mbartoszew
24.10.06, 21:57
Napisałam niedawno o tym, że gryzie mnie mój "duży bobasek", poczytałam
historie tematu na forum. Problem polega na tym, że to bynajmniej nie jest
tak, że Antek je sobie grzecznie, a nagle, chaps, mnie ugryzie. On po prostu
od momentu wyrżnięcia się górnych zebów zaczął cały czas ssać jakby z wbitymi
w moją pierś ząbkami, do górnych dołączyły dolne, które dotąd "zachowywały
się" OK. Jest to bardziej kwestia całego ukladu buzi niż pojedynczych
wybryków. Czy w takiej sytuacji też stosowac zabieranie piersi i karcenie?
Mam wrażenie jakby on przez całe karmienie tak się wpijał w pierś jakby się
bał, ze zaraz zabiorę. A ja rzeczywiście mam ochote zabrać. Czy może mieć to
związek z tym, ze nauczył się gryźć kilka pokarmów zupełnie stałych (chrupki
kukurydziane, wafelki ryżowe)? Moze spróbowac go na jakiś czas pozbawić tych
chrupanek? Pozdrawiam M.