Ewa, dziewczyny, pomozcie mi zinterpretowac moje temperaturki,
chodzi mi o wzrost temp. po owu - nie nastapil gwaltowny skok, tylko taki
schodkowy a raczej stopniowy:
9 dc - 36,4 st C (niewielka ilosc sluzu plodnego)
10 dc - 36,02 (nadal poczatk sluzu plodnego wymieszanego z nieplodnym)
11 dc - 36,38 (sluz nadal pol na pol)
12 dc - 36,29 (pojawa sie wiecej sluzu plodnego)
13 dc - 36,35 (sluz jak bialko kurze, rozciagliwy)
14 dc - 36,48 (sluz zdecydowanie plodyny)
15 dc - 36,37 (sluz plodny), test owulacyjny pozytywny
16 dc - 36,29 (zanik sluzu plodnego, pojawia se bialy, kleisty)
17 dc - 36,58 (malo sluzu, nieplodny, test owu: kreska testowa jasniejsza niz
kontrolna, ale jeszcze jest) moim zdanem to jest pierwszy dzien wyzszych
temperatur, czyl owu bylo w 16 dc???
18dc - 36,65 (sluz nieplodny)
19 dc - 36,72 (sluz juz do konca nieplodny, wiec sie nie bede powtarzac

20 dc - 36,67
21 dc - 36,81
22 dc - 36,74
23 dc - 36,88
24 dc - 36,85
25 dc - 36,85
26 dc - 36,87
no i co ja mam o tym myslec??? Nie bylo gwaltownego skoku, tylko taki
powolny, przez 4 dni temperaturka rosla do poziomu ok 36,8...
o czym to moze swiadczyc????
napiszcie prosze, bo dla mnie to jest dziwne
pozdrawiam
lemone