Dodaj do ulubionych

Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać?

26.06.02, 22:54
Polecono mi tę książkę, wiele razy to robiono i do niej sięgnęłam. Dodam nawet,
że dzisiaj właśnie skończyłam ją czytać i jestem zawiedziona - bo nie wywarła
na mnie takiego wrażenia jak na osobach, które mi ją polecały. Dlatego
postanowiłam przeczytać ja jeszcze raz, ale za jakiś czas. Może musze do niej
dorosnąć. Nie wiem... dlatego zaczęłam ten wątek, bo chciałabym się dowiedzieć
co takiego czytelników światowej i nie tylko, ale ciekawej i urzekającej
literatury ujęło w tej książce. O co tak naprawdę autorowi chodziło. A może są
wymagania wiekowe co do niej?
Obserwuj wątek
    • Gość: Monika Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: *.pol.lublin.pl 27.06.02, 14:56
      W przypadku tej książki nie chodzi o wiek - ja przeczytałam ją po raz 1-szy
      mając 17 lat, na wakacjach nad jeziorem. Pogoda upalna, towarzystwo fajne, a
      ja zamknęłam się w domku i czytałam, czytałam i czytając żałowałam, że już
      drugie czytanie to nie będzie pierwsze czytanie.... Tu chodzi raczej o
      wyobraźnio-inteligencję (moim zdaniem. Musi być trochę "metafizyczna". Ja
      chyba takową mam. Natomiast moja córka to inteligencja bardziej rzeczowa i
      realna. Owszem, książka "MiM" jej się podobała, "no, ale żeby zaraz szaleć?"
      Jej najb. przypadły do gustu fragmenty "realne" - groteskowe obrazy z życia
      Moskwy lat 30-tych. Denerwowalo ją to żonglowanie różnymi wątkami. A mnie -
      wprost przeciwnie. O wiele rzeczy tam chodzi. Np.: 1. Fajna fabuła, "żywa"
      akcja, dobrze opowiedziana historia sensacyjna; 2. Wspaniała powieść o
      miłości; 3. Satyra na życie w sovetskom sojuze - oto siły zła okazują się
      lepsze, niż definiowane dobro; 4. Satyra na biurokrację, kumoterstwo,
      chciwość...; 5. Zemsta Bułhakowa na władzy (on i jego pisarstwo byli na
      ondeksie); 6. Powieść o najgorszej z ludzkich wad, jaką jest tchórzostwo, o
      potrzebie życia w zgodzie z samym sobą (wątek Piłata). Wszystko jest nader
      dowcipnie i kunsztownie ułożone w jedną całość - styl autora jest wprost
      niesamowity! (Tłumaczenie też). Kto napisze więcej?
      Oczywiście, jest też tak, że do pewnych rzeczy się dorasta. I że nie wszystkim
      musi się to samo podobać. Pozdrawiam!
      • Gość: Anna M Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: 62.233.140.* 27.06.02, 15:26
        Ja cię pobiłam, bo miałam 14 lat jak przeczytałam MiM (po raz pierwszy).
        Nawet nie moge powiedzieć, co jest w tej książce "dobrego". Ona po prostu jest
        i już. Chyba po prostu pasuje do mojego światopoglądu. Była dla mnie symbolem
        nadziei.
        Ale może po prostu pokolenie sie wymieniło i to nowe już nie rozumie?
      • baloo1 Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 27.06.02, 16:19
        Piekny post, Moniko. Wydaje mi sie, ze osobom nie znajacym komuny
        elementy "realne" typu jesiotr drugiej swiezosci moga wydac sie niezbyt
        smieszne. Ale dlaczego pozostale watki nie podobaja sie, pozostanie dla mnie na
        zawsze zagadka ...
    • ksywa Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 27.06.02, 15:53
      No cóż, nic na siłę. Może nie ten czas, nie to miejsce, nie ten nastrój. Może
      oczekiwania nadmiernie rozbudzone albo zmierzające w zupełnie inną stronę. MiM
      to jednak coś niezwykłego - bo wzbudza zachwyt zarówno krytyków, autorytetów,
      uważana jest za arcydzieło, a jednocześnie podbiła krąg masowych czytelników, i
      nadal uchodzi za kultową. Tak wiele osób nie może się mylić;-)) Jak by banalnie
      to nie zabrzmiało, dla mnie MiM to powieść nietuzinkowa, czarowna, piękna i
      mądra. Jak Małgorzata... Niesamowicie działa na wyobraźnię, daje do myślenia,
      wzrusza aż do dławienia w gardle, bywa, że pozwala zapomnieć o tym "świecie
      natarczywym, głupim, co nam rozdziera uszy". I jest pogodnie smutna, tak jak
      lubię:-)pozdr,
    • Gość: leszek Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: 195.94.206.* 27.06.02, 16:21
      Kazdemu lezy co innego i to ze nie zrobila ta ksiazka na Tobie jakiegos
      szczegolnego wrazenia to nic. To nic ze na innych robi a na Tobie nie. Jestes
      chyba Independent girl czy nie? (-:
      Ja MiM przeczytalem, jest to fajna ksiazka, przyjemnie sie ja czyta, mozna byc
      pod wrazeniem pomyslowosci Bulhakowa ale tak naprawde to jakichs specjalnie
      glebokich przemyslen z tej akurat ksiazki nie wynioslem. Jesli chcesz
      przeczytac cos napisanego z fantazja chociaz w innym stylu niz MiM co moze dac
      wiecej przemyslen i czyta sie moze nawet lepiej to polecam "Nowy wspanialy
      swiat" Aldousa Huxleya
      • baloo1 Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 27.06.02, 16:37
        Masz racje Leszek, ze wszystko jest sprawa upodoban osobistych. Ja akurat ,
        kiedy jest mi "tak sobie" siegam akurat po "MiM"i zawsze znajduje tam cos
        nowego - i wtedy zdziwieni emnie ogarnia, ze wczesniej "tego czegos" nie
        widzialem. Pewnie kazdy ma taka swoja ksiazke na smierc zaczytana. Co do
        do "Nowego , wspanialego swiata" (kazali w szkole czytac, gdy jeszcze nikomu
        sie o polskim przekladzie nie snilo), to byl dla mnie objawieniem. Niedawno
        otworzylem "Swiat" po raz drugi i troche sie rozczarowalem - ciagle dobry, ale
        wydal mi sie jakby bardziej powierzchowny.
        Pozdrawiam
        • Gość: mordyga Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: *.bauboden.com, 28.06.02, 08:20
          Witaj Baloo- takze mi milo!
          Wracajac do MiM....to dla mnie porywajaca lektura. Sam pomysl przekazania mysli
          na temat istnienia Boga jest dla mnie genialny: jesli istnieje szatan to musi
          istniec takze i Bog. Jesli istnieje zlo to musi istniec takze i dobro.
          Przekazanie tej mysli przy pomocy fantazji, obrazu Moskwy i jej mieszkancow lat
          20-30-tych, mentalnosci tych ludzi jest poprostu swietne. I tak jak juz ktos
          tutaj napisal, ze ksiazka ta porywa nie tylko krytykow ale masy swiadczy, ze o
          jej potedze.
      • ydorius Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 02.07.02, 02:49

        AAAA!!!
        Przecież NWŚ ma spieprzony koniec! "Trzeba było w ogóle tego nie kończyć", to
        była moja pierwsza myśl po odłożeniu książki. Nie miałeś wrażenia, że Huxley
        strasznie się spieszył przez ostatnie 20-30 stron? Przypomina mi to Sens Życia
        wg. Mont Pythona (tylko, że oni zrobili to celowo): A teraz sens życia. Nic
        specjalnego. Nie obżeraj się, bądź miły dla innych...
        No dobra, nie będę takim malkontentem. Nowy Wspaniały jest dobrą książką. Dużo
        świetnych pomysłów i idei, które kołaczą sie po głowie przez długi czas. Tylko
        ten koniec...

        A w MiM urzekło mnie podejście do religii (Micka Jaggera tez urzekło :-)) oraz
        cudowne dialogi. To jest to. Też żałuję, że nie będę mógł jej już przeczytać
        drugi pierwszy raz... Chyba, że dostanę Alzheimera... Tak, to byłby chyba
        jedyny plus... Chyba, że zapomniałbym literków... :-)

        pozdrawiam,
        .y.
    • Gość: castorp7 Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: 168.140.227.* 28.06.02, 09:01
      Ja tez nie znajduje w MiM jakiegos ostatecznego przeslania
      ale rozkoszuje sie wieloma drobnymi fragmentami.
      To juz duzo.
      • Gość: gaga Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: *.27-151.libero.it 28.06.02, 09:49
        Ja "podchodzilam" do MiM w dwoch etapach. Probowalam czytac te ksiazke w
        liceum, ale zupelnie do mnie nie docierala. Pozniej odkrylam ja na nowo na
        studiach w czasie ogromnego stresu (najgorsza sesja jaka mialam) i zauroczyla
        mnie kompletnie. Chetnie do niej wracam, czasem tylko do fragmentow.
        Nie wiem, sa ksiazki do ktorych trzeba dojrzec, moze nie wiekowo, ale
        psychicznie.
    • Gość: Ginny Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 30.06.02, 20:07
      Czytałam na koloniach jakies trzy lata temu i nie wszystko zozumiałam,ale za to
      pochłaniała mnie absolutnie. I chyba to mnie tak urzekło. Ale nie każdemu musi
      się podobać- mnie się nie podoba np."Czarodziejska góra"...
      • Gość: rusofob Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.02, 00:25
        CZARODZIEJSKA GÓRA jest wspaniała. A MiM to przeciętna ksiażka na poziomie
        burleski, właściwie tylko fragmenty z Jeszuą - Ha Nocrim są godne uwagi. W
        rankingu 100 najwazniejszych ksiazek w dziejach ludzkosci nie ma miejsca na
        Mistrza
        • petelka Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 02.07.02, 10:01
          Gość portalu: rusofob napisał(a):

          > CZARODZIEJSKA GÓRA jest wspaniała. A MiM to przeciętna ksiażka na poziomie
          > burleski, właściwie tylko fragmenty z Jeszuą - Ha Nocrim są godne uwagi. W
          > rankingu 100 najwazniejszych ksiazek w dziejach ludzkosci nie ma miejsca na
          > Mistrza

          A to dziwne. Bo o ile dobrze pamiętam, to w rankingu "Rzeczpospolitej" na książkę
          100-lecia, pierwsze miejsce zajął właśnie "Mistrz i Małgorzata".:)))
          A dla mnie to książka magiczna. To nie tylko piękna historia, opowiadana
          wspaniałym, czasem tragicznym, czasem zabawnym językiem; historia, która
          momentami rozbawia, momentami wzrusza. Jest to przede wszystkim opowieść o
          sprawach najistotniejszych: o dobrze i źle, o człowieku uwikłanym w swoje
          przeznaczenie, człowieku, któremu dano jednak najwspanialszy dar – możliwość
          kochania. Może, tak jak do wszystkiego, tak i do niej trzeba dojrzeć...
          Pozdrawiam
          Petelka
          ps. A "Czarodziejską Górę" tez bardzo lubię.:)))
        • Gość: maly.k Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: 139.57.24.* 04.07.02, 16:48
          Gdzies juz te 'skrocona recenzje' czytalem. Chyba u Lysiaka. Coz, zaden poglad
          nie jest do konca oryginalny.
          • petelka Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 05.07.02, 08:29
            Gość portalu: maly.k napisał(a):

            > Gdzies juz te 'skrocona recenzje' czytalem. Chyba u Lysiaka. Coz, zaden poglad
            > nie jest do konca oryginalny.

            Maly.k! Czy Twoja ocena dotyczy tekstu Rusofoba, czy mojego? Bo jeżeli mojego, to
            dziękuję Ci bardzo i jestem cała dumna i blada, że mój oryginalny tekst ktoś
            uznał za "łysiakopodobny":)))
            • Gość: maly.k Bardzo mi przykro IP: 139.57.24.* 05.07.02, 15:58
              'Close, but no cigar' jak mawiaja tu i tam. To bylo o poscie Rusofoba.

              mk.
    • Gość: wp Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: 213.77.11.* 02.07.02, 22:04
      a co to za problem ze Ci sie nie podoba?
      moze troche inny sposob pisania lubisz?
      Jako absolutny fan Mistrza Bulchakowa nie widze powodu zeby
      wszyscy mieli go lubic. zreszta w ogole porownywanie ksiazek
      to dziwny pomysl. Chwile zastanawialem sie cze wole Czarodziejska
      Gore czy MiM... nie mam pojecia.
      Ja na ten przyklad przez jakis czas podchodzilem do uwielbianej
      przez moich znajomych Gry w klasy i nic... tez nie wiem czy jestem
      za mlody czy za stary :-)
      • Gość: ula Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 00:29
        Hmmm, a ile też masz lat Niezależna Dziewczynko? Pytanie w żadnym razie nie
        jest protekcjonalne, zastanawiam się raczej, czy nie jesteś już na Mistrza za
        duża? (tzn. na euforyczny zachwyt nad nim)? Sama czytałam go po raz pierwszy w
        I klasie liceum (10 lat temu, znaczy sie :-)), od tego czasu wielokrotnie
        wracałam do fragmentów, a paro-do całości. nie wiem jednak, czy gdybym to
        przeczytałą teraz, kiedy mój światopogląd i powiedzmy konstrukcja psychiczna są
        już względnie ukształtowane, też wpadłabym w taką ekstazę.Opisy Moskwy i
        moskwiczan są w dalszym ciągu doskonałe, humor subtelny, a wyobraźnia duża, ale
        już np. czy opis Wolanda zrobił na mnie obecnie tak duze wrażenie, czy z
        cierpnącą skórą czytałabym opis ukrzyżowania- śmiem wątpić. Jestem zdania, że
        dobra książka obroni się zawsze, wobec czytelnika w każdym wieku, jednak
        podniebne zachwyty są raczej zarezerwowane dla lat kilkunastu, więc jeśli masz
        więcej, to chyba musisz poprzestać na tym, że Ci się podobało (uwzględniając
        wszystkie różnice- mi znajomi mówią to samo o "Paragrafie 22", który ominął
        mnie w czasach licealnych, a teraz jakoś mnie nie zachwyca).
        • Gość: erwin Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: 213.216.74.* 03.07.02, 15:42
          Kiedyś Józef Hen porównał tę powieść do arietek z pisma "Krokodił"
          • Gość: xxx Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.02, 23:32
            Józef Mackiewicz miłosnik literatury rosyjskiej okreslił "MiM" jako książkę
            słaba i nudną.
            • Gość: maly.k Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: 139.57.24.* 04.07.02, 23:53
              Ale ja mam w d... opinie Mackiewicza i Hena. Mam wlasna glowe. Prawde mowiac,
              czasem tez tak robie w tzw. 'towarzystwie' - bo atak na lokalne wspanialosci to
              wlasnie to, co tygrysy lubia najbardziej.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • baloo1 Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 05.07.02, 03:33
                Tak , tak, niezgadzanie się z resztą towarzystwa jest rzeczywiście bardzo
                bardzo przyjemne, dobrze wpływa na "poddierżenie rozgowora" i zapobiega
                nudzie :o)

                Ale swoją drogą, Hen i Mackiewicz mogli sobie podszczypywać Bułhakowa po
                piętach (wyżej nie sięgali) ile wlezie, skoro jego nie bolało , a im sprawiało
                radość. I tak wszyscy wiedzą, że obydwaj ci panowie, mimo iż są niewątpliwie
                mądrzy i zacni wielce, choćby się cienkim śrutem posr..... to i tak czegoś na
                miarę "MiM" napisać by nie mogli.
        • independent-girl Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 05.07.02, 10:31
          Uważnie czytam każdy nowy list tutaj dopisany i dochodzę do wniosku, że MiM to
          jest książka, która "ma się podobać", bo tak uzali krytycy, bo tak uznaję
          większość. Nie mnie jedynej ta książka nie przyapdła do gustu. Mówię tu o
          książce, jako całości, bo wątek z Ha-Nocri jest dla mnie fenomenalny
          [żałowałam,że tak mało miejsca mu poświęcono]. Jednakże muszę dodać, że książka
          ma coś w sobie i mam zamiar do niej wrócić, ale za jakiś czas.
          PS. Odpowiadając na pytanie jednej z forumowiczek, pytanie dotyczące wieku,
          powiem [napiszę], że 21 czerwca otrzymałam promocję do klasy maturalnej.
          Pozdrawiam i dodam, że po kolejnym przeczytaniu MiM skrobnę tu co nieco.
          • independent-girl Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 05.07.02, 10:34
            mialo być że MiM to NIE jest ksiązka która... :)
            przepraszam
            • baloo1 Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 05.07.02, 14:51
              Independentko, dzieki za to sprostowanie, bo juz mialem miauknac z obrazy jak
              Behemot ;oD

              Nie zmuszaj sie, odpusc chwilke , i wroc po jakims czasie ... zobaczysz, ze sie
              przekonasz (mam nadzieje).

              Na razie zycze milych wakacji i polamania wszystkiego za rok . Dzieki za fajny
              watek.
    • kosz.marny Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 05.07.02, 10:58
      Zachwyciłem się w liceum (ponad 10 lat temu) i wciąż się
      zachwycam... wspomnieniem. Jakoś nie mam odwagi do tej książki wrócić po
      latach, chociaż ciągle stoi u mnie na półce. Boję się konfrontacji. Nie wiem,
      czy słusznie ? Dowiem się, jak spróbuję ?

      pzdr
      • petelka Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 05.07.02, 11:20
        Ja czytałam ją z 4-5 razy. I na pewno przeczytam ją jeszcze nieraz. A za każdym
        razem odkrywałam coś nowego...
      • spacja Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 08.07.02, 14:45
        kosz.marny napisał(a):

        > Zachwyciłem się w liceum (ponad 10 lat temu) i wciąż się
        > zachwycam... wspomnieniem. Jakoś nie mam odwagi do tej książki wrócić po
        > latach, chociaż ciągle stoi u mnie na półce. Boję się konfrontacji. Nie wiem,
        > czy słusznie ? Dowiem się, jak spróbuję ?
        >
        > pzdr

        Ja również zachwyciłam się w liceum (jakieś 10 lat temu ;) i od tamtego czasu
        ciągle pałętała mi sie ta książka po głowie. Ostatnio przeczytałam ją po raz
        drugi i dobrze zrobiłam. Odkryłam w niej parę rzeczy które wcześniej albo mi
        umknęły, albo o nich zapomniałam, i chyba dopiero teraz zrozumiałam "o co
        chodziło z Piłatem". M&M nie tylko nic nie straciła, ale zyskała. Myśle ze warto
        wrócić.


      • clio4 Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt 15.07.02, 19:00
        Podziele sie z Wami moja historia: co sklonilo mnie do przeczytania tej
        swietnej ksiazki.
        A bylo to tak...
        Ktoregos dnia wybralismy sie (polonistka i moja klasa) do teatru-wszyscy
        oczywiscie chetnie zgodzili sie na wyjazd-a jak-przeciez dzieki wyjazdowi do
        teatru(za ktorym nikt w mojej klasie nie przepadal) mozna bylo sie wymigac od
        lekcji:)))
        Zaczelo sie przedstawienie... a kumpela, ktora siedziala obok mnie nagle
        dostala strasznego ataku kaszlu-nie mogla sie powstrzymac-ja jako jej
        przyjaciolka-postanowilam jej pomoc i -pod karcacym spojrzeniem polonistki-
        wyszlysmy z sali... Przesiedzialysmy prawie cale przedstawienie na korytarzu...!
        Pamietam, ze ten kawalek spektaklu, ktore bylo mi dane obejrzec, nie zrobil na
        mnie dobrego wrazenia!
        Nadszedl pozniej taki dzien-kiedy wszyscy mieli przeczytac te ksiazke, a mnie
        jakos do niej nie ciagnelo-postanowilam przeczytac streszczenie, ale o zgrozo-
        za Chiny ludowe nie wiedzialam o co w nim chodzi...?!? Byla tam mowa o Pilacie,
        kocie, ktory chodzil na dwoch nogach-jezdzil tramwajem, o jakims kolesiu, ktory
        poslizgnal sie na oleju i przejedzdzajacy tramwaj ucial mu glowe...! nic z tego
        nie rozumialam! Moja kumpela(nie ta od kaszlu) powiedziala, ze jej sie ta
        ksiazka bardzo podobala, a poniewaz nam obu-jak do tej pory- pasowaly tresciowo
        te same lektury, wiec postanowilam to sprawdzic i rzeczywiscie nie zawiodlam
        sie!!! Przeczytalam te ksiazke jednym tchem-fakt, juz wtedy na lekcje nie
        zdazylam ja przeczytac, ale w czasie wakacji ja dorwalam i naprawde jest godna
        przeczytania-POLECAM!!!
    • jaonna Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 05.07.02, 13:10
      tak swoja droga czy ktos czytal MiM w tlumaczeniu Andrzeja Drawicza, i czy
      ksiazka w jego przekladzie rozni sie od pierwszego tlumaczenia???
      • jewoczka Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? 05.07.02, 14:18
        Tylko przejrzałam książkę w tłumaczeniu Drawicza w księgarni. Annuszka która
        wylała olej na tory tam jest, o ile pamiętam, Anielką - i trochę mnie to
        zniechęciło... Może kwestia przyzwyczajenia... Ale samo nazwisko tłumacza to
        niezła rekomendacja...
        e
    • Gość: Bianca Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczytać? IP: *.acn.waw.pl 06.07.02, 11:30
      Behemot jest taki seksowny.............
      • ksywa Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt 08.07.02, 15:46
        Gość portalu: Bianca napisał(a):

        > Behemot jest taki seksowny.............

        No jeśli Behemot jest seksowny to co dopiero powiedzieć o Wolandzie? ;-)))
    • Gość: kapusta Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.02, 17:19
      Baloo NAPISAŁ

      <<Ale swoją drogą, Hen i Mackiewicz mogli sobie podszczypywać Bułhakowa po
      piętach (wyżej nie sięgali) ile wlezie, skoro jego nie bolało , a im sprawiało
      radość. I tak wszyscy wiedzą, że obydwaj ci panowie, mimo iż są niewątpliwie
      mądrzy i zacni wielce, choćby się cienkim śrutem posr..... to i tak czegoś na
      miarę "MiM" napisać by nie mogli.>>

      Chłopie co ty pleciesz? Porównywać takiego Bułhakowa do Mackiewicza? Mackiewicz
      najwybitniejszy polski prozaik po 1939 roku łaczył piękno formy z tematami
      podejmującymi wilekie problemy historyczne. Ukazywał siłę procesów dziejowych,
      piekno i upadek jednostek w obliczu wielkich przełomów. A Bułhakow? Poza MiM cała
      jego twórczosc to jakieś infantylne opowiastki. A sam MiM (poza wątkiem z Ha-
      Nocrim) to zwykła groteska na poziomie "dwunastu krzeseł" Ilfy i Pietrowa.
      Zupełenie nie widomo o co chodzi, sam Bułhakow nie miał chyba wizji. Powrzucał
      tam co sie dało, wpłótł nie wiadomo po co wątek faustowski? Co najwyżej - satyra
      na stosunki w latach 20. w ZSRR. A najbardziej mnie smiesza te poszukiwania w
      powieści "głebszego dna", którego po porstu nie ma.
      • Gość: Anna M Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt IP: *.chello.pl 09.07.02, 18:44
        Rzecz gustu. Ja tam wolę Bułhakowa od Mackiewicza.
        Nie wiem natomiast, czy poszukuję w powieści drugiego dna, bo nie wiem, gdzie
        widzisz pierwsze. Natomiast w ogóle rzeczy umiem w niej znaleźć sporo. Ale, jak
        powiedziałam, jest to rzecz gustu. Jedni taką literaturę lubią, inni nie. Jeśli
        komuś nie podchodzi, to można mu cytować piętnaście autorytetów i tez nic nie
        da.
        Natomiast poziom "Dwunastu krzeseł" wcale nie jest moim zdaniem niskim poziomem.
      • Gość: maly.k Subiektywizm w polu i w zagrodzie IP: *.sympatico.ca 10.07.02, 05:59
        Gość portalu: kapusta napisał(a):
        > Mackiewicz
        > najwybitniejszy polski prozaik po 1939 roku łaczył
        piękno formy z tematami
        > podejmującymi wilekie problemy historyczne. Ukazywał
        siłę procesów dziejowych,
        > piekno i upadek jednostek w obliczu wielkich przełomów.

        Co ma zatem o tworczosci Mackiewicza pomyslec niepiekna
        jednosta, co w dupie ma wielkie problemy historyczne?
        Wazkosc tematu nie musi za soba pociagac wcale solennej
        formy. Solenna forma i wazkie tematy nie koniecznie daja
        w sumie taka literature, ktora chcialoby sie czytac. W
        kazdym razie nie taka, ktora ja bym chcial czytac
        *zazwyczaj*.

        Tak zupelnie z innej beczki: ktory to Mackiewicz jest
        najwybitniejszym polskim prozaikiem, ktory laczyl piekne
        z wielkimi i tak wlasciwie - co czyni go wybitnym? Oprocz
        oczywiscie tego, ze wiekim prozaikiem byl.

        Owszem, masz racje, ze Bulhakow to taki mistrz jednego
        skoku. No coz, nie dostanie zatem nagrody za 'caloksztalt
        tworczosci'. Z drugiej strony - Mackiewiczowie (obaj)
        mogliby liczyc tylko na 'za caloksztalt'. Cos

        Przy okazji, dlaczego zawsze kazda krytyka MiM zawiera w
        sobie takie zastrzezenie 'oprocz watku z Pilatem i
        Ha-Nocrim'? To w sumie tez dosc ograny chwyt z kategorii
        'historie alternatywne', podlany mistycyzmem dla znudzonych.

        Pozdrawiam,

        mk.

        PS. Przyznaje szczerze, ze z czytalem 'cos' zarowno
        Jozefa jak i Cata Mackiewicza. Ale za zadne skarby nie
        jestem sobie w stanie przypomniec, co bylo czyje i co to
        wlasciwie bylo. Ot, splynelo po mnie.
      • baloo1 Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt 10.07.02, 11:43
        Gość portalu: kapusta napisał(a):
        > Chłopie co ty pleciesz? Porównywać takiego Bułhakowa do Mackiewicza? Mackiewicz
        > najwybitniejszy polski prozaik po 1939 roku łaczył piękno formy z tematami
        > podejmującymi wilekie problemy historyczne. Ukazywał siłę procesów dziejowych,
        > piekno i upadek jednostek w obliczu wielkich przełomów. A Bułhakow? Poza MiM ca
        > ła jego twórczosc to jakieś infantylne opowiastki. A sam MiM (poza wątkiem z Ha-
        > Nocrim) to zwykła groteska na poziomie "dwunastu krzeseł" Ilfy i Pietrowa.
        > Zupełenie nie widomo o co chodzi, sam Bułhakow nie miał chyba wizji. Powrzucał
        > tam co sie dało, wpłótł nie wiadomo po co wątek faustowski? Co najwyżej - satyr
        > a na stosunki w latach 20. w ZSRR. A najbardziej mnie smiesza te poszukiwania
        w powieści "głebszego dna", którego po porstu nie ma.

        Kapusto, dla kazdego cos milego. Jeden lubi ostrygi, a drugi woli, jak mu sie
        nogi poca. W jednym zapewne sie zgadzamy, ze Mackiewicz i Bulhakow w innych
        dyscyplinach startowali. Co do "najwibitniejszosci" Mackiewicza nie zgadzam sie z
        Toba i chyba juz przy swoich zdaniach zostaniemy. Faktem jest, ze o "MiM" ciagle
        sie dyskutuje, a o Mackiewiczu jakby nieco mniej. Spowodowane jest to zapewne
        poziomem geniuszu Mackiewicza, bo mozliwosci zestarzenia sie jego
        najwybitniejszej prozy nie bedziemy przeciez nawet brali pod uwage.

        Jesli uwazasz, ze watek "sowiecki" (a raczej watki sowieckie, bo jest ich kilka)
        w "MiM" ma wartosc tylko anegdotyczna - wolno Ci, a ja z tym zdaniem polemizowal
        nie bede z powodu opadu rak, szczeki i innych czesci ciala. Co kto lubi.Dodam
        tylko,ze odczytywanie tego tylko jako groteski zazwyczaj mija w wieku
        pogimnazjalnym, a najpozniej policealnym (Podobnie rzecz sie ma, toutes
        proportions gardees, z "Paragrafem 22". Tam tez mozna bawic sie wylacznie
        grepsami, ale to juz inna bajka).

        Watek Jeszui oraz watek faustowski uwazam za bardzo mocno powiazany
        z "anegdotkami" moskiewskimi. Kto nie widzi, niech sie wstydzi.

        Nie ma tez potrzeby doszukiwania sie "glebszego dna". To, ktore widac jest jak
        dla mnie wystarczajaco "glebokie".

        Aha, bylbym zapomnial : ze wzgledu na ogolne zdziecinnienie bardzo podobaja mi
        sie infantylne opowiastki Bulhakowa z lat 20-tych. Ilf i Pietrow takze, 12
        krzesel zaliczam do swoich ulubionych mebli.

        Pozdrawiam

        Baloo


        • harhar Re: Mistrz i Małgorzata - do kapuscianej glowy 12.07.02, 13:22
          ... wtaczam sie na chwile i mowie:

          uwaga! Ignorancja moze zostac ukarana!
          -ja przykladem.

          ... i wytaczam pozdrawiajac

          glowa Berlioza
    • Gość: asia Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 13:11
      Coś jest w tym, co mówisz.JA też zaczęłam czytać "Mistrza", bo "wypada to
      znać", ale im dłużej siedziałam z książką, tym bardziej sie denerwowałam.
      Czytając ją zastanawiałam się nad motywami postepowania Wolanda i jego
      towarzyszy i to była chyba jedyna przyczyna, dla ktorej dobrnęłam do końca-
      dowiedzieć się dlaczego tak się zachowują. Próbowałam pomóc sobie w
      rozumieniu "co autor miał na myśli" czytając noty biopgraficzne
      Bułhakowa.Niestety. Być może za jakiś czas, kiedy jakimś cudem sięgnę po raz
      drugi po tę powieść będę miała całkiem inne o niej zdanie. Może rzeczywiście do
      pewnych rzeczy (książek) trzeba dorosnąć, tak jak niegdyć dorosłam do "Pana
      Tadeusza"...
    • wielkie_nic Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt 30.07.02, 23:50
      ja przeczytałem, bo pani prof. z polaka kazała... nie lubiłem jej (tzn. tej
      prof.) ale to jedno dobrego dla mnie zrobiła. pewnie nieświadomie, ale cóż...
      już po kilku pierwszych stronach wiedziałem że ta książka będzie dla mnie
      ważna. poeci, tramwaj i tocząca się głowa. innymi słowy: cud, miód i orzeszki.
      a teraz, 2 lata później, ciarki mnie przechodzą kiedy myślę o tej książce, o
      jej autorze,o miejscu i czasie w którym powstawała.

      ps. jestem pewny, że wszystkie dziewczęta "wymiękają" kiedy pojawia się
      motyw "obrzydliwie żółtych kwiatów".
    • Gość: Joanka fenomen IP: *.hack.net / *.gazeta.pl 16.08.02, 20:30
      znalazlam egzemplarz MiM przy porzadkowaniu szafek. bylam wtedy w 5 klasie
      podstawowki. okladka tamtego wydania kojarzyla mi sie z kryminalem, i chyba
      dlatego siegnelam po te 500str. literek.
      ksiazka stala sie moja pasja. czytalam ja potem tysiace razy, otwierajac na
      przypadkowej stronie i pedzac do przodu.
      zakochalam sie przede wszystkich w bulhakowowskiej narracji - odnalazlam w
      bibliotece kilka innych ksiazek tegoz autora,i choc nie byly szczegolne w
      tresci, sam styl opowiesci sprawil,ze poswiecilam czas na ich przeczytanie.
      w 2 klasie lo polonista zaproponowal mi udzial w olimpiadzie przedmiotowej.
      nalezalo sporzadzic szkic krytyczny, a ja oczywiscie wybralam MiM. zebranie
      materialow [mieszkam w malym miescie, a i nie byla to przeciez moja praca
      magisterska,totez czasu zbyt wiele nie moglam na to poswiecic] zabralo mi ponad
      rok. wstepne nakreslenie siedmiu bodajze rozdzialow - dwa miesiace. potem
      trzeba mi bylo zreorganizowac wszystko raz jeszcze, wprowadzic kilka poprawek..
      w sumie - nie zdazylam na olimpiade, jestem juz po maturze.
      prowadzilam w mojej klasie moze dwie lekcje dotyczace owej lektury, i wiem, jak
      wyglada cale opracowanie tematu. a dzielimy to tak:
      milosc [MiM]
      komunistyczna moskwa
      dobro i zlo [tudziez zagadnienie wiary]
      wiekszosc dostepnych podpowiedzi upraszcza wszystko. z pewnoscia warto najpierw
      zapoznac sie z trescia ksiazki, a potem dopiero z opracowan tematu.

      dlaczego MiM? bo to powiesc- Biblia [prosze mnie nie karcic za to porownanie,
      ale nie przychodzi mi na mysl inne], zawierajaca mnostwo pytan i jedna ciekawa
      odpowiedz. narracja jest fenomenalna,a kto czytal "mistrz i diabel" [biografie
      m.b. piora a. drawicza] zrozumie takze,dlaczego nie zdazyla osiagnac perfekcji,
      skad owe luki,przeskoki, zalamania - nieznaczne,a jednak wyczuwalne.

      zawiedziona powiescia? a humor? a postacie? sytuacje? dialogi?
      kazdy zapamietuje na poczatku behemota.. ale przy niemal kazdej nowej lekturze
      MiM odslania sie inny bohater...

      nie. moglabym mowic o MiM bez konca, choc juz dawno do niej nie siegalam
      [skradziono mi podstepnie moj jedyny egzemplarz, a nie moge zaopatrzyc sie w
      nastepny z powodow finansowych].

      MiM jest powiescia wielka, arcydzielem dosyc szczegolnym - tresci odbierane sa
      indywidualnie przez kazdego czytelnika.
      spotkalam juz wiele "waznych" ksiazek, jakichs swoistych milosci. i one
      wszystkie pozostaly tylko zauroczeniem. to wlasnie - owa innego
      rodzaju "ponadczasowosc" - decyduje moim zdaniem o wartosci dziela bulhakowa.

      pozdr.

      [nuriel@poczta.fm]
    • Gość: kaef Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt IP: *.if.uj.edu.pl 03.09.02, 14:45
      Przeczytalem cala wymiane zdan i chcialem sie pochwalic, ze jako chyba jedyny przeczytalem MiM juz po studiach
      (dopiero wtedy wydali, taki juz jestem stary) i zachwycilem sie ta ksiazka dokladnie tak samo, jak niektore
      wypowiadajace sie tu licealistki. Nie ma co traktowac tych zachwytow protekcjonalnie. To jest ksiazka - ocean, w
      ktorej kazdy przy odrobinie dobrej woli znajdzie swoje problemy i swoje zycie. Porownywanie z nia Mackiewicza,
      niezlego rzemieslnika literackiego, ktoremu niestety nieuleczalnie zaszkodzila obsesja antykomunizmu, naprawde nie
      ma sensu. Zeby bylo jasne: dla mnie komunizm jest tez potworny (i dla Bulhakowa tez taki byl!), ale doszukiwanie sie
      skazenia komunizmem u wszystkich oprocz siebie, od Watykanu do AK, to jest wlasnie obsesja. Pozatem, zeby z
      czyms skutecznie walczyc, trzeba to probowac zrozumiec. Bulhakow to umial, a Mackiewicz niestety nie...
      Pozdrowienia dla wszystkich, a dla "nie-fanow" serdeczne zyczenia, aby i dla Was MiM kiedys sie "otwarl"
      Kaef
    • Gość: zyyi Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt IP: *.pool.mediaWays.net 03.09.02, 22:00
      ach bulhakow. warto czytac, jasne, piekna ksiazka. ale sie fabula momentami rozpierdala. watek
      milosny jest bez skazy, jednak te komunistyczne fragmenty smiesza nas, polakow. tylko. a to
      znaczy, nie jest to swiatowa literatura.
      choc przyznaje, jak widze kobiete, to bardzo bym chcial, zeby byla margerita...!!!
      och, te bajki.
      ale lubimy bajki, co nie?
      klekam, caluje paluszki i kartki nadpalonych pamietnikow -----
      zyyi
    • Gość: igor Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt IP: *.pool.mediaWays.net 03.09.02, 22:13
      O RANY LUDZIE, JAK JA WAS LUBIE!!!!
      ta ksiazka jest jaka jest, ale JEST przeciez wspaniala!
      taka totalna milosc w niej...
      i w ogole
      sie bardzo ciesz, z WAS, ktorzy ja lubicie!
      dzieki. ja jestem historyk literatury w obczm kraju i mi wciskaja inne dziela jako te, ktore sa
      wlasciwe.
      ale co to znaczy?
      M&M jest dzielem, JEST!
      wiec super, ze ten watek zaistnial, bo to moja ukochana ksiazka.
      uh.
      ciesze sie z was, bo lubicie MOJA ksiazke!!!!
      milosc forever!
      i Polacy!
    • Gość: wsciekla Re: Mistrz i Małgorzata - dlaczego warto przeczyt IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 22:48
      Ja mam 15 lat i pokochałam tę xiążkę już na samym początku. Przekonała mnie, że
      śmierć to nic wielkiego, a miłości nawet Szatan pomoże :).
      :-*
      wściekła

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka