Dodaj do ulubionych

Książki, które pomagały Wam stać się kobietami

20.11.05, 23:14
Temat brzmi pretensjonalnie, ale chodzi mi o rzecz następującą: jestem
pasjonatką tego Forum, znajduję tu mnóstwo inspiracji, dziś np. godzinę
grzebałam w pudłach na strychu i zeszłam stamtąd objuczona książkami, które
natychmiast jęłam czytać dzieciom. Dużo wspominacie książek dla dzieci
zdecydowanie małych, dużo polecacie dla nastolatków, ale o dosyć
specyficznych upodobaniach, w klimacie "Morza Trolli". A ja bym chciała
zapytać "dwutorowo"; po pierwsze, co, oprócz Jeżycjady i "Ani z Zielonego..."
czytałyście jako dorastające dziewczęta i dlaczego takie właśnie, a nie inne
książki Was wtedy pociągały; po drugie, co obecnie warto, by czytały
dziewczynki i dziewczyny, które nie czują się unisex ani fantasy, ale nie są
też głupiutkimi gąskami; słowem, ciepłe, kobiece, mądre, refleksyjne itd.
książki dla nastolatek wczoraj i dziś. Napiszecie? Proszę! Córa mi rośnie,
muszę już kompletować księgozbiór :-))))
Obserwuj wątek
    • danka_jk Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 20.11.05, 23:43
      To wcale nie pretensjonalny temat tylko bardzo ważny. Jako 10-11-latka pasjami
      czytałam oczywiście i Jeżycjadę i Anię, a także ich pochodne: Emilkę, Polyannę
      (chociaż jej wieczny hurra-optymizm już wtedy trochę mnie śmieszył a trochę
      drażnił), nawet Anię z lehickich pól:)). Ale to, czym wraz z siostrą żywiłyśmy
      się na śniadanie, obiad, i kolację było "Przeminęło z wiatrem".
      Uwielbiałam też "Marię i Magdalenę" M. Samozwaniec (mama, która sama poleciła
      nam tę książkę, zabraniała czytania drugiej "dorosłej" części, ale oczywiście i
      tak czytałyśmy:))
      Z repertuaru poradnikowego wśród moich koleżanek hitem była książka "O
      dziewczętach dla dziewcząt", którą pół mojej klasy czytało pod ławką z
      wypiekami na twarzy - opisywano tam, co robić gdy dziewczynce przydarzy się
      pierwsz miesiączka) - to tylko tak gwoli wspominek, bo nikomu bym tego nie
      poleciła:))
      Danka
    • kolorko Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 20.11.05, 23:54
      Jako "podlotek" oprócz Montgomery i Musierowicz, które lubiłam i lubie czytałam
      w zasadzie wszystko, co mi wpadło w ręce:) Nie miałam przewodnika w czytaniu,
      grzebałam po prostu na bibliotecznych półkach:) Z tych typowo dziewczęcych to
      była Siesicka, Snopkiewicz, Kruger, Nowacka, Burnett, Alcott( Małe kobietki),
      Eliot(Młyn nad Flossą), oczywiscie "Przeminęło z wiatrem" i "Wichrowe wzgórza"
      i inne "wyciskacze łez", zresztą większosc miło wspominam do tej pory:) Ale nie
      wydaje mi sie, zeby jakos specjalnie pomogły mi sie stac kobietą, wręcz
      przeszkadzały- z wielu wyniosłam wyidealizowany wizerunek chłopaka/mezczyzny,
      sporo wody upłyneło, żebym mogła sie przekonac, że faceci nie do końca
      odpowiadaja opisom w ksiazkach dla dziewcząt:) Zresztą obok takich książek
      zaczytywałam się w Nienackim, Niziurskim, Twainie a wyjatkowo na moja
      wyobraznię działał Robinson Crouzoe:)
      Duże wrażenie zrobiły na mnie przeczytane w wieku kilkunastu lat książki Ewy
      Ostrowskiej -"Co słychac za tymi drzwiami", "Bociany zawsze wracaja do gniazd"
      i "Zabic ptaka"- ktos jeszcze je pamięta??
      Co zaproponuję mojej córce za kilka lat( teraz ma prawie 4)?? Pewnie bedę jej
      podsuwać rózne rzeczy, ale myslę, że wybierze sama i niekoniecznie z
      proponowanych przez mamę:) Mam tylko nadzieję, że wybierając teraz dla niej i
      jej brata dobre ksiażki, uda się w nich rozwinąć "wrażliwosć czytelniczą":)
    • spacey1 Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 21.11.05, 11:43
      Taki temat wątku poprowadził mnie natychmiast do jednej z najważniejszych dla
      mnie ksiązek w życiu, książki przełomu mojego dzieciństwa i młodości -
      Błękitnego zamku Lucy M. Montgomery.
      Ile łez wzruszenia wylałam nad tą ksiązką, nie zliczę.
      Dla mnie arcydzieło w swoim gatunku.
      • klaryma Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 21.11.05, 12:33
        Nie wiem, czy mi pomogły stać się kobietą, ale będąc nastolatką zaczytywałam
        się, poza wyzej wymienionymi w cyklu o Klaudynie Colette,takze "statki, które
        mijaja się nocą" i inne Chądzyńskiej, B.Palotai "Zielony orzech", Jedynaczka
        (nie pamiętam czyja, jakiegoś wegra chyba). Te ksiązki były dla mnie wazne,
        kiedy miałam wczesne naście lat.
        • klaryma Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 21.11.05, 12:38
          jeszcze mi się przypomniała taka ramota, którą uwielbiałam mając lat 14-15
          Felicien Marceau, się autor chyba nazywał, a tytuł bodaj "Creezy", czy ktoś to
          jeszcze pamięta...
          • agnieszka_azj Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 21.11.05, 17:15
            Ja pamiętam :-))) Nawet nie wiem, skąd to miałam, a jak sobie teraz
            przypominam, to zupełnie nie rozumiem, co mnie tak zachwycało ;-)
            • klaryma chyba ta do granic posunięta grafomania;) n.t. 22.11.05, 08:43
              • agnieszka_azj bardzo być może ;-))) n/txt 23.11.05, 21:58

    • agnieszka_azj Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 21.11.05, 17:28
      Pod tym względem byłam typowa - z klasyki Ania i Emilka, z współczesnych
      Siesicka, Fleszarowa i oczywiście Jeżycjada.
      Dość wcześnie lubilam ksiązki wspomnieniowe - "Maria i Magdalena" (a
      także "Zalotnica niebieska") należała do tych, do ktorych często wracałam.

      Mojej Ani posuwam oczywiście te lektury - Siesickiej na razie nie łyknęła, ja
      natomiast z upodobaniem kupuję jej najnowsze książki. Na nią też przyjdzie
      pora :-)
      Z nowych powieśći młodzieżowych wyraźnie skierowanych do dziewczynek Ania
      poleca "Klasę pani Czajki" i książki Ewy Nowak ("Wszystko tylko nie
      mięta", "Diupa" i następne).
      Nie czytała jeszcze nowych powieści pani Gutowskiej-Adamczyk "Niebieskie nitki"
      i "110 ulic". Ja czytałam, ale jeszcze nie mam zdania na ich temat - muszę do
      nich wrócić.
      • pszczolamaja Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 21.11.05, 18:25
        Dzięki, Dziewczyny. Ja przeżywałam Chądzyńską. A z nowych - wczoraj skończyłam
        australijski bestseller dla nastolatek "Alibrandi szuka siebie", Meliny
        Marchetty. Muszę przyznać,że pozytywnie mnie zaskoczyła. Polecam, jeśli ktoś ma
        w domu czytającą starszą nastolatkę.
        • verdana Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 21.11.05, 19:32
          No to już rozumiem, dlaczego mąż twierdzi, że ja nie jestem kobietą.
          Nie znosiłam powiesci dla dziewczat. Wychowałam się na fantastyce i May'u.
          • pszczolamaja Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 21.11.05, 21:24
            :-))))A myślisz, że dlaczego takie hasło rzuciłam??? Ja z książek kobiecych
            preferowałam Pana Samochodzika, Curwooda, May był też, owszem. I mój mąż także
            zwykł mawiać, że mam dużo hormonów męskich. Ale z wiekiem doszłam do wniosku,
            że to jakoś nie fair, że ci fascynujący bohaterowie to głównie faceci.
            Przygodowo - faceci, śmiesznie - faceci, strasznie - faceci, fantastycznie -
            faceci, a mnie się marzy taka kobita z krwi i kości w rewelacyjnej książce dla
            nastolatek.
            • bea-sjf Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 21.11.05, 23:03
              Uff ,głupio mi zawsze się przyznać w kobiecym gronie ,że ja Ani z Zielonego
              Wzgórza nie czytałam ,za to "Łowców wilków /złota/przygód ","Dziką
              Mrówkę ",Wilmowskiego i dość wcześnie Dumasa-
              ojca ,Verne'a ,Hugo ,Sienkiewicza ,Szekspira (uwielbiałam !),dopiero później
              sięgnęłam po Austin ,"Przeminęło z wiatrem".
              Nawet Musierowicz doceniłam dopiero w okolicach studiów ( a czytałam wtedy
              niemal wyłącznie fantastykę i chciałam być Yennefer z Wiedźmina;))
              A moja córka ma taką mocną bohaterkę ( nie odpowiadam za tę lekturę -
              podczytywała rodzicom ) -to Monika Stiepankowic z trylogii Pilipiuka
              (Kuzynki ,Księżniczka ,Dziedziczka ).
              • nchyb jestem obojnakiem? 22.11.05, 09:03
                Dla mnie z Waszych postów wynika jedna myśl - jestem obojnakiem, albowiem
                czytywałam w latach dziecięctwa i burzliwej młodości książki zarówno adresowane
                dla dziewczynek, jak i chłopców!
                Na razie żadna z Was nie wymieniła nic, czego bym nie czytała w okresie
                kształtowania się mojej świadomości płciowej :-)
                • pszczolamaja Re: jestem obojnakiem? 22.11.05, 23:32
                  Nie wiem, czy obojnakiem, na pewno erudytą :-))))))))))
                  • nchyb Re: jestem obojnakiem? 23.11.05, 07:18
                    he, he, jak to ładnie brzmi - erudyta :-)
                    Ale erudyta wiedziałby że książki mogą być adresowane do, a nie dla, a ja
                    dopiero teraz dostrzegłam swoje błędy!
                    Ale się obicuję poprawić! :-D
                    • abepe Re: jestem obojnakiem? 23.11.05, 09:19
                      Hahahahaha, ja też czytałam wszystko. I zawsze budził moj sprzeciw podział
                      świata (i różnych jego aspektów) na dziewczęcy i chłopięcy. Jakoś zawsze z tym
                      walczyłam.
                      A potem napisałam pracę magisterską pod tytułem " Płeć psychologiczna kobiety a
                      ocena stereotypowych cech płciowych". Mój promotor, szanowny profesor Bogdan
                      Wojciszke (ten od "Psychologii miłości",)pozaznaczał niektóre fragmenty z
                      komentarzem - "to chyba przesada" :)))))))))))))))))))))))
                      Generalnie wyszło feministycznie dość. :))))))))
                      • nchyb Re: jestem obojnakiem? 23.11.05, 09:40
                        za cholerę nie mogę sobie przypomnieć teraz tytułu, ale kojarzę książkę, której
                        bohaterka zapisała się do skautów (jak skauci, to pewnie przedwojenna była, bo
                        czytałam książkę w czasach, gdy tylko zhp było prawomyślne). Miała nadzieję, że
                        jak chłopcy będą palić ogniska, urządzać podchody, a tu kazano im cerować
                        skarpetki i pieśni nabożne śpiewać... :-)
              • bea-sjf Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 22.11.05, 21:10
                Acha , wzór kobiecości to ja znalazłam sobie w osobie Mamusi Muminka - po cóż
                szukać dalej ?;))))
                • agnieszka_azj Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 22.11.05, 21:25
                  bea-sjf napisała:

                  > Acha , wzór kobiecości to ja znalazłam sobie w osobie Mamusi Muminka - po cóż
                  > szukać dalej ?;))))

                  Masz zdecydowanie lepszą figurę ;-)))
    • silije.amj Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 23.11.05, 14:42
      Ja też jestem wobec tego obojnakiem.

      Któraś z was pytała o książki przygodowe, w których jednak główną bohaterką jest
      kobieta. Do głowy przychodzi mi "Taliesin" Stephena Lawheada (Atlantyda+mity
      aruriańskie a więc fantasy) oraz "Córka Dana" Maxa Branda (kontynuacja "Siódmego
      człowieka") - to z kolei Dziki Zachód. Znacie te pozycje? Uwielbiałam jako 15-16
      latka.
      • pszczolamaja Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 23.11.05, 22:20
        Nie znam, ale w takim razie dołożę starań, by poznać.
        Ja jeszcze bardzo lubiłam już chyba z gruntu kobiece książki Ludmiły
        Mariańskiej "Pierwsze śniegi, pierwsze wiosny" i tejże tom II; z perspektywy
        czasu stwierdzam, że tam były typy kobiet dość dla mnie ważne, barwne i
        wyraziste. Wcześniej była też moja ukochana "Mała Księżniczka", ogromnie dla
        mnie poruszająca opowieść, a w sumie dziewczyna też heros. I Rolleczek
        seria "Kochana Rodzinka i ja" - no, po prostu uwielbiałam, a ta dziewczna -
        Justyna? Judyta? była the best. Eeee, czyli nie jest tak smętnie jak myślałam,
        kobiety z werwą nie kończą się na Pippi :-))))
        • milorzab Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 23.11.05, 23:31
          Ja pod koniec podstawówki uwielbiałam Noce i Dnie, Agnisię i tego jej rewolucjonistę. Ten tom Studia Agnisi, nie wiem czy Wam się to podobało, ale ja mogłam w kółko czytać.
          Muszę wspomnieć o Musierowicz, bo jakoś bardzo mnie jako kobietę budowała i pewnie do tej pory buduje.
          • pszczolamaja Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 24.11.05, 10:42
            Mnie zafrapował wątek homoseksualny, u Dąbrowskiej poniekąd uzasadniony, jak
            córka Niechciców kocha się w jakiejś nauczycielce (jak przez mgłę kojarzę).
            Takie mnie to wtedy rozczuliło, że uznana, poważna autorka "bawi się" w takie
            pensjonarskie fascynacje.
        • klaryma Ja też uwielbiałam Kochaną rodzinkę!! n.t. 24.11.05, 08:48
          • nchyb Re: Ja też uwielbiałam Kochaną rodzinkę!! n.t. 24.11.05, 09:28
            Ja też.
            Jedna z moich ulubiony scen - Judyta obsługuje w barze mlecznym i mając dosyć
            długiej kolejki informuje o produktach użytych do wyrobu dań. Kolejka znika...
            • klaryma Re: Ja też uwielbiałam Kochaną rodzinkę!! 24.11.05, 10:03
              To też moja ulubina scena, a druga, to jak Judyta idzie spać do jakiegoś
              wspólnego pokoju, na miejsce Jadźki poznanej w barze. opis tego pokoju i jego
              lokatorów mogłam czytać w kółko z chorobliwą fascynacją :-)
              • pszczolamaja Re: Ja też uwielbiałam Kochaną rodzinkę!! 24.11.05, 10:40
                Zdecydowanie, niedocenione arcydzieło!
    • i2h2 Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 24.11.05, 23:33
      Nie jest to co prawda książka dla dzieci, a raczej dla młodszej i starszej
      młodzieży, ale ma miejsce w moim sercu i na półce ;-) Dawno temu pisałam o niej
      tutaj: "Księżycowa dolina" Londona- moim zdaniem jedna z najpiękniejszych
      powieści o miłości i kobiecości. Przeczytałam ją jakoś tak na początku liceum i
      nadal do niej wracam, pełna wzruszeń. Saxon na zawsze pozostanie dla mnie
      wzorem kruchości i niesamowitej siły i woli walki...
      Iwona
      • ewap_mama_alexa Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 27.11.05, 05:19
        Iwonka,
        chyba nie mialam okazji podziekowac Ci ze wspomnialas kiedys o "Ksiezycowej
        Dolinie". Niedawno znalazlam ja w antykwariacie (pod mostem P., oczywiscie),
        przeczytalam z duza przyjemnoscia i wiem ze bede do niej wracac. Dzieki!
        Ewa
    • alistar1 Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 25.11.05, 07:48
      W pamięci utkwiły mi szczególnie "Bociany zawsze wracają do gniazd" i "Brama na
      drodze"- zresztą obie ksiązki (chyba) tej samej autorki. Poza tym czytałam
      najczęściej książki z "dorosłej półki" i "pogardzałam" niejako z zasady
      młodzieżową literaturą.
      • klaryma Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 25.11.05, 09:06
        o, "Brama na drodze", bardzo fajna książka, też ja pamiętam, ale kto to napisał?
      • i2h2 Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 25.11.05, 09:20
        "Bramę na drodze" napisała Janina Zającówna, a "Bociany zawsze wracają do
        gniazd" Ewa Ostrowska.
        Pozdrawiam
        Iwona
        • abepe Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 25.11.05, 09:49
          Ewa Ostrowska "Co słychać za tymi drzwiami"
          Maria Józefacka "To co najpiekniejsze"
          cała Fleszerowa-Muskat (czytana z wypiekami na twarzy)
          • abepe Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 25.11.05, 09:59
            Aha, w czasach licealnych i studenckich "bawiłam" się w teatr. I właściwie
            baaardzo ważne dla mojej kobiecości były trzy nasze przedstawienia na podstawie
            tekstów:
            "Gimpel głupek" Singera
            "Serenada" Mrożka
            "Siostra Cora" Cortazara
            Dwa pierwsze - negatywne przykłady kobiecości, ostatni - pozytywny.
            • tippi Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 16.12.05, 21:32
              Mam 17 lat. Czytałam różne rzeczy,w tym Dahla, Pottera, Musierowicz, Tolkiena,
              Szklarskiego, Nienackiego, Niziurskiego, Bahdaja, serię Mikołajka, Siesicką,
              wszystkie Anie L.M.Montgomery, Muminki, Curwooda, Twaina, Lindgren, itd. W
              zabawach zawsze byłam Huckiem Finnem- strasznie mi imponował. Chciałam tak jak
              on wałęsać się po świecie, chodzić w za długiej koszuli i brudnych, luźnych
              spodniach i przeżywać różne przygody. Mama załamywała ręce- mając już jednego
              syna (mojego starszego brata) chciała ubierać mnie w sukienki i ładne ubranka,
              a ja się okropnie buntowałam i cieszyłam się, gdy brat lub starszy kuzyn
              wyrastali ze swoich ubrań i mogły powędrować do mojej szafy. Na podwórku
              chciałam być najszybsza w jeździe na rowerze, najlepiej strzelać bramki,
              najszybciej biegać. Poranione i posiniaczone nogi były codziennością,
              uwielbiałam je eksponować- zdarte kolana stanowiły dla mnie dowód mojej odwagi.
              Trochę się zmieniło od tamtych lat, ale teraz zamiast spędzać czas przed
              lustrem malując się, a potem iść na dyskotekę czy do pubu i urżnąć się do
              upadłego (jak moi rówieśnicy) wolę iść na rower czy jechać na działkę i grać na
              łące w nogę lub w palanta z kuzynami i braćmi. Myślę, że do tego mojego
              dzieciństwa przyczyniła się właśnie obecność mojego starszego brata i kuzyna
              (dwa lata różnicy), z którymi spędzałam pełno czasu i próbowałam we wszystkim
              dorównać.
              • pszczolamaja Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 17.12.05, 01:52
                Bardzo optymistycznie napisałaś, a dla mnie tym bardziej pokrzepiająco, że moja
                córka też ma starszego brata - z etgo, co piszesz, wynika, że może to być
                czynnik chroniący przed kryzysem wieku dojrzewania, takim jak jest opisany
                w "Ocalić Ofelię". A co czytasz teraz?
                • tippi Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 17.12.05, 18:19
                  teraz to czytam głównie lektury (Cierpienia młodego Wertera,Dziady,Pan Tadeusz)
                  bo w szkole dali straszne tempo :) a tak poza tym to wracam czasem do
                  Musierowicz (wczoraj zaczęłam "Kwiat Kalafiora", czytałam go jakieś 3 lata
                  temu, ale zauważam, że teraz jakoś inaczej tą historię odczytuję. Poza tym
                  Gabrysia jest tu dokładnie w moim wieku i jakoś łatwiej mi się z jej osobą
                  utożsamić, a mój młodszy brat ma 5 lat- tyle ile Pulpecja).
                  Czytam też książki Erica-Emmanuela Schmitta, trochę Arkadego Fiedlera,
                  Chmielewską, Agathę Christie i Arthura Conana Doyla.
                  Latem jak nie było szkoły to do 3 w nocy siedziałam z "Ojcem Chrzestnym" Mario
                  Puzo. Wracam też do książek dla dzieci, bo często czytam małemu bratu- przygody
                  bociana Kajtka, Dzieci z Bullerbyn, książki Tove Jansson.
    • pszczolamaja Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 19.12.05, 00:51
      Tippi, bardzo jestem ciekawa, czy spodobały by Ci się ksiązki Jany Frey -
      pisałam o nich na forum, bo przeczytałam i jestem pod wrażeniem. Gdybyś w
      wolnej chwili zerknęła, daj znać, jak je oceniasz, ok? POzdrawiam i życzę
      pasjonujących przygód literackich.
      • tippi Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 19.12.05, 19:30
        jeszcze ich nie czytałam, ale jak przebrnę przez "Pana Tadeusza" to mogę do
        nich zajrzeć :) i obiecuję dać potem komentarz!·
    • steffa Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 15.03.06, 23:38
      Ja też czytałam (prawie) wszystko, o czym tu wspomniałyście, drogie Kobiety.
      Oprócz "Tomków", bo przez żadnego nie przebrnęłam (a mam w sobie trochę cech
      męskich ;). A przy okazji tego wątku pojawiło mi się pytanie: dlaczego tu na
      forum nie ma ANI JEDNEGO MĘŻCZYZNY???? Co kształtowało ich świadomość płciową?
      Playboy i Młody Technik?
      • i2h2 Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 15.03.06, 23:41
        steffa napisała:
        >A przy okazji tego wątku pojawiło mi się pytanie: dlaczego tu na
        > forum nie ma ANI JEDNEGO MĘŻCZYZNY????
        Bywają, że tak powiem, przelotem ;-)
        • abepe Kuncewiczowa 16.03.06, 07:57
          "Cudzioziemka","Tristan 1946" to były w LO moje ulubione książki (m.in. dzięki
          gorącej dyskusji z egzaminatorem na temat "Cudzioziemki" dostałam sie na
          psychologię, hehe, ale to były czasy, gdy na miejsce było 6 osób, nie 25 :)))
    • i2h2 Re: Książki, które pomagały Wam stać się kobietam 20.03.06, 00:11
      Mioduszewski "Kwora córka delfinów" - bardzo urokliwa opowiesć afrykańska o
      miłosci, odpowiedzialności, samodzielności. Okazało się, że całe frazy mogę
      niemalże cytować z pamięci :-)
      No i gdyby nie Zuzanna nie miałabym pewnie szans do tej książki wrócić :-)))
      Iwona
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka