Dodaj do ulubionych

Zero sexu od narodzin dziecka ...

21.08.06, 13:00
Jestem w związku już prawie 8 lat. Od 2,5 lat, od kiedy urodziło nam się
dziecko, moja druga połowa nie ma ochoty na sex. Twierdzi, że jej nie
fascynuję, nie pociągam itd. Pisze o tym większość kobiet na tym forum. Tylko
problem polega na tym, że przedtem też za często nam się nie zdarzało. Wyjątek
stanowił pierwszy rok wspólnego życia. Oboje jesteśmy w domu - ja pracuję w
domu a ona jest na urlopie wychowawczym. Może powinniśmy za sobą zatęsknić
???? Ona ma swoje zajęcia i często z domu wybywa ... Czy są kobiety, które też
nie mają ochoty na swoich facetów. Co z tym zrobić?
Yarpen
Obserwuj wątek
    • lolant Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 21.08.06, 13:22
      Ja moge powiedzieć tylko tyle , że po porodach ( było ich 2) bardzo zwiększyły
      się moje chęci i możliwości , na prawdę BARDZO.
    • miauka Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 21.08.06, 13:54
      przchy napisał:

      > Twierdzi, że jej nie fascynuję, nie pociągam itd.

      O rany, gdyby mój facet tak mi powiedział, to chyba przestałby szybko nim być.
      Ale z drugiej strony taka szczerość pozwala coś przedzięwziąć. Czy mówiłeś jej,
      jak Ci z tym trudno? Nie myśleliście o jakiejś wspólnej wizycie u seksuologa?
      Wybacz, ale jedyne, co przychodzi mi do głowy, to że Twoja żona ma kochanka. No
      chyba, że - podobno są takie kobiety, choć ja nie znam - nie lubi seksu. Nie
      wiadomo, co gorsze.

      Współczuję.
      • anula36 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 21.08.06, 14:11
        a zapytales ja jak sobie wyobraza dalsze wspolne zycie z mezczyna ktory jej
        nie pociaga? I tego mezczyzny z nia? Kim ty dla niej jestes w takim razie ?
        Ojcem jej dziecka i zywa karta kredytowa??
        Dopoki kladziesz uszy po sobie i pozwalasz na taki stan rzeczy to sie wiele nie
        zmieni.
        • przchy Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 21.08.06, 19:33
          Sama twierdzi, że sobie nie wyobraża .... Ale póki co jakoś to jest. Wg mnie
          poza sexem wszystko jest OK. Wg niej nie - nie ma o czym ze mną rozmaiwać.
          • anula36 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 21.08.06, 20:06
            a nie mysleliscie o jakiejs terapii malzenskiej skoro macie tak rozbiezne
            poglady na wlasne malzenstwo?
    • kaska129 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 21.08.06, 20:13
      Myślę,że Twoja żona jest zmęczona i zaabsorbowana dzieckiem.Dajcie dzidzie na
      jedną noc do dziadków i zorganizuj miły, romantyczny wieczór.Kup kwiatki i ładny
      pierścionek.Miło ją zaskoczysz.daj jej poczuć,że jest nie tylko matką ale i
      kobietą.Komplementy też nie zawadzą.
      powodzenia.
      • anula36 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 21.08.06, 20:17
        autor watku wyraznie pisze ze zona ma swoje zycie i czesto wychodzi z domu.
        Dla mnie niemoga sie dogadac co do obecnego ksztaltu malzenstwa - kazde widzi
        je inaczej i zadne nie rozumie o co chodzi drugiemu- jeden romantyczny wieczor
        nie pomoze ( no moze skonczy sie jednorazowym seksem).
        • your_and Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 22.08.06, 00:41
          Jak żona jest nadopiekuńcza i zaabsorbowana dzieckiem to romantyczny wieczór bez
          dziecka może być tym bardziej katastrofą jeżeli bedzie niespokojna i myślami co
          w związku z tym zupełnie gdzie indziej...
    • your_and Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 22.08.06, 00:57
      > Czy są kobiety, które też nie mają ochoty na swoich facetów. Co z tym zrobić?

      Generalnie jak wpiszesz w okienku Szukaj na tym forum: po urodzeniu dziecka,
      rysuje się ciemny obraz.
      Jak wejdziesz w dział GW edziecko: rodzice, podobnie rysuje sie to niewesoło i
      to częste pole do działania dla terapeutów rodzinych.
      Im wcześniej sobie z tego zdacie sprawę tym lepiej.

      Spróbuj poczytać z nią razem żeby uświadomić jej pewne fakty w jak dramatycznym
      momencie są wasze relacje, czego może nie być świadoma:
      Daleki bliski człowiek - Od kiedy urodziłam dziecko, nie umiem zbliżyć się do
      mojego męża.
      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55003,2443796.html
    • chcacy Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 22.08.06, 08:22
      Witaj w klubie człowieku, witaj w klubie.
    • lapyprecz Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 22.08.06, 21:26
      moze nalepki klubowe?
      bedziemy naklejac na szybe - tuz pod "baby in auto" ? :)
      • florcia732 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 23.08.06, 10:37
        Uwierzcie kobietą tez jest trudno w tej sytuacji.Jestem teraz w ciąży i sex
        jest ostatnią rzeczą o jakiej mogę myśleć ,nawet dotyk męża czasami
        mnie "drażni".Kocham mężą nad życie i czuję wyrzuty sumienia ale nie mogę się
        przemóc.Obawiam się że po porodzie niewiele się zmieni.Sama niewiem jak
        rozwiązać ten problem więc innym nie pomogę najgorsze i najgłupsze co możecie
        zrobić to od razu podejrzewać żony o zdradę.
        • chcacy Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 23.08.06, 10:48
          Mnie zadowoliłby seks oralny a nawet tego nie było.
    • kaska129 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 23.08.06, 21:57
      Mężczyżni-wysilcie się.A co Wy robicie ,żeby było lepiej. Niech zgadne-nic.
      Tylko potraficie narzekać.W łóżku nuda, w życiu pewnie jest podobnie.Troche
      wyobrażni i szaleństwa. Niech żona poczuje się wyjątkowo.Niestety ciężko czuć
      się wyjątkowo mająć ryczące dziecko 24 na dobę.Proponuję od czasu do czasu dać
      żonce wychodne (może być też karta kredytowa).To zawsze poprawia
      chumor!Zrelaksowana i zadowolona żona to i może seks będzie.
      • brass_monkey Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 23.08.06, 22:11
        kaska129 napisała:

        > Proponuję od czasu do czasu dać żonce wychodne (może być też karta
        > kredytowa).To zawsze poprawia chumor!

        Dzieki za szczerosc Kaska:) Tylko ze znowu wyszlo "cos za cos".
      • nabuchodonozor777 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 26.08.06, 10:49
        wiesz, my też mamy ochotę na szaleństwo. Mnie denerwuje to co mówią kobiety. One
        chcą, pragną, ale same za wiele nie dają
    • kaska129 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 24.08.06, 22:18
      Nic nie zrozumiałeś.pisze Ci o zmęczeniu-nie o takim zwyczajnym po pracy.
      Ta praca (przy dziecku) sie nie kończy.To tyra 24 na dobę-odechciewa się
      wszystkiego. Ja nabrałam chęci do życia i seksu jak dostałam troche
      wolnego-złapałam oddech.Ciężko mieć chęć do seksu kiedy spędziłeś cudowny dzień
      z wyjącym dzieciaczkiem, przebierając pieluchy, piorąc, sprzątając i robiac
      obiadki.Po takim dniu (zero odskoczni od miesięcy)odechciewa się
      wszystkiego.Pomyśl o tym.sama przez to przechodziłami wiem co pisze.tu nie
      chodzi o coś za coś.Wysil się-może warto spróbować.
      • brass_monkey Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 24.08.06, 23:26
        Zrozumialem, zrozumialem, i wbrew pozorom doceniam twoja prace w domu. Ale
        jest jeszcze druga strona medalu.

        To ze ide do pracy w garniturze nie znaczy ze moja praca to piknik. Ty
        spedzasz dzien z wyjacym dzieckiem a ja z warczacym bosem i kopnietymi
        klientami. Ty przebierasz smierdzace pieluchy ja mam do czynienia ze
        smierdzacymi pracownikami. Ty sprzatasz w domu, ja musze "posprzatac" bledy
        niedouczonych podwladnych. Ty tyrasz 24 na dobe, moja komorka nie daje mi
        spokoju nawet w ubikacji. I po takim dniu tak jak i Tobie odechciewa mi sie
        wszystkiego.

        Roznica jest tylko taka ze ja nie mam o to pretensji do Ciebie.

        I jeszcze jedna roznica, Ty zawsze mozesz liczyc na moja pomoc natomiast ja, w
        pracy i w malzenstwie, moge byc w kazdej chwili zastapiony przez kogos innego
        bez wypowiedzenia.
        • jasminar Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 16:57
          trzy miesiące po porodzie i tez nie mam ochoty na sex...kompletnie
        • telerho Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 22:01
          > Roznica jest tylko taka ze ja nie mam o to pretensji do Ciebie.
          O to to wlasnie. Bardzo celna obserwacja...
        • kaska129 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 27.08.06, 19:46
          no hej.Zupełnie nic nie rozumiesz.Masz odskocznie.Tylko o to tu chodzi!!!!!!A
          tak swoją drogą ja narzekać nie mogę.Mam dziecko, prace,udane małżeństwo i udaje
          mi się wszystko godzić-z sukcesami.Pozdrowionka.
      • przchy Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 18:08
        Sorki, ale dziecko ma już 2,5 roku a ja do pracy nie chodze bo mam wolny zawód.
        Żona ma wychodne prawie codzienie. Ja latam na spacerki.
        • jasminar Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 20:17
          No to odnoszę wrażenie że nie chodzi o sex ale o brak zainteresowania Twoją osobą.
          Czyżbyś dał się zdominowac???
          Jesli chcesz zmian to zacznij Ty tez miec wychodne;)
          • nikkka5 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 20:43
            > No to odnoszę wrażenie że nie chodzi o sex ale o brak zainteresowania Twoją oso
            > bą.

            To zawsze jest powiazane ze soba.
            • yokas Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 21:42
              Panowie wam się wydje że to takie proste.
              Uważacie ze Wasza praca to to samo co urodzenie i zajmowanie się dzieckiem.
              Guzik wiecie...
              Chodzi tylko o to że ona nie chce a ma chcieć..Bez zastrzeżeń
              Reszta jest bez znaczenia...
        • alison55 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 22:15
          Od prawie 3lat mó mąż bierze leki, które obniżają znacznie libido. Przez ten
          czas spaliśmy chyba kilka razy, ostatnio prawie rok temu. Ja bym chciała, on
          nie wykazuje chęci. Ale w tej chwili to już sobie tego nawet nie umiem
          wyobrazić, jest dla mnie jak brat. Nie wiem do konca na ile jest to zwiazane z
          lekami, chorobą(nie jest impotentem) a na ile przestałam go calkowicie
          podniecac. Wiem, ze nie ma nikogo bo siedzi praktycznie cały czas w domu,nie
          pracuje. A ja potrzebuje czułości i seksu, z tego powodu mam już silną nerwicę
          bo nie umiem się z tym pogodzić ze mimo że nie jestem brzydka, nie jestem stara
          to czuję się niedowartościowana jako kobieta.
      • nabuchodonozor777 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 26.08.06, 10:52
        ja się wysilam. W sobotę i niedziele zajumuę się dzieckiem i wcale mnie to nie
        boli. A nawet jest wspaniale. A żonę drażni wszystko. Nawet to że dziecko woli
        siedzieć u mnie na rękach, a nie u niej.
    • alison55 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 22:30
      I jeszcze do "przchy" : Wiesz co, przeczytałam Twój komentarz do dziewczyny
      która przeżywa że mąż ją zdradza i wiesz co, wcale się Twojej żonie nie dziwię
      bo z takim niewrażliwcem też by mi się nie chciało!
      • przchy Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 26.08.06, 09:50
        to był żart - może rzeczywiście głupi - ale w mojej sytuacji trzyma się mnie
        czarny humor.
    • nikkka5 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 23:02
      > ???? Ona ma swoje zajęcia i często z domu wybywa ... Czy są kobiety, które też
      > nie mają ochoty na swoich facetów. Co z tym zrobić?

      Nie musi tak byc. mam miesieczne dziecko i ochotke na seks.Przede wszystkim
      dzieki mojemu mezowi, ktory jest bardzo dla mnie czuly i opiekunczy w stosunku
      do malej corci. .To zacheca i nakreca.
      • yokas Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 25.08.06, 23:05
        zazdroszcze nikka
        • elf1977 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 26.08.06, 17:50
          A ja uważam, że tuż po narodzinach dziecka, gdy jest malutkie i bardzo
          absorbujące, trudno czasem poczuć namiętność. Ale gdy się kocha i szanuje
          partnera, stara się zadbać o jego potrzeby. Przecież niekoniecznie trzeba się
          godzić na stosunek, żeby uszczęśliwić seksualnie drugą stronę:-)
          Tutaj zaabsorbowanie żony pracą i dzieckiem, nie jest problemem. Raczej to, że
          nie za bardzo już potrzebuje męża, który w końcu już spełnił swój prokreacyjny
          obowiązek. Nie rozumiem, jak można partnerowi powiedziec: "Ty mnie nie
          pociągasz". Trzeba być bardzo brutalnym...Chyba źle się dzieje w Waszym
          małżeństwie, to nie brak seksu, tylko kompeltny brak bliskości...
          • nikkka5 Re: Zero sexu od narodzin dziecka ... 26.08.06, 18:13
            Brak bliskosci, to po pierwsze. Kobiety zaspakaja ja po urodzeniu dziecka
            emocjonalnym kontaktem z dzieckiem.A ten maly czlowieczek potrafi sie
            odwdzieczyc. Dopoki ta podstawowa potrzeba kobiet nie bedzie zaspokojona , wtedy
            latwo o zdrade emocjonalna ( dziecko, inny facet).A u kobiet organem seksualnym
            jest rowniez serce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka