukowców wracających z zagranicy.
          Problem w tym, że tam nie mają ani habilitacji, ani profesur belwederskich, więc
          ktoś z zagranicy z dużym dorobkiem jest w naszym systemie postrzegany jak
          30-latek zaraz po doktoracie!

          A ta ustawa ma to utrwalić, bo niejeden habilitowany profesor mógłby być
          "wygryziony" przez młodego, zdolnego, z kontaktami i doświadczeniem zagranicznym.

          Te ewentualne "zgody" to tylko pozór... 1/2 roku zabiegania, dokumentowania i
          biurokracji - i wtedy ewentualnie uznają go za równorzednego habilitantom... ale
          praktyk etetystycznych i układów już nikt nie zablokuje.

          Oczywiście samo zniesienie habilitacji nie wyleczy chorego systemu... :-(
          • komentator4 Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 14:44
            Dorobek wszystkich pracowników naukowych jest jawny. Nie należy szukać
            informacji o nim "w internecie", tylko w całkiem konkretnym miejscu - w bazie
            danych o cytowaniach, prowadzonej przez Institute of Scientific Information w
            Filadelfii. Niestety, dostęp do tej bazy jest płatny, i wiele instytucji
            naukowych w Polsce nie ma go na stałe. W moim instytucie raz na rok dyrekcja
            zamawia informacje o cytowaniach wszystkich pracowników za ostatni rok
            u "zewnętrznego informatora" (za pieniądze) i na podstawie tych informacji
            ustala wysokość premii pracowników.

            Mam wrażenie, że te armatnie strzały w polską naukę i system awansów,
            dokonywane tu na forum, są dziełem ludzi stojących z boku albo całkiem daleko
            od nauki - albo pracujących w jakichś mało wartych placówkach. Nie cała polska
            nauka wygląda źle. Zanim się wypowie ocenę, dobrze jest zapoznać się ze stanem
            faktycznym, zamiast zakładać, że jedyny znany mi przykład jest typowy.
            • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 17:22
              Nie mozna wykluczyc , że wpis obserwatora4 jest dziełem człowieka stojącego z
              boku albo całkiem daleko od nauki. Z lektury chociażby NFA
              nauka-edukacja.p4u.pl/ wynika, ze nawet szef CK podziela te opinie i
              zaluje że nie ma bazy danych o dorobku ludzi nauki.
              W pełni zasadne jest stwierdzenie 'Zanim się wypowie ocenę, dobrze jest
              zapoznać się ze stanem faktycznym...' Szkoda, że sam tej zasady nie respektuje.
              • komentator4 Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 18:01
                Vigla, z czym ty właściwie polemizujesz? Twierdzisz, że baza cytowań ISI nie
                istnieje? Ja nie muszę powoływać się na opinię przewodniczącego CK, bo sam do
                bazy ISI wielokrotnie zaglądałem (podczas pobytów za granicą - mój instytut nie
                wykupił stałego dostępu) i o wszystkich ludziach, o których chciałem wiedzieć,
                dokładnie wiem, ile są warci. Nie jest to w ścisłym sensie informacja o samym
                dorobku, tylko o dostrzeganiu tego dorobku przez świat (nie znajdziesz tam
                listy publikacji, tylko dokładny wykaz cytowań). Ale to jest przecież lepszy
                wskaźnik, bo jeśli ktoś publikuje prace, których nikt potem nie cytuje, to nie
                jest to żaden wart uwagi "dorobek".

                Przeczytałem cały raport przewodniczącego CK na stronie NFA (za rok 2004) i nie
                znalazłem tam ani słowa o tym, że brakuje mu bazy danych. Może wskazałbyś
                dokładnie adres, gdzie takie stwierdzenie zostało napisane? Takie narzekanie ze
                strony CK byłoby bezsensowne, bo przecież nawet jeśli nie mają dostępu do bazy
                ISI, to dostają informację o dorobku kandydata w złożonych do nich papierach.
                Kto jak kto, ale CK wie takie rzeczy dokładnie.

                > Nie mozna wykluczyc , że wpis obserwatora4 jest dziełem człowieka stojącego z
                > boku albo całkiem daleko od nauki.

                Przecież wyraźnie napisałem, że pracuję w instytucie, w którym pracownicy są
                oceniani (i premiowani) na podstawie danych z ISI. Są cztery możliwości: albo
                uważasz mnie za kłamcę, albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, albo
                natychmiast zapominasz, co przeczytałeś, albo w zapale pyskowania przestajesz
                uważać na to, co piszesz. Popraw się proszę.
                • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 18:17
                  Cytaty Tazbira pod adresem www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=59
                  także innych decydentow akademickich.
                  Tak, baza ISI istnieje ale decydenci maja to gdzieś. Zdan uczelnia nie jest
                  oceniana wg danychISI tylko wg ilości prof - to jest traktowane jako sila
                  naukowa w naszych rankingach ! W bazach danych ludzi nauki opi.org na ogól nie
                  ma danych o dorobku a często nic nie ma o ludziach nauki.
                  Uogólnienie sytuacji z 1 instytutu na całośc nauki polskiej nie jest
                  uzasadnione. Na pustyniach tez sa oazy a jednak wody jest mało i mozna umrzec z
                  pragnienia. Niestety nawet ludzie o licznych cytowaniach maja problemy z
                  logiką !
                  • komentator4 Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 22:49
                    Zajrzałem pod wskazany przez Ciebie adres i rzeczywiście, prof. Tazbir
                    stwierdza tam, że nie istnieje baza danych o dorobku polskich naukowców.
                    Dowodzi to, że albo nie wie o istnieniu bazy ISI, albo nie traktuje jej jako
                    użytecznego źródła. Nie najlepiej to świadczy o nim samym.

                    Wobec istnienia bazy ISI, jest wątpliwe, czy miałoby sens tworzenie osobnej
                    polskiej bazy danych o dorobku polskich naukowców. Byłaby to oczywiście lista
                    publikacji, która nic by nie mówiła o obiektywnej wartości tych publikacji.
                    Raczej należałoby upowszechnić w Polsce obyczaj korzystania z bazy ISI i zmusić
                    instytucje naukowe do wyciągania prawidłowych wniosków z tych informacji.

                    Co stwierdziwszy, powtarzam raz jeszcze: informacja o dorobku naukowców (nie
                    tylko polskich) JEST publicznie dostępna. Niestety, wielu ludzi pracujących w
                    nauce i wypowiadających się o nauce nie chce albo nie umie z niej korzystać = i
                    to jest rzeczywisty problem.

                    Złośliwości schowaj sobie do kieszeni. Sam zwróciłeś (aś?) wcześniej uwagę
                    innemu dyskutantowi, żeby powściągnął swój język. Lekarzu, lecz się sam.
                    • itakdalej.itakdalej Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 23:35
                      komentator4 napisał:

                      > Zajrzałem pod wskazany przez Ciebie adres i rzeczywiście, prof. Tazbir
                      > stwierdza tam, że nie istnieje baza danych o dorobku polskich naukowców.
                      > Dowodzi to, że albo nie wie o istnieniu bazy ISI, albo nie traktuje jej jako
                      > użytecznego źródła. Nie najlepiej to świadczy o nim samym.

                      W ISI nie ma dorobku humanistów oraz publikacji spoza listy filadelfijskiej
                      (czyli ISI właśnie), w tym w języku polskim (i chyba innych narodowych, ale nie
                      mam pewności). O Tazbirze niewątpliwie bardzo źle to świadczy, że jest
                      historykiem.
                      • komentator4 Re: Co dalej z habilitacją? 21.05.05, 00:54
                        Prof. Tazbir został tu wspomniany jako szef Centralnej Komisji ds. Tytułu i
                        Stopni Naukowych, i w tej roli ma pod swoją "opieką" również matematyków,
                        fizyków, chemików, inżynierów z dziedzin zahaczających o fizykę i chemię, i
                        jeszcze trochę innych. Dlatego też powinien wiedzieć o indeksie cytowań.

                        Jeśli humaniści niczego takiego nie mają, to jest to problem humanistów, a nie
                        całej polskiej nauki i powinni sami poszukać rozwiązania. Nawiasem mówiąc, fakt
                        ten pokazuje, że uogólniające twierdzenia o stanie polskiej nauki i poziomie
                        polskich naukowców nie mają żadnego sensu, bo ten stan i poziom jest BARDZO
                        różny w różnych dziedzinach.

                        Lista filadelfijska oczywiście nie obejmuje czasopism o marginalnym znaczeniu -
                        i bardzo słusznie. Ale chyba nie zrozumiałeś, co to dokładnie znaczy. To znaczy
                        tyle, że przeglądacze z ISI nie zaglądają do różnych "Acta Retracta Polonica".
                        Ale jeśli praca opublikowana w takich "Acta" zostanie zacytowana np w Physical
                        Review, to cytowanie zostanie odnotowane. Odnotowywane są nawet cytowania
                        preprintów.
                        • itd-gw Re: Co dalej z habilitacją? 21.05.05, 01:39
                          > Jeśli humaniści niczego takiego nie mają, to jest to problem humanistów, a nie
                          > całej polskiej nauki i powinni sami poszukać rozwiązania.

                          kolejny mit i dezinformacja
                          Owszem w ICMie dostepny jest tylko SCI-EX i to tylko od 1996r.
                          Natomiast pelny 'Web of Science' zawiera:

                          Science Citation Index Expanded
                          Index Chemicus
                          Current Chemical Reactions
                          Social Sciences Citation Index
                          Arts & Humanities Citation Index

                          bazy istnieja tylko nie wiem czy ktos w Polsce ma do nich bezplatny dostep i w
                          ogole ile osob ma swiadomosc ich istnienia...

                          Dodam - tez jestem przeciwnikiem marnowania pieniedzy na specjalne 'polskie bazy'.
                          Uwazam, ze Web of Science powinien byc dostepny z kazdego IP na polskiej uczelni

                          poki co polecam zapoznanie sie z
                          www.thomsonisi.com/
                          przed kontynuacja tego watku...
                          • komentator4 Re: Co dalej z habilitacją? 21.05.05, 09:53
                            itd-gw - oczywiście masz rację. Wyleciało mi z pamięci, że humanistyczny indeks
                            cytowań też istnieje - przepraszam za potwierdzenie nieprawdy. Bezpłatnego
                            dostępu nie ma nikt, ani w Polsce ani na świecie - za dostęp trzeba zapłacić na
                            tej samej zasadzie, jak za prenumeratę czasopism.
                            • itd-gw Re: Co dalej z habilitacją? 21.05.05, 10:03
                              tym razem ja oddaje racje.

                              Oczywiscie nikt nie ma dostepu bezplatnego - powinienem byl napisac o polskiej
                              instytucji, ktora zaplacila za licencje i ma do tej bazy dostep. Wtedy jej
                              pracownicy nie placa indywidualnie ze swoich prywatnych pieniedzy za
                              wykorzystywanie bazy z okreslonych licencja IP....

                              Bez ciaglego dostepu do tych baz trudno jest oceniac tendencje w nauce
                              swiatowej, wiecej, prowadzic dzialalnosc naukowa, ktora nie jest zawieszona w
                              prozni i oderwana od swiata. Powinien to byc pierwszy priorytet w wydawaniu
                              srodkow przez KBM i MNiI - niestety nie jest...
                              • komentator4 Re: Co dalej z habilitacją? 21.05.05, 11:24
                                Itd-gw, trochę chyba przeceniłeś znaczenie informacji w bazie web of knowledge.
                                Te informacje są najbardziej obiektywną z istniejących podstawą do oceny
                                PRZESZŁEGO dorobku poszczególnych ludzi. Naotmiasat nie zgodziłbym się, że
                                pozwalają one oceniać tendencje w nauce światowej - to są raczej przeszłe
                                tendencje. Zauważ, że liczba cytowań każdej pracy rośnie z czasem; spośród
                                jednakowo dobrych prac więcej cytowań prawie zawsze będzie mieć starsza. Nie
                                zapominaj też, że najcenniejsze odkrycia w nauce powstają z nowych pomysłów.
                                Nie należy z góry zakładać, że nikt w Polsce nie będzie miał dobrego nowego
                                pomysłu i nastawiać całej organizacji polskiej nauki na wożenie się w środku
                                światowego peletonu. Kiedyś mówiło się o swobodzie badań naukowych...
                                • itd-gw Re: Co dalej z habilitacją? 21.05.05, 15:42
                                  zobacz na inne produkty:
                                  www.isinet.com/products/evaltools/esi/
                                  oczywiscie to niekoniecznie pomysl jak zostac Einsteinem, ale na pewno dobra
                                  metoda by poznac trendy i 'hot topics'. Te ostatnie to polowa sukcesu -
                                  szczegolnie dla tych co pisza jakas dysertacje....
                                  Oj przydalo by sie polskim promotorom zerknac od czasu do czasu nad czym sie
                                  pracuje w swiecie - nie marnowali by zapalu mlodych na wywazanie otwartych drzwi.

                                  Zwracam uwage, ze baza zawiera tez zdaje sie preprinty, stad opzonienie zwiazane
                                  z procesem wydawniczym jest mniejsze
                          • itakdalej.itakdalej Re: Co dalej z habilitacją? 21.05.05, 10:12
                            itd-gw napisała:

                            > Owszem w ICMie dostepny jest tylko SCI-EX i to tylko od 1996r.
                            > Natomiast pelny 'Web of Science' zawiera:
                            >
                            > Science Citation Index Expanded
                            > Index Chemicus
                            > Current Chemical Reactions
                            > Social Sciences Citation Index
                            > Arts & Humanities Citation Index


                            Jeśli tak, to przepraszam.
                            Zgadzam się z wnioskiem, że wszystkie polskie uczelnie (tzn. i państwowe i
                            prywatne) i instytuty naukowe powinny mieć pełny, darmowy dostęp do ISI WoS.
                            Ten wydatek z budżetu szybko się zwróci lepszym powiązaniem naszych prac z tym
                            co się dzieje w świecie.

                            Jeśli wszystkie najważniejsze czasopisma humanistów (czyli np. także z
                            dziedziny polonistyki i innych filologii słowiańskich) są tam, istotnie odrębna
                            polska baza danych nie jest już potrzebna.
                    • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 21.05.05, 09:12
                      To nie jest sprawa prof. Tazbira ale calej CK, a także PKA, RGSW, MNiI, MENiS -
                      te wszystkie instytucje prawnie odpowiadajace za zarządzanie nauką w Polsce
                      jakby nie wiedziały o istnieniu bazy ISI, albo nie traktują jej jako
                      użytecznego źródła. Nie najlepiej (źle!)to świadczy o nich samych. Komentator4
                      pisze 'jest wątpliwe, czy miałoby sens tworzenie osobnej
                      polskiej bazy danych o dorobku polskich naukowców' Przeciez taka baza istnieje
                      i to za pieniądze podatnika tyle ze jest to baza niedanych ! i zdaje się o to
                      chodzi.
                      'Lekarzu, lecz się sam.' - no wlasnie. Jak się dyskredytuje innych zarzucając
                      im ignorancje a sobie przypisując jedynie sluszna prawde mimo wykazywania
                      sporej ignorancji to trzeba sie spodziewać, że ktos do porządku przywoła.
                      Na znajomości ISI problemy nauki w Polsce zreszta się nie kończą. Byłoby to
                      zbyt proste. Niektorzy maja ogromna ilosc cytowan ale nie mozna wykluczyć,że
                      ich ogólny bilans dla nauki bylby ujemny.
        • piterszczak Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 21:46
          Po zaraz ujawniać? Zbyt często nie ma czego...
          • till_eulenspiegel NIE UJAWNIAĆ!! 20.05.05, 13:41
            "Ujawniacze" maja zwykle kłopoty.

            www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=3&id=746
        • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 21:47
          tAk się składa, ze to prof dr hab tak zażarcie walcza o to aby dorobek naukowy
          nie był jawny. Ustawa jest tworzona własnie przez prof dr hab powolanych po tym
          jak Ziejka przyszedl do Kwasniewskiego - tak bowiem wyglada reprezentacja
          środowiska akademickiego. dr niehab przy tej ustawie nie maja nic do gadania
          oponia kde4 o systemie nauki polskiej zdaje się jest taka jak opinia
          politbiura o systemie komunistycznym - kto przeciw - to zero
          • kde4 Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 22:07
            > oponia kde4 o systemie nauki polskiej zdaje się jest taka jak opinia
            > politbiura o systemie komunistycznym - kto przeciw - to zero

            To nie tak, ja wcale nie jestem na 100% zwolennikiem habilitacji. Tylko ze nie
            mam tez takiego wrazenia, ze jej przeciwnicy sa najczesciej odpowiednikiem
            takiego fantastycznego obrazu mlodych wspanialych naukowcow, ktorzy sa genialni,
            tylko ze utrudnia im sie awans. Obserwuje raczej wielu takich, ktorzy od
            baaardzo wielu lat kompletnie nic nie robia, nie maja zadnego sensownego dorobku
            naukowego i w ogole sa zalosni.
            Z drugiej strony to jest oczywiscie prawda: ogladajac tzw. "dorobek naukowy"
            niektorych prof dr hab mozna dostac glupawki ze smiechu... Niektore habilitacje
            tez przyprawiaja o zawrot glowy...
            Wydaje mi sie sensowne utrzymanie habilitacji ze wzgledow praktycznych: daje to
            chocby minimalne nadzieje mlodym naukowcom na dostanie pracy na uczelni, gdyz
            zmusza do zwalniania stanowisk adiunktow. A przynajmniej powinno zmuszac.
            • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 22:15
              Chyba jest całkiem na odwrót. Za pomoca hab wlasnie blokuje sie awanse młodym
              przez dożywotnich prof ktorzy nic nie robia poza trzymaniem sie stolkow i
              odpędzaniem bardziej aktywnych naukowo. Zmiany wymagaja kompleksowego
              podejscia.
              • kde4 Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 22:43
                Rozumiem, ze chyba troche inaczej problem wyglada w mojej dzialce, a
                przynajmniej w moim instytucie. Nikt nie blokuje nikomu mozliwosci robienia
                habilitacji, bynajmniej. Problem polega na tym, ze zbyt wielu osobom sie nei
                chce. Gdyby aktualnie obowiazujace zasady faktycznie dzialaly, nie byloby dla
                nich miejsca na uniwersytecie, szczegolnie dla tych, ktorzy doktoraty napisali
                conajmniej 15 lat temu, a od tamtej pory wydali jeszcze pare fantastycznych
                artykulow w tzw. materialach pokonferencyjnych. Ci ludzie blokuja kariere
                doktorantom, ktorzy nie maja szans na etat adiunkta.
                Powiem tak: znam wiele habilitacji, ktore nie powinny ujrzec swiatla dziennego.
                Ale wiekszosc doktorow, ktorzy byli w stanie zrobic cokolwiek, dostosowalo sie
                do wymogow miejsca pracy i habilitacje napisalo. I sa to czestp naprawde dobre
                ksiazki. Ale niekoniecznie mieli ochote je pisac. Ci zas, ktorzy nawet doktorat
                napisali w mekach, albo dzieki pomocnej dloni rodziny, powinni juz dawno
                poszukac innej pracy. Nie kazdy musi byc pracownikiem naukowym. Jesli sie na to
                decyduje, powinien dostosowac sie do norm polegajacych na tym, ze po 9 latach od
                objecia stanowiska adiunkta musi zlozyc prace, spelniajaca okreslone ustawowo
                wymogi, bedaca podsumowaniem tego, co robil na etacie (naukowo-dydaktycznym)
                adiunkta.
                • itd-gw Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 08:43
                  Dlaczego podstawa oceny do zwolnienia adiunkta ma byc habilitacja lub nie?
                  Czy nie moze byc to dorobek naukowy poprzez swiatowe cytowania i ocena
                  prowadzonej dydaktyki?

                  Od dawna jestem zdania, ze osoby, ktore sa za utrzymaniem habiltacji, ja
                  posiadaja, ale nie maja dorobku. Rownoczesnie promuja doktorow, z ktorymi nie
                  wiadomo co pozniej zrobic, by jeszcze wyzej wspiac sie po szczebleach formalnych
                  a nie merytorycznych kariery - az po Belweder i rektorat.Im dluzsza droga do
                  'samodzielnosci' tym latwiej ludziom zlamac kark.

                  Fakt - zniesienie habiltacji moze jeszcze bardziej ulatwic nepotyzm. Dlatego
                  wazniejszym jest wprowadzenie zasady mobilnosci, przejrzystosci rekrutacji i
                  zlikwidowania dozywotnich mianowan dla obecnych beneficjatow systemu.

                  Obecnie niezaleznosc pogladow i uczciwosc naukowa na polskich uczelniach rowna
                  sie bezrobociu.

                  'Last but not least' koniec z profesorami po 70ce oplacanymi z budzetu, tak jak
                  wieloetatowoscia.
                  Jesli profesor jest wybitny naukowo - bedzie potrafil zalatwic sobie projekt
                  Jesli jest wybitny i niezastapiony dydaktycznie - moze wykladac na innej uczelni
                  na godzinach zleconych - wtedy w swoim 'pierwszymmiejscu zatrudnienia' zostanie
                  mu czas na wychowywanie swoich nastepcow.
                  De facto na uczelniach tez powinien obowiazywac wiek emnerytalny 65 lat i zasady
                  odbioru renty tak jak dlainnych obywateli. W koncu jest rownosc konstytucyjna
                  wobec prawa czy nie w tym kraju?
                  • itd-gw Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 08:46
                    itd-gw napisała:

                    >

                    > De facto na uczelniach tez powinien obowiazywac wiek emnerytalny 65 lat i zasady
                    > odbioru renty tak jak dla innych obywateli.

                    miala byc oczywiscie utrata prawa do swiadczenia emrytalnego po przekroczeniu
                    pewnego poziomu dochodow ze stosunku pracy

                    W koncu jest rownosc konstytucyjna
                    > wobec prawa czy nie w tym kraju?
                  • itakdalej.itakdalej Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 09:11
                    itd-gw napisała:

                    > 'Last but not least' koniec z profesorami po 70ce oplacanymi z budzetu,
                    > tak jak wieloetatowoscia.
                    > Jesli profesor jest wybitny naukowo - bedzie potrafil zalatwic sobie projekt
                    > Jesli jest wybitny i niezastapiony dydaktycznie - moze wykladac na innej
                    > uczelni na godzinach zleconych - wtedy w swoim 'pierwszymmiejscu
                    > zatrudnienia' zostanie mu czas na wychowywanie swoich nastepcow.


                    Nie wierzę żeby w tym wieku profesor coś ciekawego jeszcze sobą reprezentował
                    jako wykładowca. On innych zajęć niż wykłady nie poprowadzi, a wykłady powinny
                    być stale unowocześniane, na podstawie tego co się dzieje w świecie. Nie znam
                    starego profesora który cokolwiek wie z nowych rzeczy. Wszystko im trzeba
                    tłumaczyć, na konferencje nie jeżdżą, itp. Publikacji żadnej od wielu lat nie
                    napisali, a jeżeli, to to były niewiele warte, nic konkretnego.
                    Natomiast całkiem nieźle nadają się emerytowani profesorowie do recenzowania
                    rozpraw doktorskich i - na razie (bo powinny być zlikwidowane) -
                    habilitacyjnych. Tylko nie powinni tego robić dla ludzi z jednostki z której
                    się wywodzą, bo te recenzje mogą być nieobiektywne, bardziej układowe.
                    Profesorowie emerytowani nie są już tak atrakcyjni na rynku, więc w obawie
                    przez utratą tego źródła dodatkowych dochodów nie będą krytykować swoich
                    następców. Dla innych ośrodków mogą napisać rzetelną recenzję, bo mają dużo
                    czasu na czytanie i są poza układami.

                    W normalnych krajach jest automat - profesor osiągnął wiek emerytalny opuszcza
                    uczelnię / instytut państwowy. Jeśli jest dobry, zatrudni go uczelnia prywatna.
                    Do projektów już się nie nadaje bo nie jest na bieżąco z wiedzą światową.
                    Czas na wychowanie następców był wcześniej. Jeśli tego nie zrobił, był kiepskim
                    nauczycielem akademickim.

                    > De facto na uczelniach tez powinien obowiazywac wiek emnerytalny 65 lat
                    > i zasady odbioru renty tak jak dlainnych obywateli. W koncu jest rownosc
                    > konstytucyjna wobec prawa czy nie w tym kraju?

                    To jest oczywiście granda. Szczególnie, że dla wielu młodych doktorów, pełnych
                    energii, entuzjazmu i nowych pomysłów, nie ma pracy.
                    • itakdalej.itakdalej Dożywotnie członkostwo PAN też do likwidacji 20.05.05, 09:21
                      Członek PAN może nic zupełnie nie robić, nawet nie chodzić na te spotkania
                      dyskusyjne dwa rasy w roku, a dostaje do śmierci - oprócz wysokiej emerytury -
                      co miesiąc pensję profesora.
                      Dlaczego ta głupota wciąż trwa? To jest demoralizujące: dużo płacić za nic, nie
                      wiązać z tego z żadną pracą. Powtarzam - emeryturę członek PAN już ma - i to
                      bardzo wysoką. Jak jest tak oddany nauce i sprawie jej rozwoju w ojczyźnie,
                      niech coś zrobi społecznie. Ma przecież dużo wolnego czasu.
                  • kde4 Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 10:35
                    W porzadku, to nie jest zla alternatywa: zamiast habilitacji uczciwy system
                    oceny adiunktow (pracy naukowej w chyba jedyny mierzalny sposob, czyli przez
                    punkty kbn, a nie ilosc publikacji w jakis idiotycznych materialach
                    pokonferencyjnych... a pracy dydaktycznej za pomoca ankiet). Pytanie brzmi, czy
                    faktycznie mamy do czynienia z wlasnie ta propozycja: zamiast habilitacji
                    uczciwe zasady oceny? Na tak postawiona propozycje, znani mi starzy adiunkci
                    krzykneliby gromko "nie!". Ich zdaniem powinno zostac tak jak jest, tylko nikt
                    nie powinien ich rozliczac z tego, ze po 15 latach od doktoratu nie zrobili
                    kompletnie niczego poza wydrukowaniem mniejszej lub wiekszej ilosci nedznych
                    artykulikow w nedznych tomikach pokonferencyjnych...
                    Zaznaczam, nie jestem w 100 % przekonany, ze system z hab jest doskonaly - ze
                    nie jset to widac, nawet nie dziala tak jak moglby... Ale jest lepszy od braku
                    jakiegokolwiek systemu oceniania. Przynajmniej niektorych zmusza do pracy a
                    innym gwarantuje niepokoj po kilku latach nierobstwa.

                    pozdrawiam
                    kde4
                    • itakdalej.itakdalej Dlaczego oceniać uczciwie tylko adiunktów? 20.05.05, 10:46
                      kde4 napisał:

                      > W porzadku, to nie jest zla alternatywa: zamiast habilitacji uczciwy system
                      > oceny adiunktow (pracy naukowej w chyba jedyny mierzalny sposob, czyli przez
                      > punkty kbn, a nie ilosc publikacji w jakis idiotycznych materialach
                      > pokonferencyjnych... a pracy dydaktycznej za pomoca ankiet).

                      Polska nauka i szkolnictwo wyższe są chore nie za sprawą adiunktów, bo oni nie
                      podejmują decyzji i nie odpowiadają np. za fikcyjne, grzecznościowe, albo
                      typu "ja pomogę tobie, a ty mnie" recenzje grantów KBN, doktoratów i
                      habilitacji. Trzeba przede wszystkich przyjrzeć się profesorom, ich ocenić w
                      uczciwy sposób. Adiunktów oczywiście też, ale uważam że zdecydowanie bardziej
                      zdemoralizowani są profesorowie, którzy uważają się i są traktowani jak święte
                      krowy i wielu z nich nie ma zahamowań przed podejmowaniem działań naruszających
                      nie tylko zasady etyczne, ale i prawo, w tym nawet Konstytucję.
                      Polecam wątek:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12951752
                • rutkow2 Re: Co dalej z habilitacją? 22.05.05, 14:28
                  w pelni popieram obserwacje kde4. w mojej opinii tez jakby wiecej nieudanych
                  (dlugotrwale nieeksponujacych wlasnego geniuszu odpowiednimi publikacjami)
                  doktorow blokujacych etaty dla mloodych doktorantow niz profesorow
                  uniemozliwiajacych habilitacje. Moze mamy rozne od ogolu doswiadczenia?

                  I tak samo powatpiewam, ze tylko istnienie HABILITACJI blokuje rozwoj tychze
                  rzeczonych doktorow, nienajmlodszych juz zwykle. I rozumiem ich dazenia
                  zmierzajace do zniesienia czegos, czego nieposiadanie blokuje (?) ich kariere.
                  Gdyby tego nie bylo, toby dopiero pohulali (naukowo!!!).
                  Ciekawym tez, jak po zniesieniu HAB mialaby wygladac weryfikacja kadry
                  doktorskiej starajacej sie o posady profesorskie. Juz widze te obiektywne,
                  oparte jedynie na przegladzie dorobku naukowego, oceny i zatrudnianie samych
                  najlepszych...:-))
                  • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 22.05.05, 15:14
                    Może by rutkow2 przedstawił wyniki swoich badań nad obecnym stanem rzeczy.
                    Jak do tej pory to prof hab boja się jak ognia systemu anglosaskiego kurczowo
                    trzymając się systemu kompatybilnego z systemem w Kraju Lukaszenki.
                    Europejska Karta naukowcow nie bez przyczny przez rektorow zostala schowana
                    pod dywanem bo jej wprowadzneie naruszaloby jej zywotne interesy. To wręcz
                    szokujace, że o wprowadzenie karty do polskiego systemu walcza 'nieudacznicy'
                    www.nauka-edukacja.p4u.pl / gdy natomiast udacznicy ktorym udało się
                    zdobycie dozywotniej wladzy i tytułow bez jawnego dorobku walcza o jej
                    ukrywanie.
                    No cóz opinie nieudacznikow - łagiernikow tez były inne od udacznikow z
                    politbiura, rzecz w tym ze były bardziej prawdziwe i to byla ich wada.
                  • itakdalej.itakdalej Głupi doktorzy, mądry tow. Stalin 22.05.05, 15:32
                    rutkow2 napisał:

                    > w mojej opinii tez jakby wiecej nieudanych
                    > (dlugotrwale nieeksponujacych wlasnego geniuszu odpowiednimi publikacjami)
                    > doktorow blokujacych etaty dla mloodych doktorantow niz profesorow
                    > uniemozliwiajacych habilitacje.

                    Chciałbym zauważyć, że rzeczeni doktorzy bez hab. to jakaś nie korzystająca z
                    logiki banda samobójców. Bo chcą oceny swojej pracy w stylu amerykańskim, czyli
                    biorąc pod uwagę rzeczywisty dorobek naukowy, którego świadectwem są publikacje
                    w najlepszych czasopismach z LF, a nie gnioty po polsku zrecenzowane przez
                    zaprzyjaźnionych/uzależnionych już habów i klepnięte przez zgromadzony tłum
                    niekompetentnych ludzi z wydziału.
                    Jacyś durnie ci doktorzy, bo chcą wreszcie odejść od sowieckiego modelu nauki i
                    kariery naukowej.
    • maruda.r Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 21:54

      Tu takiego stopnia naukowego nie ma, a nauka ma się świetnie.

      ***********************************

      Jakim cudem zniesienie habilitacji uzdrowi naukę, mój dobry człowieku? Przecież
      nauce brakuje funduszy, a nie debat posłów, z których niewielu ma maturę.



      • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 21:59
        nasza nauke same pieniądze tez nie uzdrowia, może byc tak jak z akcjami
        harytatywnymi - 'filantropijne' zasilanie kont przechwytywaczy
        • piterszczak Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 22:20
          Słusznie - najpierw należałoby uporać się z rekinami...
    • mlody_doktorek Re: Co dalej z habilitacją? 19.05.05, 22:47
      A mnie zastanawia, jak komisja rozpatrzy te kilkaset poprawek w ciągu trzech
      tygodni? Czy znowu nie będzie rzeczowej dyskusji i refleksji nad opiniami
      naukowców i gremiów, którzy dosyć mocno krytykują zapisy projektu GTW. Żeby nie
      być gołosłownym: NFA, obie organizacje związkowe, rady wydziałów (np. prawa
      UW), wielu profesorów - Kalisz, Jajszczyk, Mischke. Oni podnoszą bardzo istotne
      (wręcz dyskwalifikujące) usterki tego projektu. Ale komisja pędzi. A wygląda na
      to, że będzie musiała jeszcze przyśpieszyć. Nie wiem jak to zrealizuje - chyba
      rozpatrując zgłoszone poprawki hurtem!
    • gorf Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 10:42
      Szczerze powiedziawszy mam watpliwosci czy samo zniesienie habilitacji
      cokolwiek da. POwoli zreszta odchodzi sie od przywilejow dostepnych tylko
      habilitantom... magistrow promowac moga niesamodzielni pracownicy naukowi, co
      wyjsc moze tylko na dobre, bo ci samodzielni nie sa w stanie 'obsluzyc'
      wszystkich magistrzntow, co najczesciej konczy sie ocena pracy magisterskiej (i
      jej recenzja) bez jej przeczytania.

      Zastanowic sie mozna natomiast nad ustawowym zakazem zatrudniania doktorow na
      ich macierzystych uczelniach. Wymusi to obieg naukowy i pozwoli na przynajmniej
      czesciowe przeciecie dotychczasowych ukladow... zaczynam studia na jednym
      wydziale, robie tam magistra, doktorat, moj promotor przyjmuje mnie do pracy w
      swoim zakladzie, gdzie po 8 latach robie habilitacje albo i nie, tam tez
      zostaje profesorem, w miedzyczasie zaczynam ksztalcic ludzi ktorzy beda szli ta
      sama sciezka... Takie rozwiazanie jest wymuszone np. w niemczech, a w krajach
      anglosaskich jest niewymuszona administracyjnie norma.

      pozdrawiam,

      gorf
      • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 20.05.05, 10:58
        Kompleksowe rozwiązania dotyczące modelu kariery naukowej, jawności dorobku,
        oceny, mobilnosci kadry, rozwiązań przeciwdzialających patologii sa
        prezentowane na portalu NFA nauka-edukacja.p4u.pl/ ale chyba tego
        dyskutanci nie czytaja bo 'wkoło Wojtek'. Niestety te rozwiązania sa uważane
        za zabojcze dla trzymających wladze na uczelniach stad nie ma szans na ich
        uchwalenie w tym upadlym sejmie.
        • giwia PSL za habilitacją 20.05.05, 17:14
          samo to dużo mowi. Istotnie partia intelektualistow! SLD druga.
    • vigla Re: Co dalej z habilitacją? 24.05.05, 17:37
      Nowy szef KRASP - prof. Luty planuje powołać zespół, który będzie dyskutować
      nad sprawami habilitacji.
      aktualne dyskusje nad sprawami hab na szerszym tle na
      www.nauka-edukacja.tubaza.pl/index.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka