Dodaj do ulubionych

koszty utrzymania w warszawie

27.02.06, 19:27
witam, dostalam oferte pracy w warszawie i zastanawiam sie jakie sa tam koszty
utrzymania, tzn. wynajecie mieszkania, bilet miesieczny etc. Jakiekolwiek
informacje mile widziane,
pozdrawiam, S
Obserwuj wątek
    • Gość: agra Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 19:33
      wszystko zależy, gdzie planujesz mieszkać, i gdzie planujesz kupować.
      Niektórym wystarcza kilkaset złotych, inni pewnie mają problem, żeby zmieścić
      się w kilku tysiącach
      • Gość: zippo1000 Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 19:43
        chodzilo mi o jakas srednia cene/ceny np kawalerek, niekoniecznie w centrum ale
        tez nie w jakiejs podejrzanej dzielnicy
        pozdrawiam
        • Gość: Zyzio Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 20:02
          Wypad z damą twego serca na miły wieczorek w tym mieście 80-200 zł.

          --
          Mów mi Zyzio, mała
          • sceptyk Dlaczego szufladkujesz ludzi 27.02.06, 21:10
            Skad wiesz, czy on nie jest gejem?
            • sebpl Re: Dlaczego szufladkujesz ludzi 27.02.06, 21:15
              To miasto jest tansze dla gejow?
              Dalej utrzymuje cenę plus koszty przemarszu (do 500 zł za zakłócanie porządku)
              • sceptyk Re: Dlaczego szufladkujesz ludzi 27.02.06, 21:21
                Dla gejow jest o tyle tansze, ze moga rachunek placic po polowie. Oczywiscie w
                przypadku tradycyjnej pary pedalskiej. Nowoczesny, postmodernistyczny zwiazek
                gejowski moze liczyc wieksza liczbe osobnikow. Plus dzieci. Wtedy kazdy placi
                swa czesc. Dzieci rowniez.

                Tak tez myslalem, Sebpl, ze jestes Zyziem.
                • sebpl Re: Dlaczego szufladkujesz ludzi 27.02.06, 21:24
                  Zyzio, to moja ciemna strona. Nie chcesz jej poznać. Uwierz.
    • Gość: warszawianka Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:02
      Bardzo się cieszę, że ci się udało, ale następny desant, a w Warszawie nie ma
      pracy dla Warszawiaków. Po Politechnice, Uniwerku z piątkami w indeksach. W
      mojej rodzinie troje młodych nie ma pracy. Nie mają znajomości, pracują na
      czarno, a jedno poza Warszawą. To jest straszne. W mojej pracy zatrudniają
      młodych z poza Warszawy, niby poza układów. Czekam z niecierpliwością na
      program dot. bezrobocia m.in. w Warszawie.
      • Gość: luzak Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:14
        > a w Warszawie nie ma pracy dla Warszawiaków.
        > Po Politechnice, Uniwerku z piątkami w indeksach. W mojej rodzinie troje
        > młodych nie ma pracy

        bo to frajerzy!
        nie lepiej opierdzielać się całe 5 lat, zamiast zakuwać na piatki?
        Zawsze potem możesz przemeldowac sie do Mławy..
      • Gość: zippo1000 do warszawianki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:17
        nie bardzo widze co ma twoja odpowiedz do rzeczy? Wierz czy nie Warszawa nie
        jest jakas ziemia obiecana i z wielkim entuzjazmem powitam przeniesienie centali
        mojej firmy do Wroclawia. Proponuje zebys rozpoczela dzialania w tym kierunku i
        nie bedziesz musiala sie borykac z kolejnym prowincjuszem zabierajacym wam,
        warszawiakom z dziada pradziada, prace.
        Co do komentarzy gejowskich to proponuje czytac ze zrozumieniem. DostaLAM nie
        dostaLEM.
        • sceptyk Cos tu jednak nie gra 27.02.06, 23:44
          > nie bedziesz musiala sie borykac z kolejnym prowincjuszem...

          W czasach gdy ja jeszcze bylam kobieta i mieszkalam na prowincji, to pisalam o
          sobie "kolejna prowincjuszka". Niemniej jednak: witamy w Warszawie. Tylko sie
          przemelduj (chodzi o podatki). Masz moze zdjecie?
      • Gość: jacek Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:41
        Zalezy od branży - firma informatyczna w której pracuję ma wciąż braki kadrowe.
        • Gość: ja Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.chello.pl 27.02.06, 23:48
          Widzę, że tu jak zwykle nie da się uzyskać żadnych odpowiedzi:(
          Więc bilet miesięczny to 66 zł, sensowna kawalerka to tak 800 plus rachunki do 1200.
          Co do reszty to zależy, jak chce się żyć.
          • Gość: zippo1000 Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:55
            dzieki, w koncu jakas sensowna odpowiedz
            • sebpl Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 00:00
              Nooo... Ku.. mac, koszty utrzymania kobiety Cie nie obchodzą? Pamietaj, ze tu
              sa najdrozsze domy starcow! Nie utzymasz sie!
            • Gość: pro-wo-kant jeden sensowny wpis na 12 odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:02
              uwierz mi, i tak masz szczęście

              a ktoś inny w wątku poniżej zastanawia się, czemu tak mało ludzi tu pisuje...
              • Gość: zippo1000 Re: jeden sensowny wpis na 12 odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:08
                czuje sie wyrozniona;-)
              • Gość: xxx Re: jeden sensowny wpis na 12 odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:28
                kawalerka-musisz liczyc min.800 zł, plus 1 miesieczna kaucja na poczatek, i troche czasu na poszukiwania dobrego mieszkania, w ktorym da sie mieszkac, bez obrzydzenia. bilet miesieczny -66 zł- jezdzisz do woli, nawet nocnymi :) taksówki juz sa drozsze :( a koszty utrzymania- jedzenie, rozrywka (kino,piwo, muzea,teatr -ale licze ze malo) musisz miec 800zł na miesiac. tak wiec w 2000 zł ze wszystkimi oplatami za mieszkanie, itp. zmiescisz sie na pewno. pozdrawiam
      • jardo-g Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 07:35
        bardzo mi przykro, ale każdy ma prawo mieszkać i pracować tam gdzie mu się
        podoba!!!!
      • entropia Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 09:37
        > Bardzo się cieszę, że ci się udało, ale następny desant, a w Warszawie nie ma
        > pracy dla Warszawiaków. Po Politechnice, Uniwerku z piątkami w indeksach.
        Muszą być bardzo leniwi. W Warszawie NIE MA bezrobocia. Byle jaką pracę znajdziesz w jeden dzień, lepszej też myślę długo szukać nie będziesz. Jeśli naprawdę chcesz znaleźć.
      • Gość: x od kiedy Wroclaw to prowincja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 15:30
        Gdy Wroclaw w sredniowieczu byl europejska metropolia na miejscu Warszawy hulal
        wiatr na polach. Osobiscie sobie wypraszam nazywanie wszystkiego bez wyjatku,
        co mniejsze od Wawy "prowincja" :-/
    • Gość: corgan wejdź sobie na forum "praca w Warszawie" IP: *.chello.pl 28.02.06, 00:52
      i tam było poruszanych parę razy tego typu wątków. Są osoby które np. nie
      wyobrażają sobie rano śniadania bez łososia więc dla nich 8000 netto to jest
      absolutnie minumum na życie. Są osoby ktorym wystarcza (na razie) 1000-1200.

      Drozsze od reszty Polski w Warszawie są usługi (fitness, siłownia, fryzjer,
      borowanie ząba) i nieruchomości (wynajem, kupno). Reszta - art. spozywcze,
      ciuchy, kosmetyki i środki czystosci - w podobnej cenie, czasami nawet niższej.

      Sugeruję że jak już musisz wynajmowac z nie chcesz kupowac to aby zbic cenę -
      zamieszkaj z kimś. Ja tak robię i nie narzekam ;)
    • Gość: Roberto Re: koszty utrzymania w warszawie IP: 217.17.37.* 28.02.06, 06:58
      zippo1000 napisała:

      > witam, dostalam oferte pracy w warszawie i zastanawiam sie jakie sa tam koszty
      > utrzymania, tzn. wynajecie mieszkania, bilet miesieczny

      Biletu miesiecznego nie musisz kupowac gdyz Warszawa jest tak zakorkowana, ze
      najszybciej dostaniesz sie tylko na rowerze. Kosz zakupu roweru oscyluje w
      okolicach rocznego biletu autobusowego wiec jesli masz zamiar popracowac wiecej
      niz rok to polecam wlasnie ten srodek transportu.
    • jardo-g Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 07:40
      zippo1000 napisała:

      > witam, dostalam oferte pracy w warszawie i zastanawiam sie jakie sa tam koszty
      > utrzymania, tzn. wynajecie mieszkania, bilet miesieczny etc. Jakiekolwiek
      > informacje mile widziane,
      > pozdrawiam, S

      Kawalwerkę wynajmiesz już za 800 zł, droższy, niż np w Poznaniu, czy Katowicach
      jest fryzjer (szczyżenie męskie to ok 30-35 zł, damskiego nie wiem). Troszkę
      droższe, niż gdzie indziej knajpki (piwo - pow 6 zł). A reszta tak jak gdzie
      indziej w Polsce.
      • Gość: ziomal Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.chello.pl 28.02.06, 08:06
        Oni tu maja dziwne i kosztowne tradycje,
        jeżeli chodzi o mycie. Robią to nawet
        pare razy dziennie i myją zęby.
        A jak idą na pole to niepotrzebne
        zawiniątka wywalają do takich stojących pojemników.
        • jardo-g Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 08:16
          oprócz tego np handlują na ulicach, nie na bazarach, jak gdzie indziej w
          Polsce, czy w świecie.
          • Gość: ziomal Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.chello.pl 28.02.06, 08:27
            jardo-g napisał:

            > oprócz tego np handlują na ulicach, nie na bazarach, jak gdzie indziej w
            > Polsce, czy w świecie.

            eeeee, co ty to nasi
            nie poznajesz?
            chłopaki w mundurach też od nas
            czasem to myśle , ze jestem u siebie :)
            • xieni Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 09:01
              wynajęcie kawalerki to od 800 zł nawet do 1200, zalezy gdzie + opłaty
              bilet miesięczny normalny 66 zł.
              fryzjer damski od 40 zł w górę.
              piwo w knajpie od 5 zł w górę
              kino w tani dzień 13 zł, nawet do 25 zł.w multipleksach w weekendy
              jedzenie w supermarketach pewnie ok 600 zł. miesięcznie
              jedzenie na miescie: kebab u Turka 6 zł, coś większego u Turka lub Chińczyka od
              10 - 12 zł. w górę (pomijam budy, w których strach jeść)
              • Gość: ziomal Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.chello.pl 28.02.06, 09:07
                xieni napisała:

                > wynajęcie kawalerki to od 800 zł nawet do 1200, zalezy gdzie + opłaty
                > bilet miesięczny normalny 66 zł.
                > fryzjer damski od 40 zł w górę.
                > piwo w knajpie od 5 zł w górę
                > kino w tani dzień 13 zł, nawet do 25 zł.w multipleksach w weekendy
                > jedzenie w supermarketach pewnie ok 600 zł. miesięcznie
                > jedzenie na miescie: kebab u Turka 6 zł, coś większego u Turka lub Chińczyka od
                >
                > 10 - 12 zł. w górę (pomijam budy, w których strach jeść)

                jak se weki przywieziesz to ci sie nie zepsuje i taniej wyjdzie
      • rakkar5 Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 10:46
        U fryzjera osiedlowego w tzw. "tanie dni" się OSZCZYŻESZ za 10-12 zł.
        • jaa_ga Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 10:50
          rakkar5 napisał:

          > U fryzjera osiedlowego w tzw. "tanie dni" się OSTRZYŻESZ za 10-12 zł.
          • kixx Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 11:02
            jeszcze tu trzeba poprawic
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=37593759&a=37610212
      • esmeralda_pl Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 12:38
        jardo-g napisał:

        > (szczyżenie męskie

        No i mamy dowód, że niedouczone towarzystwo przyjeżdża... co to jest
        szczyżenie??? Moze SZCZERZENIE? W Warszawie mówimy po polski i po polsku
        piszemy... STRZYŻENIE...
    • sara.30 Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 09:36
      Jak będziesz zarabiać ok 2000 minimum na rękę to powinno ci starczyć.Jeżeli do
      1500-nie ma szans.
      Pozdrowionka
      • Gość: zippo1000 Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 09:48
        dziekuje za wszystkie odpowiedzi ( te informujace o kosztach, a nie bezrobociu
        wsrod warszawiakow z trzema fakultetami)
        pozdrawiam
        • kixx Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 09:59
          te o bezrobociu tez moga ci sie przydac
          w koncu za jakis tam czas bedziesz warszawiakiem
          • Gość: zippo1000 Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 11:10
            za jakis czas i mam nadzieje na jakis czas
            • jardo-g Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 11:13
              Czemu? Tu jest całkiem wesoło!!!
    • Gość: gry chann Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.org / 62.233.167.* 28.02.06, 11:50
      gdzie bedziesz pracowala?? dzielnica?ulica?
      Dojazdy w wawie moga zajmowac nawet 90 minut w jedna strone :( , nie warto pchac sie w mieszkanie,pokoj tanszy o stowke by w zamian za to bujac sie godzine dluzej,pewnie w kazdy miescie,a w kilku mieszkalem, jest ten sam problem.
      Przy pracy w centum polecam miejscowosci podwarszawskie,dojazd 20 minut np. z pruszkowa,piastowa. Ceny duzo nizsze, no chyba ze teatr, wernisaz, wielki swiat no to wtedy slaby plan by mieszkac poza waw, co zaoszczedzisz na czynszu to zjedza taksowki.
      generalnie wyglada to tak jak juz ktos napisal : uslugi - drozsze i to duzo, reszta - tyle samo, przeceny posezonowe na pewno wyzsze jak poza warszawa.
      a tak by the way, te trzy dupy wolowe bez znajomosci z waw?? sieroty z domu dziecka, czy moze za duze oczekiwania w stosunku do potencjalu,umiejetnosci.
      Irytuja mnie te pretensje miejscowych w stosunku do wioskowych.
      czyzby nikt z waw nigdy nie mial okazji pracowac w londynie, belinie,ny, itd. na szmacie,zmywaku, budowie, w biurze, czy tez tam gdzie chce. to nie migracja ludzi do wawy jest przyczyna, material do przemyslenia jak to mawial sztyrlic.
      • Gość: zippo1000 do gry chann IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 13:15
        mnie tez irytuja pretensje miejscowych do nas wioskowych;-)czujemy sie bardzo
        zakompleksieni w naszym, trzy domy na krzyz, wroclawiu... a tak w ogole to
        dzieki za porady, jedne z nielicznych sensownych. W kazdym razie im dalej w las
        tym wieksza zyczliwosc, bo wczoraj mialam wrazenie ze sami rozgoryczeni
        nieudacznicy mi odpowiadaja;-)
        pozdrawiam
        • Gość: gry chann Re: do gry chann IP: *.org / 62.233.167.* 28.02.06, 19:16
          no to zycie lekkie nie bedzie,
          dwa tygodnie temu wieczor sobotni na wroclawskim rynku spedzilem, browar piast 4 pln, grzany az 5 pln, mimo ze bylismy w duzej grupie,ok 20 osob kelnerzy w kazdej knajpie reagowali bez dasow na informacje,ze kazdy placi za siebie, w waw tego typu prosby kierowane do kelnerow koncza sie zaproszeniem do baru. rynek solny przed pierwsza w nocy byl tloczny,gwarny, MIEJSKI po prostu.
          w waw takich miejsc nie uswiadczysz, na pewno nie jest takim miejscem stare miasto warszawskie, drogo,pusto, mowa o lutowej nocy w koncu.
          i taka ogolna konstatacja, dlaczego w innych miastach : wroclaw,poznan,krakow, itd. mozna wejsc do knajpy i po prostu zaczac rozmowe przy barze z ludzmi z tego miasta,o dupie maryny,pogodzie, muzyce,czymkolwiek, bez warszawskich arbuzow pod pachami.
          mieszkam w warszawie od ponad dwudziestu lat, mam znajomych, przyjaciol z tego i miasta,ktorych dziadkowie tez byli z warszawy, mam wrazenie ze nie sa oni jednak typowymi warszawiakami niestety.
          paradoksalnie wiekszosc z warszawiakow ma jakies dziwne kompleksy,to nadrabianie mina, kasa, znajomosciami, wyrazane od niemalze pierwszej chwili przypadkowego spotkania przy barze to czesty przejaw tych kompleksow.
          by the way, nie jestem z wroclawia, regularny wiesniak jestem
    • Gość: prowincjuszka5 Re: koszty utrzymania w warszawie IP: 212.75.114.* 28.02.06, 12:33
      Dlaczego niektórym się wydaje że należy im się więcej tylko dlatego, że są
      tzw. "warszawiakami"?? Niech stają do boju razem z całą reszta "prowincjuszy" i
      się w końcu czymś wykażą !!! jeśli odpadają po drodze to może dlatego że mają
      wyższe oczekiwania tylko z tego powodu, że są z wawy i wydaje im się że to
      świat powinien sypać im róże pod nogi. Poza tym drażnią mnie komentarze o
      chamstwie "wsioków" bo jak się rozglądam wokół, to cieszę się że jestem
      taką "chamką" z prowincji i za nic w życiu nie chciałabym być taką "kulturalną
      warszawianką".
      • Gość: kixx Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.acn.waw.pl 28.02.06, 12:38
        nalezy nam sie wiecej chociazby dlatego ze nasi przodkowie mieszkaju tu w tym
        miejscu juz od wielu wiekow,walczylismy o wolnosc tego miejsca w wielu
        powstaniach i mamy szlachecko brzmiace nazwiska konczace sie na -ski


        ps.zreszta jak tak dalej pojdzie to znow pojdziemy w boj-tym razem lud Warszawy
        powstanie przeciwko obcym kulturowo i mentalnie prowincjuszom najezdzajacym
        nasze ukochane miasto
        • Gość: zippo1000 Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 13:08
          a w jakim powstaniu osobiscie walczylas kixx? ;-)
          • Gość: kixx Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.acn.waw.pl 28.02.06, 21:26
            slynna juz wsrod rodowitych warszawiakow Bitwa pod Domami Centrum w 1985 kiedy
            to z rzucono kuchnie gazowe
        • postka Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 13:10
          macie rowniez przerosniete ego, cwaniactwo w genach po pradziadkach, lenistwo
          po prababkach a jakby tego bylo malo to jeszcze dochodzi ksenofobia i
          roszczeniowy stosunek do zycia. Z takim zestawem cech wyginiecie jak
          dinozaury...
          • Gość: kixx Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.acn.waw.pl 28.02.06, 21:27
            dodaj to tego nieuzasadniona niczym chec zapewnienia dostaniego bytu rodzinie i
            jednoczesnej checi regularnego oplacania czynszu
        • warzaw_bike_killerz Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 13:12
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          >znow pojdziemy w boj-tym razem lud Warszawy
          > powstanie przeciwko obcym kulturowo i mentalnie prowincjuszom najezdzajacym
          > nasze ukochane miasto

          Szczegolnie przeciwko tej masie feminstyczno-homoseksualno-ekologicznej. Brak
          zrozumienia wobec swoich orientacji w rodzinnych wioskach wysylalo ich do
          bardziej anonimowej aglomeracji. Teraz co miesiac mamy jakies pikiety, co pare
          miesiecy jakies homoseksualne jezdzace platformy dla dzieci. Po co nam to?
          Miasto moje staje sie sciekiem agresji (nazwanym ladnie "manifa innosci") tych
          stlamszonych przez wiele lat malomiasteczkowych frustracji odmiennosci.
          Prawdziwy warszawiak nigdy nie musial manifestowac swojej innosci i braku
          tolerancji. Wielkie miasto, wielkie maniery, wielkie mozliwosci, bez potrzeby
          krzyku "jestem odmiencem". W anonimowosc wielkiego miasta, kazdy odmieniec jest
          taki sam anonimowy i nie musi obawiac sie swojej wioskowej identyfikacji
          polaczonej ze schizma z prowincjonalnej kazalnicy.
          Prawdziwemu wielkomiejskiemu warszawiakowi gleboko powiewa, ta manifestacja
          odmiennosci i nietolerowania. W wielkim miescie zawsze sie znajdzie ktos, kto
          bedzie ich tolerowal. Nie musze to byc akurat ja, bo w wielkim miescie jest
          miejsce do wolnosci przekonan wszystkich. Takze moich.

          Uff. ale dzisiaj jestem podminowany.
          • sceptyk Ciekawe spostrzezenia, Killerz 28.02.06, 19:01
            Czasem odnosze wrazenie, ze przyjezdni czuja sie (i zachowuja) w Wawie troche
            tak, jak ow przyslowiowy Polak/Polka "na delegacji". Wyrwali sie spod opieki
            rodzicow (zon, narzeczonych) i uciekli przed malomiasteczkowa opinia. No to -
            hulaj dusza! Ale jak hulac? No przeciez nie tak, jak u siebie w domu. Tak jak
            to jest "na Zachodzie". Racje masz. Stad te wszystkie clubbingi, gejizm,
            feminizm etc. To wszystko co pokazuja w TV, z Berlina czy Paryza.

            Nie ma tu miejsca na sentymenty do Warszawy, na poznawanie jej historii. Kto by
            zreszta poznawal historie miejsc, w ktorych sie jest na delegacji.

            Zeby choc jeszcze podatki placili, aby wiecej na zalatanie dziur w chodnikach
            bylo...
            • Gość: kixx Re: Ciekawe spostrzezenia, Killerz IP: *.acn.waw.pl 28.02.06, 21:30
              oni sa w ogole jak z innej planety
              czy oni wiedza gdzie mozna bylo kupic dobre lody za czasow komuny?
              albo w jakie dni do ksiegarni dostarczano nowosci?
              albo ze w srody zamiast na ostatnie lekcje chodzilo sie do kina bo wlasnie we
              srody trafialy na ekrany nowe filmy?
        • Gość: prowincjuszka5 Re: koszty utrzymania w warszawie IP: 212.75.114.* 28.02.06, 13:36
          Hmmm, a czy myślisz, że jak dziadek Zenka był wybitnym chirurgiem 20 lat temu
          tutaj w Warszawie, a Zenek teraz nie bardzo rozróżnia wątrobę od śledzony, to
          czy ja powinnam pozwolić mu się dać zoperować?? Pomóż podjąć decyzję, na pewno
          coś mądrego doradzisz!! Aha, Zenek też ma nazwisko na -ski!!
          • efeks Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 13:53
            Tak, nazywa się Warszawski.
            • Gość: kixx Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.acn.waw.pl 28.02.06, 21:32
              Warszawski to jest ,za przeproszeniem ,wbrew pozorom,zydowskie nazwisko,a w tym
              temacie nie mam wiele do powiedzenia
        • sceptyk I pojdziemy wszyscy razem 28.02.06, 19:07
          Gość portalu: kixx napisał(a):
          > ps.zreszta jak tak dalej pojdzie to znow pojdziemy w boj-tym razem lud
          Warszawy powstanie przeciwko obcym kulturowo i mentalnie prowincjuszom
          najezdzajacym nasze ukochane miasto

          Kibice Legii reka w reke z Polonistami.
          • Gość: kixx Re: I pojdziemy wszyscy razem IP: *.acn.waw.pl 28.02.06, 21:34
            tak jest
            mi nawet ostatnio moj klubowy szalik lekko zafarbowal-bialy pas zmienil kolor
            na bladozielony
            Signum temporis???
        • buggi Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 23:33
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          > nalezy nam sie wiecej chociazby dlatego ze nasi przodkowie mieszkaju tu w tym
          > miejscu juz od wielu wiekow,walczylismy o wolnosc tego miejsca w wielu
          > powstaniach i mamy szlachecko brzmiace nazwiska konczace sie na -ski
          >
          >
          > ps.zreszta jak tak dalej pojdzie to znow pojdziemy w boj-tym razem lud Warszawy
          >
          > powstanie przeciwko obcym kulturowo i mentalnie prowincjuszom najezdzajacym
          > nasze ukochane miasto


          Aha, czy w tym marszu-boju o wolnosc nasza i tylko nasza staniesz ze mna w parze
          i pójdziemy przez caly Mokotów?
          • Gość: kixx Re: koszty utrzymania w warszawie IP: *.acn.waw.pl 01.03.06, 09:38
            oczywiscie
            my z nazwiskami z sufiksem ski musimy trzymac sie razem
            piers w piers pojdziemy w boj
    • efeks Re: koszty utrzymania w warszawie 28.02.06, 14:47
      bilet trzymiesięczny - 166 ( najtaniej wychodzi ).
      piwo w pubie - od 5
      lunch - od 12
      taxi - od 1,20/km
      kino - 13-22
      teatr - od 25-30
      kebab - od 6
      żarcie w hipermarketach - 250 ( jedząc w domu ), bez rarytasów of course.
      fryzjer męski- od 15
      kawalerka - od 900-1500 ( z opłatami ).
      wyjście do klubu - te 50 dych trzeba miec + wstęp.Chyba, że niepijący, to
      mniej.

      • Gość: nienawidzę buraków [...] IP: *.aluzyjna.waw.pl 01.03.06, 13:15
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • sceptyk Mozesz obnizyc koszty 28.02.06, 19:05
      przywozac okresowo (lecz regularnie) smalec, slonine, jaja, zur w slojach,
      swieze kogutki etc. z domu. Ziemnaki tez sa praktyczne - dlugo mozna je
      przechowywac.
      • Gość: kopiec Re: Mozesz obnizyc koszty IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.02.06, 21:30
        ziemniaki już zaczynają gnić
    • Gość: x From Wroclaw to Wawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 15:23
      Ja tez od marca sie przeprowadzam do Wawy. Bede za swoim Wroclawiem zapewne
      tesknil. Znalazlem pokoj za 600 pln + koszty eksploatacji (prad, woda, net) w
      samym centrum - rzut beretem od Dworca Centralnego (to chyba centrum Wawy ?).
      Do pracy bede chadzal z buta (1,5 km palcem po mapie) tudziez rowerem.
      Troche sie boje zmian - ale we Wroc. zarabialem na tym samym stanowisku prawie
      2 * mniej. Odliczajac koszta wynajecia chaty, dojazdu co weekend IC do domu
      (przynajmniej na poczatku) wychodzi podobnie.
      Powiedzcie mi gdzie w Wawie sa:

      1) miejsca z wieksza iloscia knajp (cos jak we Wroc. Rynek, wiadukt na
      Boguslawskiego czy pasaz Niepolda) ?

      2) Gdzie sa w Wawie fajne indyjskie sklepy / knajpy ?

      3) Gdzie sa tzw. "niebezpieczne" dzielnice?
      • warzaw_bike_killerz Re: From Wroclaw to Wawa 01.03.06, 15:39
        Gość portalu: x napisał(a):

        > Powiedzcie mi gdzie w Wawie sa:
        >
        > 1) miejsca z wieksza iloscia knajp (cos jak we Wroc. Rynek, wiadukt na
        > Boguslawskiego czy pasaz Niepolda) ?

        A co to jest wiadukt na Boguslawskiego, czy pasaz Niepolda? Bo Rynek widzialem
        kiedys w TV, u na knajpy tez sa na rynku. Nawet wieksza ilosc - Manekin,
        Bazyliszek.. w zasadzie co kamienica to knajpa.

        >
        > 2) Gdzie sa w Wawie fajne indyjskie sklepy / knajpy ?

        W Warszawsie sa polskie sklepy i knajpy. Hindusi handluja elektronika w Londynie.

        >
        > 3) Gdzie sa tzw. "niebezpieczne" dzielnice?

        Nie chcac Ciebie straszyc, to sa dwie niebezpieczne dzielnice:
        Centrum, mniej wiecej wokol promienia dwoch rzutow beretem od Dworca Centralnego
        i Szmulki. Ale Szmulki ostatnio przezywaja renesans i bohema artystyczna ma
        zmienic lokalny folklor nastolatkow z pitbullteriierami. To jest mniej wiecej po
        drugiej stronie Wisly od Dworca Centralnego.
        • Gość: x Re: From Wroclaw to Wawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 15:47
          1) Chodzi mi o cos w rodzaju Dzielnicy rozrywki SOHO w Londynie - moze teraz
          zajarzysz lepiej ? Oczywiscie mam na mysli knajpy a nie burdele ;)
          We Wroc. sa 3 takie miejsca - w Wawie slyszalem o jakiejs ulicy ale teraz nazwy
          nie pamietam....

          2) Chyba do tych tolerancyjnych Warszawczykow nie nalezysz co ?
          • warzaw_bike_killerz Re: From Wroclaw to Wawa 01.03.06, 16:04
            1. Ulica to chyba Mazowiecka, ale tam nie ma La Madame - najlpszej knajpy w
            gminie. Co do reszty, czyli Tomba tomba i M25 to jest tu specjalista, ktory wie
            lepiej gdzie sie one mieszcza. M25 chyba gdzies na szmulkach.

            2. Oczywiscie, ze nie. Jestem nietolerancyjny, i jestem z tego dumny! Nie pytaj
            sie co nietolerancja moze zrobic dla Ciebie, spytaj sie co Ty mozesz zrobic dla
            nietolerancji!
          • Gość: madzia Re: From Wroclaw to Wawa IP: *.man.polbox.pl 01.03.06, 16:16
            Od jakiegos czasu bywam we Wrocławiu regularnie.Co mnie zszokowało, to właśnie
            tłumy ludzi na Rynku w okolicach północy.I to w środku mroźnej zimy! I ta
            mnogość knajpek i barów! Cos niesamowitego! Czegos takiego w Warszawie nie ma.
            O tej porze to miasto śpi, życie zamiera. Nie ma takiego zycia tutaj.A szkoda.
            Niebezpieczne dzielnice? Śródmieście i druga strona Wisły, Praga, ale też nie
            cała.Zresztą nigdzie teraz nie jest bezpiecznie, nawet te dzielnice, które
            kiedyś były uzanawane za dobre, schamiały.
            pozdrawiam
            • rakkar5 Re: From Wroclaw to Wawa 01.03.06, 16:24
              Fakt, w mazak można wszędzie dostac.
            • Gość: corgan sa tłumy w nocy, ale nie w Rynku IP: *.chello.pl 01.03.06, 22:52
              > Co mnie zszokowało, to właśnie tłumy ludzi na Rynku w okolicach północy.
              > I to w środku mroźnej zimy!

              W Warszawie jest tak - na przystanku gdzie stoją autobusy nocne miedzy
              Centralnym a ZT. Zwłaszcza w weekend - tłumy takie że nie idzie przejść a w
              autobusach same młodziaki. No ale jak sie wozi człowiek furą to nie zauwaza
              takich rzeczy hehe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka