verra 14.01.06, 14:06 Czy bezpieczny jest samotny wypad dziewczyny do Maroka? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gajasirocco Re: Samotna tyrystka w Maroku 16.01.06, 19:43 Poczytaj wspomnienia Beduinki z Maroka-od czerwca do września 2005 roku Odpowiedz Link
beduinka Re: Samotna tyrystka w Maroku 18.01.06, 14:01 zeszloroczne lato spedzilam podrozujac samotnie po Maroku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=29208443 Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Samotna tyrystka w Maroku 18.01.06, 14:19 Miło Cię widzieć moja samotna turystko znów na forum-całuski! Odpowiedz Link
verra Re: Samotna tyrystka w Maroku 19.01.06, 00:10 Hej!!! Plan twojej podrozy wyglada imponujaco!!! Ja to bym chciala pojechac do Maroka (konkretnie do Tangeru) na gora trzy dni, (obecnie jestem na poludniu Hiszpani, wiec mam blisko). Jednak troche sie przestraszylam po przeczytaniu pewnych fragmentow z przewodnika Pascala (przytaczam ponizej). Czy to co oni pisza to prawda? Czy faktycznie lepiej nie wychodzic nigdzie po zmroku? Jakie to jest naprawde, faktycznie bede stanowila ewenement i nie bede sie mogla uwolnic od zaczepek? Pozdrawiam! Maroko Bezpieczeństwo Turystki Przed zawarciem małżeństwa Marokańczycy mają bardzo niewiele okazji do spotkania czy poznania kobiet, dlatego turystki wzbudzają duże zainteresowanie. Kobiety z innych krajów żyją poza marokańską strukturą społeczną i są postrzegane niemal jako odrębny gatunek – nie są zobowiązane do przestrzegania zasad islamu, są ekscytująco niezależne i nieco egzotyczne. Samotną turystkę mężczyźni wypatrzą w każdym miejscu publicznym. Na kobiecie, która wstąpi do kawiarni czy restauracji, zwykle pełnej mężczyzn, skupia się natychmiast uwaga. Marokańczycy są wprawdzie dość uparci w swych awansach, ale nie są niebezpieczni – kiedy spokojnie zażądać od nich odejścia, pokornie się oddalają. Azylami, gdzie można uwolnić się od mężczyzn, są hammamy (arabskie łaźnie) dla kobiet, a także tarasy w hotelach. Można ratować się przyłączeniem do innych turystów. W Marrakeszu, As-Sawirze, Szefszawanie czy Agadirze kobiecie łatwiej wtopić się w tłum. Kobiety podróżujące w towarzystwie mężczyzny mogą się zetknąć z innym problemem – będą traktowane jak niewidzialne. Rozmowy czy transakcje będą prowadzone tylko z mężczyzną. Kobiety, które chcą uniknąć potencjalnie niebezpiecznych i dwuznacznych sytuacji, powinny pamiętać o następujących zasadach. Nie należy podróżować autostopem. Najlepiej unikać barów dla mężczyzn, jedyne kobiety, które tu bywają to prostytutki. Należy pamiętać, że wiele tanich hoteli funkcjonuje także jako domy publiczne. W kawiarniach najlepiej siadać w częściach dla rodzin (na piętrze lub na tyłach lokalu). W środkach transportu zajmować miejsce przy jakiejś kobiecie, a w pociągach nie wsiadać do pustych przedziałów. Nie należy spacerować samotnie po zachodzie słońca. Jeżeli kobieta chce iść wieczorem do restauracji, sytuacją absolutnie zwyczajną jest poproszenie kogoś z hotelu, na przykład portiera, o odprowadzenie. I podobnie, jeżeli boi się wracać sama z restauracji, może poprosić o to samo kelnera. Za tę przysługę nie trzeba dawać napiwku, chociaż zostanie on przyjęty z wdzięcznością. O każdej porze dnia lepiej stronić od dzikich plaż, wydm i lasów. Pomocnym akcesorium do uniknięcia niepożądanej uwagi może być obrączka i fotografia jakiegoś mężczyzny, ale trzeba przygotować się na pytanie, czemu podróżuje się bez niego. Rzeczą bardzo ważną, zwłaszcza na terenach wiejskich, jest skromny ubiór. Na basenach, miejskich czy hotelowych, można oczywiście nosić bikini, ale przyciągnie ono uwagę licznie gromadzących się tu mężczyzn, kąpiących się lub tylko sączących napoje w barze. Zawsze pomagają okulary przeciwsłoneczne, dzięki którym unika się wzrokowego kontaktu. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Samotna turystka w Maroku 19.01.06, 09:10 Również samotnie podróżowałam po Maroku i nie spotkałam się z żadną nachalnością, ale życzliwością, pomocą na każdym kroku. Uważam, iż jest bezpieczniej niż w Polsce, a napewno ciekawiej. Pamietaj tylko o skromnym, niewyzywającym ubraniu (pozasłaniaj jak najwięcej!). Życzę powodzenia! Odpowiedz Link
gajasirocco Podróże nr 2/06- "Przejdź na drugą stronę" 19.01.06, 09:25 Polecam artykuł o Maroku D.Szylko, ze zdjęciami P.Markowskiego Daj się skusić egzotyce zapachów, smaków i kolorów. Zanurz się w morzu rytuałów. Podróżnego przybywającego do Maroka zaskoczy mieszanina muzułmaskiego konserwatyzmu i zachodniego liberalizmu. Obok siebie zobaczy mężczyzn w dżelabach lub dżinsach i bejsbolówkach.... ...sami poczytajcie i koniecznie wybierzcie się w podróż do Maroka!!! Odpowiedz Link
beduinka Re: Samotna tyrystka w Maroku 22.01.06, 12:25 przygotuj sie na zaczepki - slowne... podziwianie twojej urody, gwizdy, cmokanie, wnikliwe wpatrywanie sie w ciebie... jest to naprawde denerwujace i niestety w Maroku na ulicy sie z czyms takim mozna spotkac, ale jesli sie na to nie reaguje i idzie dalej nie zwracajac na to uwagi - nic wiecej nie nastepuje i "adorator" sie po jakims czasie odczepia... pomimo tego w Maroku czulam sie bezpiecznie, poznalam tam wielu wspanialych ludzi i nie bylabym w stanie oceniac Marokanczykow po tych wyrostkach z ulicy gwizdzacych na dziewczyny (zreszta nie tylko Europejki, ale i europejsko ubrane Marokanki) Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Samotna tyrystka w Maroku-Clavdia nr 2 22.01.06, 20:40 "Wyśniona podróż do Maroka"-nowożeńców podróżujących z BP (7+7) wysłuchała Justyna Bielinowicz i dowiadujemy się, że Tuareg jest już tylko atrakcją turystyczną... Odpowiedz Link
youmou Re: Samotna tyrystka w Maroku 30.01.06, 02:47 Ja też podróżowałam po Maroku sama. Mimo iż uważam, że jest to najlepszy sposób na poznawanie świata (samotna właśnie podróż), w przypadku Maroka zastanowiałabym się, czy nie jest inaczej i czy nie lepiej zabrać ze sobą kolegę czy chociażby koleżankę. Na każdym kroku będziesz zaczepiana, będzie Ci proponowany układ, który chyba można spokojnie nazwać sex turystyką. W miejscach turystycznych napadnie Cię stu "przwodników" - w Fez nie mogłam się od nich opędzić, koszmar! (na szczęście, tylko w pobliżu głównej bramy) Jeśli lubisz sama podróżować, nie odradzam. Trzeba się jednak liczyć z różnymi niedogodnościami. Ja podróżuję głównie po to, by poznawać ludzi, a nie, by oglądać zabytki, więc nieraz "nacięłam się", ale i wiele nauczyłam o życiu tam (zwłaszcza na styku kultur - turystów i Marokańczyków pracujących w branży turystycznej), a być może też o życiu w ogóle ;) Tanger wydał mi się dość agresywnym miastem. Zaraz po opuszczeniu portu dostałam propozycję "towarzystwa" w podróży, a że byłam "zielona" nie od razu załapałam.. i tak sobie teraz myśle, że śmieszne to było. Spotkałam też Japończyka, który został tam kilka razy okradziony. Polecam za to Chefchaouen w górach Rif. Niedaleko, nie tak nachalnie, pięknie. Trzeba tylko uważać na dealerów. Odpowiedz Link
tetys Re: Samotna tyrystka w Maroku 30.01.06, 07:02 youmou napisała: > Trzeba tylko uważać na dealerów. Masz rację, popularny i legalny w Maroku "kif" może czasem przysporzyć kłopotów. Trzeba uważać, bo można całkiem nieświadomie zostać wplątanym w jakieś problemy. Ale i tak uważam że Maroko jest piękne, góry Atlas, pustynia...marzenie:) PS. Można też spróbować jazdy na snowboardzie po pustyni:)) Odpowiedz Link
beduinka Re: Samotna tyrystka w Maroku 25.01.07, 14:22 tetys napisał: > youmou napisała: > > Trzeba tylko uważać na dealerów. > > Masz rację, popularny i legalny w Maroku "kif" może czasem przysporzyć > kłopotów. Trzeba uważać, bo można całkiem nieświadomie zostać wplątanym w > jakieś problemy. > ty Tetysku trzymaj się od kifu z daleka... za młdoy jesteś! Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Samotna tyrystka w Maroku 30.01.06, 10:10 Ja też podóżowałam po Maroku samotnie i bardzo mile wspominam ten pobyt. Tak samo fascynują mnie ludzie i wolę mniejsze miejscowości, gdzie nie docierają turyści. Teraz po przeczytaniu nowego przewodnika nabrałam ponownej ochoty na podróż po Maroku, lecz chyba nie powinnam tak często zdradzać mego ukochanego Egiptu! Odpowiedz Link
youmou Re: Samotna tyrystka w Maroku 30.01.06, 21:54 Mnie Maroko również zachwyciło, ale bardziej za pierwszym razem w kwietniu/maju - gdy byłam z kolegą. Później przyjechałam sama lipiec/sierpień i bardzo mnie ten wyjazd zmęczył - upał straszny, sezon, więc i większa natarczywość. Za drugim razem poznałam więcej ludzi. Bardzo różnych. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że to jednak inna rzeczywistość społeczna, której zupełnie nie rozumiem. Poznałam fajne Marokanki, które miały praktyki w hotelu w Chefchaouen. Później dostałam list z Maroka od jednej z nich i jej brata, którego na oczy nie widziałam. Później jakieś płomienne smsy. Historii takich "miłosnych" było wiele. Często mieszane miałam odczucia lub wręcz niesmak. Generalnie, wydaje mi się, że dobrze zapamiętać sobie raz na zawsze, wjeżdżając do tego kraju: "nie ma przyjaźni między kobietą a mężczyzną" ;) No, mimo wszystko miałam fajnych przyjaciół w Chefchaouen - Bruce pewnie nadal tam jest. Można go znaleźć w sklepie z berberyjskimi dywanami i biżuterią (itd.) niedaleko tego placu, na którym jest studnia. Fajny z niego facet. Trochę misiowaty. Często mi różne rzeczy tłumaczył. Co do narkotyków, to słyszałam o przypadkach, że turyści trafiali do więzienia za posiadanie. Po tym, jak miałam wątpliwą przyjemność, odwiedzić komisariat, wolałabym nie sprawdzać, jak jest w więzieniu... Odpowiedz Link
yvona73pol Re: Samotna tyrystka w Maroku 26.01.07, 13:03 a ja sie spytam jakie to jest skromne ubranie, jaka dlugosc spodnic, spodni, sukienek, jaki dekolt (o ile w ogole ;)))) byc moze za jakis czas sie wybiore, do znajomego..... he, he, przyjaciela, chociaz, jak piszecie przyjazn damsko-meska ;)))) to ze namolni sa, to wiem, troche ich jest we francji i tez wylewni ;)))) no, zobaczymy, moja ewentualna wizyta to jeszcze dlugo nie dojdzie do skutku, rozne zyciowe zawirowania.... Odpowiedz Link
magnusg Re: Samotna tyrystka w Maroku 27.01.07, 20:00 "Na każdym kroku będziesz zaczepiana, będzie Ci proponowany układ, który chyba > można spokojnie nazwać sex turystyką. W miejscach turystycznych napadnie Cię > stu "przwodników" - w Fez nie mogłam się od nich opędzić, koszmar! (na > szczęście, tylko w pobliżu głównej bramy) " Jednym slowem-skrajnie chamskie i prymitywne zachowanie. Odpowiedz Link