Dodaj do ulubionych

kto chce podjąć walkę niech pisze

20.09.06, 09:21
Podjełam walkę właśnie w tej chwili...siedziałam teraz i czytałam wszystkie
wątki...mój pierwszy również o "uwięzieniu przez bulimię i anoreksję" i
postanowiłam paląc papierosa,że sama użalam się tak jak większość z Was i
postanowiła rozpocząć wątek dla tych wszystkich dziewczyn, które dodyć mają
użalania się i pisania co przeżywają.Więc wszystkie, które chca z tym
skończyć niech się dołączą.Piszmy tutaj o wspólnie podjętej walce, piszmy by
sobie pomóc razem będzie raźniej...piszmy zawsze wtedy gdy będziemy miały
ochotę to zrobić powstrzymamy się na wzajem i spróbujemy normalnie żyć....jak
przypomnę sobie jakie cudowne było moje życie przed choroba to chcę by te
czasy wrócił...pisząc tu "załozymy" swój własny gabinet psychologiczny
będziemy szukały sposobów by bulimia nie dyktowała nam życia...musimy same w
sobie nawzajem znależć oparcie i siłe do walki...co wy na to....?zawsze jak
będzie nas coś bolała czy wydarzy się coś co będzie pchało nas by się poddać
piszmy wtedy wspólnie spróbujemy znależć drogę....
Obserwuj wątek
    • kongo81 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 20.09.06, 09:24
      ja osobiście mam wielką ochotę się najeść i to zwrócić bo warunki mam
      super...pełna lodówka pysznych rzeczy i siedzę sam w domu nikt by mnie nie
      przyłapał ale po co...nie STOP nie zrobie tego bo podjęłam MOJ,Ą WALKĘ i tego
      mam zamiar się trzymać....nie zrobie tgo...
      • karuzella1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 20.09.06, 17:55
        I tak trzymac! Tylko sie nie lam! nie ma czegos takiego, jak:
        "jeden raz nie zaszkodzi"
        Jak wrocisz, to bedzie jeszcze gorzej!
        PAMIETAJ!!!
        To jest walka! I my ja wygramy! :)
        • kongo81 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 20.09.06, 18:13
          wiem kochana walka na całego właśnie włączyłąm kompa bo jestem po obiadku niby
          nie zjadłam dużo a czuję się jak pasiubrzuch ale mama powtarza mi,że muszę
          przytyć i jakoś zajmuję moją głowę pisaniem na tym forum by nie iść do łazienki
          by zwracać...dzisiaj dostałam linki psychologów jutro dzwonie i ide na terapie
          basta nikt a tym bardziej nic nie będzie dyktowałao mi jak mam postepowac w
          zyciu tym bardziej BULIMIA PRECZ PRECZ PRECZ......
          • dooodka Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 20.09.06, 18:17
            swietny pomysl z tym gabitenem psychologicznym, bedziemy sie wspierac na
            wzajem! wspolnie damy rade! ja tez podjelam walke! i zamierzam ja wygrac! a
            wszystko zaczelo sie od przeczytania kilku listow na forum! mi pomoglo wiec
            moze i innym tez! warto!!
            • kongo81 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 20.09.06, 18:19
              ja postanowiłam tak samo dzisiaj dostałam adresy kilku linków do
              psychologów.Jutro dzwonię i zapisuję się na terapie
              • szukajacaswiatla Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 01.03.07, 08:31
                ja CHCE podjac walke, a jak wiadomo ,,chciec to moc". ale trzeba sie
                zaangazowac na serio, calym soba i nie dopuszczac do siebie mozliwosci porazki.
                trza byc twardym, nie mietkim..hehe. daje sobie czas do konca Wielkiego Postu,
                aby zakonczyc swoja ,,droge krzyzowa", swoj wielki kilkuletni post..toz to wola
                o pomste do nieba. jak dlugo mozna tak zyc?!! ja chce byc zdrowa i bede. przede
                wszystkim dla siebie. bo jestem tu potrzebna. mam nielada wyzwanie przed soba i
                wiele marzen, mimo wszystko. mam tez nadzieje, wiare i motywacje. a wiec do
                dziela. dzis jest pierwszy dzien reszty mojego zycia. pozdrawiam goraco Was
                wszystkie i zycze powodzenia przez duze p;))
        • poulinka Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 01.03.07, 19:17
          jestem nowa ale użeram się z tą chorobą już 3 lata,dziewczyny jestem z wami i
          trzymam kciuki za każdą z was a sama też nie zamierzam się poddać choć pewnie
          czekają mnie jeszcze gorsze chwile.Powodzenia!!!
      • aina_ania Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 29.09.06, 22:02
        witam! mam stwierdzoną anoreksje ale do tego wszystkiego doszły jeszcze
        zaburzenia bulimiiczne a mianowicie obiadam się i wymiotuje! wymioty przychodzą
        mi już bardzo łatwo i potrafie to robić bardzo cicho naet gdy wszyscy śą w
        domu! a moim rodzice już mnie przyłapali na tym że wymiotywałam ale próbowałam
        im wmówić że to vbyło tylko jeden raz i pomimo tego potrafie dalej wymiotywać
        nawet podczas ich obecność! bardzo bym chciała przestać i jeśC normalnie nie
        przejmując się wagą ale być szczupła! bardzo proszeę o pomoc! wprawdzie chodze
        do psychologa ale nie potrafie się powstrzymać od tero prosze pomóżcie! co mam
        robić aby się nie objadać?! ratunku!!!
    • karuzella1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 29.09.06, 17:42
      Hej Kongo81!
      Co tam u Ciebie?Dajesz rade?Martwie sie troszke o Ciebie bo cos dawno sie
      logowalas!Napisz czy wszystko oki?
      :)
      • kongo81 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 06.10.06, 12:35
        Witam jestem jestem....wyjechałam na studia więc nie logowałam się przez
        tydzień bo u siebie nie mam na razie neta....powiem Wam,że strasznie bałam się
        tego pierwszego tygodnia w samotności (mieszkam sama)dlaTEGO WIECIE,ŻE MAM
        komfortowa sytuację...jeśli chodzi o zwracanie ale walczę i na razie jest
        poprawa duża bliżej mi jak dalej do normalności.Pozdrawiam papapa
        • sauber1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 07.10.06, 21:25
          Witam i mam prośbę wybaczcie mi za takie sformuowania ale inaczej nie potrafię i
          nie mam zbyt wiele czasu, jeżeli życzyć sobie będziecie zamilkną w każdej chwili
          ale jeżeli ktoś będzie w stanie mi coś mądrgo podpowiedzieć to już jestem bardzo
          wdzięcny.
          Mam pytanie czy z anoreksji jest mozliwe wyjście, nie chce robić sobie złudzeń,
          wiem na ten temat bardzo wiele ale zycie płata rózne figle. Ja jestem zdrowy ale
          moja córka w wieku 11 lat zapadłą na jadłowstręt i teraz jest trochę
          małosympatycznie 15 lat 165 cm wzrostu 36 kg wagi i hemoglobina 7, Przed trzema
          tygodniami rozmawiałem z nią przy obiadku i sama zdecydowała sie podjąć
          kolejnego leczenia w klinice, wsystko było ustalone, nawet orientacyjny termin
          po wyczekiwaniu w kolejce. Rozmawiałem z córką codziennie przez telefon, ale od
          kilku dni kontakt się urwał, nie wiem gdzie mieszka obecnie, dzwoniła do mnie
          pani z kliniki , rozmawialiśmy o tym aby dziecko było w dobrym stanie
          pediatrycznym i była bardzo zdziwiona jak , a musiałem jej to powiedzieć że
          wszystko jest ok tylko nie wiem gdzie jest ukrywana córka, wiem że nie podjęcie
          lecenia tragicznie się skończy, nawet sąd rodzinny to widzi i dał mi
          postanowienie o przyznaniu praw rodzicielskich, ograniczając je matce która się
          ukrywa i jest poszukiwana listem gończym za kolejne "występki", wiem w jakim
          mieście się uktywa i u kogo ale co ja mogę zrobić , pocałować klamkę. Ale z
          drugiej strony jak jej nie odnajdę i nie zawiozę do kliniki, ono umrze a ja pódę
          do więzienia. Tyle juz zrobiłem ale stoję w miejscu nie wiem jak rozwiązać
          problem. Może jest to reochę dziwne dla mnie też, matką mojego dziecka nie
          zgłasza się do sądu i nie odbiera poczty ale we wszystkim jest bardzo dobrze
          zorientowanan nawet szybciej zna ode mn ie pewne ustalenia i robi ciągłe wybiegi
          , a chore dziecko służy jej za tarczę opbronną w swoich poczynaniach nie do
          końca zgodnych z prawem. Tyle na początek ale jestem w kropce, kogo mogę prosić,
          czy jest jakaś instytucja od ktorej mogę oczekiwać pomocy , a jest już
          tragicznie to jest ludzkie życie, życie mego dziecka.
          • karuzella1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 08.10.06, 20:34
            Nie wiem co napisac...poprostu nie wiem!
            Zatkalo mnie...Bede sie modlic o Twoja coreczke!
            O sile dla niej,nie moge ci nic madrego napisac, bo malo wiem o anoreksjii..
            bylam bulimiczka! ale wiem, ze wszystko da sie zrobic!
            tylko musisz ja odzyskac...
            trzymaj sie, nie poddawaj sie!
            Twoja milosc moze ja wyleczyc :)
            • sauber1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 08.10.06, 20:57
              karuzella1 napisała:

              > Nie wiem co napisac...poprostu nie wiem!
              > Zatkalo mnie...Bede sie modlic o Twoja coreczke!

              Dziekuję Ci bardzo
            • sauber1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 21.10.06, 04:55
              karuzella1 napisała:

              > Nie wiem co napisac...poprostu nie wiem!
              > Zatkalo mnie...Bede sie modlic o Twoja coreczke!

              >Modlitwa zapewno wspomoże ale tez mysle że moze "ekspes reporterów"
              pomoze skoro policja udaje ze nie jest w stanie, a dziecko ma prawo zyć i ma
              prawo do godnosci i nie musi być skazanie na niedole i zycie w ukrycu tyko
              dlatego ze ktos lubi zyc czyimś kosztem, a zyje z naszych podatków, mysle że
              pasożytom czas powiedzieć STOP, (moje Ip juz jest znane, to dla tych którzy
              wiedza o co chodzi)
    • klaudiiii Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 23.10.06, 17:11
      Witam wszystkich!!! Czytam tak wasze można tak powiedzieć listy i stwierdzam
      fakt, że ja już dawno powinnam się załamać .... 2 lata anoreksji i 3 lata
      bulimii..... To dość dużo jak na jedną osóbke... Po drodze jeszcze śmierć
      b.bliskiej mi osoby ... I nie będe pisać dalej.... Ale jest ok.... Tzn.. dalej
      się męcze z bulimią... Zrezygnowałam z psychologa, psychiatry. Bo jeszcze
      gorzej się czułam ... Chce tylko napisać że życie jest za piękne by tkwić w tym
      bagnie... Jas straciła tyle lat... i nie zamierzam kolejnych tracić.... :) Chce
      zrobić na złość tej chorobie .... Więc prosze mi tu nie marudzić i wziąść się w
      garść ...bo gadaniem nic nie zdziałacie !!! Pokażcie na co was stać!!! Buziaki
      dla wszystkich ....
      • sauber1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 28.10.06, 02:17
        klaudiiii napisała:

        > Witam wszystkich!!! Czytam tak wasze można tak powiedzieć listy i stwierdzam
        > fakt, że ja już dawno powinnam się załamać .... 2 lata anoreksji i 3 lata
        > bulimii..... To dość dużo jak na jedną osóbke... Po drodze jeszcze śmierć
        > b.bliskiej mi osoby ... I nie będe pisać dalej.... Ale jest ok.... Tzn..
        dalej
        > się męcze z bulimią... Zrezygnowałam z psychologa, psychiatry. Bo jeszcze
        > gorzej się czułam ... Chce tylko napisać że życie jest za piękne by tkwić w
        tym
        >
        > bagnie... Jas straciła tyle lat... i nie zamierzam kolejnych tracić.... :)
        Chce
        >
        > zrobić na złość tej chorobie .... Więc prosze mi tu nie marudzić i wziąść się
        w
        >
        > garść ...bo gadaniem nic nie zdziałacie !!! Pokażcie na co was stać!!!
        Buziaki
        > dla wszystkich ....
        Tak masz rację moje dziecko tez tak pisało na necie ze trzeba byc twardym i
        chce sie znów leczyć ale juz od marca do szkoły nie chodzi i ostatnio jak ją
        widziałem w stanie była krytycznym, od tygodni nie mam znaku jej zycia, wiem
        że matka przed prawem w wawie sie ukrywa, jest poszukiwana listem gończym, za
        kolejne wytstępki, chore dziecko traktuje jak tarczę obronną ale coś mi tu nie
        gra, dziwie się kto i jaki ma w tym interes, że dziecko nie może podjąc
        leczenia i umiera powoli, za cenę czyjejś głupoty, a może dla paru obiecanych
        groszy???
    • manna4 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 28.10.06, 20:20
      a nie możesz zgłosić zaginięcia córki na policji wyswietlając im całą prawdę?
      • sauber1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 28.10.06, 22:14
        manna4 napisała:

        > a nie możesz zgłosić zaginięcia córki na policji wyswietlając im całą prawdę?

        Słucham?, komu , a co ich interesuje czyjeś dziecko?
        • kongo81 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 02.11.06, 08:03
          Sauber1...nie wiem co mam napisać...bo nigdy nie byłam w atkiej sytuacji...ale
          może "UWAGA" w TVN albo "Rozmowy w toku" by Tobie pomogły ...wiem ,że Ewa
          Drzyzga chętnie pomaga takim osoba jak Ty.Wejdź na strone TVN...i wyszukaj
          kontaktu do tych programów albo obe3jrzyj najbliższe wydanie i spisz
          numer...zrób to prosze bo za kilka dni może byc za późno...pozdrawiam
          serdecznie i trzymam kciuki....wierzę ,że wszystko będzie dobrze
          • sauber1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 02.11.06, 16:51
            kongo81 napisała:

            > może "UWAGA" w TVN albo "Rozmowy w toku" by Tobie pomogły ...wiem ,że Ewa
            > Drzyzga chętnie pomaga takim osoba jak Ty.
            /.
            Tak wiem ale to nie pomoże dziecku w tak strasznej chorobie, choć sprawa
            pozornie jest bardzo prosta do rozwiązania wystarczy znać miejsce ukrycia
            dziecka, to jest jeszcze coś takiego jak moralna strona człowieka lecz nie
            wszystkim jest to znane i nie ma znaczenia, że dziecko do szkoły nie chodzi od
            kwietnia ub. r. i nie może prawidłowo być leczone, w kryminalne życie wrasta,
            może w "imię prawa"? Takie widać są koleje ludzkie, ktoś naważy piwa, a inni
            pić muszą, tylko po co pytam?, czy nie łatwiej żyć zgodnie z prawem i przyjętymi
            zasadami społecznymi? To nie ma znaczenia moim pragnieniem jest jedno by moje
            dziecko żyć mogło ale czas ucieka, dziś nie mogę ale co zrobię jutro jeszcze nie
            wiem. Dziękuję za słowa nadziei...

            • sauber1 Re: kto chce podjąć walkę niech 21.02.07, 04:05
              Minęło kilka miesięcy, wiem że córka nie było leczona, a tak bardzo chciała.
              Matka z dziećmi przed listem gończym ukrywa się w dużym mieście ( mam już adres,
              muszę tylko sprawdzić)są też oficjalne, choć wyglądają na "pozorne" poszukiwania
              przez organy ścigania. Nie wiem jak wygląda teraz córka, ale wczoraj
              dowiedziałem się że 21 grudnia 2006 r. gdy przed 17.00 w Warszawie na Moście
              Poniatowskiego, autobus linii 117 uderzył najpierw w barierki, a potem w słup
              latarni ulicznej, w wypadku ucierpiało ok. 32 pasażerów. Większość na szczęście
              doznała tylko lekkich obrażeń. Wśród nich była moja córka, z lekkimi obrażeniami
              ciała trafiła do szpitala i z uwagi na ogólnie bardzo zły stan zdrowia
              spowodowany anoreksja została skierowana na Oddział Dzienny Psychiatryczny dla
              Dzieci i Mlodzieży w Warszawie ul. M 24. Tam też nie chcą mi udzielić żadnej
              informacji i to z bardzo prostej przyczyny, myślę że jak w podobnych innych
              przypadkach matka dziecka fałszywie przedstawia sprawę jako to ja bym miał
              ograniczone prawa rodzicielskie i ukrywa się przede mną przedstawiając mnie jako
              człowieka niebezpiecznego chorego na schizofrenię i o dziwo wszyscy bez żadnych
              stosownych dokumentów jak widać jej wierzą. Wysłałem faksem do szpitala i nie
              tylko, postanowienie ze sądu rodzinnego o przyznanych mi prawach wykonywania
              władzy rodzicielskiej (a mam na to dużo czasu, jestem na emeryturze policyjnej),
              zobaczę może w końcu ktoś zwróci uwagę na formalne dokumenty a nie na
              opowiadania zmanipulowane, może da się jeszcze pomóc bardzo choremu dziecku, też
              mojemu dziecku. To tak w skrócie, tu można nie pisać, myślę że czas i prawo
              "zrobi" swoje???

          • sauber1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 21.02.07, 04:14
            kongo81 napisała:

            > Sauber1...nie wiem co mam napisać...bo nigdy nie byłam w atkiej sytuacji...ale
            >
            > może "UWAGA" w TVN albo "Rozmowy w toku" by Tobie pomogły ...wiem ,że Ewa
            > Drzyzga chętnie pomaga takim osoba jak Ty.

            Może, ale to nie ma wymiaru politycznego, to taki malutki problemik, ja robiłem
            wszystko by dzieci mogły się leczyć i chodzić do szkoły, matka skoro nie potrafi
            żyć w mirę zgodnie z prawem niech załatwi swoje problemy, a nie szuka sposobu
            jak wyjechać za granicę, gdzie przetransferowała już w różny sposób pozyskane
            środki.
    • olcia9622 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 26.02.07, 14:12
      che podjac walke i to bardzo ale oprocz tego chce normalnie zyc tzn uczyc sie i
      pracowac.wiem ze najlepsza rzecza bykaby psychoterapia regularna ale to
      kosztuje.co dla mnie jest problemem.jestem teraz w anglii i bardz sie ciesze ze
      znalazlam ta strone bo wczesniej nie mialam komputera.choruje juz od 14 roku
      zycia a w tym roku skoncze 23 lata.czasami zastanawiam sie jak ja jeszcze
      zyje.bez pomocy psychologa udalo mi sie w tamtym roku nie zygac 3 miesiace ale
      pozniej nawrocilo do takiego stopnia ze robilam to codziennie 3 razy.niech mi
      ktos napisze jakie mam rokowania prosze potrzebuje pomocy serdecznie pozdrawiam
      • olla8031 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 26.02.07, 19:41
        Ja choruję od 10 lat i dzięki regularnej rocznej terapii odeszło ode mnie widmo
        zagrożenia życia.Jestem pewna,że gdybym kontynuowała terapię efekty były by
        lepsze.Jako prawie psycholog kliniczny( 5 rok studiów)i ciągle "aktywna"
        bulimiczka mogę Ci powiedzieć jedno- bez terapii jest duże prawdopodobieństwo,że
        sobie nie poradzisz.Masz silną wolę, ale ktoś musi Cię" prowadzić"- polecam
        tylko terapeutę specjalizującego się w zaburzeniach w odżywianiu.Wbrew obiegowej
        opinii masz duże szanse żeby z tego wyjść.Serdecznie pozdrawiam.
        • sauber1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 01.03.07, 00:43
          kongo81 napisała:

          > Sauber1...nie wiem co mam napisać...bo nigdy nie byłam w atkiej sytuacji...ale
          >
          > może "UWAGA" w TVN albo "Rozmowy w toku" by Tobie pomogły ...wiem ,że Ewa
          > Drzyzga chętnie pomaga takim osoba jak Ty.

          Ja nie szukam rozgłosu to nie pomoże dziecku, a tylko zaszkodzić może, chcę by
          mogło funkcjonować cieszyć sie swoim życiem. Całe szczęście że już jest pod
          okiem fachowców leczona. Czasu nikt nie wróci i nie cofnie choroby, trzeba
          miesięcy by być mogło lepiej i przyczynę wyeliminować należy, choć nie jest to
          takie proste, nadzieja pozostaje że zwycięży rozsądek.
          • karuzella1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 08.03.07, 23:23
            Wiem ze ja odzyskasz!!
            potrafisz walczyc o swoje!!
            ----------

            dont give up!! never!
      • olcia19853 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 09.03.07, 14:46
        hej,tez jestem za granica dokladniej w szkocji i tutaj zaczela sie moja
        choroba. w tym roku bede miala 24 lata a tak naprawde to czuje sie bardzo
        zmeczona.Bulimia przeistoczyla sie u mnie uzaleznienie, sposob na zycie. bez
        niej nie moge.codzien zakladam ze przestane a po poludniu wszystko wraca.Zle
        sie czuje jestem wyczerpana no i boje sie o swoje zdrowie a przy tym wcale nie
        trace na wadze.czasami nawet przybieram.juz nie moge na siebie patrzec.chcialam
        zapytac jak ty sie czujesz, czy robilas sobie badania?w jakim stanie jest twoj
        organizm?bede wdzieczna jesli odpiszesz
        • karuzella1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 10.03.07, 11:34
          Hej:)
          nie za bardzo wiem, kogo pytalas z tego postu, bo jest dosc dlugi i na rozne
          tematy, ale ja tez siedze za granica...i o tyle dziwne, ze w te wakacje
          wyjehalam do szkocji i tam moja durna choroba wrocila, pozniej po 3 miesiacach
          wyjechalam do innego kraju i teraz tu jestem i probuuje ja calkiem zwalczyc...
          roznie bbylo i jest, ale staram sie za jesc zdrowo, i jak przesadze trzymac to w
          sobie...roznie to wychodzi, ale to jest jedyna droga na wyzdrowienie, zdala od
          polski, terapeutow... trzeba nauczyc organizm,ze to co w srodku, tam ma pozstac...
          i nie chudniesz, bo cukier dla przykladu juz przedostaje sie do krwi w jamie
          ustnej!! i do tego jezeli zjadamy ok 5 000 kalori to zwracamy tylko polowe!! i
          to dlatego sie tyje, a nie chudnie!!
          zdrowe odrzywianie, warzywa, soki, dadza efekt..tylko tzeba sie uzbroic w
          cierpliwosc!!
          pozdrawiam!
          • nin4 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 10.03.07, 19:10
            Wiem z własnego doświadczenia że od bulimii sie tyje. Ale zaskoczyło mnie że nie
            zwraca się wszystkiego?!?! Że aż tyle w nas zostaje. Dzięki karuzella, to
            dodatkowa motywacja żeby wytrwać w walce z chorobą!
            A tak w ogóle to co u ciebe słychać? Dawno się nie odzywałaś na forum...
            • karuzella1 Re: kto chce podjąć walkę niech pisze 11.03.07, 01:24
              Ja sobie nawet ostatnio wyobrazalam, jak zalosnie musze wygladac nad kiblem....
              fuuu... ostatnio powtarzam sobie, jak zblizam sie do lodowki, ze kontrola zalezy
              ode mnie, ze ja moge zdecydowac co ze soba zrobie w danym momencie i rozsadek
              wygrywa... do tego wieksza mobilizacja na wyzdrowienie, jest moja popsuta cera,
              wszedzie na plecach mam pryszcze...oj... zaczynam zbieraz kase na sokowirowke:)
              a tak poza tym, to myslalam ze jak odizoluje sie od chorych to mi pomoze, ze jak
              zapomne o forum itp ale jak widac to nie pomoglo, przeciwnie, Tutaj nabieram
              energi i wiekszej mobilizacji do walki...udaje mi sie juz powoli, i chce napisac
              tutaj za rok!! Udalo mi sie:) hehe zobaczymy....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka