Dodaj do ulubionych

do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR!!!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 15:34
samozdrowie.interia.pl/karnet_news?inf=477883&tyt=Uważaj!&cc=93746f88c99c838df0657492cf57386c
Obserwuj wątek
    • Gość: ela Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.05, 16:01
      Samo zdrowie - nie warto czytać...
      Jeśli szukasz rzetelnych informacji o NPR -
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
    • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 16:15
      Już to czytałam i od dawna wiem, że NPR nie jest antykoncepcją. Nie ze strony,
      którą podałaś, ale ze stron w linkowni na stronie, którą podała Ela.
      W tym artykule są nierzetelne informacje i nieścisłości, w tekście nadal
      używają zwrotu "antykoncepcja naturalna". Poza tym jest to kolejna reklama
      antykoncepcji hormonalnej: "to nie jest antykoncepcja", a obok zdjęcie
      prezerwatywy - wystarczy spojrzeć, by zdecydować się na pigułki i nawet nie
      czytać.
    • lilith76 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 07.06.05, 16:39
      NPR wymaga sporej dyscypliny i systematyczności, a rzadko kogo na to stać. ja
      podziwiam osoby korzytsające z tej metody. ale, szczerze, sama rzadko bym ją
      polecała, bo nie ufam właśnie w tę samodyscyplinę innych. dla niektórych
      zapamiętanie, że pigułkę bierze się codziennie o tej samej porze jest wyczynem.
      jak polecać NPR panience, która widuje się ze swoim kolegą raz, dwa a w
      tygodniu i są wtedy tak podekscytowani swoją miłością i dojrzałością, że nie ma
      mowy o "względnej niepłodności", czy "płodności owulacyjnej".

      PS: "przegięcia" bywają w obie strony - na lekcjach "przysposobienia do życia w
      rodzinie" najpierw pani omówiła każdą metodę antykoncepcji ze stosownym
      komentarzem jakie to szkodliwe dla ciała kobiety, a potem przeszła do npr
      gloryfikując jako jedyną właściwą. po obu stronach barykady są osoby
      nietolerancyjne.
      • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 16:50
        Mam identyczne zdanie.
        Jednak nie w porządku jest podawanie błednych informacji o metodzie, tak jak w
        artykule przytoczonym przez Olę.



      • jola_ep Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 07.06.05, 17:33
        > NPR wymaga sporej dyscypliny i systematyczności, a rzadko kogo na to stać.

        Tylko początkowo smile Powiedziałabym raczej, że wymaga sporej wiedzy. A tej z
        podanego artykułu nie uzyska (chyba, że chce mieć szybciej dzidziusia - uznanie
        za dzień niepłodny trzeci po obniżeniu temperatury to pewny przepis na ciążę -
        zresztą mam córkę z takiego dnia smile ).

        > dla niektórych
        > zapamiętanie, że pigułkę bierze się codziennie o tej samej porze jest wyczynem.

        Dla mnie też. Nawet wzięcie pigułki codziennie. W młodości musiałam brać pewnien
        lek codziennie. Ile razy ja go zapominałam... Choć leczyłam się przez parę lat i
        powinnam już pamiętać.

        Pozdrawiam
        Jola
        • Gość: malinka Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 15:22
          jeśli współżyłaś w trzecim dniu spadku temperatury to się nie dziwieże masz
          dzieciaczka, bo trzeba było czekać na trzy dni wzrostu wink)
          • jola_ep Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 23.08.05, 18:01
            > jeśli współżyłaś w trzecim dniu spadku temperatury to się nie dziwieże masz
            > dzieciaczka, bo trzeba było czekać na trzy dni wzrostu wink)

            Mam nawet dwójkę smile))
            Ale uściślam - pisałam, że w trzecim dniu po obniżeniu temperatury. W artykule
            napisano: "Moment owulacji można rozpoznać po gwałtownym spadku temperatury (o
            kilka kresek) w środku cyklu i ponownym wzroście temperatury, który pojawia się
            po owym obniżeniu.
            Dni niepłodne według tej metody to: [...]
            • pozostałe dni, od 3 dnia po obniżeniu temperatury."

            No i właśnie trzeciego dnia wzrostu (czyli trzeciego po obniżeniu) zostałam
            obdarzona córeczką smile)) Teraz, po przemyśleniu stwierdzam, że tego typu artykuły
            są jednak dobre smile skoro mają tak wspaniały efekt smile))) /* przyrost naturalny
            nam spada, więc warto trochę nad nim popracować wink */

            Pozdrawiam
            Jola
      • Gość: ela Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.05, 07:27
        > NPR wymaga sporej dyscypliny i systematyczności, a rzadko kogo na to stać. ja
        > podziwiam osoby korzytsające z tej metody. ale, szczerze, sama rzadko bym ją
        > polecała, bo nie ufam właśnie w tę samodyscyplinę innych. dla niektórych
        > zapamiętanie, że pigułkę bierze się codziennie o tej samej porze jest
        wyczynem.

        Bo ja wiem, czy sporej? Wystarczy przeciętna. Ostatecznie, jak raz zapomnę
        zmierzyć temperaturę, to w kwestii czytelności wykresu nic się nie zmieni.
        Obserwacje po prostu wchodzą w krew. Nie ma w tym nic do podziwiania.

        >
        > jak polecać NPR panience, która widuje się ze swoim kolegą raz, dwa a w
        > tygodniu i są wtedy tak podekscytowani swoją miłością i dojrzałością, że nie
        ma mowy o "względnej niepłodności", czy "płodności owulacyjnej".

        Ale aktywne seksualnie są przecież nie tylko panienki, lecz także dorosłe
        kobiety. W tej grupie sa takie, którym NPR świetnie by sie sprawdziło, ale jak
        przeczytają taki artykuł...zdjęty z księżyca wskaźnik pearla 3-35 (chociaż jak
        ktoś się zastosuje do opisanych tam "rad", to taki wskaźnik łatwo osiągnie;-(...

        Nie chodzi o gloryfikowanie tego czy owego, tylko o rzetelną informację. Jola
        ma rację - NPR wymaga wiedzy, a ta jest w linkach na forum NPR. Wystarczy
        odesłać zainteresowanych i niech sobie czytają.
      • Gość: neska Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: 158.75.211.* 08.06.05, 08:26
        taaak, bo przeciez raz czy dwa razy w tygodniu widuja sie ze swoim partnerem
        tylko "panienki", ktore sa tak glupie, ze maja ochote na seks akurat wtedy,
        kiedy im na to wykres nie pozwala...
        bo partnerzy mieszkajacy w innych miastach, majacy nieregularny tryb pracy i
        tysiace innych osob, ktorych niedojrzala i rozbuchana seksualnosc popycha do
        wspolzycia to marginalne przypadki...
        sorki, lilith, to nie jest wjazd konkretnie na Ciebie, jakos tak mnie ponioslo -
        to moja ogolna opinia na temat NPR i tego, ze czesto slysze, ze to metoda "nie
        dla byle kogo", ze "to dla ludzi dojrzalych, ktorzy umieja nad soba panowac".
        kurcze, ja nie mam ochoty nad soba panowac jezeli widze swojego faceta 2-3 razy
        w tygodniu, bo pracuje 250 km ode mnie. nom. to mi lepiej wink
        • lilith76 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 08.06.05, 09:21
          neska, a ja w okresie owulacyjnym mam taki skok libido, że robię się lekko
          agresywna jeśli mój facet każe mi choć godzinę czekać na seks, więc tez npr
          odpada smile))
          • Gość: neska Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: 158.75.211.* 08.06.05, 10:01
            bo jestes nieodpowiedzialna i powinnas sie powstrzymywac w imie nie-wiadomo-
            czego, to by swiadczylo o Twojej dojrzalosci wink))
            • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 10:47
              w imie nie-wiadomo-
              > czego, to by swiadczylo o Twojej dojrzalosci wink))

              Nie wiecie? Już tłumaczę: prezerwatywa ma za wysoki wskaźnik Pearla, a wkładka
              wewnątrzmaciczna odpada ze względu na "dyskomfort psychiczny" (nie mam
              najmniejszej ochoty mieć coś takiego w macicy).
              Pigułki akurat odbierają ten skok libido, bo owulacji wtedy nie ma, rzekłabym,
              że libido spada do zera albo wręcz ma się wstręt do seksu.
              Ustaliliśmy, ze w sytuacjach wyjątkowych (np. gdy się długo nie widzielismy z
              powodu wyjazdu) będziemy stosować prezerwatywę, już była taka sytuacja, ale
              niestety, jak tylko spojrzę na prezerwatywę dopada mnie schiza ciążowa i po
              kilku minutach powiedziałam, że nie mam ochoty. Ukochanemu ostatnio tak się
              spodobało NPR, że jak ma być z prezerwatywą, to mówi: albo bez, albo w ogóle,
              ale jednak zdecydowanie nalega na tę pierwszą opcję - odmawiać to jest
              największy trud w NPR.
              Ale my mamy łatwiej, bo mieszkamy razem, codziennie to było przez kilka
              pierwszych miesięcy, obecnie przerwy są wskazane - pozwalają mocno zatęsknić.


              P.S. Swoją drogą to może mam za małe libido przez pigułki, które kiedyś
              zażywałam, gdybym miała wyższe pewnie bym się nie martwiła wskaźnikiem Pearla
              prezerwatywy.
              Przed pigułkami wiedziałam, kiedy mam owulację, bo nie spałam całą noc, a
              czasem przez kilka nocysmile ale chłopaka wtedy nie miałamsad
              Najnowsze badania pozwalają podejrzewać, że pigułki mogą obniżać libido
              permanentnie. Ja czuję, że moje nie wróciło do przedpigułkowej normy i te
              wyniki badań mnie dołują. To było w wątku:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24873473&a=24878819
              • Gość: neska Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: 158.75.211.* 08.06.05, 11:23
                libido do zera? wstręt do seksu? jakos nie zauwazylam, moj mezczyzna tez nie.
                wszedzie podaje sie, ze tabletki MOGA (nie musza) obnizac libido - co nie
                znaczy, ze do zera, a o wstrecie do seksu slysze po raz pierwszy.

                moze zbyt "bojowo" do tego podchodze, ale pojawia sie tyle watkow o npr, w
                ktorych zwolenniczki tej metody prowadza jakas krucjate, wymieniajac wszelkie
                mozliwe skrajne przypadki skutkow ubocznych stosowania tabletek anty, ze
                naprawde mnie juz ponosi. dowiedzialam sie juz, ze powinny mnie bolec piersi
                (nie bola), po odstawieniu tabletek powinnam nie moc wrocic do dawnej formy
                (odstawialam, wracalam natychmiast), powinnam nie miec ochoty na seks (mam, nic
                sie nie zmienilo w stosunku do stanu sprzed tabletek), powinnam miec nieustanne
                plamienia (nie mialam nigdy) itd.

                zgodze sie z tym, ze calkiem niedawno byl wielki "boom" - opisywano rewelacyjną
                skuteczniosc tabletek, omijajac ich skutki uboczne - to tez nie jest w
                porzadku, bo to, ze jestem akurat szczesliwym przypadkiem, ktory toleruje tabsy
                bez problemow, nie znaczy, ze nie zaszkodza one innej dziewczynie. ale sytuacja
                sie odwraca - zwolenniczki npr wjezdzaja na dziewczyny biorace tabletki i z
                niektorych wypowiedzi wynika, ze to trucizna gorsza od arszeniku.

                najlepiej jest dostosowac metode do sytuacji zyciowej (tez studiuje, nie
                usunelabym ciąży gdybym w nią zaszła, ale wolalabym zeby moje dziecko mialo
                lepsze warunki rozwoju niz te, ktore moglabym zapewnic mu teraz), do stanu
                zdrowia i przekonan - propaganda (z zadnej ze stron) nic tu nie da.
                • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 12:11
                  > libido do zera? wstręt do seksu? jakos nie zauwazylam, moj mezczyzna tez nie.
                  > wszedzie podaje sie, ze tabletki MOGA (nie musza) obnizac libido - co nie
                  > znaczy, ze do zera, a o wstrecie do seksu slysze po raz pierwszy.

                  Wystarczy częściej czytać to forum, "posłyszysz" jeszcze wiele razy.
                  Co do obniżania libido - podałam artykuł w kwestii badań na ten temat, chcesz
                  podważać, pokaż inne wyniki badań (nie starsze i nie reklamę pigułek)

                  > moze zbyt "bojowo" do tego podchodze, ale pojawia sie tyle watkow o npr, w
                  > ktorych zwolenniczki tej metody prowadza jakas krucjate, wymieniajac wszelkie
                  > mozliwe skrajne przypadki skutkow ubocznych stosowania tabletek anty, ze
                  > naprawde mnie juz ponosi.

                  Znowu, odsyłam do wątków na forum, to w większości użytkowniczki pigułek podaja
                  skutki uboczne tabletek, (jeżeli są to NPR-ki, to też te, które tabletki brały).
                  Jeden z wielu wątków nt skutków ubocznych:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24549506


                  po odstawieniu tabletek powinnam nie moc wrocic do dawnej formy
                  > (odstawialam, wracalam natychmiast)

                  Ale to znaczy, że czułaś, że jesteś w "innej" formie, jak brałaś tabletki?
                  Czy chodzi o same badania hormonów - takie same wyniki przed pigułkami i po.

                  zgodze sie z tym, ze calkiem niedawno byl wielki "boom" - opisywano rewelacyjną
                  >
                  > skuteczniosc tabletek, omijajac ich skutki uboczne - to tez nie jest w
                  > porzadku, bo to, ze jestem akurat szczesliwym przypadkiem, ktory toleruje
                  tabsy
                  >
                  > bez problemow, nie znaczy, ze nie zaszkodza one innej dziewczynie

                  całkowicie się z tym zgadzam.

                  ale sytuacja
                  >
                  > sie odwraca - zwolenniczki npr wjezdzaja na dziewczyny biorace tabletki

                  O nie, to Ty wjechałaś, to Ty spytałaś: "w imię czego?"
                  Ja Ci odpowiedziałam.

                  > najlepiej jest dostosowac metode do sytuacji zyciowej (tez studiuje, nie
                  > usunelabym ciąży gdybym w nią zaszła, ale wolalabym zeby moje dziecko mialo
                  > lepsze warunki rozwoju niz te, ktore moglabym zapewnic mu teraz), do stanu
                  > zdrowia i przekonan - propaganda (z zadnej ze stron) nic tu nie da.

                  Myślę dokładnie tak samo, niestey ja uległam kiedyś propagandzie pigułkowej,
                  dopiero teraz wybrałam metodę mając wiedzę o wszystkich - i nie była to
                  propaganda NPR, sama szperałam w internecie, żeby rzetelne opisy znaleźć, w
                  końcu się udało, bo niestety jeden z pierwszych artykułów, na które trafiłam,
                  to był ten na samozdrowie.
                  A czy ja mam większą szansę na zajście w ciąże niż Ty?
                  To zależy, jeśli Ty nie zapominasz o pigułkach, a ja o zasadach NPR-u, szanse
                  mamy podobne, nie ma sensu kłócić się o jedną dziesiątą procenta, bo wartości
                  podawane w mediach różnią się o całe procenty.



                  • Gość: neska Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: 158.75.211.* 08.06.05, 12:24
                    slyszalam o obnizeniu libido, ale wstret do seksu wydaje mi sie nieco
                    przesadzony, zreszta mniejsza z tym.

                    jesli chodzi o powrot do formy - tak, wyniki badan bardzo dobre, cykle
                    owulacyjne, brak problemow z cera, wloasmi po odstawieniu tabletek.

                    nie twierdze Emilio, ze Ty wjezdzasz na dziewczyny stosujace tabletki -
                    faktycznie, tym razem mnie ponioslo. ale zauwaz sama ile pojawia sie watkow
                    niemal pietnujacych osoby, ktore wybraly antykoncepcje hormonalna. w watkach
                    odnosnie skutkow ubocznych tabletek pomija sie fakt, ze nie wystepuja one
                    wszystkie razem, ze nie wystepuja tez u wszystkich. nie twierdze, ze to akurat
                    Twoje zdanie, ale naprawde dosc czesto zagladam na to forum i zauwaz sama, ze
                    osoby stosujace npr przedstawiaja tabletki w jak najgorszym swietle,
                    przekonujac inne dziewczyny, ze funduja sobie... (tu lista chorob, czesc z nich
                    smiertelna) - na pewno zdajesz sobie sprawe z tego, ze nawet jak aspiryne
                    polkniesz, to w przypadku uczulenia na jakis skladnik mozesz sie ciezko
                    rozchorowac.

                    nie wydaje mi sie, zebym ulegla propagandzie pigulkowej - sporo czytalam o
                    antykoncepcji, inne metody sa albo mniej skuteczne, albo niezbyt komfortowe, na
                    npr nie chce sie decydowac z powodow, o ktorych pisalam wyzej - wole miec
                    calkowita swobode w wybieraniu dni, w ktorych chce wspolzyc, przez studia i
                    prace zarywam wiele nocy, czesto sie stresuje, czasem poimprezuje - to zakloca
                    cykl.

                    tak czy inaczej dyskusja sprowadza sie do tego, zeby dac innym mozliwosc wyboru
                    przy rzetelnej informacji. dzis troche sie wkurzylam, wiec moj post jest taki a
                    nie inny, ale najlepiej byloby przedstawic racjonalne argumenty za i przeciw, a
                    nie straszyc sie nawzajem albo chorobami albo niechcianą ciążą.

                    pozdrawiam, juz bardziej pokojowo nastawiona
                    neska
                    smile)
                    • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 13:21
                      > osoby stosujace npr przedstawiaja tabletki w jak najgorszym swietle,

                      Ja widzę, że większość postów o skutkach ubocznych pochodzi od dziewczyn, które
                      stosują antykoncepcję hormonalną, czesem dalej ją stosują, czasem odstawiają i
                      wybierają NPR, a czasem wkładkę. Ja piszę o NPR, bo mi się nie podoba niewiedza
                      o skuteczności metody objawowo-termicznej, a może też trochę dlatego, że dziwne
                      wydają mi się posty, jak np.

                      "Potwierdzam wypowiedzi poprzedniczek czyli:
                      - spadek libido
                      - suchość pochwy
                      - ociężałość nóg
                      - powiększenie piersi
                      - wystapiły u mnie również plamienia.
                      Na plamienia i ociężałośc nóg polecił mi lekarz Cyclo3Fort -uszczelniający
                      naczynia krwionośne (niestety 30 zł opakowanie).
                      Dwa pierwsze objawy można zwalczyć stosują jak podała jedna z moich
                      poprzedniczek żel nawilźający i krople na zwiększenie libido, 4 objaw mi sie
                      podoba smile)
                      Pozdrawiam was wszystkie dziewczyny!"

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=20639414&a=22778037
                      W tym samym wątku wyżej czytamy:
                      "Głównym celem kampanii jest zbudowanie wizerunku
                      Evry jako produktu modnego".
                      "Całoroczna kampania będzie skierowana do mediów oraz do grupy "opinion
                      leaders", kreujących i dyktujących trendy."
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=20639414&a=23524035
                      Przecież identyczne cele mają kampanie pigułkowe i mirenowe.

                      wole miec
                      > calkowita swobode w wybieraniu dni, w ktorych chce wspolzyc,

                      Ja też wolę, ale mi tej swobody pigułki nie dały.
                      Za to NPR daje mi pełną swobodę w dni niepłodne, nie muszę będąc blisko z
                      partnerem się denerwować, czy dziś wzięłam tabletkę, sprawdzać w danej chwili
                      (bo później to na pewno zapomnę, a jak nie zapomnę, to bedę myśleć o tabletce
                      zamiast o partnerze), nie muszę przerywać sytuacji zakładniem prezerwatywy
                      (której i tak nie lubimy). Ogólnie prowadzi to do tego, że w te dni mogę być
                      sobą i nic nie muszę zmieniać, ani w organizmie, ani w intymnej sytuacji. Jak
                      już wspomniałam, nie wykluczam użycia prezerwatwy w sytuacjach wyjątkowych.

                      przez studia i
                      > prace zarywam wiele nocy, czesto sie stresuje, czasem poimprezuje - to
                      zakloca
                      > cykl.

                      Ja też, ale interpretacji wykresu mi to nie zakłóca.


                      > tak czy inaczej dyskusja sprowadza sie do tego, zeby dac innym mozliwosc
                      wyboru
                      >
                      > przy rzetelnej informacji.

                      Zgadzam się w zupełności. Niestety NPR ma antyreklamę z dwóch stron, i ze
                      strony producentów pigułek, i ze strony Kościoła, który zawsze przy NPR
                      wspomina, że "antykoncepcja jest złem, a metody naturalne dobrem", co jest co
                      najmniej kontrowersyjne.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 13:54
                        Ja chyba po prostu jestem zła na lekarza, który przepisał mi pigułki na
                        zmniejszenie bólu podczas miesiączek (chociaż na początku byłam z tego
                        strasznie zadowolona), nie potrzebna mi była jeszcze wtedy antykoncepcja.
                        Otóż nic mi to nie pomogło tylko zaszkodziło, po odstawieniu miałam przez rok
                        dłuższe miesiączki, mam podwyższoną prolaktynę i te różne skutki uboczne do
                        tego. A przeciez z góry wiadomo, że podczas brania pigułek są krwawienia z
                        odstawienia a nie prawdziwe miesiączki, a po odstawieniu problem zwykle wraca.
                        Zła jestem też na tego lekarza i na kilku jeszcze, którzy przepisywali mi co
                        miesiąc leki przeciwgrzybicze i pigułki, zamiast powiedzieć, że jak odstawię
                        pigułki, to grzybica się czepiać nie będzie. Samo wyszło po odstawieniu.
                        Miesiączki skróciły się z 8 dni do 3-4 od trzech cykli (czyli nawet lepiej niż
                        przed pigułkami), kiedy to zaczęłam stosować NPR - może to nie zbieg
                        okoliczności, ponoć obserwacje "regulują cykle".
                        To by chyba tłumaczyło, dlaczego czepiam się niewiedzy na temat metod.

                        Pozdrawiam raz jeszcze
                        • malgo15 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 08.06.05, 15:58
                          a ja mam jeszcze pytanie o długofalowe skutki pigułek. Wierze, że mozna je tak
                          dobrać, że w ogóle nie odczuwa sie skutków ubocznych, ale przez ile lat? Może 2-
                          3, może 5, ale po 10 latach? Przecież to jest jednak długotrwałe, radykalne
                          zakłócenie funkcjonowania organizmu kobiety (owulacja, cały normalny cykl to
                          jednak oznaka zdrowia). Przerażają mnie posty dziewczyn, które długo po
                          odstawieniu tabletek nie moga wrócic do poprzedniego stanu, przeraża mnie ilość
                          dziewczyn, które wiele lat starają się o dziecko "polując" na właściwy czas.
                          Jest też przecież związek przyjmowania pigułek ze skłonnością do nowotworów...
                          Jeśli sie bierze to wszystko pod uwagę, a na drugiej szali jest seks wtedy,
                          kiedy tylko mamy ochotę, to... ja jednak wybieram NPR
    • Gość: nienaturalna Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 10:10
      mam 22 lata, studiuje, nie mam jeszcze ani kasy ani czasu na utrzymanie
      potencjalnego dziecka, jak rowniez nie czuje sie jeszcze na tyle odpowiedzialna
      i dojrzala emocjonalnie, by juz teraz wychowywac mala istote, chce troche
      pozyc... po prostu nie moge sobie pozwolic na ryzykowanie z NPR, wole pigulki.
      • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 10:58
        Ja też studiuję i nie miałabym teraz pieniędzy na utrzymanie dziecka, też
        brałam pigułki, później nieco bardziej ryzykowałam, bo stosowałam prezerwatywy,
        a obecnie stosuję NPR, współczynnik Pearla mało się różni od tego dla pigułek.
        Zależnie od wariantu metody 99,0-99,8%, a przy wykorzystaniu tylko
        poowulacyjnej niepłodności nie odnotowano jeszcze przypadku ciąży w literaturze
        medycznej (ta literatura to np. podręcznik Ginekologii Praktycznej).

        Wolisz pigułki o.k. -Twoja sprawa, tylko mi nie wmawiaj, że ja ryzykuję z NPR.

        A teraz ponaśladuję koleżanki:
        Miałabym dalej brać pigułki, jeśli odbierają one ochotę na seks?
        W imię czego? (lenistwa chyba, to pierwsza odpowiedź, jaka mi się nasuwa)

        Jeszcze raz wklejam ten jeden z wielu wątek o libido:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24873473&a=24878819
        • Gość: nienaturalna Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 14:03
          niczego Ci nie wmawiam, wyrazam po prostu swoja skromna opinie - coz, dla mnie
          metody naturalne nie sa metodami antykoncepcyjnymi tylko loteria. staram sie
          myslec racjonalnie, nie moge pozwolic sobie na ryzyko. a ze pigulki ani troche
          nie odbieraja mi ochoty na sex z moim ukochanym, tom szczesliwa, ze moge sie z
          nim kochac w kazdym dniu cyklu, kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota smile pzdr
          • Gość: ela Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.05, 15:14
            Dla mnie ważniejsze jest to, by przy skuteczności takiej samej jak przy
            pigułkach nie mieć skutków ubocznych, nawet tak banalnych, jak parę kilo na
            plus.
            Myślę racjonalnie i nie chcę ryzykować - wybrałam NPR.
            Wolę kilka dni poczekać.

            Czy Twoj wybór jest lepszy/gorszy od mojego?

            Zrozum - nie chodzi o to, by udowadniać wyższośc świąt Bożego Narodzenia nad
            Świętami Wielkanocy - tylko o rzetelność informacji. A tego w "Samo zdrowie" -
            w przypadku NPR zabrakło.
            • Gość: nienaturalna Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 17:17
              > Dla mnie ważniejsze jest to, by przy skuteczności takiej samej jak przy
              coz, kwestia sporna...

              > pigułkach nie mieć skutków ubocznych, nawet tak banalnych, jak parę kilo na
              > plus.
              a ja jestem szczesciara, ktorej nie spadlo libido, nie tyje, ma ladna cere oraz
              bezbolesne krwawienia i powiekszyly jej sie piersi - mam wiec troszke powodow
              do radosci wink

              > Myślę racjonalnie i nie chcę ryzykować - wybrałam NPR.
              Ty nie chcesz ryzykowac skutkow ubocznych, a ja niechcianej ciazy, ot co.

              > Wolę kilka dni poczekać.
              a czy ja Ci bronie?

              > Czy Twoj wybór jest lepszy/gorszy od mojego?
              zrozum, ze nie obchodzi mnie Twoj wybor. napisalam po prostu, czemu ja
              osobiscie wole pigulki od NPR, nie bierz tego do siebie.
              • Gość: ela Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.05, 17:38
                > coz, kwestia sporna...

                Nie kwestia sporna - są badania. Na życzenie wkleję linki.


                > Ty nie chcesz ryzykowac skutkow ubocznych, a ja niechcianej ciazy, ot co

                Na niechcianą (nieplanowaną) ciążę mamy takie same szanse. Z tym, że ja na NPR
                nie zaliczyłam wpadki przez ponad 20 lat.

                > zrozum, ze nie obchodzi mnie Twoj wybor. napisalam po prostu, czemu ja
                > osobiscie wole pigulki od NPR, nie bierz tego do siebie.

                Vice versa. Powtarzam - chodzi mi o rzetelność informacji. Np o skuteczności
                metod NPR: angielskiej, czy Rotzera. Żebyś miała dostęp do wyników badań
                (autor, miejsce, rok, próba, wynik) nawet wtedy, gdy NPR nie wybierasz.
                • Gość: nienaturalna Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:37
                  Gość portalu: ela napisał(a):

                  > Nie kwestia sporna - są badania. Na życzenie wkleję linki.

                  a jak to wlasciwie porownywac, skoro przy pigulkach mozna sie kochac przez caly
                  cykl? wink i jakie inne czynniki maja wplyw na "skutecznosc" NPR? wink i dla kogo
                  jest ta metoda? wink

                  > Na niechcianą (nieplanowaną) ciążę mamy takie same szanse. Z tym, że ja na
                  NPR

                  zdecydowanie nie.

                  > nie zaliczyłam wpadki przez ponad 20 lat.

                  ciesze sie, ze Ci sie udalo i gartuluje wstrzemiezliwosci wink swoja droga to mi
                  daje do myslenia... wink

                  > Vice versa. Powtarzam - chodzi mi o rzetelność informacji. Np o skuteczności
                  > metod NPR: angielskiej, czy Rotzera. Żebyś miała dostęp do wyników badań
                  > (autor, miejsce, rok, próba, wynik) nawet wtedy, gdy NPR nie wybierasz.

                  fajniesmile
                  • Gość: ela Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.05, 20:59
                    > a jak to wlasciwie porownywac, skoro przy pigulkach mozna sie kochac przez
                    caly cykl? wink
                    A od kiedy współczynnik Pearla uzależniony jest od częstotliwości współżycia? wink
                    Dla pięciu stosunków miesięcznie przy pigułkach liczy się go tak samo, jak dla
                    dziesięciu.

                    > i dla kogo
                    > jest ta metoda? wink

                    Dla każdego, kto chce ją stosować. Ty też możesz, ale najpierw będą Cię
                    obowiązywać reguły dla popigułkowych, żeby Twój organizm doszedł do normy. Na
                    życzenie wkleimy linkiwink

                    > ciesze sie, ze Ci sie udalo

                    To nie jest kwestia udawania, tylko skuteczności metody. Ale miło mi, że też
                    się cieszysz.

                    > i gartuluje wstrzemiezliwosci wink
                    Dziękuję; nie sądziłam, że aż tak Ci to zaimponujewink

                    > swoja droga to mi daje do myslenia... wink

                    No to myśl, a przy tej czynności weź pod uwagę dane wklejone przez Emilię i
                    Jolę. Myślenie nie daje skutków ubocznych, a kto wie - moze coś wymyślisz...wink

              • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 16:37
                >niczego Ci nie wmawiam, wyrazam po prostu swoja skromna opinie - coz, dla mnie
                >metody naturalne nie sa metodami antykoncepcyjnymi tylko loteria.

                Ja się opieram na współczynnikach Pearla, Ty na swoich opiniach.

                >staram sie
                >myslec racjonalnie, nie moge pozwolic sobie na ryzyko.

                To coś słabo się starasz, skoro opierasz się na własnych opiniach w sprawach,
                na temat których dostępne są rzetelne informacje lekarzy, którzy właśnie tymi
                sprawami się zajmują.

                >a ze pigulki ani troche
                >nie odbieraja mi ochoty na sex z moim ukochanym, tom szczesliwa, ze moge sie z
                >nim kochac w kazdym dniu cyklu, kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota smile pzdr

                Jeśli się czujesz szczęściarą – to świetnie. Mnie pigułki nie uszczęśliwiły w
                tym względzie. Polecam artykuł:

                polki.wp.pl/kat,1679,katn,Erotyka,wid,280618,wiadomosc.html?widn=%3Cb%3ESk%B1d%20si%EA%20bierze%20ochota%20na%20seks%3F%3C%2Fb%3E&_err=1&ticaid=6


                Z tego artykułu:
                „Gdy zażywasz pigułki antykoncepcyjne

                U kobiet, które nie stosują antykoncepcji hormonalnej, ochota na seks jest
                największa w okolicach owulacji. Wtedy właśnie występuje najwyższy poziom
                estrogenów. Pigułki antykoncepcyjne zawierają stały poziom hormonów, co
                powoduje, że natężenie pożądania do którego przywykłaś, nie pojawia się.”

                U mnie właśnie tak było, jak tu opisano, ale rozumiem, że jeśli kobieta nie
                czuła tej największej ochoty na seks w okolicach owulacji, to i pigułki nic tu
                nie muszą zmienić.

                >nie tyje, ma ladna cere oraz
                >bezbolesne krwawienia i powiekszyly jej sie piersi - mam wiec troszke powodow
                >do radosci wink

                Też miałam ładna cerę, gdy brałam pigułki i się z tego cieszyłam, po
                odstawieniu cera ciut gorsza, ale nie tak, by to stanowiło problem.
                Też miałam bezbolesne krwawienia i z tego cieszyłam się najbardziej, ale po
                odstawieniu pigułek miesiączki ruszyły ze zdwojoną siłą, nawet miałam czasem
                wymioty w pierwszy dzień miesiączki.
                Mi też powiększyły się piersi i byłam z tego powodu szczęśliwa, ale teraz to
                już jest niefajnie, zaraz po odstawieniu pigułek pojawiły się u mnie dwa guzki
                w piersiach związane z rozregulowaną gospodarką hormonalną.
                Podkreślam, że nie mam na celu kogokolwiek straszyć, piszę, jak było. Po prostu
                najbardziej męczy mnie stan zdrowia po odstawieniu pigułek.

                >Ty nie chcesz ryzykowac skutkow ubocznych, a ja niechcianej ciazy, ot co.

                A ja nie ryzykuję skutków ubocznych, a ryzyko ciąży jest podobne jak wtedy, gdy
                brałam pigułki.

                Na przykład zapomnienie:
                Jak zapomni się o pigułce i weźmie później, zwiększa się ryzyko ciąży..
                Jak zapomni się o pomiarze temperatury, to korzysta się z pozostałych
                wskaźników (śluz, szyjka) i interpretuje bez tego pomiaru, albo ewentualnie
                czeka się dłużej na kolejne pomiary temperatury – nie zwiększa się ryzyko
                ciąży.

                >zrozum, ze nie obchodzi mnie Twoj wybor. napisalam po prostu, czemu ja
                >osobiscie wole pigulki od NPR, nie bierz tego do siebie.

                Tu chyba mało kogo obchodzi czyjś wybór, tu chodzi o przedstawienie rzetelnych
                informacji o metodzie i wyprowadzanie z błędów osoby niedoinformowane.

                • Gość: nienaturalna Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:28
                  Gość portalu: emilia napisał(a):

                  > Ja się opieram na współczynnikach Pearla, Ty na swoich opiniach.

                  sugeruje czytac ze zrozumieniem: swoja opinie to ja wyrazam, a nie sie na niej
                  opieram.

                  > To coś słabo się starasz, skoro opierasz się na własnych opiniach w sprawach,
                  > na temat których dostępne są rzetelne informacje lekarzy, którzy właśnie tymi
                  > sprawami się zajmują.

                  niesamowite - linijke wyzej stwierdzilas, ze opieram sie na "swoich opiniach",
                  a tu snujesz juz dalsze nielogiczne wnioski - "skoro opierasz sie na w lasnych
                  opiniach", hmm...
                  a tak wracajac do tematu...
                  indeks Pearla dla pigułki dwuskładnikowej: 0,1-0,2
                  indeks Pearla dla metody objawowo-termicznej: 3,3-35!

                  > Jeśli się czujesz szczęściarą – to świetnie. Mnie pigułki nie uszczęśliwi
                  > ły w
                  > tym względzie.

                  przykro mi...

                  > Z tego artykułu:
                  > „Gdy zażywasz pigułki antykoncepcyjne
                  >
                  > U kobiet, które nie stosują antykoncepcji hormonalnej, ochota na seks jest
                  > największa w okolicach owulacji. Wtedy właśnie występuje najwyższy poziom
                  > estrogenów. Pigułki antykoncepcyjne zawierają stały poziom hormonów, co
                  > powoduje, że natężenie pożądania do którego przywykłaś, nie pojawia się.”
                  >
                  > U mnie właśnie tak było, jak tu opisano, ale rozumiem, że jeśli kobieta nie
                  > czuła tej największej ochoty na seks w okolicach owulacji, to i pigułki nic
                  tu
                  > nie muszą zmienić.

                  heh, dla mnie najlepszym bodzcem jest moj kochany partner, wzbudza we mnie
                  dzikie zadze niezaleznie od innych czynnikow (chyba, ze to sexoholizm... wink),
                  czego i innym zycze wink

                  > Też miałam ładna cerę, gdy brałam pigułki i się z tego cieszyłam, po
                  > odstawieniu cera ciut gorsza, ale nie tak, by to stanowiło problem.

                  to git

                  > Też miałam bezbolesne krwawienia i z tego cieszyłam się najbardziej, ale po
                  > odstawieniu pigułek miesiączki ruszyły ze zdwojoną siłą, nawet miałam czasem
                  > wymioty w pierwszy dzień miesiączki.
                  > Mi też powiększyły się piersi i byłam z tego powodu szczęśliwa, ale teraz to
                  > już jest niefajnie, zaraz po odstawieniu pigułek pojawiły się u mnie dwa
                  guzki
                  > w piersiach związane z rozregulowaną gospodarką hormonalną.
                  > Podkreślam, że nie mam na celu kogokolwiek straszyć, piszę, jak było. Po
                  prostu
                  >
                  > najbardziej męczy mnie stan zdrowia po odstawieniu pigułek.

                  wspolczuje. nie przecze, ze pigulki sa ingerencja, nie watpie tez, ze organizm
                  potrzebuje czasu by wrocic pozniej do pierwotnego stanu, ale chyba nie zawsze
                  musi byc az tak zle...?

                  > A ja nie ryzykuję skutków ubocznych, a ryzyko ciąży jest podobne jak wtedy,
                  gdy
                  >
                  > brałam pigułki.

                  odnosnie tego ryzyka to bym polemizowala, skoro juz opieramy sie na wskaznikach
                  Pearla...

                  > Na przykład zapomnienie:
                  > Jak zapomni się o pigułce i weźmie później, zwiększa się ryzyko ciąży..

                  heh, systematyczne zazywanie pigulek jest imho mniej problematyczne.

                  > Jak zapomni się o pomiarze temperatury, to korzysta się z pozostałych
                  > wskaźników (śluz, szyjka) i interpretuje bez tego pomiaru, albo ewentualnie
                  > czeka się dłużej na kolejne pomiary temperatury – nie zwiększa się ryzyko
                  >
                  > ciąży.

                  kiepskie porownanie, biorac pod uwage fakt, iz cala ta "metoda" ma niska
                  skutecznosc antykoncepcyjna.

                  > Tu chyba mało kogo obchodzi czyjś wybór, tu chodzi o przedstawienie
                  rzetelnych

                  to czemu sie tak czepiacie, kiedy pisze co ja osobiscie wole?

                  > informacji o metodzie i wyprowadzanie z błędów osoby niedoinformowane.

                  osobiscie nie czuje sie niedoinformowana. chce miec mozliwosc uprawiania sexu
                  podczas calego cyklu i nie stresowac sie, carpe diem! wink bardziej zaszkodzilby
                  mi lęk przed niechciana ciaza niz antykoncepcja.
                  • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 19:52
                    > heh, dla mnie najlepszym bodzcem jest moj kochany partner,

                    dla mnie też, ale gdybym nie miała tej naturalnej potrzeby seksu, to chciałabym
                    się jedynie w Niego wpatrywać godzinami i podziwiać. A dzięki naturalności
                    wszystko gra.

                    Tu masz współczynniki Pearla:
                    free.med.pl/wrochna/antykon.htm#skutecznosc
                    www.lmm.pl/npr/skutecznosc.html
                    tu kolejne linki, ale nie podano dla objawowo-termicznej i brak wyczerpujących
                    opisów, natomiast
                    dla termicznej 0,3
                    www.antykoncepcja.pl/article.php?story=20031004110627392
                    a dla Billingsów 0,5
                    www.antykoncepcja.pl/article.php?story=20031004114427347
                    Zrozumiałe jest więc, że połączenie tych metod będzie miało współczynnik niższy.

                    Współczynnik drugi, wyższy odnosi się do sytuacji, jeśli nie były przestrzegane
                    zasady bądź metoda nie była stosowana przy każdym stosunku.

                    Dla pigułek podaje się wszędzie ten współczynnik przy perfekcyjnym stosowaniu -
                    kampania reklamowa działa.
                    • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 20:01
                      Poza tym w podręczniku Ginekologii Praktycznej:
                      "Począwszy od 3 dnia po wzroście temperatury, aż do czasu wystąpienia
                      miesiączki, nigdy nie stwierdzono zajścia w ciążę."
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=24677340&a=24692403

                      A więc ścisła metoda jest jeszcze bardziej skuteczna niż zwykła metoda objawowo-
                      termiczna (z wykorzystaniem niepłodności względnej na początku cyklu) czy
                      pigułki.
                      • Gość: emilia Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 20:37
                        > "Począwszy od 3 dnia

                        wg zasad: od 3 wieczoru
                  • jola_ep Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 09.06.05, 19:52
                    Gość portalu: nienaturalna napisał(a):
                    > indeks Pearla dla metody objawowo-termicznej: 3,3-35!

                    Hm... To 35 to chyba dla kalendarzyka, a to zdecydowanie nie jest metoda
                    objawowo-termiczna.
                    Skąd masz takie informacje?

                    Pomijając strony poświęcone NPR w sieci można znaleźć takie np. informacje:
                    "Metoda termiczna - wskaźnik Pearla 0,8-1,4
                    T. Pisarski "Położnictwo i ginekologia PZWL 1991, str. 51."
                    www.schering.pl/aith_antykoncepcja_biol.php
                    Dla porównania z powyższej strony:
                    "Prezerwatywa - wskaźnik Pearla 5-8* (2,0-15,0**)"
                    "Dwuskładnikowe tabletki antykoncepcyjne - wskaźnik Pearla
                    0,0-0,12*(0,2-3,0**)"

                    "* T. Pisarski "Położnictwo i ginekologia" PZWL 1991"
                    ** J. Guillebaud "Antykoncepcja - pytania i odpowiedzi" WMP 1995"

                    Dopiszę jeszcze jeden link:
                    nfpsite.aldred.org/effect.html#EffectPearl
                    Parę liczb: wskaźnik Pearla przy użyciu "doskonałym" (perfect use) dla
                    metody NPR (Natural Family Planing - NFP; metoda podwójnego wskaźnika)
                    wynosi 0,3. Pigułka - 0,1-0,5,
                    prezerwatywa: 3.
                    Wskaźnik Pearla skuteczności praktycznej (actual use ) wynosi : dla NPR
                    (podwójnego wskaźnika) 2,8;
                    dla pigułki 3; dla prezerwatywy 15.

                    No chyba, że indeks Pearla badamy dla osób perfekcyjnie stosujących tableki, a
                    metody objawowo-termiczne dla tych wyedukowanych na stronie samozdrowie tongue_out Wtedy
                    w te 35 uwierzę smile)) A wiesz jaki podobno jest indeks Pearla dla amerykańskich
                    nastolatek stosujących pigułki? Dwucyfrowy wink W Brazyli też (dla pigułek i NPR).

                    Ja nie jestem z frakcji wojującej smile Ale lubię jak informacje są rzetelne. Jakby
                    ktoś napisał, że prezerwatywa jest skuteczniejsza od pigułki też bym się
                    wzburzyła smile

                    Pozdrawiam
                    Jola

        • Gość: nadinka do emilii IP: *.bpl.vectranet.pl 23.08.05, 17:12
          nie chce cie atakowac, ale jak czytam po raz n-ty post, w ktorym piszesz o
          spadku libido to mnie dreszcze przechodza. jezeli u mnie nie wystepuje spadek
          libido to, wg ciebie, jestem jakims ewenementem? biore tabletki od kilku ladnych
          lat [ok. 6l. z dwuletnia przerwa w trakcie] i nie zauwazylam u siebie spadku
          libido, ze wstrecie nie wspomne.
          rozumiem, ze jest duzo watkow o spadku libido etc., ale jezeli ktos bierze
          tabletki i nie ma problemu z libido, nastrojami itp. to watkow nie zaklada, bo
          nie ma po co. pisza te, ktore maja problemy i tyle.
          piszesz o rzetelnej inf. to moze sama sie do niej zastosuj zamiast straszyc
          wstretem do seksu.
          zeby uprzedzic ewentualne zarzuty: nie twierdze, ze ten problem nie wystepuje,
          ale nie wystarczy raz powiedziec? musisz ciagle o tym pisac?
    • Gość: hmmm Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: 195.69.80.* 09.06.05, 17:56
      oczywiście jedno jest słuszne w tym artykule: to nie jest metoda antykoncepcji,
      to jest metoda planowania rodziny.
      ale cała reszta to jakieś bzdury! kto obecnie stosuje kalendarzyk????? kazdy
      świadomie współrzyjący człowiek wie, ze to ma tyle wspólnego z planowaniem co
      jajko z kwadratem!
      nierzetelnosc informacji, tendencyjność artykułu są zenujące.....

      • Gość: ola Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 09:50
        dokładnie o to mi chodziło, o stwierdzenie ze NIE JEST TO METODA ANTY!!!
        a cała dyskusja choć w słusznej sprawie, jak widać bezcelowa! MOże trwać
        wicznie hihihi, ja brałam pigułki było fajnie, teraz nie biore i tez jest
        fajnie, może do nich wróce i może bedzie fajnie!

        pozdrawiam was babki, trzymajcie się.....tego co wam najbardziej pasuje big_grin
      • lilith76 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 10.06.05, 11:45
        nazewnictwo układa nam pewne poglądy na sprawy!
        ktoś nie planujący mieć dziecka nie zawsze się połapie, że naturalne planowanie
        rodziny też mu to ułatwi.
        unikanie nazywania npr formą antykoncepcji to jedna z ulubionych sztuczek osób
        korzytsających z tej metody z powódów religijnych na to aby czuć się w porządku.
        skoro npr to nie jest forma antykoncpecji to przysłowiowa "szklanka wody
        zamiast" też nie jest wink
        • Gość: malgo15 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: 217.8.163.* 10.06.05, 12:54
          napisałam wczesniej, ale nikt nie odpowiedział:
          A ja mam jeszcze pytanie o długofalowe skutki pigułek. Wierze, że mozna je tak
          dobrać, że w ogóle nie odczuwa sie skutków ubocznych, ale przez ile lat? Może 2-
          3, może 5, ale po 10 latach? Przecież to jest jednak długotrwałe, radykalne
          zakłócenie funkcjonowania organizmu kobiety (owulacja, cały normalny cykl to
          jednak oznaka zdrowia). Przerażają mnie posty dziewczyn, które długo po
          odstawieniu tabletek nie moga wrócic do poprzedniego stanu, przeraża mnie ilość
          dziewczyn, które wiele lat starają się o dziecko "polując" na właściwy czas.
          Jest też przecież związek przyjmowania pigułek ze skłonnością do nowotworów...
          Jeśli sie bierze to wszystko pod uwagę, a na drugiej szali jest seks wtedy,
          kiedy tylko mamy ochotę, to... ja jednak wybieram NPR
          Co Wy na to dziewczyny, np. Nienaturalna???
          • lilith76 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 10.06.05, 13:44
            "pigułkowe dziewczyny mogą kontrargumentowac tym, że w innych krajach pigułki
            są stosowane już 40 lat, więc tamci lekarze mają bogaty materiał przypadków
            brania ich przez długi okres czasu.
    • Gość: ani Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:13
      Nie za bardzo mogę pojąć co z tym libido po tabletkach.Wtedy kiedy brałam
      tabletki mogliśmy uprawiać sex nawet 3 razy dziennie ponieważ to ja tego
      chciałam najbardziej i nie bałam się za zajde w ciąże. Podczas zażywania
      tabletek moje libido wzrosło i nie było mowy o jakimś wstręcie do sexu.A npr
      nie dla mnie
      • lilith76 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 23.08.05, 16:37
        niektórym kobietom spada. skoro np. ja mam najwyższe libido w okolicach
        owulacji, to w czasie brania pigułek mogę mieć smętnie, bo ten poziom
        określonych hormonów będzie już dla mnie wspomnieniem.
        u ciebie zadziałała też psychologia - znika lęk przed ciążą, pojawia się
        rozluźnienie.
    • tracja4 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 23.08.05, 19:51
      Dlaczego zwolenniczki NPR używają jeszcze argumentu "nie muszę się denerwować
      czy połknęłam dziś pigułkę czy nie". A ktoś wychodząc z domu denerwuje się czy
      umył zęby albo założył majtki?
      Ja również naczytałam się o NPR, ale systematyczność, której te metody wymagają
      jest nie dla mnie. Szczerze przyznaję, że nie chce mi się w to bawić, łatwiej
      połknąć pigułkę i mieć z głowy.

      Spadek libido? Może to zależy od organizmu, ja nie zauważam nic takiego.
      Owszem, mam ogromny temperament, więc możliwe że pigułki po prostu nie dały
      rady go okiełznać:]

      Poza tym mogę sobie pozwolić na chwilę szaleństwa z partnerem zawsze i nie jest
      to uzależnione od tego jak akurat skoczyła czy spadła temperaturka.
      • jola_ep Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 24.08.05, 07:31
        > Dlaczego zwolenniczki NPR używają jeszcze argumentu "nie muszę się denerwować
        > czy połknęłam dziś pigułkę czy nie". A ktoś wychodząc z domu denerwuje się czy
        > umył zęby albo założył majtki?

        > Ja również naczytałam się o NPR, ale systematyczność, której te metody wymagają
        > jest nie dla mnie.

        Dlaczego przeciwniczki NPR używają jeszcze argumentu, że jest to metoda
        wymagająca sytematyczności. A kto uważa, że systematyczność, jakiej wymaga mycie
        zębów i zakładanie majtek jest nie dla niego? smile

        Chodzi chyba o to, aby mając _pełną_ i _rzetelną_ wiedzę wybrać tę metodę, która
        nam bardziej odpowiada smile)) Ty wybrałaś, ja wybrałam, a ktoś tam się jeszcze
        zastanawia. I niech wybierze to, co dla niego ma zalety przeważające nad wadami smile)

        Pozdrawiam
        Jola
      • Gość: ela Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.05, 09:06
        > Dlaczego zwolenniczki NPR używają jeszcze argumentu "nie muszę się denerwować
        > czy połknęłam dziś pigułkę czy nie".

        Bo nie muszą; to się jeszcze nie zmieniłowink

        > Ja również naczytałam się o NPR, ale systematyczność, której te metody
        wymagają jest nie dla mnie

        To jak Ty sobie radzisz z tymi pigułkami?
        Akurat systematyczność potrzebna jest przy pigułkach jeszcze bardziej, niż przy
        NPR.

        Prawdą jest, że przy stosowaniu czystego NPR (a nie każda NPR-ka z definicji
        jest w tej kwestii ortodoksyjna) nie można szaleć przez część cyklu, ale z
        perspektywy mojego nie najmłodszego już małżeństwa powiem Ci, że taki
        brak "stałego dostępu" jest bardzo twórczy dla nas obojga. Żadne z nas nie
        tęskni np. do prezerwatywy, mimo, że lubimy seks i czerpiemy z niego ogromną
        satysfakcję (czego i Tobie życzę), a oporów natury moralnej nie mamy.

        Czy będziesz mnie próbowała przekonać, że Twój układ jest lepszy od mojego?wink))
        smile



        • marla.singer Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 24.08.05, 18:22
          Gość portalu: ela napisał(a):

          > > Dlaczego zwolenniczki NPR używają jeszcze argumentu "nie muszę się denerw
          > ować
          > > czy połknęłam dziś pigułkę czy nie".
          >
          > Bo nie muszą; to się jeszcze nie zmieniłowink
          >

          nie musza sie tez denerwowac czy zmierzyly temp. albo obejrzaly sluz itp. wink

          > > Ja również naczytałam się o NPR, ale systematyczność, której te metody
          > wymagają jest nie dla mnie
          >
          > To jak Ty sobie radzisz z tymi pigułkami?
          > Akurat systematyczność potrzebna jest przy pigułkach jeszcze bardziej, niż przy
          >
          > NPR.
          >
          nastawiasz budzik np. w telefonie i dzwoni wink
          albo kladziesz w lazience obok szczoteczki do zebow. chyba nikt nie zapomina
          umyc rano zebow ;P
          • Gość: ela Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.05, 20:33
            > nie musza sie tez denerwowac czy zmierzyly temp. albo obejrzaly sluz itp.

            A nie muszą. Nawet, jeśli przegapią jeden pomiar, czy "obejrzenie" - to i tak
            mają czytelny do interpretacji wykres. Spróbuj nie połknąć jednej pigułkiwink

            Poza tym - NPR-ki też mają budziki w telefoniewink
            • marla.singer Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 25.08.05, 07:39
              Gość portalu: ela napisał(a):

              > A nie muszą. Nawet, jeśli przegapią jeden pomiar, czy "obejrzenie" - to i tak
              > mają czytelny do interpretacji wykres. Spróbuj nie połknąć jednej pigułkiwink

              jest postinor wink

              > Poza tym - NPR-ki też mają budziki w telefoniewink

              wniosek?
              dyskusja nad przewaga jednej metody nad druga jest bezcelowa, czyz nie?
              ty wiesz lepiej i ja wiem lepiej.
              wydaje mi sie, ze to sa dwa tak rozne podejscia do antykoncepji/seksu, ze nie ma
              mowy o porozumieniu czy przekonaniu jednej strony przez druga.

              pozdrawiam

              • Gość: ela Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.05, 09:04
                wniosek?
                > dyskusja nad przewaga jednej metody nad druga jest bezcelowa, czyz nie?
                > ty wiesz lepiej i ja wiem lepiej.
                > wydaje mi sie, ze to sa dwa tak rozne podejscia do antykoncepji/seksu, ze nie
                > ma mowy o porozumieniu czy przekonaniu jednej strony przez druga.

                Bo i nie temu poświęcony jest ten wątek. Ktoś przytoczył jakąś artykulinę o
                NPR, pełną przypadkowych, niesprawdzonych i nieudokumentowanych informacji,
                tendencyjną i utrwalającą stereotypy. Nie pierwsza taka sprawa i nie ostatnia.
                Jeśli masz ochotę, przeczytaj całą dyskusję, która się później rozwinęła, i
                którą ktoś "wskrzesił" parę dni temu.

                Co jest lepsze, a co gorsze w kwestii "zagospodarowania" płodności? To bardzo
                łatwe pytanie, ale niezwykle trudno o dobrą odpowiedź. Każda metoda ma plusy i
                każda ma minusy. W dodatku to, co dla Ciebie jest plusem metody, dla mnie może
                nie mieć znaczenia, lub wręcz taki wybór wykluczać - i odwrotnie. Człowiek
                powinien móc wybrać to, co DLA NIEGO ma tych minusów najmniej. Aby to był wybór
                pełny i świadomy, trzeba dobrze wiedzieć, z czego się wybiera. I O TO NAM tutaj
                chodzi - o dostęp do RZETELNEJ informacji. Kto wybierze metodę objawowo-
                termiczną, gdy o niej przeczyta to, co w tym artykule?
                A przecież są kobiety, którym by ona odpowiadała, i które by ja stosowały,
                gdyby miały dostęp do rzetelnego opisu. Czasem mam (nie tylko ja) wrażenie, że
                to czyjaś celowa robota, ale może się mylę.

                Siedzę sobie na tym forum jakieś dwa lata. Zauważyłam, że ilekroć wypłynie
                temat zahaczający o NPR - od razu pojawiają sie głosy, że: to takie jakieś
                nienowoczesne, trudne, czasochłonne, w dodatku nieskuteczne, że trzeba mieć
                regularne cykle; czasem ktoś jeszcze wyjedzie z kalendarzykiem i ruletką. Cała
                masa dobrze utrwalonych stereotypów, wynikających z braku wiedzy. Takie
                wypowiedzi często wzbogacone są o element lekkiej (wink ironii, czy wyższości ze
                strony tych "nowoczesnych", które nie muszą, mogą, itd., natomiast nie mają
                pojęcia, że istnieje wiele "metod naturalnych" od Billingsa i termicznej,
                poprzez różne metody objawowo-termiczne (met. Rotzera, angielska, Kippleyów,
                czy polska; wszystkie o PI około 1), po bioself, personę, czy PC 2000 (i że
                stosunek przerywany do nich nie należywink

                Robią się dwa obozy: tych atakowanych i atakujących (co zresztą później nie
                jest takie jednoznacznewink i jedni drugim zaraz zaczynają udowadniać swoja
                wyższość. A NIE O TO CHODZI, jak sama piszesz.

                Miłego dniasmile








                • lilith76 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 25.08.05, 09:33
                  bo npr ciąży stygmat "katolickiego zabezpieczenia", a pigułki maja za sobą
                  ogromne pieniądze producentów farmaceutycznych. pieniądze na promocję w
                  gabinetach lekarskich są odbijane na cenie pigułki.

                  też nie do końca dziwię się lekarzom - jest większe prawdopodobieństwo, że
                  pacjentka będzie regularnie łykać pigułkę i przeczyta ulotkę, niż to że
                  autentycznie będzie prowadzić wykres, mierzyć, badać i dobrze interpretować.
                  sama gdybym była lekarzem rekomendowałabym npr tylko pacjentkom, które
                  autentycznie są zainteresowane.
                  • Gość: ela Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.05, 09:38

                    Zgadzam sie z jednym i drugim, ale...

                    > sama gdybym była lekarzem rekomendowałabym npr tylko pacjentkom, które
                    > autentycznie są zainteresowane.

                    A jak one mają się autentycznie zainteresować, kiedy przeczytają samozdrowie?
                    No i jeśli lekarz też wie tylko tyle, ile tam wyczyta?
                    wink
                    • lilith76 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 25.08.05, 09:56
                      > No i jeśli lekarz też wie tylko tyle, ile tam wyczyta?
                      > wink

                      kurczę, a ja myślałam, że co jak co, ale ginekolog teorię npr powinienmieć w
                      małym palcu, bo to - do cholery - podstawy cyklu kobiety. no, chyba że on jest
                      od recept smile
            • Gość: asdf Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.08.05, 15:04
              Akurat u mnie zapomnieć połknąć jednej pigułki to to samo co zapomnieć rano
              nałożyć majtek, umyć zębów albo pojechać do pracy:]
    • malpolid Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 25.08.05, 10:36
      Bo lekarz jest od leczenia, od patologii a nie od fizjologii i promocji zdrowia.

      Jakby tak kobiety zaczęły nagle przerzucac się na metodę objawowo-termiczną to
      co on by miał do roboty? Cytologię zrobić raz w roku? A tak jak ma klientki
      pigulary, to nie dość, że ma profity od firm farmaceutycznych to ciągle jakieś
      grzybice do leczenia, guzki w piersiach, pigułki niedobrane, potem problemy z
      poczęciem, niepłodność, in-vitro... Kasa, kasa, kasa.
      • lilith76 Re: do wszystkich co pytają o "antykoncepcję" NPR 25.08.05, 10:42
        Bo lekarz jest od leczenia, od patologii a nie od fizjologii i promocji zdrowia
        > .
        >
        > Jakby tak kobiety zaczęły nagle przerzucac się na metodę objawowo-termiczną to
        > co on by miał do roboty? Cytologię zrobić raz w roku? A tak jak ma klientki
        > pigulary, to nie dość, że ma profity od firm farmaceutycznych to ciągle jakieś
        > grzybice do leczenia, guzki w piersiach, pigułki niedobrane, potem problemy z
        > poczęciem, niepłodność, in-vitro... Kasa, kasa, kasa.

        mam nadzieję, że to była ironia smile
      • Gość: nadinka Re: do malpolid IP: *.bpl.vectranet.pl 25.08.05, 14:55
        a ty znowu swoje?!
        a kysz, kysz..
        • lilith76 Re: do nadinka 25.08.05, 15:21
          jak ci się nie chce kontrargumentować, to daj spokój dziewczynie i nie poluj na
          nią w co drugim wątku.
          • Gość: nadinka Re: do nadinka IP: *.bpl.vectranet.pl 25.08.05, 16:59
            tylko w dwoch "zapolowalam" na nia jezeli chodzi o scislosc.
            nie mam w zwyczaju na nikogo "polowac", ale sposob w jaki przedstawia swoje
            poglady nieodparcie nasuwa mi skojarzenia z bractwem moherowych beretow i innymi
            odmianami nietolerancji i budzi we mnie diabla wink
            a "jedyny sluszny punkt widzenia" juz przerabialismy i nigdy to sie dobrze nie
            skonczylo.
            tyle w kwestii wyjasnienia moje "polowania na czarownice" wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka