Dodaj do ulubionych

cesarka na Starynkiewicza!!!

26.07.04, 11:13
mam pytanko do mam ktore wlasnie tam ale nie tylko maialy cesarke! powiedzcie
jak bylo, jestem ciekawa bo z powodu ulozenia miednicowego mojego malucha
czeka mnie cc! no i strasznie sie boje! opiszcie zwlaszcza jak bylo po, kiedy
wstalyscie i ile dochodzilyscie do siebie! jak szybko mozna sie zajac bobasem
i czy bol jest duzy! to tyle, czekam na jakises info i z gory dziekuje!
karo i 34 tyg Franek
Obserwuj wątek
    • la_lunia Re: cesarka na Starynkiewicza!!! 26.07.04, 21:04
      ja mialam cc na starykieiwcza (8 czerwca br)
      w pon zglosilam sie na izbe przyjec na ktg i juz zostalam
      rano pobudka, lewatywa, ciut podgolone krocze i o 9 na stol
      9.25 przyszedl juz lekarz, rozcieli i zaraz byl bobasek na swiecie smile
      5 sekund pokazli nad parawanem, potem mierzenie, warzenie i w "kokonie" znowu
      na chwile pokazali - przyniesili i trzymali ja przy mojej twarzy
      o 10 bylam juz na sali poperacyjnej (nikt z rodziny nie moze tam wchodzic -
      mozesz jedynie pogadac przez uchylone drzwi)
      wieczorem o 21!! przyniesli mi dziecko - akurat bylam po zastrzyku p.bolowym
      wiec bylam starsznie spiaca i bylo mi okropnie goraco
      za godzinke ja zabrali
      na drugi dzien przyniesili zdaje sie okolo poludnia - zawinieta w kokon - ja
      nadal lezalam - probowalamw stac okolo 14 ale strasznie trzesly mi sie nogi,
      krecilo sie w glowie wiec znowu sie polozylam
      na noc znowu ja zabrali (dokarmiali strzykawka)
      na nastepny dzien zwiezli mnie juz na zwykla sale i noc spedzilam juz z
      bobaskiem

      jak dla mnie chodzenie po cc bylo PRZEOKROPNE
      chodzilam zgieta w pol, z cewnikiem miedzy nogami, z krwia kapiaca po nogach sad
      (przepraszam za takie okreslenie ale tak bylo)

      jakbys miala dodatkowe pytania to pisz
      napisalam szybko i pewnie chaotycznie
      • carolline1 Re: cesarka na Starynkiewicza!!! 26.07.04, 22:18
        opis nie jest zbyt zachwycajacy... sad jakie mialas znieczulenie? bo chyba po 12
        godz. max to sie juz chodzi a ty piszesz, ze duzo pozniej! wiec ja juz nic nie
        wiem!! a cewnik po jakim czasie zdjeli? Boze, nie najlepiej to wszystjko mi
        wyglada.. ehh! ble... moze moj maluch jeszcze sie przekreci! a wlasnie jeszcze
        napisz ile bylas w szpitalu po cc? no i jak z bolem po cc? dzieki
        karo i Franek
        • zuzalka Re: cesarka na Starynkiewicza!!! 26.07.04, 23:13
          Hej, hej,
          Ja mialam cesarke na starynkiewicza 21-ego czerwca, cesarka nie byla planowana,
          po 14-stu godzinach meki w strasznych bolach (nie moglam miec znieczulenia ze
          wzgledu na zakazenie drog moczowych z jakimi trafilam do szpitala trzy dni
          przed terminem porodu)w koncu zdecydowali sie na zabieg. Operacja i pokazanie
          dzidziusia wygladalo dokladnie tak jak opisala to la_lunia. Na sale
          pooperacyjna trafilam okolo 23.30, mialam zapewniona opieke na noc. Rano
          niestety zwiezli mnie na oddzial ginekologi( z powodu tego nieszczesnego
          zakazenia) i tam juz zostalam. Zaczelam chodzic juz po 10 godz., ale nie bylo
          przyjemnie, troche trudno sie wyprostowac. Jule przywiezli mi dopiero dnia
          nastepnego (miala robiona serie badan, zeby sprawdzic czy nie zakazila sie ode
          mnie) i juz zostala ze mna do konca pobytu w szpitalu, bylysmy 6 dni. Bol po cc
          najgorszy jest przez pierwsze trzy doby, ale nie jest taki straszny, ja
          spodziewalam sie wiekszego. Moja mama stwierdzila, ze szybciej doszlam do
          siebie niz niejedna kobieta po porodzie naturalnym i nacinaniu krocza,
          przynajmniej moglam normalnie siedziecsmile.
          Pozdrawiam serdecznie i absolutnie sie nic nie boj,
          Ewa i Julka
        • la_lunia Re: cesarka na Starynkiewicza!!! 27.07.04, 08:05
          znieczulenie - igielka w kregoslup
          co do pzostalych pytan to ogolnie mialam wrazenie, ze tak naprawde to nikt sie
          mna nie interesowal
          np. gdyby nie to, ze psozlam sie zapytac czy moge juz jesc pewnie bym i tydzien
          nie jadla
          bo kiedy na trzeci dzien po cc poszlam do lekarza z pytaniem czy juz moge jesc
          to sie zapytal "a to Pani wczoraj jescze nic nie jadla??"
          pic tez zabronili wiec nie pilam - jak sie potem okazalo tez moglam pic
          moze Ty trafisz na mniejsze oblezenie - jak ja lezalam to dziewczyny lezaly
          nawet na korytarzach bo tyle bylo chetnych - zreszta przyjecia tez wstrzymali

          co do cewnika to tak samo jak z jedzeniem smile
          na trzeci dzien poszlam do pielegniarek i pytam sie czy moga mi juz cewnik
          zdjac - wiec one sie pytaja kiedy mialam cc - odpowiedzialam - na to "ooo! to
          juz wczoraj mogla Pani chodzic bez cewnika"

          tak woiec jak wyjdziesz z sali pooperacyjnej to zapytaj sie lekarza, kiedy
          DOKALDNIE maja Ci zdjac cewnik i keidy mozesz juz zjesc (paskudny) kleik
          i pamietaj - nie jedz buraczkow ani marchewki, ktora jest tam podowana do
          kazdego obiadu

          do spzitala tak jak pisalam przyszlam w pon, we wt mnie pocieli a wyszlam w
          niedziele bo mala slabo przybierala na wadze i zostalam jeden dzien dluzej
          gdyby nie Mala wyszlybysmy juz w sobote
          • carolline1 dzieki 27.07.04, 09:21
            dzieki za wasze opisy, mam nadzieje, ze bedzie ok! pociesza mnie tylko fakt, ze
            dla mojego malucha cesarka bedzie lepsza.. przynajmniej sie nie nameczy jakby
            bylo podczas naturalnego porodu ! jak radzicie, jak pozwola mi wstac po tych 10
            godz. to od razu bede pytac sie o picie, jedzonko i zdjecie cewnika.. smile
            pozdrawiam
            karo i Franek
            • la_lunia Re: dzieki 27.07.04, 09:36
              napewno bedzie wszystko OK
              i nie boj sie samej operacji - naprawde NIC ZUPELNIE NIC NIE BOLI

              zycze zdrowego i slicznego dzidziusia
              moj jest zdrowy - tez z polozenia miednicowego - nie wiem czy pisalam
              powodzenia!
    • magdalenax Re: cesarka na Starynkiewicza!!! 10.10.04, 16:14
      Dziewczyny, podciagam poniewaz interesuje mnie temat. Czy ktoras z Was ma
      swieze doswiadczenia z cc na Starynkiewicza?

      Magda
      • paulajal Re: cesarka na Starynkiewicza!!! 10.10.04, 21:31
        Ja miałam cc na Starynkiewicza 3 tyg temu i mimo że autorka wątku jakiś czas
        temu wyjątkowo niestosownie się do mnie zwróciła na wątku "szpitale' i
        totalnie "zjechała" moją wypowiedź w poscie o cc na życzenie, to odpiszę i dla
        niej i dla innych o moich doświadczeniach.

        Miałam poród wywoływany w 36tc, po tym jak na kontrolnym ktg dziecku spadło
        tętno. U mnie cc nie było więc planowane, ale uprzedzono mnie, że jest duże
        prawdopodobieństwo, ze i tak do niego dojdzie. I tak się stało nagle po 9 godz
        siłami natury błyskwaiczne cc, gdyż dziecku zanikło tętno. Miałam znieczulenie
        ogóólne, bo liczyła się kazda sekunda, a narkoza szybciej działa. Operacja była
        wykonana profesjonalnie przez dr Marianowskiego Juniora o 3.15 nad ranem.

        Ocknęłam się jakoś rano b obolała, dostałam kolejna dawkę morfiny i już było
        lepiej. Wstałam po 12 godz, by wreszcie zobaczyć dziecko (było w inkubatorze,
        normalnie po cc też idzie na 1-2 dni na oddział patologii noworodka zanim mama
        dojdzie do siebie, ale wcześniej przynoszą je matce do obejrzenia). Jedzenie
        dopiero następnego dnia i to jakieś kleiki i zupki i mało! tego samego dnia na
        wózku wiozą pod prysznic i każa wstać. Leży się 2 dni na sali pooperacyjnej,
        gdzie niesamowiecie troskliwie i czule opiekują się non-stop będace tam
        położne. potem na kolejne 2-3 dni na zwykłą salę z dzieckiem. Po 7 dniach
        zdejmują szwy. Ja po cc b szybko doszłam do siebie, ale fakt,że dziewczyny na
        sali dość mocno cierpiały. Tzn, ja też na początku chodzić nie mogłam z bólu,
        kichnięcie mnie rozrywało, ale trwało to krótko. W sumie cc jak najbardziej do
        przeżycia, nie mam złych wspomnień.

        Moim zdaniem na Starynkiewicza wykonuje się b dużo cc, nie zwlekają w razie
        potrzeby i chwała im za to. ja byłam b zadowolona z opieki połoznych, pediatrów
        i gin. Polecam szpital!

        jak macie jeszcze jakieś pytania, to odpowiem.

        Pozdr

        paula
        • iwona281 Re: cesarka na Starynkiewicza!!! 11.10.04, 15:05
          Hej! Jestem w 32 tc i chciałabnm rodzić na Starynkewicza. Mam pytanie - czy
          konieczne jest załatwienie sobie tam położnej i czy dają znieczulenie
          zewnątrzoponowe na życzenie. I czy po porodzie mąż może odwiedzać - tzn wejść
          normalnie za salę na której się leży z dzieckiem? Z góry dziękuję za odpowiedź.
          Iwona.
        • magdalenax Re: cesarka na Starynkiewicza!!! 11.10.04, 17:50
          Dzieki za info.

          W koncu ide do Brodnowskiego ale opowiem o moich perypetiach ku przestrodze.

          Na Zelaznej: Prosze Pani, pol oddzialu mamy w remoncie i przepelnienie
          wolelibysmy zeby znalazla sobie Pani inny szpital.

          Na Karowej (tam jestem pod opieka diabetologa) powiedzieli mi ze u nich moge
          urodzic ale przy polozeniu miednicowym tylko naturalnie a jak sie nie uda to
          zdarza mnie polozyc na stol - takie sa wytyczne i glownego guru. Podziekowalam.

          Bylam dzisiaj na Starynkiewicza zeby sie dowiedziec czy mnie przyjma ale nie
          chcieli sugerujac ze jestem pacjentka z ulicy a lekarza mam z Brodna wiec
          powinnam sie raczej tam udac ew. musze najpierw pojsc do ich poradni
          diabetologicznej zeby rodzic u nich (mam cukrzyce G1). Troche bez sensu bo do
          diabetologa stale chodze na Karowej. Poza tym byli mocno zdziwieni faktem ze na
          Karowej zmuszaja do porodu naturalnego w mojej sytuacji.

          Zadzwonilam na Brodno - Pani z Izby Przyjec: oczywiscie ze Pania przyjmiemy a
          dlaczego mielibysmy tego nie robic. Ja mowie: no sa problemy, wszedzie w
          Warszawie na poloznictwie tlok. Wolalam zapytac. Pani z Izby Przyjec: My nigdy
          nie odsylamy pacjentek. Prosze przyjechac w poniedzialek ok. 8.00. No i to
          chyba zamyka sprawe. Pewnie od razu poszlabym na Brodno gdyby nie to ze moj
          lekarz jest obecnie na urlopie i mamy 40 min jazdy do szpitala a samochodu brak
          a poza tym troche obawiam sie czy nie bedzie problemow z przyniesieniem mi
          dziecka do karmienia na sale poporodowa.

          Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka