i2h2
02.01.07, 15:05
Zastanawiam się, w jakim celu umieszcza się takie opisy (np. jakiś włóczęga o
gnijącej odzieży, wypadających zębach etc.) albo sceny w książkach dla
młodzieży. Brak dystansu czy "fajerwerk", żeby dorównać grom komputerowym?
Szczególnie, że czesto niczemu to w akcji nie służy (jak jest niezbędne, to
mi nie przeszkadza, a wręcz nie dostrzegam).
Przykład - "Wojna kwiatów" T.Williamsa. Wykończył mnie cuchnący oddech
potwora (zombie to chyba w końcu był?), że o wypadającej gałce ocznej i
rozpływającym się nosie nie wspomnę.