Gość: JaaM
IP: *.dynamic.lte.plus.pl
05.03.13, 14:38
Dostałem polecony na adres poprzedniego miejsca zamieszkania... Aby nie jechać w sumie 80 km, zadzwoniłem na pocztę z prośbą o przesłanie na mój nowy adres (odpwiedź: nie da się). Nie powie też kto jest nadawcą, żebym mógł sam mu podać nowy adres (bo trzeba osobiście...). Dzień wcześniej na mojej poczcie zrobiłem przekierowanie listów na nowy adres. Pani urzędniczka powiedziała, że i tak nie przekierują listu, który już przyszedł. Nie mogą też zrobić na kopercie małej adnotacji z nowym adresem... Powiedziała, że i tak mój list odeślą do nadawcy z dopiskiem "nie podjęcto w terminie".
I po co te zmiany, skoro poczta mentalnie działa jeszcze w zamierzchłym PRLu?