Dodaj do ulubionych

Korfu - zielona wyspa marzeń

09.02.06, 08:04
Dwa razy byłam na Korfu i jestem wyspą zachwycona: nad morzem warunki do
wypoczynku, a wyprawy w głąb wyspy odkrywają oliwne gaje, wzgórza porośnięte
cyprysami, z których widoki na morze zapierają dech. Mnóstwo miejsc wartych
zobaczenia. Zainteresowani wyprawa na wyspę znajdą szczegóły na stronce z
naszych ubiegłorocznych wakacji na Korfu: agiosgeorgios.w.interia.pl/
Obserwuj wątek
    • Gość: Agata Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: 62.233.204.* 09.02.06, 10:56
      Zgadzam się! Pięknie było... Polecam Ermones, zazwyczaj nie pisza o tym miejscu
      w przewodnikach a mnie urzekło.
    • Gość: io Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.06, 21:41
      chciałbym pojechać na urlop do Kavos, ale polskie biura nie mają tam hoteli
      wielka szkoda
      • bebiak Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 09.02.06, 23:59
        Gość portalu: io napisał(a):

        > chciałbym pojechać na urlop do Kavos, ale polskie biura nie mają tam hoteli
        > wielka szkoda

        Wydaje mi sie, że możesz (z reguły są takie możliwości) kupić sam przelot na
        Korfu a potem znaleźć sobie chatkę w Kavos.
        Osobiście podziwiam Cię za chęć spędzenia tamże wakacji, ale ponieważ z pełną
        świadomością o Kavos piszesz (tak zakładam) to pewnie będą udane (życzę!), choć
        zupełnie nie-greckie:-)
        Pozdrowienia. B.
        • bebiak Re: O Cavos na Korfu dwa zdania 10.02.06, 00:09
          Fragment pewnego opracowania mojego autorstwa - o Cavos właśnie:

          Jadąc na południe przejechaliśmy przez dość długą Moraitikę, minęliśmy Messongi
          i Agia Paraskevi, zatrzymując się na chwilę w sporym mieście, Lefkimi. W tej
          części wyspy podobały mi się drogi: wąskie, mniej uczęszczane, z dużą ilością
          zakrętów. Wokół cała masa gajów z niezliczoną ilością drzew oliwkowych.
          - Zatrzymamy się w jednej miejscowości, bo chcę ją obejrzeć a i ty powinnaś,
          ale uważaj: możesz być w szoku - usłyszałam.
          Grecy myśleli o Cavos, po którym wkrótce spacerowaliśmy.
          - Czy naprawdę jesteśmy w Grecji? - zapytałam.
          Mijaliśmy dużo młodych ludzi obu płci, dziwacznie poubieranych i wyglądających
          na bardzo zmęczonych: dochodziło południe a oni niewątpliwie wracali z nocnych
          imprez. Po obu stronach głównej ulicy dostrzegałam bary, puby, dyskoteki,
          kluby muzyczne.
          - O, spójrzcie: nawet sex-club tutaj mają - uśmięchnęłam się nie dostrzegając
          tutaj niczego, co greckie.
          - Potrafisz sobie wyobrazić, co się tu dzieje wieczorami, jeśli tak jak widzisz
          wygląda to teraz, przed południem.
          - Druga Ibiza? - byłam przerażona. - To chyba nie jest możliwe, żeby z całą
          wyspą stało się to, co z Ibizą?
          - Nie, mam nadzieję, że nie. Po to chyba to sztuczne Cavos, wiesz? Właśnie po
          to, aby tutaj gromadzili się młodzi ludzie spragnieni tego typu rozrywek a nie
          plątali po całej wyspie. Słyszałam, że w Benitses, Messongi i Moraitice już
          nieco mniej tego towarzystwa niż w ubiegłym roku, bo trochę ich przybyło
          właśnie tutaj, ale i tak nadal zbyt wiele, jak sama widziałaś.
          Popadliśmy w dziwny nastrój i w milczeniu odjechaliśmy na samo południe, do
          Pandatiki.

          Acha, odwiedziłam Cavos w pierwszej połowie września 2001.
          Pozdrowienia. B.
          • Gość: Amellka1 Re: O Cavos na Korfu dwa zdania IP: *.mofnet.gov.pl 10.02.06, 08:16
            Nie byłam tam, ale pewnie mialabym podobne wrażenia na taki widok. Ja na Korfu
            szukam Grecji: gaje oliwne, cyprysy, wąskie uliczki, osiołki .... ach,
            rozmarzyłam się. Dlatego unikam pełni sezonu i ośrodków turystycznych typu np.
            Sidari jako miejsca pobytu, choć linia brzegowa tam tak cudowna, że będąc na
            wyspie odwiedzić trzeba.
            • bebiak Re: O Korfu dwa zdania 10.02.06, 13:45
              Gość portalu: Amellka1 napisał(a):

              > Nie byłam tam, ale pewnie mialabym podobne wrażenia na taki widok.

              Zapewniam Cię, że nic nie straciłaś - dla mnie to było przerażające, choć
              rozumiem, że są ludzie, którym to odpowiada - i niech tak będzie.

              >Ja na Korfu szukam Grecji: gaje oliwne, cyprysy, wąskie uliczki, osiołki ....
              >ach, rozmarzyłam się.

              Na Korfu wg mnie stosunkowo niewiele tej "mojej Grecji" i pod tym względem
              bardzo się rozczarowałam, choć ofkors wyspa śliczniutka, ale... hmmm... mało
              grecka dla mnie (już gdzieś o tym pisałam). Niemniej chciałam ja zobaczyć i
              zobaczyłam, ale to jedno z takich miejsc, gdzie akurat wracać zupełnie nie
              pragnę. To są jednak moje zupełnie prywatne i osobiste doznania/odczucia.

              >Dlatego unikam pełni sezonu i ośrodków turystycznych typu np.
              > Sidari jako miejsca pobytu, choć linia brzegowa tam tak cudowna, że będąc na
              > wyspie odwiedzić trzeba.

              Sidari rozczarowało mnie okrutnie. Wydawało mi się, że tam jest zachwycająco
              pięknie: wnioskowałam tak oglądając oczywiście stosy fotografii w różnych
              książkach. Wyglądało to tak wspaniale, że Sidari znalazło się w absolutnej
              czołówce miejsc, do których na Korfu muszę dotrzeć. A kiedy się tam
              znalazłam... ech....
              Jak znajdę spisane w postaci pewnie dwóch zdań moje odczucia (może wieczorkiem)
              to przytaszczę tutaj, ale to wielkie rozczarowanie:(
              Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
              • bebiak Re: O Korfu dwa zdania 10.02.06, 14:16
                Acha, zapomniałam:
                rzecz przedziwna - zachwyciła mnie na Korfu Paleokastritsa. Bardzo to popularne
                miejsce i sporo tam ludzi (turystów), ale kurczę: pozytywne zaskoczenie, bo
                mimo tłumów (wrzesień) miejsce to ma swój uroczy klimat, a ja sama nie wiem na
                czym ta sama możliwość utrzymania klimatu - polega. W Paleokastritsy - możliwe,
                a w Sidari, Rodzie etc - już nie? Ech..
                • bebiak Re: O północy (Roda, Sidari) dwa zdania 10.02.06, 22:29
                  Coś wynalazłam i wklejam:

                  Dojechaliśmy do Rody, którą koniecznie chciałam obejrzeć, ale tylko z jednego
                  powodu: w polskich biurach turystycznych sporo było ofert do tej właśnie
                  miejscowości i byłam ciekawa dokąd jeżdżą Polacy. Chwilę tu pospacerowaliśmy,
                  ale nie byłam Rodą zachwycona: typowa turystyczna wioska z dość dużą ilością
                  hoteli.
                  Wkrótce znaleźliśmy się w niedalekim Sidari.
                  - Jedno z twoich marzeń przywiezionych na Korfu - usłyszałam.
                  Zajrzeliśmy na plażę, a wiał tutaj tak silny i chłodny wiatr, że zrobiło mi
                  się po prostu zimno.
                  - Czasami nie wiem czy ty jesteś z północy Europy czy my. – zaśmiewali się ze
                  mnie Grecy. – To przecież nam powinno być zimno a nie tobie.
                  - Jestem gotów oddać ci moją koszulkę, jeśli ci pomoże, chcesz? - zaoferował
                  Ioanni.
                  - Nie żartuj, zamarzniesz bez ubrania! Lepiej zejdźmy już z tej plaży,
                  wystarczy tego oglądania.
                  Na liście moich marzeń znajdowały się trzy maleńkie wysepki na północ od
                  Korfu: Erikoussa, Mathraki i Othoni, na których i Grecy nigdy nie byli. Poza
                  Samothrake były to jedyne greckie wyspy, na których nigdy nie stanęła ich noga
                  i opowiadali mi o nich już na początku roku. Nie znaleźliśmy w miejscowych
                  biurach żadnego rejsu, który by nam odpowiadał a i wybór nie był duży.
                  - To już koniec sezonu na Korfu i stąd tylko to, co widzimy – Ioanni był
                  niepocieszony.
                  W Sidari nie znaleźliśmy takiej Grecji, którą uwielbialiśmy - miasteczko
                  przypominało nam Moraitikę.
                  - Co za jakaś moda tutaj nastała z tymi włączonymi telewizorami na tarasach
                  kafejek! – irytował się Ioanni. – Nie poznaję tej wyspy, co się tutaj stało?
                  Dawno mnie tutaj nie było, ale jestem rozczarowany. Czy znajdujecie tu miejsce,
                  w którym możemy wypić nasze ouzo?
                  - Nie, ja nie znajduję - odpowiedziałam - i średnio mi się tutaj podoba.
                  Obejrzyjmy moje skałki i jeźdźmy już stąd.
                  O obejrzeniu skałek marzyłam od dawna: widziałam je na wielu fotografiach.
                  Choć Grecy i skałki i „Kanał miłości” uważali za atrakcje wyłącznie dla
                  turystów – nie protestowali i przyglądali się razem ze mną temu miejscu.
                  Z ulgą opuściliśmy Sidari decydując, że ouzo wypijemy w stolicy.

                  Acha, i przypominam, że po Korfu szwędałam się w pierwszej połowie września
                  2001.
                  Pozdrowienia. B.
                  • Gość: Rezydent z Korfu Re: O północy (Roda, Sidari) dwa zdania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.06, 11:42
                    Z Twojej relacji wynika,że podróżowałaś po Korfu śladami angielskich turystów-
                    Kavos,Moraitika,Sidari,Paleokastritsa.Te dwie ostatnie miejscowości trzeba
                    oczywiście odwiedzić ze względu na widoki lecz nie można szukać tam greckich
                    klimatów co jest normą również na wyspach które polecasz(chcialabyś tam
                    wrócić).Piszę oczywiscie o wyspach z rozwiniętą turystyką.Gwarantyje Ci,że na
                    Korfu są miejsca jakich szukałaś tylko widocznie miałaś złych przewodników.Mimo
                    to chylę w dalszym ciągu czoło przed twoją znajomością Grecji.Pozdrawiam
                    • bebiak Re: Dla Rezydenta z Korfu:) 11.02.06, 14:38
                      Witaj Rezydencie, zamieszczam coś dla Ciebie.

                      Zatrzymaliśmy się w małej wiosce: to Kritika, która bardzo mi się spodobała.
                      Nie znajdowała się na wybrzeżu stąd spotkalismy tutaj tylko miejscowych
                      snujących się bez celu w cudownym rozleniwieniu.
                      Ślicznymi drogami, ciągnącymi się wśród niesamowitej ilości zieleni, poprzez
                      góry i doliny, dojechaliśmy na zachodnie wybrzeże, do Agios Geogios.
                      Spojrzeliśmy na szeroką plażę i zasiedliśmy w tawernie znajdującej się po
                      drugiej stronie szosy. Nie było tu wiele osób, z miejscowego radia „Lefkada”
                      sączyła się grecka muzyka, zamówilismy ouzo z lodem i kawę.
                      - Widzisz, i na Korfu mogą być takie śliczne miejsca jak to.
                      - Szukajcie dla mnie takich miejsc, doprawdy szukajcie, se parakalo.
                      Jechaliśmy powoli przez środek wyspy, mijając niewielkie wioski, które
                      wyglądały wspaniale: niektóre z piętrzącymi się budynkami, z przeważającą
                      ilością pomarańczowych dachów, ślicznie kontrastujące z otaczającą je mocną
                      zielenią drzew, których – z uwagi na sprzyjający klimat: ciepło i deszcze -
                      na całej wyspie mnóstwo. Przyglądałam się licznym cyprysom, które ostro
                      wyrastając z ziemi wyglądały niczym strzały.
                      W takich miejscach wyspa naprawdę mogła się podobać.

                      ----
                      Wiesz,żeby było jasne: Korfu to naprawdę śliczna wyspa. To, co zamieściłam
                      wcześniej nie było moją generalną opinią o Korfu - rozmawialyśmy o tych
                      miejscach, które nas rozczarowały (a takie mogą znaleźć się wszędzie).
                      Zaraz jeszcze może czegoś poszukam.
                      Pozdrowienia. B.
                      • bebiak Re: Jeszcze dla Rezydenta z Korfu:) 11.02.06, 14:45
                        Dojechaliśmy na zachodnie wybrzeże, do Paleokastritsy.
                        Mimo tłumów ludzi miejsce wydawało mi się śliczne pod każdym względem: tu czuć
                        było Grecję. Patrzylismy na wspaniałe zatoki z pięknym kolorem wody i
                        wynurzające się z niej skały. Otoczeni górami spacerowaliśmy powoli ciesząc
                        oczy tym miejscem. Weszliśmy na jakieś niewielkie wzgórze i spoglądaliśmy na
                        okolicę.
                        - Wiesz, że to jedno z piękniejszych miejsc na tej wyspie, które udało mi się
                        zobaczyć? – byłam zachwycona.
                        Samochodem wjechalismy na szczyt wzgórza, a widoki z drogi porażały swym
                        pięknem. Zostawiliśmy auto na parkingu i do końca ścieżki poszliśmy spacerem.
                        Tu się rozstalismy: Grecy nie mieli ochoty oglądać tutejszego XVII-wiecznego
                        Monastyru Moni Theotoku i poszli na taras widokowy. Wiedziałam, że na teren
                        monastyru nie wejdę – byłam w krótkiej sukience, ale pochodziłam po klasztornym
                        dziedzińcu z pięknymi kwiatami. Trochę żałowałam, iż nie dane mi obejrzeć
                        znajdującego się na stropie kościoła przedstawienia „Drzewa życia”, ale i tak
                        byłam szczęśliwa, że udało się tutaj przyjechać.
                        Zeszłam na taras widokowy, spoglądałam gdzieś przed siebie usiłując wypatrzeć
                        ruiny XIII-wiecznej twierdzy, ale nigdzie ich nie dostrzegłam.

                        Jeździlismy po środkowej części wyspy: tu wszędzie było zielono a ja wciąż
                        zachwycałam się wysokimi, strzelistymi cyprysami. Dojechalismy do Pelekas,
                        jednej z wiosek górskich, której stare domy rozrzucone na porośniętym drzewami
                        zboczu dochodziły aż do małej plaży.
                        Spacerem poszliśmy do Tronu Kaizera – miejsca, z którego cesarz Niemiec,
                        Wilhelm II, lubił oglądać zachody słońca. Widok był stąd rzeczywiście
                        imponujący: na morze, na wyspę, taką zieloną z widocznymi pomarańczowymi
                        dachami domów.
                        Usiedliśmy na tarasie pobliskiego hotelu „Levant”: przed nami morze i skały.
                        - Potrafisz sobie wyobrazić jak piękny musi być widok z tych balkonów
                        hotelowych, szczególnie o zachodzie słońca?
                        Potrafiłam, nie wymagało to wielkiej wyobraźni: tu była pięknie.

                        • bebiak Re: Jeszcze dla Rezydenta z Korfu:) 11.02.06, 14:49
                          Nawet uroczą plażę znalazłam:)

                          Pojechalismy na zachodnie wybrzeże.
                          Poniżej Agios Matheos znaleźliśmy odpowiednie miejsce: Prasoudi, i tu
                          zdecydowaliśmy się zostać.
                          Plaża była śliczna przede wszystkim dlatego, że było tu jedynie kilka osób.
                          Weszłam do wody i doznałam szoku: była zimna! Nie byłam w stanie wejść dalej
                          aniżeli po kostki.
                          - Christino, czy to jest Ionio czy może Bałtyk? – krzyknęłam.
                          - A ja i tak będę pływała. Nie jest ciepła – dotknęła ręką wody - ale jakoś to
                          zniosę.
                          Usiadłam na ręczniku i patrzyłam gdzieś tam, hen, dokąd oni popłynęli.
                          Spojrzałam w lewą stronę – tu znajdowała się spora skała, która temu miejscu
                          dodawała wielkiego uroku.
                          • Gość: Rezydent z Korfu Re: Jeszcze dla Rezydenta z Korfu:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 22:05
                            Nie mam uwag... Widzę ,że nie miałem racji.Zwiedziłas Kerkyrę!Wydaje mi sie,że
                            mamy podobne cele w wyjazdach - szukamy grecji w Grecji.Pozdrawiam
                          • amellka1 Re: Jeszcze dla Rezydenta z Korfu:) 13.02.06, 07:23
                            Prześledziam Wasze wypowiedzi i widzę, że mamy podobne gusta, jeśli chodzi o
                            greckie klimaty. Na Korfu jest ich sporo, tylko właśnie szukać trzeba :-) Co do
                            Sidari, to pełen zachwyt przeżłam widząc je po raz pierwszy w 1997r., kiedy
                            było jeszcze w miarę naturalne, będąc tam w ub. roku doznałam niemiłego
                            rozczarowania rozrostem bazy turystycznej.
                  • Gość: beba Re: O północy (Roda, Sidari) dwa zdania IP: *.5.tellas.gr 23.02.06, 00:59
                    ja mam takie pyt kto ci powiedzial,ze na erikusie nie ma ludzi?
                    moj kuzyn ma tam hotel!
                    a i cala rodzina pochodzi z tej wyspy!
                    promy kursuja tam co dwa dni
                    pozdrawiam
                    • bebiak Re: O północy (Roda, Sidari) dwa zdania 23.02.06, 01:33
                      Gość portalu: beba napisał(a):

                      > ja mam takie pyt kto ci powiedzial,ze na erikusie nie ma ludzi?
                      > moj kuzyn ma tam hotel!
                      > a i cala rodzina pochodzi z tej wyspy!
                      > promy kursuja tam co dwa dni
                      > pozdrawiam

                      To było do mnie? Sama nie wiem..
                      A jeśli do mnie to hmmm gdzie ja napisałam, że tam nie ma ludzi?
                      A może to nie do mnie? Sama nie wiem.
                      Pozdrowienia. B.
                      • Gość: beba Re: O północy (Roda, Sidari) dwa zdania IP: *.12.tellas.gr 15.03.06, 21:44
                        tak to do ciebie! przepraszam ale troche mnie nie bylo na forum i dlatego
                        dopiero teraz. napisalas:
                        Na liście moich marzeń znajdowały się trzy maleńkie wysepki na północ od
                        Korfu: Erikoussa, Mathraki i Othoni, na których i Grecy nigdy nie byli. Poza
                        Samothrake były to jedyne greckie wyspy, na których nigdy nie stanęła ich noga
                        i opowiadali mi o nich już na początku roku. Nie znaleźliśmy w miejscowych
                        biurach żadnego rejsu, który by nam odpowiadał a i wybór nie był duży.
                        • bebiak Re: O północy (Roda, Sidari) dwa zdania 15.03.06, 22:37
                          Gość portalu: beba napisał(a):

                          > tak to do ciebie! przepraszam ale troche mnie nie bylo na forum i dlatego
                          > dopiero teraz. napisalas:
                          > Na liście moich marzeń znajdowały się trzy maleńkie wysepki na północ od
                          > Korfu: Erikoussa, Mathraki i Othoni, na których i Grecy nigdy nie byli. Poza
                          > Samothrake były to jedyne greckie wyspy, na których nigdy nie stanęła ich
                          >noga i opowiadali mi o nich już na początku roku.

                          Wiesz, na tych wysepkach nie byli Grecy, z którymi podróżowałam, co moim
                          zdaniem nie oznacza, żem napisała, iż to wyspy bezludne. O ile te pierwsze trzy
                          są w zasadzie prawie nieznane i malutkie, i ewentualnie można myśleć, że może
                          są bezludne, o tyle Samothrake??? Też myślałaś, że w mojej opinii noga żadnego
                          Greka tam nie stanęła?
                          Signomi, jeśli z całej mojej opowieści w tym wątku nie wynika, że chodzi o tych
                          Greków, z którymi się tam szwędałam.
                          Pozdrowienia. B.
    • Gość: Edzia Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.szydlak.com / *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 20:55
      Ja spedzilam na Korfu dwa miesiace, w pracy. Jesli chodzi o ciekawe miejsca to polecam Korfu Town, misteczka naprawde greckie. Sidari jest nieciekawe. faktem jest, ze w obecnej chwili trudno na Korfu znależć cos prawdziwie greckiego. Powodem jest rozrastajaca sie baza turystyczna, ciezko tez o prawdziwie greckie imprezy typu greek night, bo czesto podaje sie na nich hamburgery lub frytki.
      Ale kto szuka nie bładzi. Zycze udanych wakacji.
      Moje byly koszmarne.
      • bebiak Re: Jak widziałam Korfu Town? 13.02.06, 21:11
        Tak sobie wynotowałam wówczas moje wrażenia z tego miejsca:

        Stolica wyspy, Korfu, była dużym miastem: światła na skrzyżowaniach, miejskie
        autobusy, srebrne taksówki, mnóstwo ludzi i na tyle mnóstwo samochodów, że
        nawet wieczorami tworzyły się korki, a znalezienie miejsca do zaparkowania
        auta w ścisłym centrum graniczyło z cudem. Przyjeżdżaliśmy tu codziennie
        wieczorami, bo źle się czuliśmy w naszej Moraitice. Tutaj można było znaleźć
        niezłe tawerny i zupełnie sympatyczne kafejki czy ouzeri, o, jak ta na
        wybrzeżu, „En plo”, która stała się naszą ouzeri. Po zjedzonej gdzieś kolacji,
        słuchaliśmy tutaj muzyki przy ouzo czy lampce wina, przyglądając się
        przepływającym promom. Uwielbialiśmy to miejsce i byliśmy wdzięczni losowi za
        to, że je zupełnie przypadkowo przecież znaleźliśmy.
        Blask świateł dodawał miastu wiele uroku, choć i w dzień było to ładne
        miejsce.
        - Bardziej kojarzy mi się z Włochami aniżeli Grecją, wiesz? – mówiłam czasami,
        bo tak doprawdy myślałam.
        - Wiem, mnie też, ale to z powodu historii, Betaki. Podobnie zresztą jest na
        Zakynthos, na której dotąd nie byłaś.
        Wieczorami najwięcej ludzi gromadziło się w okolicach Esplanady, popularnym
        miejscu spotkań mieszkańców wyspy. Sporo tu było kafeterii i różnych barków, a
        wszystko było delikatnie oświetlone.
        Spacerowaliśmy po Starówce przyglądając się kamieniczkom: niektóre były
        piękne, ale większość wymagała potężnego i natychmiastowego remontu.
        W ciągu dnia krążyliśmy pomiędzy budynkami Starówki zaglądając w rozmaite
        zaułki, gdzie czasem trzeba było sporo schodów pokonać. Dość często pomiędzy
        oknami, nad wąską uliczką czy chodnikiem, rozwieszone były sznury z suszącą się
        bielizną.
        - Neapol, zupełnie jakbym widziała Neapol! - naprawdę takich skojarzeń
        doznawałam.
        Zaglądałam do różnych bram, przechodziłam na drugą stronę uliczek, wpatrywałam
        się w okna wierząc, że coś ciekawego tam zobaczę. Zachłannie wszystko
        rejestrowałam a miejsce to, mimo, że mało kojarzące się z Grecją – było pełne
        uroku.
        Weszliśmy do kościoła Agios Spiridon: jego wieża, z czerwoną kopułą, była
        najwyższa na całej wyspie. Popatrzyłam na srebrną trumnę, w której spoczywa
        ciało patrona, powszechnie tu czczonego świętego, którego imię nosi wielu
        mieszkańców wyspy. Oglądałam srebrne woty, których w niewielkiej salce z trumną
        wisiało bardzo dużo.
        Zajrzelismy do muzeum pieniądza papierowego, gdzie dostrzegłam nawet poczciwe
        złotówki, jeszcze sprzed denominacji. Ioanni pokazywał mi drachmy, które
        pamiętał jeszcze sprzed wymiany na obecne.
        Patrzyłam na maszyny do produkcji banknotów, matryce, urzędowe pieczęcie,
        jakieś dokumenty, akcje czy obligacje.
        - Czy myślisz, że Polacy tutaj zaglądają? – dopytywał.
        - Nie mam pojęcia, ale doprawdy nigdy nie słyszałam o tym muzeum. Chyba w moim
        przewodniku nie ma nic na ten temat.
        Wstąpiliśmy do prawosławnej katedry poświęconej Św. Teodorze, której szczątki
        spoczywają tu wśród pięknych ikon, a wieczorem spacerowaliśmy wokół Palaio
        Frurio. Stara Forteca widoczna była i z pokładu samolotu, i z pokładu promu,
        wyglądała wspaniale tak w dzień jak i w nocy. Stąd roztaczał się piękny widok
        na morze, w którym odbijały się światełka miasta. Sama budowla była delikatnie
        podświetlona, wywierając na mnie wielkie wrażenie.
        - Pięknie tu – zachwycałam się tym, co widziałam.
        Neo Frurio – Nową Fortecę oglądaliśmy tylko w dzień, przejeżdżając zresztą obok
        niej wielokrotnie.
        - Co byś zjadła? Na co masz ochotę? – zapytali mnie Grecy zasiadając w
        nastrojowej tawernie „Bellissimo”.
        Rozkładałam kartę ciesząc się, że potrafię czytać nazwy greckich potraw i nawet
        rozumiem co czytam.
        - Koniecznie melitsanosalatę, bo w innych tawernach dotąd jej nie było, a
        wiecie jak ją uwielbiam. Koniecznie chortę, jeśli i wy macie na nią ochotę. A
        jako danie zasadnicze… chętnie coś miejscowego. Znacie się na tym?
        - Może sofrito?* – podpowiadał kelner. – To typowe danie tutaj, na wyspie
        Korfu.
        Smakowało wybornie.
        Popijaliśmy zwykłe białe wino, wsłuchiwaliśmy się w dźwięki delikatnej muzyki.
        Tak, miasto Korfu mogło się podobać i każdy, absolutnie każdy z pewnością mógł
        znaleźć tu coś dla siebie: tak w dzień jak i w nocy.
        ---------------
        * - uwaga: do dziś nie jestem pewna czy dobrze zapamiętałam/usłyszałam nazwę
        tej potrawy (i wciąż zapominam to wyjaśnić, choć minęło tyle lat)
        Pozdrowienia. B.
        • bebiak Moje najgorsze wspomnienie z Korfu- nie dot. wyspy 13.02.06, 21:29
          Przyciągnęłam Wam tutaj to, co zastało mnie właśnie tam:

          W mieście Korfu wstąpiliśmy do Art-Cafe. W środku panowało wielkie poruszenie:
          tłumnie zgromadzeni Grecy dyskutowali o czymś żywo i zawzięcie.
          - Betaki, Betaki, czy możemy wrócić do hotelu? Chciałbym obejrzeć główne
          wiadomości. Wiesz… dziś były potężne zamachy terrorystyczne w Stanach… Tysiące
          ludzi nie żyje, tysiące niewinnych ludzi zginęło.
          - Co ty opowiadasz?

          Stanęliśmy przy telewizorze z kącie restauracji hotelu. Niewiele rozumiałam z
          greckiej telewizji, ale zdjęcia były przerażające. Ioanni trochę próbował mi
          tłumaczyć, ale w większości, poruszony do głębi, rozmawiał z właścicielami
          hotelu.
          Skandynawowie w spokoju jedli kolację – miałam wrażenie, że oni w ogóle nie
          wiedzieli, co się stało.
          ----------------------------

          A kilka dni później wracałam z wyspy do Polski - w życiu nie zdarzyła mi się
          taka odprawa na lotnisku jak właśnie wtedy.

          Innym wydarzeniem, które dopadło mnie na wyspie Korfu, a które głęboko
          przeżyłam, była śmierć jednego z największych (wg mnie) artystów greckich,
          Steliosa Kazantsidisa (ale to już takie moje bardzo osobiste rekleksje, nie
          mające z turystyką jako taką nic wspólnego).
          Pozdrowienia. B.
          • bebiak Znalazłam jeszcze "mój" Achilleion 13.02.06, 21:45
            Ujrzeliśmy Achilleion – to pałac Cesarzowej Sissi.
            Mimo prawie połowy września ludzi tu było mnóstwo, choć na wyspie nadmiernych
            tłumów turystów nie było widać. Wnętrza pałacu trudno było w spokoju oglądać,
            a zrobienie dobrego zdjęcia graniczyło z cudem.
            Wnętrzami pałacowymi nie byłam zachwycona: wydawało mi się, że wszystko tu
            urządzono bez żadnego ładu, a nadto ze zbytnim przepychem – zawsze wolałam
            skromniejsze wystroje. Zajrzałam do pałacowej kaplicy, a potem dość długo
            przyglądałam się twarzy Sissi widocznej na dużym portrecie.
            Wyszliśmy do ogrodów pałacowych, które niezmiernie mi się spodobały, znacznie
            bardziej aniżeli sam pałac. Stanęłam przy ukochanej rzeźbie cesarzowej – to
            umierający Achilles. Wokół kwitło wiele pięknych kwiatów a ze wzgórza pomiędzy
            drzewami można było dostrzec błękit wód Ionio.
            Grecy zwrócili ma uwagę na duży obraz - to Achilles wracający spod Troi z
            martwym ciałem Hektora (chyba dobrze zapamiętałam?).
            - Chodźcie, siądziemy na tarasie tamtej tawerny. Spójrzcie jaki piękny stamtąd
            widok - zaproponował Ioanni.
            Patrzyliśmy z tarasu na morze, doliny i stolicę wyspy.
            - Co myślicie o tym, aby właśnie tutaj przyjechać w sobotę na naszą kolację?
            Urocze to miejsce, nie uważacie? Pójdę zarezerwować stolik, koniecznie z
            widokiem na miasto i morze, w którym odbijają się jego światełka.
            Zjeżdżając w dół zatrzymaliśmy się na tarasie na zboczu wzgórza.
            Zachłysnęłam się z zachwytu nad tym co niżej i nieco w oddali zobaczyłam:
            Monastyr Vlacherna, który można ujrzeć chyba na co drugiej pocztówce z wyspy
            Korfu, i znajdująca się w pobliżu mała Mysia Wyspa, zwana tu Pontikonissi, z
            tego miejsca wyglądały wspaniale.
            Patrzyłam jak zaczarowana.
            - Ależ tu jest pięknie. Nie wiedziałam, że jest taki taras, na którym i ja
            będę mogła stanąć.
            - Obejrzymy to jeszcze z innej strony. Przecież wiem, że twoje największe
            marzenia poza stolicą to właśnie Vlacherna i Pontikonissi, a z tego miejsca
            wyglądają doprawdy zachwycająco. Podobny, ale inny widok jest ze wzgórza
            Kanoni, gdzie jeszcze zajrzymy.

            Zostawiliśmy samochód na dole i dalej poszliśmy pieszo betonową groblą. Po obu
            stronach morze, po lewej – pas startowy niewielkiego tutejszego lotniska.
            Oglądany z tego miejsca start samolotu zrobił na mnie wielkie wrażenie, choć
            siłą rzeczy przypomniał silnie o wczorajszej tragedii.
            Doszliśmy do monastyru Vlacherna.
            - Boże.... jaka ja jestem szczęśliwa! – pomyślałam. – Tak bardzo chciałam tutaj
            być i oto jestem.
            Ucałowałam moich Greków.
            - Czy wiecie, jak pięknie jest realizować nasze marzenia?
            Widziałam, jak cieszą się moją radością.
            Weszliśmy do środka i Christina podała mi długą, chudą świeczkę.
            Zapaliłam ją - to moja druga świeczka w Grecji, i długo patrzyłam na tańczące
            płomienie.
          • amellka1 Re: Moje najgorsze wspomnienie z Korfu- nie dot. 14.02.06, 09:31
            Mnie również wieści o tragedii w Stanach zastały za granicą - podczas urlopu w
            Hiszpanii. Najpierw przyszły SMSy od rodziny z Polski - szok. Chodziliśmy od
            hotelu do hotelu, aż znaleźliśmy taki z TV w recepcji, pozwolono nam wejść i
            obejrzeliśmy przerażające wiadomości. Hiszpanie byli jednak zdziwieni naszym
            poruszeniem i żywym zainteresowaniem tragedią, słyszeliśmy wypowiedzi w
            stylu "przecież nie jesteście Amerykanami". Obawy co do trudnoci z powrotem do
            kraju okazały się niepotrzebne, wszystkie granice minęliśmy bez szczególnych
            odpraw.
      • amellka1 Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 05.04.06, 15:22
        Wrażenia zależą od tego gdzie trafisz, co ciekawego zobaczysz. Ja miałam
        szczęście zobaczyć na Korfu tyle wspaniałych miejsc, że wrażenia pozostały
        bardzo pozytywne. Zwiedziłam wiele innych miejsc, ale do Korfu mam wyjątkowy
        sentyment i mam nadzieję jeszcze tam wrócić.
    • Gość: erd Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.06, 23:09
      Na Korfu nie ta pogoda co na Krecie- prawdziwe południe pogodowe
      jest nizej.Im nizej tym piekniej.....
      • Gość: Rezydent z Korfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 10:00
        Im nizej tym cieplej,bardziej duszno i mniej zieleni- "pustynia".
        • amellka1 Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 14.02.06, 10:08
          Na Korfu tak zielono właśnie dlatego, że stosunkowo często pada. Ale ciepłe,
          przelotne deszcze są ulgą w upalnym dniu. Chyba, że ktoś jedzie tylko po to by
          się opalać, ale do tego lepsze są np. piaszczyste plaże Tunezji :-))
          • Gość: kodz Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: 83.238.210.* 14.02.06, 12:40
            Zadam pytanie z trochę innej beczki. Jak oceniacie stan dróg na Korfu, na
            chociażby głównych trasach? Na wakacjach lubię wynajmować jakieś jednoślady, a
            te wywrotne zabawki są dość wrażliwie na dziurawą czy pokrytą żwirem nawierzchnię...
            Jak wygląda podjazd na Pantokrator? Czy przeciętne autko typu Punto czy Corsa
            bez problemu tam wjedzie?

            Arek
            • Gość: amellka1 Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.mofnet.gov.pl 14.02.06, 13:31
              Wybierając się na Korfu w ub. roku zamierzałam wypożyczyć tam samochód.
              Czytałam przed wyjazdem wypowiedzi turystów z Wysp Brytyjskich niemiło
              zaskoczonych stanem dróg na Korfu. Rzeczywiście, odbiega od ideału, jednak dla
              nas, Polaków, przyzwyczajonych, niestety, do nieciekawej nawierzchni, stan dróg
              na Korfu nie jest specjalnym problemem. Zjeździłam wyspę fiatem seicento, było
              bez problemów, choć na Pantokrator, nie próbowałam się dostać.
            • Gość: Rezydent z korfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 13:36
              Drogi kiepskie i waskie idealne na jednoslady.Na Pantokratora wjedzieszx
              spokojnie.Droga jest asfaltowa tylko ostatnie 300 m jedzie sie po plytach
              betonowych na dosyc duzym nachyleniu.Osobiscie korzystam glownie z jednosladow
              na Korfu.Pozdrawiam
              • bebiak Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 14.02.06, 14:26
                Mnie pogoda na Korfu bardzo odpowiadała - w ciągu tygodnia (tyle byłam) dwa
                razy chyba padał deszcz.. ba, lało niesamowicie: intensywnie ale dość krótko
                (raz w nocy - myślałam, że deszcz zatopi wyspę tak intensywnie lunęło).
                Dwa razy(chyba tyle) była potężna burza - to dla mnie niemiłe bo boję się
                burzy, nawet w Helladzie:(
                To, że czasami pada deszcz powoduje, iż dużo tam zieleni, mocnej, soczystej,
                ślicznej, i pięknie komponującej się (kontrastującej) z pomarańczową w
                większości dachówką domków. Takie zestawienie kolorów mnie osobiście
                zachwycało, szczególnie we wnętrzu wyspy.
                Dla mnie (i dla moich potrzeb) pogoda świetna do szwędania się: ciepło, ale nie
                upalnie. Na zachodnim wybrzeżu (pisałam wyżej) morze rzeczywiście zimne, ale
                (Rezydent na pewno wie lepiej) - na wybrzeżu wschodnim pewnie jest cieplejsze
                (nie wiem dlaczego, ale tak myślę, choć nie doświadczałam, bo na plaże czasu mi
                z reguły brak).
                W Sidari było zimno - wiał tam wtedy kiedy byłam bardzo silny, zimny wiatr (w
                dzień), ale wystarczyło założyć sweterek i byłoby OK (nie zabrałam ze sobą z
                hotelu ofkors i mną telepało podczas łażenia). Tu dodam, że Grekom moim w
                Sidari zimno nie było, ot, może miałam gorszy dzień.

                Dróg na Korfu nie wspominam źle, hmmm.. może lepiej: nic niepokojącego nie
                utkwiło mi w pamięci. Jeździłam tam autem alfa romeo 156. Acha, na Pantokratora
                nie wjeżdżaliśmy, stąd tu się nie umiem zupełnie wypowiedzieć.

                Oj, chyba jeszcze w tym wątku nie wspominałam, że na wyspie piękne widokowo
                miejsca (zatoki!!!) można znaleźć w północno-wschodniej części... Pamiętam, że
                w okolicach Kassiopi czymś strasznie cieszyłam swoje oczy...aż mi żal, że nie
                zawsze w szczegółach wszystko notowałam - pamięć jest jednak ulotna.

                I dwa zdania do Rezydenta:
                - wiesz, miałam pecha jeśli chodzi o miejscowość, w której mieszkaliśmy. Nie
                miałam wtedy kasy na wynajęcie chatki prywatnie i wybrałam ofertę jednego z
                biur, która w tamtym okresie wydawała się najciekawsza: to Moraitika (Rodą i
                Benitses w ogóle nie byłam zainteresowana). Hotelik malutki - był uroczy:
                kilkanaście pokoi w dwóch małych budynkach nieco na uboczu, i tylko, poza nami,
                garstka starszych Skandynawów. Właściciele - ech, nie do zapomnienia, choć
                widywałam ich rzadko to nie sposób o nich zapomnieć. Moraitika mnie ofkors
                rozczarowała - jak się domyślasz, nie kocham takich miejsc, ale ponieważ
                mieliśmy auto stąd nawet na wieczorną kawę jeździliśmy do Corfu Town i było
                uroczo:
                - jeśli kiedyś zasiądziesz w uroczej ouzeri "En plo" w Corfu Town, pochylisz
                się nad talerzem meze, nad szklaneczką ouzo - to pomyśl o mnie:-)) Ależ ja to
                miejsce uwielbiałam!
                Pozdrowienia. B.
                • Gość: Rezydent z Korfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 10:41
                  Na zachodnim wybrzezu szczegolnie w zatokach zdazaja sie zimne prady.No coz
                  otwarte morze.Faktycznie woda na wschodnim wybrzezu cieplejsza ale bywa brudna
                  ze wzgledu na prady od strany ladu.Tawerne znam i bywam.Nieomieszkam w tym roku
                  wypic szklaneczke ouzo wspominajac nasze pisanie.Moze jednak kiedys wrocisz na
                  Korfu to polecam sie.Pozdrawiam
                  • Gość: adamoh Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 21:43
                    Rezydencie z Korfu zgłoś sie :) mam nadzieje ze jeszcze tu zaglądniesz. Od maja
                    będe pracował na Korfu jako rezydent, więc znajdziemy może wspólne tematy do
                    rozmów :)

                    pozdrawiam
                    • Gość: Rezydent z Korfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 12:02
                      Zglaszam sie.Milo mi.Dla kogo bedziesz pracowal??
                      • adamoh Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 21.03.06, 13:59
                        No witam :) Heh wiesz może nie będe podawal nazw firm na forum. Ale jest to duży
                        koncern niemiecki :) myśle że ty będziesz wiedział o co chodzi. A najlepiej
                        odezwij się na maila, jeśli będziesz miał troche czasu.

                        pozdrawiam
                  • adamoh Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 23.03.06, 10:57
                    no i zniknął rezydent z korfu :)
                    • Gość: Rezydent z Korfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 13:16
                      Nie zniknal,nie zniknal tylko nie bylo czasu.Co cie interesuje?
                      • adamoh Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 23.03.06, 18:04
                        No witam :) No wiesz najlepiej to jakbym wszystko wiedział o wyspie :) nie no
                        interesuje mnie wszystko związane z twoją pracą na Korfu. Jak Ci sie podoba?
                        jakie minusy? jakie porady ? jakie problemy ? No ogólnie wszystko :)

                        Napisz na maila: adamoh@gazeta.pl

                        Pozdrawiam
                        • adamoh Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 27.03.06, 08:34
                          Hehe :) a Rezydenta mi znowu wcieło (wiem, wiem praca...) :) Fajnie by było
                          gdybyś jeszcze przed moim wyjazdem odpisał ;)

                          pozdrawiam
                          • flisvos Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 30.03.06, 20:50
                            a ty co juz spakowany, kiedy przyatujesz? pewnie na wielkanoc jak wszyscy
                            (podobno z grecji ma byc 45000osob). powiem ci, ze tu przygotowania ida pelna
                            para, wszystki knajpki sa teraz odnawiane po zimie itp
                            pozdrawiam i napisz cos przed wyjazdem
                        • Gość: Rezydent z Korfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 21:52
                          Pracowalem na Korfu dla Angoli i Polakow.Praca w sumie fajna ale trzeba to
                          lubiec.Z Angolami wiekszy zapiepsz ale sa bardziej samodzielni od naszych
                          rodakow.W tej pracy wszystko zalezy od relacji biuro-rep.Czym masz wiecej
                          swobody tym lepiej.Istotne jest rowniez dla jakiego biura pracujesz czyli jaka
                          ma pozycje na wyspie i jakich kontrahentow greckich.Wazna jest rowniez twoja
                          wiedza i inwencja.czym wiecej znasz ciekawostek o wyspie ,zaproponujesz
                          zwiedzenie miejsc niekoniecznie komercyjnych a rownie ciekawych tym lepiej.Ja
                          przynajmniej na tym wygrywalem.No ale taktyke musisz juz sobie wybrac
                          sam.Poczytaj,poszperaj nawet na tym forum lub na wakacjach.plPozdrawiam
                  • adamoh Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 07.04.06, 07:32
                    Rezydencie a powiedz jak jest z interetem na wyspie. Korzystaleś tylko z usług
                    kawiarenek internetowych, czy miales lącze w pokoju?? Warto brać laptopa?

                    pozdrawiam
    • perythia Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 17.03.06, 17:22
      Ach...tak sobie przypadkiem weszłam na ten wątek i wzięło mnie na wspominki - na
      tej wyspie przezyłam wiele fantastycznych chwil mojego życia i zawsze będę z
      wielkim sentymentem się do niej odnosić. Uwielbiam tą wszechobecną zieleń,
      mnóstwo kwiatów, tą specyficzną miksturę Grecji i Włoch, wspaniałych ludzi i
      cudowne krajobrazy. Mam tam kilka ukochanych miejsc, najczęściej nie znanych
      większości turystów (dzięki bogu!) i tego lata zamierzam znów je
      odwiedzić....Cape Drastico, Palea Perythia i Palea Sinies, Myrtiotissa,
      Liapades, Yialiskari....czekajcie na mnie! :-)
      • corfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 28.03.06, 22:49
        Mam zamiar spedzić na Corfu dwa pierwsze tygodnie wrzesnia wraz z żoną, córka
        przyjaciółmi i ich dziećmi. Szukamy fajnego mijsca za rozsądne pieniadze, tak
        żeby wspomnienia pozostały na całe życie. Z jednej strony mógłby to być mały
        hotelik ale bardzie nas kręci wynajety apartament.
        Czy masz jakiś świetny pomysł.
        • amellka1 Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 29.03.06, 08:44
          Mogę polecić miejscowość, w której spędziliśmy urlop w ubiegłym roku: Agios
          Georgios Pagi położoną w malowniczej zatoce, z jedną z najpiękniejszych plaż na
          wyspie. W okolicy jest co zwiedzać zarówno wędrując pieszo, jak i przemierzając
          wyspę wynajętym samochodem. Podczas pobytu w tej miejscowości my korzystaliśmy
          akurat z oferty biura Atlas Tours, które proponuje zarówno pobyt w hotelu jak
          i apartamentach.
          • corfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 29.03.06, 18:00
            Dzieki za info,

            Czy może ktoś zna warunki w apartamentach Athena oraz może opisać sam pobyt w
            tym miejscu, dodatkowe koszty i informacje, utrudnienia i jakieś wszkazówki.
            Firma która nam poleca wyjazd w pierwszych dwóch tygodniach wrzesnia, proponuje
            przejazd autokarem i promem, co w tammta strone jest jeszce atrakcyjne lecz z
            powrotem ;-(
            Dlatego czekam na wasze informacje i opinie
            • Gość: Rezydent z Korfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 21:32
              Apartamenty Athena....
            • Gość: Rezydent z Korfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 21:42
              Apart. Athena znajduja sie na terenie hotelu o tej samej nazwie.Dobry standard
              nad samym morzem (nie liczac dojscia przez ogrod).Moim zdaniem warte polecenia!
              Zastanawialem sie czemu Atlas nie mial ich w ofercie w poprzednim sezonie?!
              Mozna korzystac bez problemu z basenu w hotelu Alkyon .Co do podrozy promem to
              lepszy jest uklad w drodze powrotnej bo caly dzien mozna korzystac z basenu i z
              kompieli slonecznych.Jest to do przezycia.Kwestja dobrego nastawienia.Fajny
              jest rowniez czas kiedy prom plynie wzdloz Korfu i mozna patrzec na miejsca
              ktore sie odwiedzilo.Dla mnie to zawsze przezycie i objetnica rychlego powrotu
              na "Rajska Wyspe".Co do samego pobytu to przesledz to forum jest duzo
              opinii,Pozdrawiam
              • flisvos Re: Korfu - zielona wyspa marzeń 30.03.06, 20:47
                a co w tym roku tez bedziesz pracowal na corfu?
                • Gość: Rezydent z Korfu Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 13:58
                  Nie sadze chociaz mam propozycje i checi!!Niestety obowiazki rodzinne nie
                  pozwalaja.Moze wrzesien?? Kto wie.Pozdrawiam
                  • Gość: ja Re: Korfu - zielona wyspa marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.06, 12:20
                    up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka