Dodaj do ulubionych

Pani Moniko - "dziwny" ból piersi!

18.01.05, 03:44
Pani Moniko
zdecydowałam się założyć nowy wątek z prośbą o radę, bo przestudiowałam dość
gruntownie posty z ostatnich kilku miesięcy, i nie natknęłam sie na opis
problemu podobnego do mojego ...
Otóż od blisko 6 tygodni karmię - wyłącznie piersią, a właściwie piersiami :-
) nowego obywatela, a od ok. 4 tygodni mam problem z jedną z nich. Zaczęło
się od pęknięcia brodawki - leczyłam je maścią bepanthen, niestety bez
większego powodzenia: ranka "ślimaczyła się" i odnawiała po każdym posiłku
juniora, kapturki ochronne też nie zdały egzaminu, bo natężenie bólu
porównywalne a i konsument mocno protestował przeciwko takim wynalazkom.
Zmiana pozycji karmienia na "spod pachy" również nie pomagała. Doszło do
tego, że krew tryskała strumieniami - musiałam więc odstawić malucha na kilka
karmień i ręcznie ściągać pokarm. Teraz od paru dni stosuję gencjanę (na
alkoholu) i nareszcie jest poprawa - jeszcze nie wygoiło się do końca, ale
przynajmniej nie muszę już wkładać pieluszki między zęby i zagryzać jej
(wcześniej zdarzyło mi się kilka razy przestraszyć malucha wilczym wyciem...:-
(
W czym więc problem?
Otóż od paru dni - dziwnym trafem zbiegło się to z początkiem stosowania
gencjany i poprawy stanu brodawki - przyplątała się nowa "atrakcja", w
postaci dziwnego bólu. Ból zaczyna się w parę minut po karmieniu, jest bardzo
intensywny, kłujaco-piekący, umiejscowiony w głębi brodawki (nie piersi!).
Przy czym promieniuje na cała pierś i, hmm "faluje" tzn. co parę minut
zwiększa się i zmniejsza jego intensywność. Trwa ok 1 godziny - i
przechodzi... niestety przy kolejnym karmieniu cała zabawa zaczyna się od
nowa: najpierw ból przy przystawieniu (to niedoleczone pęknięcie), w miarę
bezbolesne karmienie i ten piekący ból po.
Co to może być? Czy ma związek z tym nieszczesnym pęknięciem? Jakaś reacja na
gencjanę? Grzybica? A może ma to jakiś związek z opryszczką wargową która
dopadła mnie przed trzema tygodniami? Czy to "coś" może w jakiś sposób
zaszkodzić dziecku?
Dodam że pierś jest miękka, nie wykazuje żadnych objawów zapalenia, zastoju,
zatkania ujścia kanalika itp (jak wspominałam przeczytałam sporo wątków z
tego forum więc jestem dość wyedukowana :-). Tylko otoczka jakby
zaczerwieniona i nieco bolesna w dotyku. Temperatura piersi w normie,
laktacja też, a mały konsument traktuje obie piersi wysoce demokratcznie i z
obu ssie z równą ochotą. Druga pierś od poczatku działa bez zarzutu.
Rozważałam już nawet możliwość karmienia tylko tą jedną, ale jeśli się da -
chciałabym "uratować" i użytkować także i tę "z atrakcjami"
z góry dziękuję za życzliwe zainteresownie moim problemem
pozdrawiam
joanna


Obserwuj wątek
    • gosiat Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 18.01.05, 08:48
      Proszę lilithh, zobacz to co napisałam tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=19342375&a=19368828
    • basiak6 Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 18.01.05, 11:34
      Mialam podobnie. Bol taki jakby mi ktos noz w piers wbijal. Okazalo sie ze to
      grzybica piersi. Mi akurat pomoglo jedzenie ogromnej ilosci jogurtow, i
      podbudowanie flory bakteryjnej.
      Gencjana powinna pomoc, ale pilnuj zeby nie uzywac smoczkow dla dziecka, czy
      kapturkow,to tylko oznacza ze grzyb krazy dalej. Tak samo jesli ty albo maz
      macie niedoleczona infekcje grzybiczna.
      Lekarze zapisuja tez Flumycon, czy Nystatyne, czasem wraz z kremem antybakteryjnym.
    • lilithh Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 18.01.05, 16:04
      Wielkie dzięki dziewczyny za rady.
      Miałam nadzieję że to jednak nie grzybica, tym bardziej że nigdy nie miałam
      grzybicy czegokolwiek, od co najmniej roku nie zażywałam antybiotyków a jogurty
      to moja ulubiona przekąska jadana codziennie (małemu na szczęście nabiał nie
      szkodzi)
      Czy u was też ból występował PO karmieniu, a nie w trakcie (dla mnie własnie to
      jest najdziwniejsze)?
      Czy maluchy musiały zażywać jakieś lekarstwa?
      Bardzo mnie Gosiu martwi to co napisałaś, że to świństwo powraca po leczeniu :-
      ((

      Anyway, wygląda na to że musze jak najszybciej wybrać sie do dermatologa...
      pozdrawiam
      joanna
      • basiak6 Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 18.01.05, 16:50
        Mnie bolalo najbardziej miedzy karmieniami, bol nawet budzil mnie podczas
        ssania. NIe msusisz wcale miec ogolnie grzybicy, wystarczy np ze peknie leciutko
        brodawka, dziecko zlapie i przeniesie grzyba, i gotowe.
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 19.01.05, 14:11
      Gencjana powinna być na wodzie prawdę powiedziawszy. Zaczerwienienie otoczki
      może sugerować grzybicę, ale oczywiście nie na 100 procent. Ból, który Pani
      opisuje może mieć związek zarówno z grzybicą jak i ze złym sposobem ssania
      piersi przez konsumenta (to była pierwsza myśl jak czytałam Pani historię).
      Dlatego obawiam się, że wizyta w poradni laktacyjnej jest niezbędna. Jeśli nie
      wie Pani czy jakaś jest w okolicy mogę spróbować pomóc poszukać tylko błagam
      wówczas o kontakt telefoniczny.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • lilithh Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 19.01.05, 19:39
        pani Moniko, bardzo dziękuję za odpowiedź.
        Na szczęscie trafiłam wczoraj do punktu konsultacyjnegow szpitalu - pani doktor
        raczej wykluczyła grzybicę (uff, co za ulga) i tez skłania się ku
        przypuszczeniu że to "wina" małego ssaczka. Smarujemy brodawki maścią castor
        equi i pilnujemy prawidłowego przystawiania metodą spod pachy. Ból na razie bez
        zmian :-(, mam nadzieję że chwilowo...
        pozdrowienia
        joanna

        p.s. ta gencjana to faktycznie powinna była być na wodzie..
        • monika_staszewska Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 20.01.05, 16:14
          W ciągu tygodnia powinna Pani zauważyć poprawę. Jeśli takowej nie będzie to
          trzeba chyba będzie ponownie spotkać się z panią doktor.
          pozdrawiam i trzymam kciuki za sukces
          monika staszewska
    • bgolebio Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 27.01.05, 16:26
      No cóż, ja też coś o tym wiem. moja Ula ma teraz 6 tygodni, a ja zdążyłam już
      przejść wszystko, jeżeli chodzi o piersi - najpierw poranione brodawki i wycie
      przy przystawianiu, potem zapalenie i antybiotyk, potem rana w brodawce, potem
      nowe zapalenie, a od dłuższego czasu bóle jak opisujesz lilithh. Co więcej,
      byłam już w poradni laktacyjnej Św. Zofii, przeszłam doustną kurację
      antygrzybiczną Fluconazolem (+ Nystatyna i Clotrimazol na brodawkę) i nic się
      nie zmieniło. Teraz byłam u dermatologa, on twierdzi, żę już nie ma grzybicy. I
      nie wiem, co teraz robić - ratuję się Paracetamolem...
      • monika_staszewska Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 01.02.05, 13:28
        A czy może Pani zadzwonić do mnie. Spróbuję pomóc.
        pozdrawiam :)
        monika staszewska
        • bgolebio Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 08.02.05, 16:30
          Dziękuję Pani, ale - chwała Bogu - samo minęło, zanim zdążyłam zadzwonić. Aż
          nie mogę wyjść z podziwu, że tak nagle - i po wszystkim, choć wcześniej się
          mordowałAM PRZEZ 6 TYGODNI. pISZĘ TO KU POKRZEPIENIU WSZYSTKICH CIERPIĄCYCH
          mam, bo ja także nie miałam już nadziei - te pierwsze 6 tygodni macierzyństwa
          to był prawdziwy "czarny tunel", jak to celnie określiła moja koleżanka, także
          mama od 4 tygodni i też z "problemami piersiowymi".
          Tak na prawdę nie wiem, co pomogło. Dermatolog zapisał mi na brodawkę maść
          cholesterolową i Neomycynę raz dziennie. Przez 4 dni jednak nic nie pomagało.
          Ból piersi był potworny, przeszywający, ale przystawiałam małą także do tej
          piersi, z której wcześniej odciągałam, bo ranka się zagoiła a ja już nie mogłam
          patrzeć na laktator.
          I pewnego dnia w kąpieli nagle zauważyłam, że z tej piersi samorzutnie zaczyna
          mi płynąć mleko. Jednocześnie poczułam (w sensie fizycznym i jakby psychicznym
          też), jakby w moim ciele rozładowało się jakieś napięcie, coś "puściło" -
          miałam już raz takie uczucie, gdy mała "odessała" mi zator. Od tej chwili
          przestało boleć. No, były jeszcze takie małe bóle, kłucia, ale to już było nic
          w porównaniu z poprzednim okresem.
          A więc może to był jednak jakić zator czy zatkany kanalik mleczny? Chociaż
          pierś była miękka a ja nie miałam gorączki - czy to możliwe?
          Co mi jeszcze mogło pomóc?
          - piłam dużo jogurtów, Actimel i łykałam Trilac - w ramach odnowy bakteryjnej
          bariery przeciwgrzybicznej po antybiotyku
          - prasowałam wszystkie staniki i koszulki, które zmieniałam 2 razy dziennie
          - i chyba najważniejsze - kupiłam sobie muszle laktacyjne. Jest to naprawdę
          rewelacyjne urządzenie - po jego zastosowaniu ból minął zupełnie, a to pewnie z
          2 powodów: piersi były cały czas wietrzone, nie obcierane przez materiał i
          ranka mogła się "dogoić", a ja przestałam się "wietrzyć", tzn. chodzić z cycami
          na wierzchu, bo już nie musiałam. Już wcześniej zauważyłam, że piersi bolą
          bardziej pod wpływem zimna - ale słyszałam, że trzeba wietrzyć, więc
          wietrzyłam. No i okazało się, że miała rację moja mama, że piersi
          trzeba "dogrzać", szczególnie w zimie. Swoją drogą, identyczne doświadczenia z
          ciepłem przy poranionych brodawkach miała moja - wspomniana wyżej - koleżanka:
          jej też pomogło, gdy przestała paradować z gołymi cycami po domu, tylko
          je "dogrzała". Okazuje się, że teraz jest jakaś nowa-stara szkoła (tak mówią u
          Św. Zofii), że rany lepiej się goją w cieple i wilgoci. Może Pani Monika
          wypowie się na ten temat, bo nasze doświadczenia zdają się to potwierdzać.
          Naprawdę polecam wszystkim muszle - można wietrzyć, a jednocześnie "dogrzewać"
          no i móc podejśc do okna ;). Wypływające mleko się wylewa, brodawka nie
          jest "zakiszona" wkładką, no i na samych wkładkach się oszczędza, bo można ich
          nie używać - koszt zakupu muszli zwraca się szybko. Są oczywiście pewne
          niedogodności - piersi sie optycznie jeszcze powiększają (co przy i tak dużym
          biuście może przeszkadzać), trudno się przytulić do męża (śmieje się, że mam
          teraz "zbroję" ;), no i trzeba uważać ze schylaniem, szczególnie po karmieniu -
          jak się zaraz nie wyleje, to mleko wypływa otworami wentylacyjnymi w górze
          muszli i robi się wielka kałuża... Mi to się zdarzyło przy gościach, jak
          zaglądałam do piekarnika z ciastem :) Ale to nic w porównaniu z korzyściami -
          nosi się komfortowo, wszystkim polecam!
          A teraz mam pytania do Pani Moniki i eMam - ale już dotyczące małej Smoczycy:
          - odkąd je z obu piersi, wolniej przybywa na wadze - tzn. w normie (20 g.
          dziennie), ale wolniej - wcześniej to było 50-30 g. dziennie. Mam wrażenie, że
          ssie i łapie pierś dobrze, jest wesoła, zdrowa i pogodna. Zdarzają się
          oczywiście długie "posiady" i marudzenia, szczególnie wieczorami, ale w
          zasadzie wszystko jest OK. Czy jest się czym martwić - chciałabym ,aby Smoczyca
          rosła szybko, bo urodziła się filigranowa (2650 g.)Czy wogóle tygodniowe
          przyrosty wagi są miarodajne, czy tylko miesięczne? W końcu przed - i po
          karmieniu to różnica ok 100 g.!
          - dzisiaj w nocy zrobiła sobie przerwę 5-godzinną: czy to nie za dużo, jak na 2-
          miesięczne dziecko? Czy trzeba budzić w takim wypadku? Dodam, że zdarzają się
          noce, gdy ssie co 2 godziny.
          Dziękuję wszystkim Mamom za ewentualne rady i pozdrawiam :)
          • monika_staszewska Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 15.02.05, 14:46
            Wietrzenie nie oznacza konieczności chodzenia z odkrytą piersią po domu.
            Wystarczy zdjąć stanik i założyć luźne, ale ciepłe ubranie. Tym bardziej, ze
            sporo kobiet mówi o dużej wrażliwości piersi na chłód właśnie w czasie
            laktacji. Spokojnie może zatem być bluzeczka na nią ciepła bluza i jeszcze
            sweter, zamiast rozpiętej, koszulowej bluzki. To raz.
            Teraz dwa czyli ważenie. Zwykle wystarcza ważenie raz w miesiącu. No chyba, ze
            przyrosty są bardzo niskie wtedy trzeba bawić się w ważenie częściej. Jeśli ma
            Pani wrażenie, że lepsza była koncepcja jedzenia raz z jednej raz z drugiej
            piersi to proponuję do niej wrócić.
            I jeszcze trzy czyli przerwa nocna. Zdecydowanie nie budzić (wszak panienka nie
            jest już dwutygodniowym noworodkiem) i samej też proszę spać, bo nie wiadomo
            jak długo taka promocja potrwa.
            pozdrawiam :)
            monika staszewska
            • sylvik23 Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 17.02.05, 21:04
              podciagam wątek i proszę o pomoc
              Również odczuwam straszny ból po karmieniu. takie ni to pieczenie ni to kłucie
              w okolicach otoczkii przechodzące głębiej (ból promieniujacy i przychodzący
              falami). Byłam 3 razy wporadni laktacyjnej. Leczono mnie i małego na grzybice
              (Fluctonazol. Clotrimazolum, dla dziecka Nystatyna) ale niestety to nie
              pomogło. Ból nasila sie w nocy i powoduje uczucie zimna - coś na kształt
              dreszczy. Czy ktos moze wie jak sobie poradzic z tym bólem chwilami nie do
              wytrzymania? Pani MOniko?
              • wlgs Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 17.02.05, 22:27
                Hm, no to jest nas więcej!
                Ja też odczuwam dziwny ból, utrzymujący się nawet do godziny po karmieniu. Ból
                promieniuje od otoczki w głąb piersi, trwa zazwyczaj kilka dni, potem
                przechodzi - znów na kilka dni i tak dalej w kółko. Aha, zazwyczaj atakuje
                jedną pierś, rzadko obie naraz. Dzisiaj zaczęłam kurację Clotrimazolem i
                Nystatyną w akcie desperacji, bo już naprawdę nie mogę wytrzymać, poza tym
                zauważyłam u małego dwie pleśniawki. Wcześniej szkoda mi było synka - nie
                chciałam go niepotrzebnie faszerować lekami więc cierpiałam. Na myśl o
                karmieniu robi mi się czasem niedobrze...
                Dodam, że byłam kilkakrotnie w poradni laktacyjnej, gdzie uznano, że wszystko
                jest OK i nawet kuracja lekami jest "na wyrost". Po przeczytaniu wcześnejszych
                postów zwątpiłam czy te leki pomogą...
                Pani Moniko, ratunku, może Pani coś wynajdzie?
                • krysiax1 Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 23.02.05, 17:12
                  Mialam podobny do opisywanych przez Was bol piersi- promieniujacy od brodwaki w
                  glab piersi czasem az do lopatki- bolał w czasie przysysania sie dzidziusia do
                  piersi i potem dlugo po karmieniu. Myslalam juz ze oszaleje z tego bolu i
                  powaznie zastanawialam sie nad przejsciem na butelke. W poradni laktacyjnej
                  poradzili tylko ogrzewanie bo nie dopatrzyli sie grzybicy czy innego zapalenia.
                  Ogrzewalam troche piers (bez przekonania) termoforem ale wydaje mi sie ze tak
                  naprawde pomogla mi dopiero sauna. Wygrzalam sie tam za wszystkie czasy 3 razy
                  po 15 mini bol juz nastepnego dnia wyraznie sie zmiejszyl a potem minelo jak
                  reka odjal. Wiec chyba to nie przypadek (wczesniej cierpialam przez ok 10dni).
                  Wiec jesli macie mozliwosc polecam saune lub po prostu porzadne wygrzewanie.
                  Zycze zdrowka
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 18.02.05, 18:33
      Mam wstępny pomysł na to jak jest przyczyna Pań problemów. Żeby mieć pewność
      powinnam zadać jeszcze kilka pytań, ale właśnie znikam na urlop wiec nie udało
      by mi się przeczytać odpowiedzi. Mam zatem propozycję - proszę na mailowy adres
      redakcji (dziecko@agora.pl) przesłać kontakt telefoniczny do siebie. W
      poniedziałek skontaktuję się z redakcja i oddzwonię.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • sylvik24 Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 22.02.05, 15:47
        Pani Moniko
        Podciągam watek bo problem aktualny a Pani ni widu ni słychu :(...
        • natkakoperku Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 23.02.05, 12:59
          Boli jak jasna ...Karmie ssaka od ponad 9 mies.Nie miałam wcześniej żadnych
          problemów,nawet nie było poranionych brodawek.Dziecko wyedukowane w kwestii
          przyssania b.dobrze.Tylko że boli cała pierś tak w środku a brodawka i otoczka
          nie.Zastanawiałam się czy to nie zmęczenie materiału?
          • natkakoperku Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 26.02.05, 18:06
            No i ugryzł mnie...Kupuje osłonki i podciągam wątek.
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko - "dziwny" ból piersi! 10.03.05, 15:33
      Proponuję jednak rozmowę telefoniczną (o ile to tylko możliwe), bo przyczyn
      bolesności brodawek może być kilka i wydaje mi się, ze rozmawiając szybciej do
      nich dotrzemy.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka