Dodaj do ulubionych

W ośrodku rehab.-chusta na nie?!

05.07.07, 14:59
Dzisiaj byliśmy z Agą w ośrodku rehabilitacyjnym na kontroli (martwiłam się o
wzmożone napięcie plecków/barków).WSZYSTKO JEST NA SZCZĘŚCIE OK:) P. doktor -
przemiła, z super podejściem do dzieci, polecana przez wiele osób, widząc Agę
w chuście zapytała:a kto kazał pani w tym nosić?i powiedziała że chusty i
nosidła to to samo, obciążają kręgosłup, tylko dzieci siedzące można nosić i
to nie za często, bo pozycja brzuszek do brzuszka zachęca do odginania się. na
moje próby wyjaśnienia powiedziała: ja jestem temu przeciwna.i dodała że jej
zdaniem dziecku najlepiej służą płaskie powierzchnie, łóżeczko, podłoga, bo za
często noszone nie może doskonalić swoich umiejętności ruchowych:( trochę się
załamałam, bo ja do chusty jestem przekonana (tylko mam wątpliwości co do
moich umiejętności wiązana-właściwie jednego bo używam 2x). bacie i dziadków i
znajomych przekonuje a tutaj taka kategoryczna wypowiedź lekarza:(.... i taką
lekką niepewność teraz mam, czy na pewno dobrze robię nosząc Agę:(
Obserwuj wątek
    • agamamaani Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 15:21
      >i dodała że jej
      > zdaniem dziecku najlepiej służą płaskie powierzchnie, łóżeczko, podłoga, bo za
      > często noszone nie może doskonalić swoich umiejętności ruchowych:

      przecież nie nosisz cały dzień..część dnia na podłodze też chyba spędzacie :)

      na pocieszenie - Franek noszony praktycznie od urodzenia (najpierw w "kolyskach"
      " potem w pionie jak miał 5 miesięcy pełzał jak zawodowy saper, teraz ma 10
      miesiecy i próbuje samodzielnie chodzić..
      rozwija się jak talala :)
      co dziecko to inne tempo rozwoju ..
      • kordelia77 Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 15:31
        Przecież nie pakujesz dziecka w chustę gdy się bawi lub spokojnie leży, tylko
        kiedy tego potrzebuje. Moja młoda nie tolerowała długo płaskich powierzchni co
        skutkowało rujnowaniem mojego kręgosłupa. Chusta rozwiązała nasz problem a
        Wiktoria (w wieku Franka Anie)rozwija się świetnie, raczkuje z prędkością
        światła i spaceruje przy tym tylko się da. Chusta niczego nie zahamowała.
    • anifloda Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 15:25
      Noszę już trzy i pół roku w różnych chustach i od lekarzy różnych specjalności
      chustach słyszałam już chyba wszystko: Od: "No, ewentualnie może pani w tym
      nosić", "absolutnie nie powinna pani nosić, bo to zaszkodzi", do: "Jaki to
      świetny wynalazek!", "Proszę nosić jak najwięcej, to pomoże na dysplazję".

      Trzeba kierować się własnym rozumem. Jak się boisz pionizacji, możesz nosić w
      kołyskach, do nich rehabilitanci raczej nie mają zastrzeżeń (co innego ortopedzi
      ;-).
      • anifloda Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 15:33
        Aha, mój noszony od urodzenia, pionizowany od czwartego tygodnia i w wieku
        siedmiu miesięcy raczkuje, sam siada i wstaje przy meblach. Chustowanie raczej
        mu nie zaszkodziło, mimo że przez pierwsze pół roku życia podłoga go parzyła i
        naprawdę większość czasu spędzał w chuście i na rękach.
    • tilin1 Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 15:31
      ja napisalam w watku przyszpilonym powyzej pt.: Dziecko niepełnosprawne, z
      deficytami rozw., chore, bo moje dziecko ma wzmozone napiecie i moje noszenie
      rownie bylo ocenione na nie,teraz szukam pocieszenia
    • michalkowa1 Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 15:43
      Cieszę się z Agusią wszystko jest ok.
      Dla mnie już sam fakt, że dla lekarki aspekt ortopedyczny nosidełka i chusty to
      to samo, świadczy o tym, że nie należy się taką opinią przejmować. Różnica
      ortopedyczna miedzy nosidełkiem a chustą jest bowiem OGROMNA. Inaczej ustawione
      i przytrzymane są stawy biodrowe, kręgosłup, główka.
      Prawdopodobnie ta Pani nigdy nie miała do czynienia z żadnym artykułem medycznym
      na ten temat, bo u nas środowisko medyczne się do tej pory słabo zabrało za
      temat chust. W Niemczech było wiele badań w tym względzie i tam ortopedzi
      zgodnie podkreślają różnicę dla rozwoju dziecka miedzy chustami i nosidełkami.
      To właśnie m.in. dlatego w badaniach Oeko-Testu tylko chusty dostają "sehr gut".
      Nosidełka są krytykowane za negatywny wpływ na kręgosłup i stawy biodrowe dzieci.
      Godne uwagi są badania przeprowadzane w roku 1989 i 1997 przez dr Evelin
      Kirkilionis opisane w książce „Ein Baby will getragen sein”.
      Celem badania było sprawdzenie zależności między noszeniem w chustach w wieku
      niemowlęcym a późniejszymi ewentualnymi skrzywieniami kręgosłupa i wadami
      postawy. Badaniu poddano 196 dzieci w wieku ok. 6-7 lat. Były to dzieci, które w
      okresie noworodkowymi niemowlęcym były regularnie noszone w chustach, niektóre
      nawet 6-10 godzin dziennie.
      Zdaniem Autorki, na podstawie tych badań nie można stwierdzić żadnego związku
      pomiędzy noszeniem w chustach a późniejszymi schorzeniami kręgosłupa i wadami
      postawy.
      Wśród badanych dzieci odsetek nieznacznych skrzywień kręgosłupa był niższy niż
      średnia niemiecka liczona u dzieci rozpoczynających szkołę lub będących w
      pierwszej klasie.
    • hanti Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 15:54
      ja jestem wredna, bo kiedy jadna z rehabilitantek zaczęła mi mówić że chusty
      mają zły wpływ na rozwój dziecka zapytałam wprost jakie ma doświadczenie z
      chustami i jakie publikacje na ten temat czytała...okazało się że żadnych, jej
      się "tak wydawało". No po prostu wszystko mi opadło :/
      Ale na szczęście tylko raz się z tak opinią spotkałam.
    • michalkowa1 Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 16:05
      Ortopedzi w Niemczech podają trzy warunki bezpiecznego i zdrowego noszenia
      noworodków i niemowląt w pionie w różnego typu nosidełkach i chustach:
      1) możliwość przytrzymania główki dziecka (ważne dla dzieci, które nie trzymają
      samodzielnie główki, czyli na ogół do 4 miesiąca życia),
      2) równomierne przytrzymanie całego kręgosłupa (ważne w szczególności dla
      dzieci, które nie potrafią jeszcze samodzielnie siedzieć),
      3) odpowiednie podgięcie i odwiedzenie nóżek (niem. Spreiz-Anhock-Stellung)
      zapewniające właściwe ułożenie stawów biodrowych i kręgosłupa dziecka.
      Chusty wiązane spełniają wszystkie powyższe wymogi, większość nosidełek nie
      spełnia żadnego z nich.
      • mysia125 gwoli scislosci 06.07.07, 00:07
        > 1) możliwość przytrzymania główki dziecka (ważne dla dzieci, które nie trzymają
        > samodzielnie główki, czyli na ogół do 4 miesiąca życia),

        Odpowiednie podparcie glowki powinno byc zachowane niezaleznie od wieku dziecka
        - maluch samodzielnie trzymajacy glowke podczas snu rozluznia sie, a glowka musi
        byc chroniona.

        > 2) równomierne przytrzymanie całego kręgosłupa (ważne w szczególności dla
        > dzieci, które nie potrafią jeszcze samodzielnie siedzieć),

        przytrzymac kregoslup umieja tez niektore nosidelka, wazne jest zachowanie
        odpowiedniej krzywizny kregoslupa i podtrzymanie jej

        > 3) odpowiednie podgięcie i odwiedzenie nóżek (niem. Spreiz-Anhock-Stellung)

        Wyjasnienie - chodzi tu o tzw. pozycje zabki (niem. Spreiz-Anhock-Haltung)

        Jest to pozycja, ktora naturalnie przyjmuja nozki noworodka - najkorzystniejszy
        kat natarcia panewki stawu biodrowego na talerz biodrowy. Jesli dziecko ma
        odpowiednio ulozone nozki, to automatycznie jego kregoslup zaokragla sie.

        > Chusty wiązane spełniają wszystkie powyższe wymogi,

        Nie WSZYSTKIE chusty wiazane spelniaja te wymogi, o czym jest wlasnie mowa w
        ksiazce, ktora cytowalas. Aby chusta odpowiednio utrzymywala krzywizne
        kregoslupa musi byc tkana w specjalny sposob (tu Kirkilionis przytacza szczegoly
        techniczne).

        >większość nosidełek nie spełnia żadnego z nich.

        To rzeczywiscie szczera prawda, niestety - tylko znow: tak jak wszystko na
        allegro nazywa sie teraz "chusta", tak i nie wszystko, co sie tlumaczy jako
        "nosidelko" jest tym, co nam sie w wyobrazni wyswietla pod tym haslem. Bo np.
        tzw ergonomiczne nosidla typu ergo czy weego sa zwane nosidlami, ale utrzymuja
        maluchy w odpowiedniej pozycji (kwestia wygody to sprzaczki i zapinki, ale co
        kto lubi...)

        I co z tego, ze my tu sobie gadamy i gadamy, jak i tak producenci robia zdjecia
        "pajacykow" na pudelkach...;)

        --
        Kasia & Felix (23/01/2005)
        www.kasiamarcin.com
    • kakot Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 16:45
      każde dziecko rozwija się po swojemu, tak jak już dziewczyny napisały. Moja też przez pierwsze pół roku praktycznie ze mnie nie schodziła, łózeczko i wózek na równi BE!!!; w domu pionizowana prawie od początku (na mamie, bo leżenie to ewentualnie przy cycu), na spacerach przez pierwsze miesiace w hamalu w kołysce.No i co? No i tak: 6,5 mies. - stanęła. 9,5 mies. - pierwsze samodzielne kroczki. Do tego samodzielna, że każdemu rodzicowi życzyć.
      Następnym razem, jak Cię ktoś czymś takim ustrzeli, pytaj: dlaczego? proś o bibliografię, odwołania, literaturę. Twoje święte prawo.
    • padthai Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 17:00
      Odpowiedzia sa miliony ludzi na calym swiecie, ktorzy nosza dzieci w chustach.
      Osobiscie przypatrywalam sie w Azji i tak sprawnych i prostych ludzi do poznej
      starosci ze swieca u nas szukac, a wiekszosc dzieci noszona jest tam wlasnie w
      chustach i to w chustach na jedno ramie :)
    • buns Ale nosić dalej będę:) 05.07.07, 17:12
      Oczywiście ja nie zamierzam przestać nosić w chuście:)Mój mąż mnie rozczulił
      mówiąc, że podejścia pewnych starszych osób się nie zmieni, a my i tak zrobimy
      po swojemu, więc po co się denerwować:)
      Pozdrawiam Ania
    • vega_k_w Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 18:36
      No popatrz... a moja rehabilitantka (Timi ma wzomożone napięcie pasu barkowego
      i obniżone pasa miednicowego) powiedziała, że noszenie w chuście jest o wiele
      lepsze dla dziecka, niż noszenie go na ręku (bo wtedy się nienaturalnie skręca
      i odgina w jedną stronę - szczególnie, że każdy rodzic preferuje noszenie na
      jednej ręce i tym samym wymusza na dziecku wzmożone napięcie jednostronne)
      Tak że co osoba to opinia... ja bym się nie sugerowała tą Twoją Panią Doktor.
      Tyle dziewczyn nosi dzieci i jest OK. U nas też będzie :)
    • lidkamamakuby Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 20:27
      No właśnie vega !!! Ja na swój chłopski rozum też czułam, ze noszenie na rękach
      powoduje straszne wiercenie i wyginanie się dziecka! W chuście siedzi w miarę
      spokojnie ;) bo chusta równo je podtrzymuje, a na rękach tak trochę "bylejak".
      Mój Bartek nie jest noszony w chuście dużo, więc ma ona pewnie znikomy wpływ na
      jego rozwój...
      ..ale
      zaczął raczkować w wieku 5,5 m., wstawać przy meblach zaczął równo jak skończył
      6m. czym przyprawił mnie o lekki ból głowy... lekki, bo przecież nijak go do
      tego nie "zmuszaliśmy" tylko tak się dziecko rozwija.
      Przy okazji szczepienia, lekarka dała nam skierowanie do rehabilitanta, żeby
      sprawdził rozwój Bartka - jak sama powiedziała "na wszelki wypadek, żeby dmuchać
      na zimne". Zobaczymy co powiedzą na chustę ;)Termin mam na 9 lipca,po wizycie
      doniosę jakie komentarze były.
      Moja pediatra w sprawie chusty jest na tak :)Żałowała,że nie znała chust gdy jej
      dzieci były malutkie (czyli jakieś 3 lata temu ;)

      Mnie też denerwują takie kategoryczne podejścia na "nie" (post hanti) nie
      poparte żadnymi merytorycznymi argumentami.
      Buns, ja bym się tym średnio przejmowała i zaufała głównie Waszej intuicji:)
      Jest tyle argumentów ZA, tyle badań i tyle publikacji, które przytaczane są na
      tym forum czy stronie mysi... no z palca chyba to nie jest wyssane;)
      Pozdr
    • vvega Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 21:00
      ja uważam że najważniejsza jest intuicja i zdrowy rozsądek - w koncu nosimy
      nasze dzieci na rękach i nie kontrolujemy non stop ułożenia ich kregosłupa i
      innych rzeczy - poprostu nosimy tak jak umiemy, jak nam i naszym dzieciom
      wygodnie, podobnie z chustami - i tu jeszcze różne badania i publikacjie -
      przypuszczam ze oprócz tych chwalących chusty znalazłyby się takie któtre
      chusty krytykują, nie wiem nie szukałam, tak gdybam - ale tak jest ze wszystkim
      i ze szczepieniami i z tym jakie powinny być piewsze buty i z tym jak powinno
      się wprowadzać pokarmy - zawsze są dwie szkoły(lub więcej). ja myślę że trzeba
      próbować znaleźć złoty środek, we wszytkim mieć umiar i słuchac swojej
      intuicji. Ja swoją starszą córkę nosiłam dużo na rękach (starsznie żałuje że
      nei znałam wtedy chusty) bo była takiem typem "cycka",kupowałam buty takie jak
      przykazał ortopeda, nie spała na poduszce i inne takie rzeczy - starsznie byłam
      ostrożna i szukałam co jest najlepsze i co?i i tak ma odstające łopatki i
      koślawe nogi - hmmm i co tu o tym myśleć...

      a nasz ortopeda (ponoć bardzo dobry) też krytycznie się o chstach wyraźił - że
      zamocno dociskają biodra,hmmm jakos wydaje mi sie że podobnie dociskają jak w
      czasie noszenia na rekach na biodrze,nosidłapolecał jak najbardziej juz po 4
      miesiacu życia,co lekarz to opinia - jak zawsze.

      co do tego że za moło ruchu mają dzieci noszone w chustach to tez sie nie
      zgodzę , bo to zależy od dziecka - jakbym 3 lata temu miała chuste to weronika
      pewnie by większość czasu w niej spędzała bo bardzo lubiła byc blisko
      mnie,blanka jest o wiele bardziej "samodzielna" i domaga się wyjęcia z chusty -
      kolejne etapy rozwoju jak narzaie u nich się nakładają mimo że jedna więcej a
      druga mniej czasu na podłodze spędzały.

      alesię napisałam...takie jest moje zdanie troche chaotycznie napisane...:)
      pozdrawiam
      • mysia125 Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 23:37
        >poprostu nosimy tak jak umiemy, jak nam i naszym dzieciom
        > wygodnie,

        tak, ale warto znac zasady, jakich nalezy przestrzegac - po to sa chocby badania
        naukowe, ktore mowia, ze np. spoleczenstwa, ktore tradycyjnie nosily dzieci w
        pozycji zabki, a pozniej - na skutek wzbogacenia - przerzucaly sie na wozki -
        notuja rosnaca liczbe przypadkow wad, ktorych do tej pory nie wykrywano tam wcale.

        podobnie z chustami - i tu jeszcze różne badania i publikacjie -
        > przypuszczam ze oprócz tych chwalących chusty znalazłyby się takie któtre
        > chusty krytykują, nie wiem nie szukałam, tak gdybam - ale tak jest ze wszystkim

        Tak, ale jak juz pisalam chwile wczesniej - temat wiazanek jest w Niemczech
        znany od ponad 30 lat. Przez ten czas zostalo przewalkowane na najrozniejsze
        strony pytanie o szkodliwosc tego sposobu noszenia. I teraz nikt juz tego nie
        kwestionuje, po prostu nie ma gdzie sie przyczepic - dobrze zawiazana wiazanka z
        dobrego materialu plus noszenie dziecka blisko siebie to najlpesze, co mozna dla
        malucha zrobic.

        Pojawiaja sie co pewien czas w sezonie ogorkowym najrozniejsze przedruki z
        jednego faceta, ktory przez jakis czas twierdzil, ze podczas noszenia dziecko
        nie jest odpowiednio amortyzowane - drgania z asfaltu i chodnika przenosza sie
        na kregoslup, ale po chwili sie z tego wycofal. Zreszta specjalisci wypunktowali
        mu ten artykul dosc skutecznie. Ale jesli sie dobrze poszuka, to klon tego
        pojawia sie w najrozniejszych wzmiankach gazetowych, mrozacych krew w zylach
        ("Chusty szkodliwe dla dzieci!").

        --
        Kasia & Felix (23/01/2005)
        www.kasiamarcin.com
        • vvega Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 06.07.07, 15:57
          w koncu nosimy
          nasze dzieci na rękach i nie kontrolujemy non stop ułożenia ich kregosłupa i
          innych rzeczy - poprostu nosimy tak jak umiemy, jak nam i naszym dzieciom
          wygodnie, podobnie z chustami >
          mysia napisała:
          > tak, ale warto znac zasady, jakich nalezy przestrzegac - po to sa chocby
          badani
          > a
          tak Mysiu,to był skrót myslowy, juz po wysłaniu tego posta to zauwazyłam ( i
          tak myślałam że ktoś sie do tego odniesie:)) oczywiście chodziło mi o to że
          nosimy dzieci w chustach jak na rękach - a tego jak nosimy na rękach nikt tak
          naprawde nie sprawdza, a jak nosimy w chustach to mamy wytyczne i stosujemy je
          i zastanawiamy się czy TA pozycja jest dobra dla dziecka...dzięki za uwagę:)
          pozdrawiam
    • mysia125 Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 05.07.07, 23:28
      >powiedziała że chusty i
      >nosidła to to samo, obciążają kręgosłup, tylko dzieci siedzące można nosić

      Buns, Twoja pani doktor niestety nie ma racji. Ale jest to bardzo powszechne
      przekonanie polskich lekarzy nie znajacych tematu doglebnie. Najbardziej boli
      to, ze to nie sa wcale najnowsze badania, ale rzeczy, o ktorych np. w Niemczech
      praktycznie sie nie pisze szczegolowo, bo jest to ogolnie znana prawda, jak na
      przyklad cytowanie na kazdej mozliwej niemieckojezycznej stronie o noszeniu prac
      Kirkilionis.

      Zaczelam powyzszym cytatem, bo michalkowa zgrabnie przytoczyla kilka zdan
      bedacych czescia wiekszej calosci, w ktorych zabraklo wyjasnienia, w jakim celu
      te badania byly zrobione. Otoz badania te zostaly zainspirowane tym, ze noszenie
      w chuscie (wiazanej), a szczegolnie na biodrze (w jakich to pozycjach stawy
      biodrowe niemowlat maja najlepsze z mozliwych fizjologiczne ulozenie) jest
      uznana metoda rehabilitacji i korekty dysplazji. Wedlug specjalistow nie ma
      lepszego sposobu leczenia niz noszenie w odpowiedniej pozycji.

      Dysplazje wykrywa sie w bardzo wczesnym stadium. Dzieki badaniom USG jest to
      praktycznie mozliwe zaraz po urodzeniu (mowa o Niemczech, gdzie np. Felix mial
      robione USG nastepnego dnia po narodzinach). W zwiazku z tym mozliwa jest bardzo
      wczesna korekta wady. Jednoczesnie wciaz zywe byly mity dotyczace niemoznosci
      noszenia dziecka w pozycji wyprostowanej zanim samo zacznie siedziec.

      Jestesmy w bliskim kontakcie z Evelin Kirkilionis, bo chcemy udostepnic jej
      ksiazke szerszemu gronu czytelnikow w Polsce ( to ona m.in. zachecila mnie do
      napisania artykulu do "Dziecka") i dlatego rozmawialismy na temat tej pozornej
      sprzecznosci: jak to jest - mozna nosic w pionie czy nie? Odpowiedz byla
      nastepujaca:

      Jest bledem utrzymywanie, ze dziecko noszone w pionie w chuscie (wiazanej) ma
      obciazony kregoslup. Owszem, dzieci siadaja po skonczeniu ok pol roku, bo ich
      miesnie nabieraja odpowiedniej sily, zeby dzwignac za soba kregoslup (i nie
      wyrzadzic mu szkod, np. skrzywien). Ale w ODPOWIEDNIO DOBRANEJ chuscie noworodek
      od urodzenia ma tak podparty kregoslup, glowke i stawy biodrowe, ze moze bez
      szkod byc przenoszony w ten sposob.

      Badania Kirkilionis mialy na celu znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy
      rzeczywiscie mozna ten rodzaj terapii (noszenie w chuscie) stosowac w przypadku
      noworodkow z dysplazja. Jak juz przytaczala michalkowa, nie ma przeciwskazan.

      i zeby uscislic:
      "Wśród badanych dzieci odsetek nieznacznych skrzywień kręgosłupa był niższy niż
      średnia niemiecka liczona u dzieci rozpoczynających szkołę lub będących w
      pierwszej klasie"

      tutaj michalkowa nie napisala, ze ten nizszy odsetek to jedna(!) dziewczynka,
      ktorej skolioza miala na dodatek tlo genetyczne (jej mama i siostra mialy wade
      tego samego rodzaju), a wg lekarzy wada ta nie byla znaczaca i nie wymagala korekty.

      Podsumowujac:

      Z lekarzami/rehabilitantami/fizjoterapeutami WARTO rozmawiac. Nie stac na
      okopach i nie zaperzac sie - fakt, przytaczane tu badania nie sa nowe, ale -
      zobaczcie, ile np. czasu zajelo polskim lekarzom zgodzenie sie na wczesniejsze
      podawanie glutenu niemowlakom - cos, co np. w Niemczech bylo norma od wielu lat.

      warto zapytac, skad biora swoje przekonanie o szkodliwosci chust: jaka chuste
      maja na mysli? jakie pozycje przenoszenia? jak takie noszenie rozni sie ich
      zdaniem od identycznego noszenia na rekach? etc, etc.

      A juz niedlugo mam nadzieje, ze bedziemy miec wiecej argumentow dla tych
      mowiacych "nie, bo nie" :)


      --
      Kasia & Felix (23/01/2005)
      www.kasiamarcin.com
      • yrden11 Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 10.07.07, 18:42
        > Jest bledem utrzymywanie, ze dziecko noszone w pionie w chuscie (wiazanej) ma
        > obciazony kregoslup. Owszem, dzieci siadaja po skonczeniu ok pol roku, bo ich
        > miesnie nabieraja odpowiedniej sily, zeby dzwignac za soba kregoslup (i nie
        > wyrzadzic mu szkod, np. skrzywien). Ale w ODPOWIEDNIO DOBRANEJ chuscie noworode
        > k
        > od urodzenia ma tak podparty kregoslup, glowke i stawy biodrowe, ze moze bez
        > szkod byc przenoszony w ten sposob.
        >
        No własnie. Jak stwierdzwic czy chusta, która nabyłam jest dobrze dobrana. I czy
        własciwie wiaze chuste?
        Przy okazji dzieki za fachowe i rzeczowe argumenty. Latwiej bedzie teraz
        dyskutowac z niedouczonymi lekarzami, a i samej mi lżej, bo mimo ze nosze w
        chuscie dziecko, mialam troche watpliwosci.

        Gosia M
      • vipunia dzięki 11.07.07, 11:04
        im więcej takich wyjaśnień tym lepiej :)
    • kiwi_77 Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 06.07.07, 11:56
      Buns, na forum kwietniowym jest rahabilitantka i wypowiedziała się w ten sposób:

      "Co do tej chusty, to jeśli wiązana, to jestem na tak.
      Chodzi o to, że jesli jest dobrze zawiązana, to dziecko w niej nie siedzi,
      tylko jest dociśnięte do mamy.
      Jeśli stosujecie sie do zalecen przy wiązaniu, to jak najbardziej popieram!!!"

      więc co rehabilitant to inna opinia ;)
      ale ta osoba widziała chustę na własne oczy i sama ją testowała więc może w tym
      tkwi problem, że ta Twoja lekarka nie próbowała sama używać chusty
      pozdrowienia :)
    • ajo76 Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 06.07.07, 22:24
      My bylismy dzis na szczepieniu z Olą (8tyg) tez spytałam czy moge nosić w
      chuście, pediatra spytała w jakiej jak powiedziałam że w wiązanej to
      powiedziała że ok, zobaczymy jak się wypowie ortopeda i co mnie zdziwiło
      powiedziała że mała może spyć w foteliku samochodowym tylko ułozona niżej ze
      względu na niewielkie napięcie mięśniowe, takze czasy się zmieniają, ja
      myślałam że tylko na płaskim i nic więcej, boje natomiast czy dobrze ja noszę w
      chuście, bo kiedy wiążę ją w koali to jak Ola uśnie to mi się obsuwa i zwisa
      wygięta w łuk, czy nie powinnam ja mocniej dociskac do swojego ciała, inna
      sprawa że jak uśnie to w te pędy ja odkladam do łożeczka żeby coś zrobić bez
      balastu, znowu w kieszonce kręci się okrutnie że mam wrażenie że jej ciasno.
      Czekam jak Mysia zorganizuje warsztaty wiązania bo nie jestem pewna po
      przeczytanie tego wątku czy faktycznie dobrze ją nosze.
      • ithilhin Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 06.07.07, 22:37
        jesli masz wrazenie, ze dziecko ciazy i ciagnie do dolu - zawiaz mocniej.
    • syla_j Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 09.07.07, 22:31
      Dzięki za wyjaśnienia z pionizowaniem. Też mnie nachodziły wątpliwości odkąd
      nasz ortopeda powiedział, żeby w kołysce nie nosić mimo iż z bioderkami jest ok
      u mojego synka, a w pionie max 30min. ze dwa razy dziennie:( dopóki sam główki
      nie trzyma. Ale jak tu nie nosić jak mój synek usypia po przejściu dwóch
      kroków:)i jest taki szczęśliwy.
    • ima_as Re: W ośrodku rehab.-chusta na nie?! 10.07.07, 22:01
      Noszenie maluchów jest jak najbardziej prawidłowe i wskazane,ale należy bacznie
      obserwowac dziecko,jeżeli mała nie trzyma główki musisz ją zabezpieczyć i
      chronić. Prawdą jest również,że rozwój dziecka to możliwość ruchu na płaskich
      twardych powierzchniach,tylko wtedy młody człowiek może poturlać się do
      zabawki,nieśmiało przyjąć pozycję na czworakach a potem uśiąść itd...:))

      sama jestem mamą siedmiomięsięcznego malucha i fizjoterapeutą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka