Dodaj do ulubionych

Nigdy w życiu! (W kieszeni)

IP: *.radiostrada.pl / 80.51.237.* 21.02.04, 15:28
KsiaZka sUpeR .. a Film rOwnieZ :)
Obserwuj wątek
    • Gość: A.S.F. Książka - feministyczny śmieć. IP: *.lublin.mm.pl 21.02.04, 15:43
      Film - kompletne dno (snobom się podoba).
      • ppatka Re: Książka - feministyczny śmieć. 21.02.04, 15:52
        Grochola feministyczna? dobry żart...
        Co do książki to uważam że jest dobra, w miare dojżała, dowcipna...
        A film... no cóż, zaprzeczenie książki, Steńka za idealna jak na pierwowzór z
        książki, no i brak tam jakiegoś głębszego przesłąnia
        Na przykładzie Bridget Jones widać że można było to ambitniej zrobić, bo jakby
        nie było filmowa Bridget miała te ułomności co w ksążce, świadczy o tym
        chociażby nadwaga Renee Zellweger...
        ale film nie dla snobów, a dla ludzi lubiących takie prościutkie komedie
        romantyczne, np. coś w stylu Uciekająca panna młoda itp.
        • Gość: A.S.F. No to dostałem po łapkach... ;-) IP: *.lublin.mm.pl 26.02.04, 19:56
          • ppatka Re: No to dostałem po łapkach... ;-) 26.02.04, 22:13
            bez przesady... ;)
      • oko_na_maroko Re: Książka - feministyczny śmieć. 02.03.04, 13:57
        ...podobnie jak książka.
    • mema Re: Nigdy w życiu! (W kieszeni) 26.02.04, 20:27
      recenzja mojej zachwyconej filmem koleżanki (złosliwie dodam: wykształconej,
      wyemancypowanej- za taką przynajmniej chce uchodzić, "pani na stanowisku"):
      "Film jest super, naprawdę. bardzo polecam. swietny film. stenka jest naprawde
      super w tym filmie: ładnie wygląda i w ogóle".

      mema_złośliwa_odrobinę

      p.s. rekomendacja z takich ust jest jak żadna inna. nigdy w życiu!!
    • dr.krisk W obronie harlekinów słów kilka. 26.02.04, 22:46
      Przyznam się, że takie książki/filmy zawsze mnie rozczulały (w pozytywnym
      znaczeniu). Uważam, że w jakiś sposób lepsze sa od niejednego Wyrobu
      Literackiego, pretendującego do tzw. wysokiego poziomu. Fakt - wizja świata,
      którą przedstawiają, jest prosta. Ale kto z nas nie chciałby, aby tak było?
      Żeby żyli długo i szczęśliwie?
      Film oczywiście widziałem. Najbardziej podobala mi się scena budowy domu! Te
      jednowarstwowe ścianki z bali 16 cm, uszczelniane mchem (chyba). Po pierwszej
      zimie Stenka zamarzłaby na śmierć - a tu nic z tego! Nie dość że nie zamarzła,
      to jeszcze za Żmijewskim się spiknęła! Dobrze temu Fryczu wiarołomnemu!
      Bardzo piękny film. Koniecznie idźcie na niego, potem po filmie zjedzcie razem
      (jak kto ma razem) kolację przy świecach i szampanie Dorato. I Hulio Iglesjas
      niech śpiewa w tle. A jak ktoś się będzie podśmiewał, to mu sempiternę skopiemy!
      No.
      KrisK
    • agazuza1 Re: Nigdy w życiu! (W kieszeni) 27.02.04, 10:41
      Przeczytałam obie książki p.Grocholi (Nigdy w życiu i Serce na temblaku) i
      uważam, że obie natchnęły mnie optymizmem. Nie uważam aby były feministyczne.
      Jeżeli juz to można o nich powiedzieć kobiece. Filmu nie widziałam, ale i tak
      twierdzę, że jest niemożliwe ,,zrobienie" czegoś lepszego niż książka. Nie
      widziałam jeszcze filmu, który ,,przebiłby" powieść na podstawie której został
      nakręcony. No może tylko ,,Ojciec chrzestny" i ekranizacje powieści Grishama
      trzymają napięcie tak jak ksiązki. A p.Grocholi życzę wielu takich książek. Na
      pewno przeczytam. Na film chyba się nie wybiorę. Po tylu niepochlebnych
      recenzjach nie chcę się rozczarować. Niech pozostaną wspomnienia fajnej
      książki, a nie ,,mydlanego" filmu
    • Gość: fi Re: Nigdy w życiu! (W kieszeni) IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.04, 20:37
      mili Panstwo,
      dziwi mnie troche ten watek, bo o czym tu dyskutowac. Grochola jest po prostu
      wstretna, prymitywna do bólu, ja nie wiem, jak mozna te zenade nazywac
      literatura. a juz przypisywanie jej feminizmu to jakies grube nieporozumienie,
      jej bohaterki i ich uwagi na temat innych kobiet to przyklad opetanych mysla o
      posiadaniu samca samic, które staraja sie niszczyc i opluc konkurencje.
      niesmaczne i ani troche zabawne, moze tylko zalosne. ale czego wymagac od baby,
      która publicznie chwali sie, ze nawet nie oglada wiadomosci?
      podejrzewam zreszta, ze ona nie potrafi budowac zdan wielokrotnie zlozonych,
      ale po co nadwyrezac sobie sliczna glówke? przeciez tak prosto pisze sie takimi
      krótkimi szczeknieciami, i koniecznie z wykrzyknikiem na koncu! a czytelnicy
      przeciez to uwielbiaja! jeszcze jak!
      film jest jeszcze gorszy (o ile to mozliwe) niz ksiazka, sztuczny, fatalni
      aktorzy. Stenka ladna bardzo, ale za bardzo sie miota i jest nienaturalna,
      niech juz ona lepiej gra Lady Makbet, takie rzeczy bardziej jej wychodza. ale
      nie jest latwo zagrac czterdziestoletnia nastolatke, wiec moze jest troche
      usprawiedliwiona. zreszta tak naprawde to przeciez jeden wielki blok reklamowy,
      ciagle ta sama nieznosna estetyka: Judyta z przyjaciólka plotkuja w knajpie
      (guma Orbit lub tic tac), Judyta jedzie rowerem z koszem pelnym zieleniny
      (Biovital, Doppelherz), kolacja przy swiecach (reklama szampana lub mrozonych
      dan), Judyta i "Leon" pija kawe w lózku (nawiasem mówiac po "upojnej" nocy maja
      na sobie jakies barchany w misie!) - kawa Jacobs lub jakas margaryna,
      promieniejaca kobiecoscia Judyta w czerwonej sukience w biurze (reklama
      jakichkolwiek perfum lub dezodorantu) itd. itp.
      jesli tak wlasnie wygladaja wasze wyobrazenia o przyjemnym, barwnym zyciu czy
      romantycznej milosci, to sie zastanówcie, czy przypadkiem nie lykacie za duzo
      reklam? to naprawde niebezpieczne. uwazam, ze kazdy ma prawo do wlasnego zdania
      i gustu itd., jasne, ale jesli chcemy akurat tego, czego rózni spece i macherzy
      chca, zebysmy chcieli, i w takiej akurat formie, to chyba troche powinno
      niepokoic...
      pozdrawiam

      ps. i Ty, doktorze KrisieK, jestes za? mocnos mnie zaskoczyl
      • dr.krisk Ja sam siebie zaskoczyłem! 27.02.04, 22:20
        Gość portalu: fi napisał(a):

        > ps. i Ty, doktorze KrisieK, jestes za? mocnos mnie zaskoczyl
        Ba! Sam byłem zaskoczony!
        A na poważnie - oczywiście masz w zasadzie rację we wszystkim co piszesz. Ale
        nie strzelajmy z armaty do wróbla! Grocholi nie czytałem (i raczej czytać nie
        będę). Natomiast film jest śliczny, cały czas jest wiosna, ptaszki nie srają na
        taras, piękna Stenka przechadza się z bukietami kwiecia, kanalizacja się nie
        zapycha.. i tego prosze się trzymać! Niech dziewczyny które mieszkają w
        brudnych blokowiskach, z sąsiadami pijakami, w kraju w którym słońca jak na
        lekarstwo, zas pan małżonek łazi nieogolony po domu w dziurawym podkoszulku -
        też mają swoje marzenia.
        Uprzejmie proszę nie brać tego wszystkiego tak poważnie :)
        KrisK
        P.S. A w niedzielę polecę na zakupy do hipermarketu! A co!
        • hania55 Re: Ja sam siebie zaskoczyłem! 27.02.04, 23:29
          Bożeżtymój, pięknie to brzmi - prawie jak reklama czekoladek Merci albo
          chusteczek Sofcik. Jak się ta zima prędko nie skończy, to może pójdę popatrzeć
          na te bukiety kwiecia, niezafajdane balkony, panie w dyskretnym makijażu i
          uprasowanych piżamach sączące kawę na tarasie (założę się, że są takie
          widoczki), tudzież Frycza wiarołomnego. Może wycieczka do kina w ramach
          kontrastu z hitem pani masłowskopodobnej, jeśli odżałuję 29 złotych albo od
          kogoś książczynę pożyczę. A co - raz się żyje!
          • ada1 Re: Ja sam siebie zaskoczyłem! 02.03.04, 15:28
            Dla mnie książka zupełnie bezwartościowa, czytanie jej to strata czasu.
            Jeśli chodzi o film, to nie oglądałam więc nie mam zdania, jednak lektura
            książki nie zachęciła mnie do obejrzenia tego filmu.
      • tulka Re: Nigdy w życiu! (W kieszeni) 05.03.04, 23:32
        Gość portalu: fi napisał(a):

        (...) Judyta i "Leon" pija kawe w lózku (nawiasem mówiac po "upojnej" nocy maja
        >
        > na sobie jakies barchany w misie!) (...)

        O, przepraszam! Sadząc z fotosów nie w misie, tylko ze Snoopym. Sama bym taką
        chciała!
        Z utworów Grocholi próbowałam przeczytac kiedyś jakies opowiadania dołączone do
        GW - moja pamięć w odruchu obronnym całkiewcie je wyparła. Na film się nie
        wybieram. Stenka, (znów z fotosów wnioskując) faktycznie niczego sobie.
        • ppatka Re: Nigdy w życiu! (W kieszeni) 06.03.04, 16:53
          po opowiadaniach dołączonych do Wyborczej również miałam fatalne zdanie o
          Grocholi, w szczególności po opowiadaniu o psie, brrr...
          ale książka "Nigdy w życiu" jest naprawe inna,
          nie jest to literatura najwyższych lotów,
          ale wątpie by taki zamiar miała sama autorka
          jest to powieść dobrze napisana, dowcipna, podnosząca na duchu,
          o miłości, przyjaźni,
          taka w cudowny sposób babska, i to niezależnie od naszego wieku

          fakt, tv zrobiła z tego bardzo komercyjną rzecz, ale to nie jest od razu powód
          by tak tą książkę, jak i autorke krytykować

          a film po prostu zbytnio lukrowany...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka