monika388
16.09.05, 07:03
Nie mam juz sily. Jak skutecznie bronic sie przed objawami dyskryminacji,
arogancji, niecheci, wrogosci i ponizania? Nie twierdze , ze wszycy tubylcy
(Australia) sa zli, nieuprzejmi i zle nastawieni, ale jednak w wielu
przypadkach jest to bardzo odczuwalne, przykre i ponizajace. Wiekszosc
sytuacji nie nadaje sie do zgloszenia do odpowiednich instytucji, gdyz ...
albo nie ma swiadkow, albo zawsze potrafia sie wybronic, ze poprostu nie
rozumieja co mowisz (chociaz to nie jest prawda, gdyz w innych przypadkach
rozumieja swietnie i obcy akcent nie jest zadna przeszkoda). Czuje sie
okropnie, stracilam poczucie wlasnej wartosci, nie mam chceci na rozmowy i
poznawanie nowych osob, nie chce mi sie nigdzie wychodzic, gdyz boje sie, ze
znowu spotka mnie cos nieprzyjemnego. Nie twierdze, ze moj angielski jest
swietny i na poziomie krolewskiej angielszczyzny, ale nigdzie za granica
wczesniej nie mialam trudnosci w porozumiewaniu sie . Zreszta australijski
angielski tez pozostawia wiele do zyczenia> Poradzcie cos prosze!