-
Jak to jest?
Nie piję prawie 5 lat. Ale miałam 2 jedno-wieczorowe zapicia,łącznie wypiłam 5 piw.
Ile mam abstynencji?
Pozdrawiam:)
-
to napisała cortona, a dokładnie takie myśli przechodziły mi dzisiaj przez głowę.
chciałabym wiedzieć, czym Wam też kiedykolwiek. Rozumiem, że istnieją różne
stopnie uzależnienia, w niektórych niepicie jest po prostu sposobem na
ocalenie życia. Ale co z tym poczuciem (może ono później mija, nie wiem,
jestem na początku drogi) że jest się nudną i smutną wersją samego siebie ?
Help.
-
Pol zartem, pol serio...! :-\
Cos mnie dzisiaj, po biedzie wzielo na wesolosci...! ;-)
(nie, to nie jest ani urok, ani sraczka, czy przemarsz wojsk).
Pomyslalem, ze zamiast baclofenu mogli by takie alkodarki
codziennie stosowac pare kropli olejku rycynowego, wtedy
bankowo nie musieliby pic, bo i jak dokonac nowych zakupow
alkoholu...(!?) :-(
A... ;-)
-
Jak to jest u Was?
W literaturze się generalnie przymuje że jest faza 'odstawienia' - ze
zdecydowanie negatywnymi wrażeniami ; potem 'miesiąc miodowy' -
energia, euforia; faza 'muru' itd następne fazy dochodzenia do
normalnośći.
Czytałem to sobie i znów się zastanawiałem czy ja tu pasuję.
Otóż nie miałem żadnej nieprzyjemnej fazy odstawienia. Od pierwszego
dnia (esperal) poczułem się bardzo dobrze - myśląc sobie (i jak dotąd
słusznie) że nawet jak był jakiś problem, to już go ni...
-
O ile korzyści płynące z abstynencji są sprawą oczywistą,o tyle opracowując
taką listę na zajęcia,pomyślałam ,że:
1.dobrze byłoby jest poznać,jakie dobre zmiany zaszły w zyciu alkoholików,
którzy mają dłuższą ode mnie abstynencję
2.lista tych pozytywów moze stać się impulsem do zmian w życiu osób
uzależnionych
Nie piję 3 miesiące,póki co zmiany u mnie in + ,to:
· energia w codziennym życiu
· bardzo dobre samopoczucie
· ogólnie higieniczny tryb życia
&midd...
-
Jako ze wiele kwestii wokol AA i terapii obraca sie wokol kwestii moralnych- kwestii 'powinnosci' wobec innych osob czy rodziny, 'norm spolecznych;, tak mnie zastanawia, czy moralne jest domagac sie, aby ktos nie pil. Nie chodzi mi o wplyw picia i pijacego na prace czy wychowanie dzieci- czyli tzw obowiazki, bo to sa odrebne sprawy. Chodzi mi o wewnetrzny swiat pijacego i jego samopoczucie. Jesli ktos czuje sie zle i nic mu nie pomaga- czy mozna 'domagac sie' by nie pil? Czy jest to moralne c...
-
Wczoraj przeczytalam na specjalistycznym portalu- ludzie ktorzy wytrzymali 20
lat picia masowo rozwodza sie w czasie 1. roku abstynencji.
U mnie jest pieklo- ja placze pare razy dziennie z powodu jego ciaglych
zlosliwosci. Jestem osoba wrazliwa i nie potrafie puszczac tego mimo uszu. Do
tego rozne 'pomysly' typu ten z zostawieniem rodziny i wyjechaniem za granice.
Nie wiem jak to sie skonczy... On nie pije 3 miesiace.
Chodze na grupy Al-anon, na terapie dla wspoluzaleznionych, ale to je...
-
Tak się zastanawiam, jak ważna jest wiara w Boga (jakkolwiek go pojmujecie) w
pokonaniu alkoholizmu... Myślę, że bardzo istotna ale ciekawa jestem opinii
tych, którym się faktycznie udało... Czy są np. alkoholicy z długoletnią
abstynencją, którzy odrzucaja wiare???
Obawiam się, że moj przyjaciel, o którym wspominałam w poprzednim wątku, nie
"ocknie się", ponieważ jest zatwardziałym ateistą:(
-
j.w.
-
szukam nadziei... że można. Ja 1,5 roku. Wcześniej byłam czysta i trzeźwa 2
lata, złamałam abstę i teraz powoli odbudowuję życie...
-
Tytuł wątku prowokujący - ale chodzi o czastkowa odpowiedź na pytanie:
dlaczego tak powszechnie stosowane metody "leczenia" alkoholizmu przynoszą
skutki przeciwne oczekiwaniom?
Odsyłam do tekstu:
kobieta.interia.pl/zdrowie/news/skad-efekt-jojo,1000864
Tekst traktuje o efekcie jo-jo, wielkiej porażce odchudzających się. Ten sam
efekt - powrotu do straszliwego, niebezpiecznego dla życia i zdrowia pijaństwa
ludzi poddanych leczeniu czy podejmujących jakąś krótkotrwała abstynencję -
o...
-
Ponad miesiąc temu rzuciliśmy z mężem palenie i co się z tym wiąże picie -
choć ono nie jest dla nas problemem, ale lubiliśmy sobie poużywać. Wtedy,
paląc, pijąc i prowadząc dość niehigieniczny tryb życia (krótki sen, jedzenie
w barach i fast-foodach) byliśmy zdrowi jak ryby. Teraz w trakcie abstynencji
non stop chorujemy. Czy ktoś z Was miał coś podobnego?
-
dlaczego jestem pewien swojej abstynencji, tak, że mówię, że nie
napiję się do końca świata i jeden dzień dłużej?
ponieważ pamiętam, że dziś jest ten dzień, w którym mogę coś
popitolić tak, że jutro będzie mi gorzej
dbam więc o to, by było mi lepiej, nie mylić z lżej, ponieważ za
każdym kolejnym lepiej, kryje się coraz większa odpowiedzialność
i żadnych pozorów - nie napiję się, dopóki jestem trzeźwy
-
pewności o zachowaniu abstynencji, pisałem o tym wcześniej w wątku
pewność abstynencji, nabrałem jakoś w drugim
tygodniu, przypomnę, że byłem wówczas na terapii, czyli w jako
takich, bezpiecznych warunkach
podkreślę tylko, że na terapię przychodziłem codziennie przez 30
roboczych dni, na godz 9 i do 17 przebywałem w ośrodku, z przerwą
obiadową, wieczory i łikendy w domu
fascynowało mnie to co tam poznawałem, poza jakimiś ćwiczonkami
pomagającymi zrozumieć, że piłem destrukc...
-
Genialny sposob na niepicie. Bardzo prosty. Ta wyjatkowa idea jest pomyslem
chyba AA.
Aby nie pic, nalezy nie pic.
Nie mozna pic, jak sie chce nie pic. Trzeba najpierw przestac pic, to jest
warunek aby przestac pic.
Aby nie pic, nalezy nie siegac po pierwszy kieliszek.
No i glowna rzecz:
Jezeli nie bedziesz pil czeka Cie nagroda w postaci tego, ze nie bedzies juz pil.
nigdy bym na to sam nie wpadl.
:-)
-
mam 30 lat, mocne skłonności do tankowania do oporu od ok 10 lat.
kilkudniowe ciągi alkoholowe zaczęły się 3-4 lata temu. Na samym dnie
jeszcze nie byłem, bo pracowałem - więc część życia toczyła się
normalnym trybem. 2-3 razy w tygodniu piwo albo dwa, plus setka albo
dwie. dopiero w weekend ogień od piątku wieczór przez dobę albo
półtorej nonstop chlanie.
Od paru tygodni mam esperal, nie chce mi się pić, nie odliczam dni,
czuję się świetnie.
znajomi podśmiewują się troszkę że...
-
jestem na terapii , abstynencje utrzymuje dopiero 8 tydzień ( wciąż
mi ciężko) Cóż najbardziej dokucza mi poczucie pustki, nudy ,smutku.
Mam wrażenie ,że ja to nie ja ... Najbardziej sie boję ,że się
złamię i co wtedy , nie pytałam o tym na terapii , czy to znaczy ,że
nie bedę jej kontynuowac , gdzie wtedy mam szukac pmocy?
-
Niedawno wspomniala nam tu Eska o statystykach, dot. alkoholizmu.
Temat ten i ja (nieudolnie i nie przekonywujaco) podjalem...
A dzisiaj dopiero przeczytalem madre slowa w tym temacie, ktore nie
tylko mnie rozbawily, ale zarazem daly duzo do myslenia... - Slowa
te napisal i przytoczyl moj szanowny przyjaciel z AA, brzmia one
nastepujaco:
> "... A co do "badań" to w naukach społecznych ich znaczenie ma
niewielkie znaczenie. Jesli zliczać abstynentów po 6 m-cach to
najskuteczn...
-
Na tym i innych forach, w AA i na terapiach panuje moda na
wysmiewanie, a co najmniej umniejszanie znaczenia "samej
abstynencji".
Nie bede zastanawial sie, czy w ogole mozliwa jest "sama
abstynencja" ( oczywiscie o jakims dluzszym okresie a nie 1 dnia czy
tygodnia), bo wedlug mnie jest niemozliwa.
Przypuszczam, ze kto nie jest oslepiony swiatlem ideologii mysli tak
samo. Wiec odnosnie negowania znaczenia abstynenji, w rozsadnej
dyskusji chodzi o sile i charakter zmian, a nie...
-
No własnie dzisiaj mija mi te 14 lat i co tu dużo mówić. JESTEM Z SIEBIE
DUMNA !!!! Każdemu życzę takich wyników. Łatwo nie jest ale się opłaca.
Pozdrawiam