wojtek1305
26.03.08, 15:22
Witam,
Chciałbym opisać mój przypadek i prosić o odpowiedź na kilka pytań...
2 lata temu złapałem 3 kleszcze w okolicach prawej pachwiny. w miejscach
ukąszenia pojawiły się zaczerwienienia, wypukłe o nieregularnych kształtach,
swędzące, wielkości ok. 3 cm oraz powiększony węzeł chłonny w pachwinie.
Zaczerwienienia zniknęły po ok. 2 tygodniach, wezeł pozostał lekko
powiększony. Od tamtego czasu nie miałem specyficznych objawów (chyba że
lekkie zmęczenie, osłabienie, kilka razy grypa, raz zatrucie pokarmowe) Kilka
dni temu pojawiła się swedząca wysypka w okolicach jąder po prawej stronie i z
tyłu na pośladku, węzeł pachwinowy znów powiększony i bolesny w dotyku, lekkie
pieczenie skóry w okolicach. Czasami pojawia się lekki kłujący ból jądra lub w
pachwinie. Poza tym od niedawna odczuwam drapanie w gardle, tchawicy,
straciłem trochę na wadze. Czasami podczas snu mam nagłe skurcze mięsni, po
których się budze.
Wiem, że nikt tutaj nie może udzielać porad lekarskich, ale co o tym myślicie?
Lekarka przepisała mi maść z antybiotykiem na tą wysypkę i zaleciła
ewentualnie badania w kierunku boreliozy.
W jednym laboratorium powiedzieli, że robią tylko test Elisa i że tylko ten
test wykonuje się na początku, a dopiero później, jak wyniki są
niejednoznaczne wykonuje się inne np western-blot.
Cena za Elisa: 120 zł, dzwoniłem do innego laboratorium, cena 60 zł. Czy to
napewno są te same badania? Jest w ogole sens robić ten test jeżeli czułość
jest ok. 10 - 30% ?