dyl.sowizdrzal
17.01.06, 16:13
Premier jako pierwszy z szajki pisowców przyznał wprost, o co chodzi w całym zamieszaniu - nie o
żadne nowe otwarcie, stabilizację sytuacji czy dobro państwa i obywateli, ale o żałosny interes partyjny.
"Wybory będą korzystne dla PiS" - ot, cała tajemnica. Ćwoki, już nawet nie starają się tego ukrywać.
wiadomosci.onet.pl/1231247,11,item.html