Dodaj do ulubionych

Awanturko gdzie jestes? n/t

18.07.08, 21:40
Obserwuj wątek
    • singapurkaa Re: Awanturko gdzie jestes? n/t 18.07.08, 22:50
      Ja też się zastanawiam.
      Kiedyś czytałam zarchiwizowane posty Awanturki - bardzo rzeczowe i bardzo
      pomocne. Mam nadzieję, że u niej w porządku!
      • awanturka Re: Awanturko gdzie jestes? n/t 22.07.08, 22:14
        Jestem. Teraz już u mnie wszystko w porządku. Ale było starasznie. Nacierpiałam się niewyobrażalnie. Pomogły elektrowstrząsy (14). W najbliższym czasie napiszę więcej (jeżeli to kogoś interesuje).

        Pozdrawiam! awanturka
        • singapurkaa Re: Awanturko gdzie jestes? n/t 22.07.08, 22:37
          Cieszę się, że wszystko w porządku.
          Skoro zastosowano u Ciebie elektrowstrząsy oznacza, że żaden antydepresant nie
          zadziałał?
          Napisz proszę coś więcej, bardzo mnie to interesuje.
          Jestem pewna, że innych również.
          W końcu wszyscy zmagamy się z chorobąsad Ja pomału wychodzę z okropnej depresji
          ale już obawiam się nawrotu...
          • bosa_mysz Re: Awanturko gdzie jestes? n/t 23.07.08, 10:18
            singapurkaa napisała:
            > Napisz proszę coś więcej, bardzo mnie to interesuje.
            > Jestem pewna, że innych również.

            Mnie również to bardzo interesuje. Nie znam nikogo kto ma z tym doświadczenia i jakoś boje się tego.
        • planasana Re: Awanturko gdzie jestes? n/t 22.07.08, 22:55
          Ciesze sie, ze jestes. Napisz koniecznie.

          • awanturka depresja lekooporna i elektrowstrząsy 25.07.08, 19:01
            No więc zgodnie z obietnicą piszę...

            Moja depresja trwała 4 lata bez przerwy i była określana przez lekarzy jako ciężka depresja lekooporna zaliczyłam trzy wielomiesięczne pobyty w szpilalu, bez jakiejś wyrażnej poprawy. Próbowano wszystkich antydepresantów "cięższego kalibru" jak i wzystkich stabilizatorów (w końskich dawkach), bez rezultatu. Ponieważ przez ostatni rok miałam bez niemal bez przerwy myśli samobójcze, które przybierały coraz bardziej konkretne kształaty to stwierdzono, że moje życie jest poważnie zagrożone i zdecydowano się na elektrowstrząsy (nawiasem mówiąc jestem rozgoryczona, że moje niewyobrażalne wprost cierpiewnie nie było dostatecznym argumentem przemawiającym za elektrowstrząsami, tylko dopiero myśli samobójcze okazały się takim argumentem). Elektreowstrząsów miałam 14, to znaczy dość dużo. Poprawa nastąpiła po 12 elektrowstrząsie w sposób nagły. Obudziłam się rano i stwierdziłam, że coś jest z moją depresją inaczej niż było. Nie lepiej inaczej. Około godziny 10.00 ło się całkiem nagle i niespodziewanie lepiej i o 10.30 poszłam do lekarza i oznajmiłam, że już nie mam depresji! Zakrawa na cud, prawda? Ale to nie pierwszy raz kiedy depresja kpończy się u mnie w taki właśnie sposób.

            To tyle o mojej depresji.

            Teraz będzie o elektrowstrząsach.

            Odbywają się w narkozie po podaniu leków zwiotczających mięśnie. Polegają na podrażnieniu móżgu impulsami elektrycznymi i wywołaniu w twn sposób potężnego ataku padaczki. Trwają od pół minuty do trzech minut, cały czas to co dzieje się w mózgu jest obserwowane na ekranie monitora i lekarz w zależności od tego co widzi każdorazowo podejmuje decyzję jak długo ma trwać zabieg. Po przebudzeniu nie miałam żadnych przykrych skutków ubocznych (poza jednym, ale o tym za chwilę). A mogłam mieć poczucie całkowitej dezorientacji (np. odnośnie tego jak się nazywam, gdzie się znajduję, gdzie mieszkam, czy mam jakąś rodzinę itp.) oraz bóle głowy i mięśni.

            cdn. (jest burza, muszę wyłaczyć komputer)


            awanturka








            • awanturka Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 25.07.08, 19:09
              Koniec burzy, wiec piszę dalej.

              Elektrowstrząsy niestety powodują prawie u wszystkich większe lub mniejsze zaniki pamięci. I te problemy z pamięcią trwają dość długo, literatura podaje, że od sześciu do ośmiu miesięcy. I u mnie ten problem wystąpił, na szczęście nie w takim nasileniu by powodować problemy jakieś duże problemy w codziennym życiu.

              To by było narazie na tyle...

              awanturka
              • awanturka Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 25.07.08, 19:13
                Przepraszam za błędy w moich postach, nie przeglądnęłam ich przed wysłaniem. awanturka
              • planasana Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 25.07.08, 19:14
                To rzeczywiscie nie tak straszne, z tego co piszesz. Nie wiedzialam, ze odbywaja
                sie w narkozie.

                Skoro depresja po nich minela to co dalej? Kolejne elektrowstrzasy od czasu do
                czasu? Czy bierzesz jeszcze jakiekolwiek leki?
                • awanturka Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 25.07.08, 19:30
                  Biorę lexapro (escitalopramum) w maxymalnej dawce i 100 mg lamotrixu (lamitrygina). Oba leki są nie refundowane i kosztują horendalnie dużo co powoduje u mnie kompletną katastrofę finansową.

                  Na karcie wypisowej napisali mi "rokowanie krótko i długoterminowe - niepewne". Nie jest to stwierdzenie optymistyczne, ale mogło być gorzej - niektórzy wychodzili ze szpitala z adnotacją na karcie wypisowej "rokowanie złe".

                  Z tego co wiem to elektrowstrząsy stosuje się w sytuacjach skrajnych, gdy istnieje pewność, że wszelkie możliwości leczenia farmakologicznego zostały wyczerpane i istnieje zagrożenie życia. Poza tą ostatnią depresją miałam jeszcze dwie depresje podczas których proponowano mi elektrowtrząsy. Nie zgodziłam się bo nikt mi nie wytłumaczył na czym polegają (miałam obraz elektrowstrząsów z książki i filmu "Lot nad kukułczym gniazdem" Kena Kessey'a).

                  awanturka
                  • planasana Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 25.07.08, 19:55
                    A czy po Lexapro nie zasypiasz na stojaco? Bralam kiedys na noc i zasypialam
                    niemal od razu.

                    A czy proponowali Ci lit?

                    Tez mam przerazajaca wizje elektrowstrzasow po obejrzeniu kilku filmow. Wyglada
                    dramatycznie. Zawsze tez myslalam, ze to musi strasznie bolec.
                    • awanturka Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 25.07.08, 20:14
                      Lexapro nie powoduje u mnie senności, a nawet wydaje mi się, że od kiedy je biorę mam zmniejszoną nieco potrzebę snu.

                      Lit brałam przez 2,5 roku, bez skutku, wcześniej brałam depakine przez 9 miesięcy, potem tegretol przez 7 miesięcy. Bezskutecznie...
                      • planasana Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 25.07.08, 20:51
                        Oh, to ja chyba pomylilam Lexapro z Lerivonem.
                        • awanturka Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 26.07.08, 07:59
                          A ja zapomniałam napisać, że biorę jeszcze chlorprotixen (60mg).
                          • planasana Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 26.07.08, 13:53
                            A czy chodzisz na psychoterapie, czy to juz nie pomaga w zaden sposob?

                            Dzieki za linka na Forum Psychiatria. Bardzo ciekawe. jedyny minus to male
                            literki wink troche ciezko sie czyta wink
                            • awanturka Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 26.07.08, 14:24
                              W trakcie tej mojej czteroletniej depresji chodziłam na psychoterapię grupową. Biorąc pod uwagę mój stan było to jakieś nieporozumienie. Ledwo do mnie docierało co do mnie mówią. Mimo,że bardzo się starałam coś z tego wynieść nic to nie dało.

                              Nie stać mnie na zapłacenie za psychoterapię więc korzystam z uprzejmości pani psycholog ze szpitala w którym się ostatnio leczyłam
                              Jestem z nią umówiona na tzw. psychoterapię interwencyjną. Mam zgłaszać się do niej tylko wtedy gdy w moim życiu pojawi się jakiś duży problem mogący mieć wpływ na wystąpienie depresji i będę chciała go omówić.


                              awanturka
                              • planasana Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 26.07.08, 14:33
                                Boze, Awanturko, jak sobie pomysle, ze Twoja depresja trwala 4 lata (!) sad Jak
                                bardzo cierpialas sad Cos strasznego sad

                                Czy myslisz, ze Twoje sa wylacznie depresje i manie sa reaktywne?

                                A jak teraz sie czujesz? Stabilnie?
                  • contradiction7 Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 07.01.15, 19:41
                    Awanturko, ja niebawem będę miała elektrowstrząsy bo nic innego nie działa. Czy przed twoimi elektrowstrząsami leki nie działały a po nich to lexapro działa? Jak długo utrzymywała się u Ciebie poprawa po elektrowstrząsach? z góry dziękuje za odpowiedź...
            • misiabella23 Re: depresja lekooporna i elektrowstrząsy 13.03.24, 18:04
              Czesc czy ktoś wie jak elektrowstrząsy działają na libido ? Pytam głównie osoby, które już przeszły serie zabiegów.
              Ja przeszłam elektrowstrząsy i obecnie nie mam libida w ogóle choć minęło 10 lat od zabiegu. Poza tym w tym przez te 10 lat brałam neuroleptyki. Wiem, że leki też osłabiają libido. Teraz zmniejszyłam dawkę leku, ale nie wiem czy mi wróci libido. Ostatnio z leków brałam Solian dawka 400 mg i czułam się po nim źle jak otępiała, teraz biorę 100 ml od 7 dni i jest o wiele lepiej.
              Proszę o poważne odpowiedzi,
        • contradiction7 Re: Awanturko gdzie jestes? n/t 07.01.15, 19:42
          Awanturko, ja niebawem będę miała elektrowstrząsy bo nic innego nie działa. Czy przed twoimi elektrowstrząsami leki nie działały a po nich to lexapro działa? Jak długo utrzymywała się u Ciebie poprawa po elektrowstrząsach? z góry dziękuje za odpowiedź...
          • za_mszowe Re: Awanturko gdzie jestes? n/t 08.01.15, 12:41
            również przeszłam serię 14 zabiegów EW, około 6,5 roku temu. nie zachęcam ani nie odradzam, każdy przypadek jest indywidualny - u mnie były jednym wielkim błędem w takiej dłuższej perspektywie. jeśli chcesz, możemy "pogadać" na mailu - nie chcę o tym pisać na otwartym forum. pozdr.
            • jak_z_tego_sie Re: Awanturko gdzie jestes? n/t 17.06.19, 18:55
              "Za_mszowe" czy zaglądasz jeszcze na to forum? Czy mogłabyś podzielić się swoim przypadkiem po zaniegu elektrowstrząsów?
    • planasana Priva 26.07.08, 16:26
      Awanturko, jak bedziesz miala sily i ochote, to moze napisz pare slow na moja
      gazetowa skrzynke?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka