Dodaj do ulubionych

powody, dla których lepiej być "samotną" :))

23.07.05, 15:05
tak mnie dzisiaj naszło... do niedawna mieszkałam z facetem. A teraz, eh smile

- nie muszę obierać całego gara ziemniaków na obiad smile nie znoszę obierać ziemniaków smile)
- nikt nie zostawia mi brudnych kubków w zlewie, których potem nie mogę domyć
- w przedpokoju nie stoją zabłocone buciory
- nikt nie wygania mi kotów z łóżka
- po pokoju są rozrzucone tylko moje ubrania i nie ma poupychanych wszędzie skarpetek
- wiem, że wanna jest zawsze umyta, bo tylko ja z niej korzystam
- nikt mi nie wyjada czekolady
- wreszcie nie muszę opuszczać cały czas tej cholernej deski w toalecie!!! smile)))

jak coś jeszcze sobie przypomnę to dopiszę. dopiszcie swoje pomysły, zawsze będzie można tu zajrzeć w momencie chwilowego dołka smile
pozdrawiam
Aga
Obserwuj wątek
    • screen Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 23.07.05, 15:48
      SUUUPER!
      Idę myć gary, to sprzyja przemysleniomwink Jak skończę to coś dopiszęwink
      Pozdrawiam!
    • nimi Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 23.07.05, 19:00
      1. Zajmowanie się trzydziestoletnim dzieckiem jest bardzo czasochłonne i męczoce
      (szczególnie gdy ma się 7 lat mniejwink
      2. Mogę słuchać muzyki, któą lubię - nikt nie wyłącza i nie ścisza mi głosu
      3. Nie muszę walczyć o komputer gdy mam do napisania pracę semstralną
      4. Samotne spacery NIGDY nie kończą się kłótnią i scenami przy ludziach
      5. W łóżku jest wreszcie miejsce żeby się porządnie wyciągnąć
      6. Nikt nie zajmuje łazienki na półtora godziny (tak tak!!)
    • sm30 Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 23.07.05, 23:32
      -nie muszę odrabiać "pańszczyzny" w łóżku i udawać
      że jest fajnie gdy jest beznadziejnie
      -mogę żyć na kanapkach a gotowć jak mnie najdzie ochota
      -po nikim nie muszę sprzątać
      -to ja decyduję czy mogę wydać na głupoty
      i nie muszę udawać, że ta sukienka to z zeszłego sezonu a bluzka
      kosztowała 30 zł
      - z nikim nie muszę konsultować jakichkolwiek wydatków
      i nikt mnie z nich nie rozlicza
      - szybciej doczekam się pomocy od przysłowiowego sąsiada
      ( nie trzeba dwa razy prosić - obcemu trudniej odmówić )
      - nie denerwuję się widokiem dżemiącego w fotelu lub grającego
      w "Małysza" osobnika
      - nie myję zabryzganego kibla
      - nie muszę gnuśnieć w domu tylko dlatego, że ktoś nie ma
      lepszej recepty na życie
      - nie muszę iść na kompromis tylko dlatego, że teraz moja kolej ustąpić
      - mam otwartą furtkę !!! jeszcze wile mnie czeka smile

      • screen Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 24.07.05, 01:44
        sm30 to teraz spodziewaj się ataku ze strony biedaków płacących "wygórowane"smile
        alimenty!!!
        A ja... nie musze sie tłumaczyć dlaczego dzisiejszego wieczoru wypiłam z
        koleżnaką 3 piwa a jej mąż po nią grzecznie przyszedł bez żadnych pretensji,
        podczas gdy mój albo cięzko pracował (popijając) albo był padniety i poszedł
        spaćwink Miłej nocki, chociaż pewnie wszystkie juz śpicie!!Ciiiiiiiiiismile
        • screen Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 24.07.05, 07:50
          Ale namotałam. Przecież jak bym wciąż była z mężem to w życiu bym nie poszła na
          żadne piwko a jak bym poszła to znowu by mnie do domu nie wpuściłsmile
          • sm30 Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 24.07.05, 10:01
            moim zdaniem żonami dyrygują życiowi nieudacznicy, co mają 5 zł w kieszeni. Do
            niczego nie doszli, w pracy muszą innych słuchać i kulić uszy, bo są na
            najniższym szczeblu to sobie chociaż w domu na zonie się powyżywają i odreagują
            życiowe frustracje, tylko ją maja pod sobą i tylko ta swoją nędzną kasę mogą
            wydzielać ( na która to kasę baba poleciała - paskudna materialistka!!! ).
            Facet z poczuciem własnej wartości ( nawet ten na najniższym szczeblu ) mówi
            o swojej kobiecie z szacunkiem a nie kpiną i ma przyjemność z wydania dla niej
            lub dla rodziny pieniędzy, nawet jeśli to jest 5 zł.
            • mama007 Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 24.07.05, 10:13
              wiecie co, jeszcze mi się przypomniało, że:
              - nikt nie wypija mi ulubionego, zimnego piwa z lodówki,
              - to prawda, że nie muszę prosić o wywiercenie głupiej dziury w ścianie... pożyczyłam wiertarkę i wiercę sama big_grin ,
              - nikt mi nie zabiera kołdry w nocy ani nie gada przez sen i nie chrapie,
              - no i wreszcie mam bodziec do tego, żeby kupić sobie swoje własne narzędzia, których tylko ja będę używać!! (widziałam już w Castoramie za niecałeog 80zł smile) ,
              - i mogę jeszcze rozpłakać się kiedy chcę i nikt nie mówi mi wtedy, że ryczę, bo jestem baba,
              i nikt mi radia nie zmienia i nie jęczy, że po raz pięćdziesiąty-któryś oglądam ten sam film na DVD smile)
              lepiej mi jak to czytam smile
              Aga
            • asik1313 Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 01.06.06, 22:42
              Święta prawda, chyba wydrukuję to i powieszę na jakiejś tablicy ogłoszeń, żeby
              sobie "faceci maczo" poczytali.
              Pozdrawiam
    • noemi.d Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 24.07.05, 11:16
      - nikt nie słucha na cały głos hip hopu
      - nie ma w domu gromady podpitych bekających chłopów
      - zawsze mam w porfwelu tyle pieniędzy ile tam włożyłam
      - oraz cała reszta napisana przez was wszystkie ...

      Pozdrawiam

      Aga mama Bartka
      • screen Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 24.07.05, 13:45
        Ścielę łóżko kiedy mam na to ochotę,tzn rano nie muszę czekać aż się zwlecze a
        wieczorem sie śpieszyć, bo on już chce się położyć (dot. raczej niedzieli, bo w
        pozostałe dni rzadko sypiał w domuwink.
        I co najważniejsze, nie mam do nikogo żalu i nie musze zrzędzićwink), że wszystko
        muszę robić sama.
        • mama007 i jeszcze... 24.07.05, 14:21
          - nikt mi nie wsypuje tony pieprzu do mizerii albo pomidorów,
          - nikt nie mówi, że źle wyglądam w mundurze, że niedokładnie wypastowałam kamasze albo, że "bawię się w wojsko",
          - nikt nie nakłada Asi rajstop na lewą stronę albo nie ubiera jej na dwór w podkoszulki "po domu" (porwane, poplamione...),
          - mogę się żywić w barze mlecznym smile ,
          - nigdy nie mam zajętego komputera,
          - w telewizji leci zawsze to, co ja chcę i nie muszę oglądać idiotycznych filmów,
          - w wypożyczalni biorę zawsze te filmy, które JA mam ochotę obejrzeć,
          - nikt nie robi zdjęć moim aparatem i wiem zawsze ile zdjęć jeszcze mogę zrobić,
          - no i mogę nie ścielić w ogóle łóżka, tylko spać na nierozłożonej wersalce, rano jest mniej roboty big_grin
          Aga
          • woj-na Re: i jeszcze... 24.07.05, 18:59
            Oj, zaczynasz wchodzić w coraz większe szczegóły, jak Ci tak wszytsko
            przeszkadzało to po co był Ci facet ????
            Widzisz tylko same wady. Też nie cierpię niechlujstwa, bałaganu, robić i
            poprawiac ciagle cos za kogoś bo tysiąc dwieście pięćdzisiaty drugi raz juz nie
            będe prosił!!!
            Ale... jest jedno duże, wielkie ale.
            Człowiek nie jest stworzony do samotnego zycia, takie wypisywanie na krótką
            metę nawet potrafi poprawić samopoczucie.
            Jestem jednak pewnien że większosć z nas chiałaby dostać kolejna sznasę od
            życia, oczywiscie nie taką jak ta poprzednia, taką prawdziwą.
            Ja bym chciał, chociaż w tej chwili nie wyobrażam sobie z nikim życia, że
            mógłbym kogoś jeszcze pokochać, jednak gdzieś w głębi czuję ze strasznie mi
            czegoś brakuje. I staram sie to tłumic i o tym nie myśleć ale to jest we mnie.
            Więc ja napisze tak:
            "Dzielenie sie radościami podwaja życie, a dzielenie brzemieniem - zmniejsza je
            o połowę". I każdy z nas tego chce. Tylko jedni żyją z tym pragnieniem a inni
            ukryli je gdzieś głęboko, głęboko na dnie swojego serca.
            woj-
            • magdmaz Re: i jeszcze... 24.07.05, 21:40
              Woj, wyluzuj!!!!
              Więc ja Ci powiem, że najwspanialej i najcudowniej jest obrać gar ziemniaków
              Mojemu Kochanemu Mężczyźnie, wstawać o 5 rano żeby mu zrobić kanapki do pracy,
              poczytać wreszcie książkę, bo komputer wiecznie zajęty, wyprasować mu koszulę
              najlepiej jak potrafię, choc trochę klnę pod nosem, no i wieczorem napić się
              razem piwa...
              Ale, Woj, On wyjechał na całe dwa miesiące!!!
              Więc siedzę i powtarzam sobie:
              "jak to dobrze, że nie muszę obierać ziemniaków,
              jak to dobrze, że nie muszę wstawać o piątej..."
              Rozumiesz?????
              • woj-na Re: i jeszcze... 25.07.05, 09:45
                Chyba źle mnie zrozumiałas.
                Chodzi mi o to że wypisujac takie rzeczy tak naprawdę mówimy jak bardzo jest
                nam źle.
                Ja np boję się sporządzac takiej listy bo jakbym wypisał na jednej liście co
                było dobre a na drugiej złe rzeczy, to ta druga byłaby znacznie dłuższa.
                Musiłbym w końcu dojść do wniosku że odejście żóny to najlepsza rzecz jaka mnie
                w życiu spotkała. Tylko że wiele z tych złych rzeczy zaakceptowałem, albo sie z
                nimi pogodziłem i pewnie mógłbym zaakceptowac jeszcze wiecej, gdybym tylko
                mógł....
                A Twoja sytuacja jest trochę inna. Ty możesz, Ty tęsknisz nie za tym czego byś
                pragnęła w swoim samotnym życiu, tylko za kimś kogo masz, kims kto istnieje i
                na kogo czekasz.
                Doskonale wiem o co Ci chodzi.
                A tak na marginesie wyjeżdżam do pracy ok 6 i nikt nigdy nie wstał o 5 żeby
                zrobić mi kanapki, nigdy też na to nie liczyłem.
                Chyba fajna z Ciebie kobitka Magda, jeśli mąz ma z Tobą tak dobrze jak piszesz
                i jeszcze za nim tak tęsknisz smile))

                Pozdrowienia
                woj-
                • magdmaz Re: i jeszcze... 25.07.05, 12:34
                  To właśnie nie mój mąż. Mnie również coś się w życiu nie udało i taki już osad
                  zostanie, że o ile prościej by było, gdyby to był mój mąż, ojciec moich dzieci.
                  Ale w życiu nic nie chce być proste.
                  Jednym słowem - nadrabiam zaległości.
                  Pozdrawiam Cię woj-na serdecznie.
                  • woj-na Re: i jeszcze... 25.07.05, 13:01
                    Wiem Magda że to nie Twój mąż, trochę już to forum czytam wink
                    I myślę że jesteś teraz (z Twoim obecnym facetem szczęsliwa).
                    I to chyba nie tylko nadrabianie zaległosci, ale budujecie razem coś zupełnie
                    nowego.
                    Również serdecznie pozdrawiam
                    woj-
                    • magdmaz Re: i jeszcze... 25.07.05, 13:26
                      A jak już tak sobie gadamy...
                      "Nadrabianie zaległości" - to znaczy, że teraz mogę kochać całą sobą, z całej
                      sły, mówić o tym głośno i nie bać się, że ktoś sobie tą moją miłością buty
                      wytrze. Ja mojego męża też tak kochałam. Baaardzo dawno temu.
                      Chyba teraz się nie natnę...
            • kudlata1978 Re: i jeszcze... 25.07.05, 16:53
              Cholera, ja tam mam dość obierania ziemniaków tylko dla siebie smile Mogę kupić
              dwa zimne piwka i wypić je razem ze swoim facetem, a w wannie możemy się kąpać
              z tym kimś razem i razem ją myć smile Nie wiem, co jest fajnego w samotnym życiu,
              oprócz tego, że ma się miłość dziecka tylko dla siebie. Ale czy to jest
              zdrowe?....
              • magdmaz Re: i jeszcze... 25.07.05, 17:04
                Nie jest! Ale cały ten wątek ma podtytuł: " Jak sie nie ma co się lubi, to sie
                lubi co się ma!" A Samodzielne czasem MUSZĄ lubić różne dziwne rzeczy i bardzo
                dobrze, jeśli im się to naprawdę udaje. Byle do przodu i nie rozklejać się (za
                często).
    • pelaga Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 25.07.05, 11:41
      Nie chcialabym Wam psuc zabawy, ale niestety zgadzam sie z Woj-na:

      "Człowiek nie jest stworzony do samotnego zycia, takie wypisywanie na krótką
      metę nawet potrafi poprawić samopoczucie.
      Jestem jednak pewnien że większosć z nas chiałaby dostać kolejna sznasę od
      życia, oczywiscie nie taką jak ta poprzednia, taką prawdziwą."

      Bo w tym tkwi sedno. NIKT z nas nie marzyl zapewne w dziecinstwie o zostaniu
      samodzielnym rodzicem, czy samotna osoba, bez swojej drugiej polowki.
      Trzeba sobie tylko uswiadomic, ze nie kazdy facet to bezmozgi troll (to dla
      pan) i nie kazda kobieta to suka (to dla panow). Wiem, ze ciezko znalezc te
      wlasciwa droge, to swoje miejsce na ziemi, ale da sie to zrobic, w koncu jak
      napisala sm30
      "- mam otwartą furtkę !!! jeszcze wiele mnie czeka smile"
      • apia2 Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 25.07.05, 12:01
        Może nikt nie marzył w dzieciństwie, ale teraz jest mi z tym zupełnie dobrze i
        nie zamieniłambym się nawet za najwspanialszego faceta na świecie. Ja i mój syn
        tworzymy małą rodzinę, gdzie zasady są bardzo janse. Nie bardzo wiem co w niej
        miałby robić jeszcze jakiś facet. Nie wierzę, że nikt nie myśli tak jak ja i
        wszyscy marzą o nowej miłości.
        Apia
        • kkokos Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 25.07.05, 13:02
          kurczę, jak się trafi jeden zabawny wątek w tej powodzi nieszczęścia, to i tak
          trafi się kolejny umoralniający facet wyprany z poczucia humoru...

          ale, zgodnie z jego słowami, nie dam sobie zepsuć zabawy i dopiszę:
          - nie spędzam wieczorów na czekaniu, kiedy wreszcie łaskawca raczy wrócić do
          domu i w jakim humorze, tylko tak, jak chcę
          - nie męczę się z boczkiem i innymi mięsiwami, których nie znoszę, a które
          zasmradzały całą lodówkę
      • marghetithka Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 25.07.05, 15:28
        Pelaga,
        zgadzam się z Wami (z Tobą i z Woj-na) w 100%!!!!
        Chociaż sama trafiłam na nieodpowiedzialnego TCHÓRZA, to wciąż wierzę, że
        gdzieś tam czeka na mnie ten mój Jedyny, Wymarzony, a każdy dzień przeżyty
        teraz samotnie (chociaż nie do końca, bo mam przecież moje szczęście - córkę)
        zbliża mnie, coraz bardziej do spotkania z NIM, i jak większość z nas
        chciałabym żyć stadnie smile(czytaj dom, dzieci, mąż), czego oczywiście życzę
        sobie i Wszystkim Innym "Chcącym" wink)
        Pozdrawiam
        • mama007 eh, to miał być wątek "pół-żartem"... 25.07.05, 17:12
          tak coby humor sobie czasami poprawić....
          Woj - tak właściwie to ja się zastanawiam cały czas po cholerę był mi ten facet. I dlaczego Ty tak cały czas rozdrapujesz rany?? jesteś z Krakowa? jeśli tak to przejdź się ze mną lepiej na plac zabaw, pogadamy, pojęczymy smile
          więcej humoru i przymknij czasem oko na to, co nie jest do końca serio wink
          pozdrawiam
          Aga
          • woj-na Re: eh, to miał być wątek "pół-żartem"... 25.07.05, 17:31
            Nie no, nie chiałem wyjść na jakiegoś jęczącego w bólu i chcacego wszystkich
            sprowadzic na ziemię.
            To może dlatego że sam nie chce takiej listy tworzyć, bo jeszcze się
            przerazę smile)
            wierzcie mi traktowałem to z przymrużeniem oka, ale musiałem dodać swoje 10
            groszy. No przecież nie będę zmieniał tytułu wątku na ....być
            samotną/samotnym smile))
            Dzięki za zaproszenie do piaskownicy, ale trochę to dla mnie daleko, ja
            niestety ze stolicy, chciaz pochodzę z podkrapackiego (to już blizej) i moze
            tam kiedyś wrócę.
            NA razie mozemy sie co najwyżej spotkac w wirtulanej piaskownicy, pogadamy,
            pojęczymy i moze jakis zamek z piasku zbudujemywink

            Pozdrawiam
            woj-
    • kotka.na.dachu Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 26.07.05, 10:47
      - mogę się śmiać z komedii i nikt mi nie powie, że za głośno to zrobiłam wink)
      - mogę się rozpłakać na filmie i nikt mi nie powie że jestem skończoną idiotką
      - mogę używać perfum gdzie chcę i nikt mi nie powie, że nie znosi tego zapachu
      - mogę jechać bez zapinania pasów i nikt mi nie powie, że kaleką się nie będzie
      opiekował
      - mogę robić zakupy takie, jak mi odpowiadają, a nie szanownego pana i władcy,
      który robił oszczędności tylko na rodzinie ale nie na sobie,
      - nie ma kłótni o zbyt wczesny lub zbyt późny obiad,... zresztą gotuję kiedy
      chcę tongue_out
      - mogę swobodnie chodzić w odwiedziny do rodziny bez uwag troglodyty,
      - mogę być dłużej niż 15 minut w danym mieście w czasie zwiedzania (hura!)
      - mogę iść na randkę wink) a późneij więcej gościa nie muszę widzieć jak mi nie
      odpowiada!!!!!
    • zakreta1881 Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 29.10.05, 10:25
      swietny watek.choc ja od "zawsze" jestem samotna mama to hehe pewnie mnie
      czekaja rozne takie przejscia z obecnym facetem.czytam i czytam.jako ze nie
      mieszkalam nigdy sam na sam czasami zastaanawiam sie jak to jest hi hi i to
      obieranie ziemniakow i deska w kiblu mnie dobija wink
      • sokka Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 29.10.05, 15:11
        hej, no i oczywiscie mozna sie bzykac z kim sie chce (pod warunkiem, ze ta osoba
        tez chce). i chodzic na randki. i poznawac tych bezmyslnych troli, ktorzy na
        poczatku sa zwykle baaardzo uroczy smile

        pzdr
        • mama007 hehehe, sokka :) 29.10.05, 15:26
          no wlasnie ! a jak Ci nie odpowiada to bye i tyle smile) co prawda nigdy tego nie
          testowalam do tej pory, ale, hmm, moze pora zaczac ? smile))))
          • sokka Re: hehehe, sokka :) 29.10.05, 16:43
            ja tam pierwszego co sie trafil zaciagnelam sila i podstepem do oltarza.... a
            trzeba bylo uzywac zycia wink
    • edkaa1 Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 03.11.05, 13:48
      1. Nie muszę z maseczką chować się w łazience, "bo nic nie robie, tylko sie
      pindrzę"
      2. Nie muszę piłować paznokci w łazience, bo j.w.
      3. Nie muszę malować się przed wyjściem do pracy w łazience, bo j.w.
      4. Nie muszę ukrywać nowych spodni, bo j.w.
      5. Nikt mi po 10 minutach nie wali do drzwi, bo j.w.
      6. Itd bo j.w.
      7. Mogę poczytac ksiazkę bez tekstu, ze "zajmujesz się tylko soba, a nie mną"
      8. Itd itp
      I nie żałuję, ze sie rozstaliśmy, i nie marzę o wyśnionym i jedynym. Jest nam
      ze sobą dobrze (mnie i mojej córce)
      A jak się zjawia trzy razy do roku i staję sie dziecku zbędna, i mieszka u
      taty, wtedy to dopiero się pindrzę! A tak gwoli ścisłości, te zawsze to było
      raz na dwa tygodnie, kiedy z góry zapowiadałam dzień dobroci dla cielska. A
      potem tydzień dąsów. Jezu! Jaka ja szczęśliwa jestem. Pozdrówka dziewczyny,
      dzielneście mocno
      • considerable Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 05.11.05, 09:53
        tesknie strasznie za tym ze jak zasypialam to trzymalam jego reke przy sobie i
        w nocy sie przytulalismy "na lyzeczke". nie chce wam psuc humoru ten watek mi
        pomogl, ale od paru dni jestem lonely i boli boli.....
        co zamiast ciepla jego ciala dziewczyny, jaka namiastaka bliskosci pomoze????/
        • lesna.a Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 08.11.05, 01:30
          inne ciepłe ciało smile
          lesna
          • considerable Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 08.11.05, 08:13
            pewnie tak, calkowita racja, ale dla mnie wszystko jest takie swieze..... nie,
            nie kocham go juz, nie kocham go od bardzo dawna. ale jestem czlowiekiem i
            mysle sobie ze mam najrozniejsze potrzeby. prawda? tak jak zapewne kazda z was?
            ale z tymi ziemniakami to najszczersza racja smile))
            • lesna.a Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 08.11.05, 09:57
              considerable, wiem, wiem.
              ja tez chcialabym moc przytulic sie do kogos innego tak po prostu, ale to
              kurcze jeszcze niewykonalne.
              tylko innego wyjscia nie ma.
              • considerable Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 08.11.05, 10:15
                ba to jedyne wyjscie jakie moze byc! czuje tylko takie ssanie w zoladku a w
                ogole to mam caly czas wszystkie miesnie napiete do granic mozliwosci. chce
                krzyczec i bede krzyczala: AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!
                Ufff
    • carlafehr Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 05.11.05, 12:19
      Hej,

      a ja chciałabym sie nie do końca zgodzić z Woj-ną i Pelagą, że my tacy stadni i
      że koniecznie wszyscy potrzebujemy drugiej połówki.
      Myślę, że po pierwsze to zależy w dużej mierze od konkretnego człowieka:
      niektórzy bardzo potrzebują wspólnoty z kims i nie widzą nic fajnego w byciu
      samym, inni już niekoniecznie. Bycie singlem jak i bycie mężem/żoną ma swoje
      plusy i minusy. Stąd tak wielu singli obecnie - część z nich dokonuje świadomego
      wyboru, nie godząc sie na bylejakość we dwójkę wybierają bycie w pojedynkę. Znam
      wielu szczęśliwych singli i wielu nieszczęśliwych małżonków. To po prostu
      kolejny stereotyp, że tylko we dwójkę można być szczęśliwym.
      Oczywiście życie wspólnie z partnerem, który dzieli z nami radości i smutki jest
      fajnym życiem, tyle że trafić na kogoś, z kim to wspólne bycie nie jest byle
      jakie lub wręcz ciężkie, jest trudno.
      Tak więc osobiście jestem za poszukiwaniem i próbowaniem z ufnościa wciąż od
      nowa, i cieszeniem się z dobrych stron bycia z kimś, póki sie z tym kims jest,
      ale błagam bez demonizowania, że jak singiel, to już tylko ciężko i smutnie.
      Cieszmy się dobrymi stronami jednego i drugiego i szukajmy własnej drogi i
      sposobu na szczęście.
      Ponieważ zaś jesteśmy narodem lubiącym narzekać, więc takich wesołych wątków jak
      ten proszę mi tu nie psuć narzekaniami wink))))
      • anka611 Re: powody, dla których lepiej być "samotną" :)) 27.05.06, 08:21
        odswiezam watek:
        nie czekam w oknie
        nie dzwonie po znajomych i nie szukam go
        nie umawiam sie z nim i nie czekam bo sie spozni, albo wcale nie przyjedzie
        nie martwie sie, ze go okradli po pijaku
        nie martwie sie o pieniadze, ktore skrzetnie przede mna ukrywal-musi placic
        regularnie
        nie piore recznie koszul i jeansow
        gdy dziecko jest chore nie oczekuje pomocy i zainteresowania
        nie wstydze sie jak pije na imprezach a ja nie mam z kim tanczyc i siedze jak glupia
        nie boje sie, ze ma dlugi o ktorych nic nie wiem, a jestem za nie odpowiedzialna
        nie licze, ze wywierci mi wreszcie dziure w scianie-samam maetwie sie o
        mieszkanie-jest teraz naprawde piekne!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka