hiacynta.bukiet.58
12.12.07, 14:20
Sprawa dotyczy koleżanki, z którą studiuję. Z dnia na dzień
dziewczyna robi się coraz bardziej denerwująca. Zaczęło się od
wspólnych zakupów w przerwach zajęć. "Koleżanka" niby z wielkiej
życzliwości zaczęła wypowiadać się na temat moich ubrań. Mówiła,że
nie podoba jej się moją bluzka, spodnie czy buty. Na początku
starałam się nie zwracać na to uwagii i odpowiadałam, że mnie się te
ubrania/buty podobają. Kilka dni później zaczęła krytykować mój
makijaż i figurę. Twierdziła, że np.źle rozprowadziłam szminkę na
ustach albo, że przy moich chudych nogach powinnam nosić jakiś dany
rodzaj spodni. Nie jestem laikiem w sprawach mody i doskonale wiem,
co mi pasuje, a co nie, ale Karolina jest przekonana o swojej racji
i wciąż mnie krytykuje. Nie rozumiem jej zachowania.Mnie też często
nie podobają się jej ubrania, ale zachowuję ten fakt dla siebie, bo
przecież co mnie to obchodzi, jak się ktoś ubiera. O gustach się nie
dyskutuje. Karolina jest innego zdania. Poradźcie, jak dać koleżance
do zrozumienia, że nie zyczę sobie jej złośliwych komentarzy na
temat mojego wyglądu albo jak reagować na jej stwierdzenia, że np.
nie podoba jej się moja sukienka.
Kolejna kwestia również dotyczy owej znajomej. Otóż, dziewczyna
jest bardzo wścibska. Wciąż o coś pyta i jest przy tym niezbyt miła.
Niektóre pytania są dla mnie zbyt osobiste i wcale nie mam ochoty na
nie odpowiadać, ale ona wciąż pyta! O wszystko: o to za ile kupiłam
bluzkę, ile zarabia mój mąż, jaką antykoncepcję stosuję,czy chodzę
do kościoła, dlaczego moja siostra nie ma jeszcze dzieci, czy czeszę
swojego psa itp. Oprócz irytujących mnie pytań wciąż zwraca mi uwagę
na temat ... mojego charakteru ! Ona uważa, że jest taka wspaniała i
że każdy, kto jest inny od niej ccharakter(np. mniej mówi i nie pyta
co 2 minuty o coś) jest beznadziejny. Ostatnio dostała pracę i
zaczęła sugerować , że ja do tej pracy bym się nie nadawała, bo tam
trzeba być bardzo pewnym siebie i przedsiębiorczym ! Jakby tego było
mało wciąż mówi "Ja na twoim miejscu..." i tu się zaczyna :
zafarbowałabym włosy, ubierałabym się tak i tak, znalazła sobie
pracę itd., itp. Mam tej dziewczyny dosyć! Czuję , że przez nią
spada moja samoocena i jej sposób zachownia jest poprostu nie do
zniesienia. Nie chcę się z nią pokłócić, bo wtedy na pewno zaczęłaby
mnie obgadywac z innymi kolegami i koleżankami. Poradźcie, jak
postąpić, żeby się odczepiła.