Do kina za często nie chodze, za to nadrabiam czytajac książki.
Dosłownie dwa dni temu skończyłam czytać "Prędkość mroku" Elisabeth Moon.
Dość gruba książka i nawet ciekawa

Akcja dzieje się w przyszłości, ale
niezbyt odległej. W każdym bądź razie w przyszłości, w której medycyna sobie
radzi o wiele lepiej niż teraz. Głównym bohaterem jest autystyczny Lou, który
w dzieciństwie był poddawany terapii, dzięki której może funkcjonować w miarę
normalnie w społeczeństwie. Ma pracę, trenuje szermierkę... Wiele razy
zaskakiwało mnie jego spojrzenie na wiele spraw w życiu. Takie to wszystko
okazuje się oczywiste, a jednak człowiek rzadko patrzy na to w tak oczywisty
sposób. Lou ma coś z filozofa

Końcówka mnie z lekka rozczarowała, ale
zamirzam wrócić do tej książki tym razem w poszukiwaniu madrości życiowej