Dodaj do ulubionych

Moj facet pije...

23.10.06, 19:35
Temat mowi sam za siebie jestem z kims 3 lata i ogolnie jest fajnie do czasu
kiedy nie jest pijany wiele rozmow wiele obietnic a nawet grozb ze jeszcze
raz a bedzie koniec tylko ze to nic nie daje zawsze obiecuje ze nie bedzie
tyle pil i pije nadal moze nie dzien w dzien ale jak juz pije to na umor i co
z takim zrobic jesli zalezy...
Obserwuj wątek
    • Gość: up Re: Moj facet pije... IP: *.upc-e.chello.nl 23.10.06, 19:45
      jesli ktos pije bedac mlodym bez jakis zahamowan,to co bedzie jak bedzie w
      kwiecie wieku-jak ktos ma cos z mozgiem to sie nie przemowi do rozsadku-problem
      trudny ale nie do opanowania
      • Gość: pikus Re: Moj facet pije... IP: *.chello.pl 24.10.06, 20:45

        > jesli ktos pije bedac mlodym bez jakis zahamowan,to co bedzie jak bedzie w
        > kwiecie wieku-j

        a kiedy ma pic? jak bedzie dziadem?
        kazdy chlop pije.
        • Gość: all Re: Moj facet pije... IP: *.server4you.de 24.10.06, 20:48
          dokladnie,przynajmniej wiadomo ze zdrowy chlop
    • Gość: A. Re: Moj facet pije... IP: *.chello.pl 23.10.06, 19:52
      rzuc w cholere!
      • Gość: Marceli Re: Moj facet pije... IP: 80.51.227.* 23.10.06, 20:25
        Rzuć go jak najszybciej!
        • aniiatka Re: Moj facet pije... 23.10.06, 20:54
          Zostaw go choćby po to żeby oprzytomniał i zdał sobie sprawę z tego co robi.
          Jeśli mu będzie zależalo to skończy z tym. Tylko lepiej żeby zrobił to dla
          siebie a nie "dla Ciebie".
          • Gość: ### Re: Moj facet pije... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 21:10
            chłop, to jest chłop i wypić musi !
            • Gość: up Re: Moj facet pije... IP: *.upc-e.chello.nl 23.10.06, 21:24
              pewnie ze musi ale z glowa chlopie...tylko z glowa
            • tenjaras Re: Moj facet pije... 26.10.06, 23:41
              Gość portalu: ### napisał(a):

              > chłop, to jest chłop i wypić musi !


              żeby w tym kraju nie pić to trzeba mieć jaja, ale żeby naprawde nie pić, to
              trzeba mieć naprawdę jaja...
    • don_don Re: Moj facet pije... 23.10.06, 22:52
      Napij się z nim na umur, albo napij sie sama na umur niech zobaczy jak jego
      milość wygląda po litrze wódki. Jeśli nie wyciągnie zadnych wniosków zastanów
      sie na czym ci bardziej zależy. Czy na spokojnej i stabilnej przyszłości czy na
      potencjalnym związku z przyszłym alkocholikiem. BTW chciał bym wiedzieć jak
      często, ile, jak dlugo to już trwa, i jak się zachowuje jak wypije - wtedy będe
      mugł dokładniej poradzić.
      • fama9 Re: Moj facet pije... 19.11.06, 14:17
        pije w sumie odkad go znam czyli od 3 lat czasem stwierdza ze juz nie bedzie bo
        tak bardzo mu niby zalezy i fakt przestaje na miesiac gora dwa a pozniej znow
        sie zaczyna a kiedy cos powiem to wypomina mi jakies rzeczy jego to smieszy
        czasem tlumaczy sie tym ze jego tata popija i cigle tylko przeprasza i obiecuje
        i zawsze prosi zebym mu mowila ze go rzuce wtedy bedzie mial motywacje i robie
        tak i w sumie malo to daje mija tydzien dwa i znow koledzy wodka a ja mam dosc
        ale chyba jestem zbyt slaba zeby to zaprzestac i nie potrafie
    • Gość: anty Re: Moj facet pije... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 23:35
      Jakbym czytała o swoim chłopaku... :( nie lubie jak moj pije, bo wtedy zmienia
      sie, popisuje sie, gada głupoty i pije dopoki jest co. Nie zna granicy. Martwie
      sie o to. Wiem, ze jesli mialabym z nim zerwac znajomosc to wlasnie przez jego
      zamilowanie do alkoholu. Smutne, ze przez takie g... ludzie marnuja sobie
      zycie. Pic mozna, jasne, ale z umiarem, niestety moj chłopak zawsze o tym
      zapomina. Nie bije mnie, nie ubliza po wodce, ale ogolnie jest bardzo
      nieprzyjemny, taki "zaczepny", ciezko to okreslic.

      Doskonale wiem co czujesz. Pewnie masz tak samo, ze rozum mowi Ci "zastaw go,
      przeciez nie chcesz wiazac sie z kims kto moze miec w przyszlosci problemy z
      piciem", a serce "przeciez on dla mnie sie zmieni, dla mnie nie bedzie pil".
      Ale to nie jest prawda. Najpierw musiałoby sie cos strasznego stac zeby
      oprzytomnial i usiwadomil sobie, ze robi krzywde nie tylko sobie. Dlatego nie
      lubie alkoholu :(
      • Gość: vegeta100 Re: Moj facet pije... IP: *.mofnet.gov.pl 24.10.06, 10:24
        Ja bym sobie takim d...nie zawracała.Alkoholika nie da się zmienić nawet po
        terapii odwykowej.Uciekaj jeśli nie jest za pżno bo zniszczy ci życie.
        • Gość: Albert- alkoholik Re: Moj facet pije... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 10:33
          musi osiągnąć dno , inczej nie przestanie .Jesli chcesz marnowć zycie na
          awantury pijackie to prosze bardzo. Jesli pije to bedzie pił alkoholizm jest
          nieuleczalny
    • Gość: Catherine24 Re: Moj facet pije... IP: *.master.pl 24.10.06, 21:29
      Nie chcę być niemiła, ani uchodzić za ekspertkę od wszystkiego, ale z
      doświadczenia wiem... POchodzę z rodziny z problemem alkoholowym. Znam problem
      na wylot. Do tego broniłam magistra z pracą na temat alkoholizmu. Twój partner
      ma poważny problem. Nie Ty powinnaś z nim rozmawiać. Udaj się z nim na wizytę
      do specjalisty - znajdź jakiegoś terapeutę. Zróbcie to razem, wtedy nie będzie
      tak skrępowany. Jeśli pije ok. 2 razy w tygodniu i to na umór, ma problem.
      Ważne jest także to, czy pije okazjonalnie (bo są czyjeś urodzinki, kumpel
      wyszedł z wojska itp.) czy nie. Bo - pamiętaj - alkoholizm rodzi się wtedy, gdy
      człowiek zaczyna w alkoholu topić swoje problemy... Pozdr.
      • Gość: aga Re: Moj facet pije... IP: *.cable.satra.pl 26.10.06, 10:58
        Hahahaha, dobre. Myslisz ze chlopak da sie wyciagnac do terapeuty ??? Szczerze
        watpie.
      • Gość: albert akoholik caterine IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 11:57
        nie chrzań wiesz dobrze ze z tego sie nie wychodzi nigdy
      • sarkoid Re: Moj facet pije... 26.10.06, 23:34
        Catherine24 dziewczyno, z całym szacunkiem odnośnie Twojej wiedzy nt
        alkoholizmu ->Ty chyba pracę zdawałaś pijac z komisją! co za głupoty? ech!
        Rozumiem, ze masz problem w rodzinie ale to co napisałaś to porażka-masz racje
        ekspertem to Ty nie jesteś, zwłaszcza Twoje ostatnie zdanie-
        do autorki wątku..temat ten jest wałkowany na innym forum portalu
        gazeta...zajrzyj i pocyztaj....
    • zbuntowany_aniol2 Re: Moj facet pije... 26.10.06, 11:53
      zastanow sie czy ty go kochasz naprawde i co rozumiesz pod pojeciem slowa
      kocham..bo samo zalezy jesli chodzi o nalog nie wystarczy..
    • kotek_vel_lol2 Re: Moj facet pije... 28.10.06, 03:03
      wiekszosc pije ...
      nic nowego ...
    • Gość: Skin Re: Moj facet pije... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.06, 14:27
      Nie znam nikogo sympatycznego, ktory nie pije
      • Gość: A. Re: Moj facet pije... IP: *.chello.pl 30.10.06, 15:02
        nie znam nikogo sympatycznego, kto pije na umor ;>
    • Gość: ewiku ..."ogólnie jest fajnie"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 16:26
      ale nie szczęśliwie, prawda?... bo jak facet ma gdzieś, że nie tolerujesz jego
      pijaństwa tzn. ma gdzieś Ciebie...
      to miej przynajmniej Ty do siebie samej szacunek i zastanów się czy musisz to
      znosić...
      jak chcesz coś zmienić to zacznij od siebie...powodzenia...:)))
    • mammbika Re: Moj facet pije... 30.10.06, 19:02
      Jedyna rada...zostaw go i to jak najszybciej, póki jeszcze nie jest za póżno i
      nie masz wobec niego żadnych zobowiązań. Na nic Twoje tłumaczenia, grożby i
      prośby...jeżeli on sam nie ma w sobie na tyle siły,aby z tym skończyć to tym
      bardziej Ty nic nie zwojujesz... Wierz mi-znam to doskonale z własnych
      doświadczeń, tylko że ja zmarnowałam 5 lat życia.
      • Gość: up Re: Moj facet pije... IP: *.upc-j.chello.nl 30.10.06, 19:17
        moral z tego taki ze facet cie nie kochal skoro pil-topil smutki w alkoholu:(
    • Gość: aga Re: Moj facet pije... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 22:25
      Ja sie już męczę z alkoholikiem 8 lat. Nie jesteśmy po ślubie ani nie mamy
      dzieci. Mam 26 lat a on 35. Znosiłam to bo mówił, obiecywał, że się zmieni...
      gó.. prawda...on nie chce się zmienić i nie widzi problemu.
      Postanowiłam się rozstać bo nie widzę z tym człowiekiem sensu życia dalej.
      Alkohol nie jest jedną przyczyną... kłamstwa, zdrady... Sądzę, że zasługuję na
      kogoś lepszego.Do tej decyzji trzeba dojrzeć, wcześniej go usprawiedliwiałam,
      szukałam przyczyny... i znalazłam...jest mięciutki jak ślimaczek a alkohol jest
      muszelką do której ucieka...
      • Gość: up Re: Moj facet pije... IP: *.upc-j.chello.nl 31.10.06, 23:01
        niezle
    • Gość: Eliza:-( Re: Moj facet pije... IP: *.netpoint.pl 03.11.06, 23:40
      Pamietaj ze nikt za Ciebie nie podejmie decyzji.To Twoje zycie.Ja to
      przerabiałam na własnej skórze i powiem ci tylko ze zycie z pijakiem to jak
      walka z wiatrakami.Mój maz nie jest alkoholikiem, pił do towarzystwa ale zawsze
      miał okazje.Po czym wracał do domu i robił awantury o byle co.Nie sposób w
      kilku słowach opowiedziec do czego może sie posunac w tym amoku.Nastepnego dnia
      przepraszał, płakał i tak w kółko.Znosiłam wszystko dla "dobra" naszej rodziny
      (bicie,opluwanie,wyzwiska )Sasiedzi pewnej nocy wezwali policje,słyszac o godz
      2 krzyk i płacz dzieci...Przemysl wszystko dokładnie, bo życie masz jedno a
      zmarnować można łatwo nie tylko sobie ,najtrudniej znieśc strach w oczach
      dzieci gdy tatuś wraca...
    • bridget_07 Re: Moj facet pije... 04.11.06, 11:44
      Terapia, albo koniec!!!!!!!!!!!!!!!
      Chyba, ze chcesz sobie zmarnowac zycie-to powodzenia!
    • Gość: savyer Re: Moj facet pije... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.06, 18:03
      Zostawić go i uciekać jak najdalej.
    • jurek_dzbonie Rzuc go w jasna cholere, niech idzie na dno!!! 06.11.06, 10:45
      On pic nie przestanie.
    • Gość: kac-ka Re: Moj facet pije... IP: *.aster.pl 06.11.06, 23:39
      Jesli ma z tym problem, to albo POLUBISZ jego picie i zaakceptujesz ( wzasadzie
      niemozliwe) albo UCIEKAJ GDZIE PIEPRZ ROSNIE. Mowie serio. Mam to przerobione i
      nigdy wiecej!
      Zrobilam wszystko : prosilam, grozilam, plakalam, wpadalam w dolki,
      probowalam "zaczynac od nowa" i NIC. To jest silniejsze.
      Mozesz z nim isc na terapie, ale jesli on tego nie zechce to terapia na sile
      nic nie da. Tak naprawde jesli masz jeszcze czas mocno sie zastanow i nie laduj
      w taki zwiazek. Ja stracilam ponad 7 lat....
      • Gość: mgielka Re: Moj facet pije... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 09:05
        Możesz z nim być.... on moze pić, Ty się z tym "pogodzisz", zaakceptujesz to,
        bo będziesz myślała, że go kochasz, że jak się pobierzecie to on się zmieni! To
        tylko takie moje gdybanie ale czy choć raz pomyślałaś o waszych dzieciach??
        (zakładam , że chcesz mieć dzieci) Moja mama wyszła za takiego człowieka i
        teraz z perspektywy czasu przyznaje, że była cho... naiwna. Wiele razy się
        pytałam dlaczego za niego wyszła skoro jeszcze przed ślubem gdy był pijany
        robił różne sceny! Ona po prostu cały czas wierzyła, że on się zmieni, teraz
        uważa, że duży wpływ miał na jej decyzje wizerunek jej domu rodzinnego w którym
        jej ojciec praktycznie nie pił. Wiem, że jest to okropne ale ja z całego serca
        namawiałabym moją mame na rozwód ale to niestety nie jest takie proste:/
        Najgorsze w tym wszystkim jest to , że ja wychodzę z założenia, ze chcę być z
        kimś niepijącym a sama od czasu do czasu wypije kieliszek dobrego wina;/ wiem,
        ze można pić z umiarem bo sama jestem tego przykładem ale po takim dzieciństwie
        wolałabym, żeby mój przyszły mąż w ogóle nie pił:/
        Dla dobra twoich przyszłych dzieci odeszłabym:/
        Przepraszam, ze tak chaotycznie to napisałam :/
    • miracle18 Re: Moj facet pije... 08.11.06, 15:52
      Łatwo wam pisać żeby go zostawiła! Nie na tym miłość polega żeby znaleźć sobie
      kogoś kto bedzie wydawał sie lepszy tylko żeby zmieniać się na wzajem... Pomagać
      sobie... Twój chłopak ma problem... Pierwszym krokiem jest to żeby to sobie
      uświadomił... Pokaż mu że jesli nie przestanie to może stracic wszystko...
      łącznie z tobą... Jeśli to nic nie da postaraj sie w inny sposób zaciągnąć go do
      psychologa. On już bedzie wiedział jak sobie z nim poradzic.
      • Gość: facet z m2:) OSTRO !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 22:48
        A tobie łatwo pisać a całych tych psychologach itp żeczach, osobach. Realia są całkiem inne, załużmy że się z nią ochajta zrobi dzidziusia potem drugiego, do tego nie będzie miał pracy a więc zaczną się kłopoty finansowe a co z tym związane kłutnie, po paru latach zacznie ją okładać, poprostu następna patologia.
        Po co JEJ to !!!???
    • monia834 Re: Moj facet pije... 19.11.06, 14:57
      Kobieto zbierz w sobie wszystkie siły i zostaw go, ale nie po to żeby go
      mobilizować, bo to nic nie da. Przestanie na jakiś czas, a potem znów to
      samo.Alkoholik musi sam podjać decyzję o leczeniu i nie może tego robic dla
      kogoś, tylko dla samego siebie. Wiem, łatwo powiedzieć, a gorzej wykonać, ale
      moim zdaniem nie ma innego wyjscia!!!
    • Gość: Jennifer Re: Moj facet pije... IP: *.is.net.pl 19.11.06, 21:48
      DZIEWCZYNO!!!!!uciekaj poki jeszcze mozesz!!dobrze ci radze bo (wiem z doswiadczenia!!!) co to znaczy!!!
    • Gość: facet z m2:) OSTRY !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.06, 22:42
      A rzuć go w cholerę !!!!!!!!!! Nie rozumiem takich kobiet jak ty które sie łudzą że się zmieni, a tymczasem dookoła jest tylu normalnych facetów mniej pijących lub nie pijących wogóle, dla których swoja ukochana kobietka jest na pierwszym miejscu a nie na pierwszym zaraz po alkocholu

      Nie łudź się kobieto że się zmieni
    • zbuntowany_aniol2 Re: Moj facet pije... 20.11.06, 00:27
      no to kiszka:(kopnij pijaka w dupeeeee
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka