sparrow.jack 20.04.10, 13:54 A co powiecie o wspólnym mieszkaniu z teściową - wdową? Niemożliwe? A jednak. Czasem tak bywa. Wyprowadzka nie wchodzi w grę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mycha2452 Re: Teściowa-wdowa-wspólne mieszkanie 21.04.10, 07:26 Ja też mieszkam z teściową. I muszę przyznać że jest to najgorsze co mnie w życiu spotkało. Jak się wyprowadzimy od niej to już nigdy tu nie wróce. Tak mi za skóre zalazła bladź jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
opamietajciesie Re: Teściowa-wdowa-wspólne mieszkanie 23.04.10, 21:22 Najgorsze co Cie w życiu spotkało? Więc się po prostu wyprowadź i już! Rozwiązanie jest banalnie proste. A jeśli nie możesz z powodów finansowych...no cóż... to chyba najlepsze co Cie w życiu spotkało. Bo gdyby nie jej uprzejmość to byś właśnie spała po mostem. Bez internetu w którym mogłabyś jej wygarniać. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Teściowa-wdowa-wspólne mieszkanie 21.04.10, 10:20 to zalezy, jaki charakterer ma ta kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
sparrow.jack Re: Teściowa-wdowa-wspólne mieszkanie 21.04.10, 12:27 W skrócie - wdowa, pracowała tylko do urodzenia dzieci. Bez zainteresowań. Za wszelką cenę chce żyć życiem syna, który został w domu. Drugi założył rodzinę i wyprowadził się...2 km stąd, ale tam jeździć nie będzie, bo nie chce przeszkadzać. Nie potrafi zrozumieć, że nie jestem jej córką, że nie robię wszystkiego tak, jak ona, i że nigdy nie będę mówić do niej mamo, a teściowo, o co na okrągło są kłótnie. Wypytuje, dokąd z kim wychodzimy, o której wrócimy, kiedy wyjeżdżamy na wakacje, na jakim filmie byliśmy, i często chce chodzić z nami. Na obiad też wprasza się przypadkowo. Generalnie, co powiedziała nie raz, w tym domu jest jedna rodzina,a nie dwie; z trudem nauczyliśmy po wielu latach pukania do drzwi. Niestety, nie rozumie, że mamy własne życie, a z powodów finansowych nie możemy się wyprowadzić. Zresztą, mąż nie chciałby, bo ktoś musi opiekować się mamusią. Na moją imprezę urodzinową wpadła tylko na toast, a została do rana. Ponadto, permanentny stan rozemocjonowania, omdlenia, brak możliwości logicznej dyskusji powodują, że nie chcę wracać do domu po pracy. Ja teściowej po prostu nie lubię, bo i kto powiedział, że muszę ją lubić. Czuję się w nim jak10-latek, któremu mama każe wynieść śmiecie. Kocham mojego faceta, ale nie widzę wyjścia z sytuacji. Wynieść się nie mam szans, a na rozmowy nie mam ochoty. Bo wszystko, co powiem, jest wykorzystywane przeciwko mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Teściowa-wdowa-wspólne mieszkanie 21.04.10, 13:14 Twój pierwszy post zabrzmiał pozytywnie, ze jednak sie da. Drugi - ze nie bardzo. Mieszkałam z tesciową 2,5 roku, mialam tak jak Ty. Chciała nas wszystkich ( 2 + 1) traktowac jak swoje dzieci. Do dzis (24 lata po slubie) poucza mnie jak mam wychowywac dzieci ( miała 1, ja mam 3), prowadzic dom . TO nie mija .to po prostu charakter(-ek) Odpowiedz Link Zgłoś
sparrow.jack Re: Teściowa-wdowa-wspólne mieszkanie 21.04.10, 14:36 Tego właśnie się boję. Awantury i długie rozmowy z facetem niestety doprowadziły mnie do wniosku, że się nie wyprowadzimy. Nie mam co walczyć o samodzielność. Rozmowy z teściową o rzeczach, które mi nie odpowiadają, przynosiły skutek w postaci lamentu i rozchwiania emocjonalnego. Ja - w pełni opanowana - próbowałam wytłumaczyć, że nie będę się spowiadała, co i gdzie robimy, że będę mówić teściowa, bo matkę mam jedną, i generalnie tłumaczyłam jasno i konkretnie; ale skutek był odwrotny do zamierzonego, moje argumenty są zawsze przekręcane i wykorzystywane podczas awantur i omdlewań. Przestałam rozmawiać. Jestem ta zła i niedobra, bo nie traktuję jej jak matki, a ona chciałaby mieć rodzinę. Czasem mam wrażenie, że to ja jestem dojrzalsza. Tylko co zrobić?Kocham mojego faceta, lubię nasze życie, ale on nie zostawi niesamodzielnej mamusi, powiedział to. Nie pomaga znajdowanie zainteresowań, wypychanie z domu do ludzi, bo teściowa twierdzi, że dobrze jej w domu, ale na imprezy do nas wpada zawsze. Kiedy mój facet dał jej do zrozumienia, że to impreza dla znajomych, zrobiła awanturę, że ona nie przypuszczała, że będzie pod jednym dachem mieszkać z obcą osobą ( ja). + codzienne złośliwości, norma. Nawet prania nie mogę robić sama, bo ona zawsze ma coś do dorzucenia; przecież nie będzie zbierała prania przez kilka miesięcy. Wiem, że było jej trudno samej, ale jest wdową od dawna, a poza tym, to nie moja wina przecież. Musi zrozumieć, że syn ma własną rodzinę, że ja jestem w sumie obcą osobą, mam prawo do własnych decyzji; tylko dlaczego usilnie stara się zniszczyć nasze wspólne życie i wpędzać syna w poczucie winy; nawet, kiedy ja mam rację, to ona mdleje, i syn biegnie do niej. Szantaż emocjonalny. A dzieci? Nie wyobrażam sobie dzieci pod jednym dachem; bratowa mojego faceta ma dziecko i babcia odwiedza wnuka raz na m-c. Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: Teściowa-wdowa-wspólne mieszkanie 22.04.10, 10:20 Nasze pierwsze dziecko urodzilo się , gdy mieszkaliśmy u teściowej. Gdy przyszła pora pierwszej wieczornej kapieli babcia wkroczyła do naszego pokoju i obwieścila , ze pierwsza kąpiel nalezy do niej. Oczywicie wyszła obrażona, bo ja sama chciałam kąpać. Dała Małemu sweterek w prezencie( ożowy). Pilnowała , zebym mu ubierała, a jak wbrew niej ubierałam co innego , potrafiła do końca dnia być obrażona. Ach, życie z Tesciową pod jednym dachem ... Odpowiedz Link Zgłoś