Dodaj do ulubionych

fazy abstynencji

14.06.10, 19:17
Jak to jest u Was?
W literaturze się generalnie przymuje że jest faza 'odstawienia' - ze
zdecydowanie negatywnymi wrażeniami ; potem 'miesiąc miodowy' -
energia, euforia; faza 'muru' itd następne fazy dochodzenia do
normalnośći.
Czytałem to sobie i znów się zastanawiałem czy ja tu pasuję.
Otóż nie miałem żadnej nieprzyjemnej fazy odstawienia. Od pierwszego
dnia (esperal) poczułem się bardzo dobrze - myśląc sobie (i jak dotąd
słusznie) że nawet jak był jakiś problem, to już go nie ma - bo nawet
jakby ktoś mnie chciał namówić, albo mi się samemu zachciało - to po
prostu nie wypiję i tyle. To było miesiąc temu - od tamtej pory
dziwnie się poczułem jako niepijący tylko raz - na weselu dobrego
kolegi - z chęcią bym się napił jego zdrowie - co moim zdaniem jest
100% normalne.
Dlaczego o tych moich rozterkach piszę? Bo to nie pierwszy raz kiedy
mam potężne wątpliwości co do tego co piszą tu wszechwiedzący
aaugustw i pierzchnia - tzn że 'alkoholik musi walnąć o dno', 'bez
terapii nie ma co gadać' itd.

post scriptum: wiem , to kto ma rację (przynajmniej w moim wypadku)
okaże się za jakiś czas. I owszem: nie planuję być abstynentem do
końca życia - bo to też uważam za nienormalne.
Obserwuj wątek
    • elfkabezhaltera Re: fazy abstynencji 14.06.10, 19:50
      mmaciekg napisał:

      > Jak to jest u Was?
      > W literaturze się generalnie przymuje że jest faza 'odstawienia' - ze
      > zdecydowanie negatywnymi wrażeniami ; potem 'miesiąc miodowy' -
      > energia, euforia; faza 'muru' itd następne fazy dochodzenia do
      > normalnośći.
      U mnie to było dośc dawno, stąd też wspomnienia wyblakłe ...

      Szczególnych objawów odstawienia sobie nie przypominam - byłem tak wyniszczony
      ciągami, że czułem się po prostu źle.
      Euforię miałem - rzuciłem się na nowe wyzwania zawodowe i ... w ramach fazy muru
      poległem po całóści ... nic mi się niechciało, nie odbierałem telefonów,
      udawałem że nie mnie nie ma w domu, leżałem na wyrze i patrzyłem w sufit ...

      > I owszem: nie planuję być abstynentem do
      > końca życia - bo to też uważam za nienormalne.

      Też tak uważałem. Stąd też genialne aowskie podejście - nie pij dziś. I tak nie
      pijąc "dziś" nazbierało mi się kilka lat ...
    • 7zahir Re: fazy abstynencji 14.06.10, 20:19
      Opisane - jak to nazwałeś - fazy abstynencji
      zebrane zostały na podstawien wszystkich zaobserwowanych
      u pacjentów objawów.

      Nie oznacza to jednak, że wszyscy musza miec dokładnie takie same.
      Co do dna - każdy ma swoje i nie każdy musi
      " zaliczyć " spanie pod mostem czy w kanałach.

      Twoje rozmyslania to racjonalizacja bedaca obrona
      uzaleznionego umysłu.
      Rozumiem je, bo sama tak kombinowałam 7 lat temu.

      Piszący tu opieraja swoje opinie na własnych
      doświadczeniach.

      Z relacji tych , którzy wrócili do picia
      po kilku,czy kilkunastu latach wiem,
      że bardzo cięzko to przezyli,
      Z opowiadań innych wiem, że niektórzy nie przeżyli
      bo ich jeszcze nizszym dnem - było dno grobu.

      Jeżeli chcesz próbować swojej drogi
      tzn nie planowania " bycia abstynentem" do końca zycia
      to Twój wybór i Twoje życie.
      • mmaciekg Re: fazy abstynencji 14.06.10, 21:23
        Dzięki Wam za opinie.

        Co do 'kombinowania uzależnionego umysłu' - zdałem sobie z tego
        sprawę, właśnie dzięki Waszym wcześniejszym wpisom na tym forum.

        To może w ten sposób:
        czy jest jakiś alkoholik, który odstawił alkohol, a potem wrócił do
        normalności, tzn od czasu do czasu golnie trzy piwa , albo dwie
        setki, jak jest OKAZJA? i PRZESTAJE?

        Jeżeli nikt się taki nie wpisze - to będzie już dla mnie bardzo mocny
        sygnał.

        Wiem z innych wątków i forów , że wielu próbowało wrócić do
        kontrolowanego picia - może przegapiłem, ale jakoś nie przypominam
        sobie opowieści takiego któremu się udało..
        • elfkabezhaltera Kontrolowane picie 14.06.10, 21:36
          Próbowałem.
          Przestałem próbować.
        • 7zahir Re: fazy abstynencji 14.06.10, 22:28
          Poczytaj w linkach które podaję tu i w następnych wpisach:
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,84113497,Picie_kontrolowane.html
    • aaugustw Re: fazy abstynencji 14.06.10, 21:30
      mmaciekg napisał:
      > Jak to jest u Was?
      > W literaturze się generalnie przymuje że jest faza 'odstawienia' -
      ze zdecydowanie negatywnymi wrażeniami ; potem 'miesiąc miodowy' -
      > energia, euforia; faza 'muru' itd następne fazy dochodzenia do
      > normalnośći.
      > Czytałem to sobie i znów się zastanawiałem czy ja tu pasuję...
      ____________________________________________________.
      Czemu ty mnie nie sluchasz... - Fazy te przechodza tylko
      alkoholicy, nie drobnopijoczki...!
      A...
      • mmaciekg Re: fazy abstynencji 14.06.10, 22:28

        Ok - chyba Cie w koncu rozumiem: nie łapię się jako alkoholik, tylko
        jestem drobnopijoczkiem. No to się bardzo z tego cieszę.
        • 7zahir Aaugust - jak zwykle żartuje ! 14.06.10, 22:32
          nt
          • oryginal23 ja nie żartuję 15.06.10, 00:13
            Nie pije przez miesiąc i już wie, że się kiedyś napije.
            To drobiazg, ale jesteś alkoholikiem.
            Witaj wśród swoich.
            23.
            • mmaciekg Re: ja nie żartuję 15.06.10, 02:14
              Jeszcze lepiej: nie piłem nawet jeden dzień, a już to wiedziałem - bo
              nigdy nie zakładałem że będę abstynentem dłużej niż przez ten rok,
              który sobie narzuciłem (nie będę pisał tu pozytywów o alkoholu używanym
              w normalny, właściwy sposób - bo to wyjątkowo niewłaściwe miejsce ku
              temu). A rok abstynencji mi się należy, bo od tego normalnego sposobu
              daleko zboczyłem.
        • aaugustw Re: fazy abstynencji 15.06.10, 08:50
          mmaciekg napisał (do A... w temacie "drobnopijoczka"):
          > Ok - chyba Cie w koncu rozumiem: nie łapię się jako alkoholik,
          tylko jestem drobnopijoczkiem. No to się bardzo z tego cieszę.
          ________________________________________________________.
          Fajno, ze tyle juz wiesz i ze tyle dotarlo juz do Ciebie...!
          Idziemy dalej: Na Twoim miejscu nie koncentrowalbym sie na
          fazach abstynencji, lecz na fazach alkoholizmu, ktore maja,
          (jak kazdy nalog) zawsze tendencje zwyzkowa, wiec takze Ty,
          z tym Twoim dotychczasowym rozumowaniem i odczuwanie masz
          wielkie szanse na awans, aby z drobnopijoczka stac sie
          alkoholikiem...!
          A...
    • lindabel Re: fazy abstynencji 15.06.10, 06:17
      Esperal stanowi swojego rodzaju kaganiec i z inaczej zachowujesz się Ty niż
      trzeźwiejący alkoholicy chodzący na terapię lub AA. Z moich obserwacji (również
      u męża) tych faz nie ma, bo w podświadomości wiesz, że gdy skończy się esperal
      będziesz mógł się napić...
      Co do faz, to jw, każdy przechodzi je inaczej i u każdego są inaczej rozłożone w
      czasie...
    • e4ska Re: fazy abstynencji 15.06.10, 23:30
      Maćku, można sobie odpuścić czytanie rewelacji - no chyba dla tzw. śmichu.

      Moim ulubionym (swego czasu) zabawnym pomysłem terapeutycznym były rzewne
      opowieści o tym, jak to na terapii, pod kierunkiem specjalistów poświęcających
      swoje życie ohydnym pijakom, alkoholik odbudowuje "sfery". Już nie pamiętam
      dokładnie, ale bodajże wzmiankowano m.in. o odbudowie sfery duchowej i
      seksualnej. He he he :-)

      Faza muru. Jakoś się złożyło, że ani ja, ani żadna ze znanych mi osób
      samodzielnie abstynujących bądź ze wspomaganiem esperalowym nie ma problemu z
      "fazami".

      W dodatku piszesz, Maćku:
      "Otóż nie miałem żadnej nieprzyjemnej fazy odstawienia. Od pierwszego
      > dnia (esperal) poczułem się bardzo dobrze - myśląc sobie (i jak dotąd
      słusznie) że nawet jak był jakiś problem, to już go nie ma - bo nawet jakby ktoś
      mnie chciał namówić, albo mi się samemu zachciało - to po
      > prostu nie wypiję i tyle".

      A to nieładnie z twojej strony, bo z esperalem powinieneś odczuwać bardzo
      bolesny dupościsk, o wiele bardziej przykry niż opuchlizna po wszywce.

      No i w żadnym wypadku nie powinieneś sam wpaść na niezwykle skomplikowany
      pomysł: "bo nawet jakby ktoś mnie chciał namówić, albo mi się samemu
      zachciało - to po prostu nie wypiję i tyle
      ". Nieładnie, nieładnie. Taki
      pogląd zwany narzędziem alkoholik ma prawo tylko i wyłącznie wynieść z terapii.
      Ale żebyś sam wymyślił? Groza i gniew!

      Musisz pamiętać, że alkoholik nie myśli, tylko kombinuje, a jak już co wymyśli,
      to jedynie flaszkę. Całkiem nie pasujesz do chóru...

      Żebyś miał nieco szerszą perspektywę, podaję link do dyskusji o esperalu.
      katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,5607019,Koniec_produkcji_legendarnego_esperalu.html
      W ogóle - jeśli chcesz zapoznać się z dyskusjami niesterowanymi przez
      moderatorów, warto czytać opinie zamieszczane na innych witrynach, dotyczące
      wydarzeń związanych z alkoholizmem. Na FUju też był odprysk dyskusji o
      zaniechaniu produkcji esperalu w Polsce, ale za nic znaleźć nie można. Został
      wycięty - chyba że cudownie się ujawni. Wycięto też zamieszczony przez mnie
      cytat z naukowej i absolutnie niezakazanej książki o terapii uczącej picia
      kontrolowanego.

      Trzymaj się... i postępuj zgodnie z własnym rozsądkiem, a nie zabłądzisz.
      :-)


    • pierzchnia Re: fazy abstynencji 16.06.10, 13:30
      Wielu jest takich, którzy każdego dnia ,po robocie ,wypijają kilka piwek i choć są uzależnieni-funkcjonują.
      Być może będą zachowywać ten poziom ,aż do emeryturki i nigdy ich nie spotka cały szereg tragizmów, o których tak często można poczytać na tymże forum.
      Nie muszą ratować własnego życia, prawidłowego funkcjonowania, w rodzinach itd.
      Jeżeli przerywają picie to wyłącznie dla chwilowej zachcianki, bo czasem odpocząć trzeba...

      Osiągnąłem niezmiernie cenną rzecz - ZROZUMIENIE!
      Kilka lat temu, pewien prosty człowiek/objazdowy sprzedawca warzyw/
      podczas rozmowy ze swoim klientem ,na temat spożywania alkoholu, powiedział krótko:
      Nie pij!
      Ten człowiek był mądry - ROZUMIAŁ!
      • aaugustw Re: fazy abstynencji 16.06.10, 19:45
        pierzchnia napisał:
        > Wielu jest takich, którzy każdego dnia ,po robocie ,wypijają kilka
        piwek i choć są uzależnieni-funkcjonują.
        > Być może będą zachowywać ten poziom ,aż do emeryturki...
        ________________________________________________________.
        Co to oznacza...!? - Ano to, ze oni nie sa alkoholikami...!
        A...
        • wiesj23 Re: fazy abstynencji 16.06.10, 20:46
          ciekawe:drobny pijaczek.To po co ci esperal?Mój kuzyn 3 lata z rzędu
          prubuje przestać pić/w jego zamyśle póżniej pić kontrolowanie/.I
          zawsze ok. 6,7 miesiąca ma wpadkę.Miesiąc picia i detox.Wracając do
          faz.Są.Nornalna biochemia mózgu.Chyba uczęstnicy terapi bardziej je
          czują ponieważ więcej mają do przemyślenia.Pamiętam siebie po
          detkoxie.Myślałem,że góry mogę przenosić.Że już się nie
          napiję.Póżniej,że z szefem kiedyś strzelę piwo.Oczywiście
          stwierdziłem,że terapia mi niepotrzebnaAż do 6
          miesiąca.Strzeliłem.Noi 2 detox.znam dwóch gości którzy nie piją
          ok.6 lat bez terapii,ale im śmierć zajrzała w oczy.
          • pierzchnia Re: fazy abstynencji 16.06.10, 21:46
            Alkoholizm /inaczej uzależnienie od alkoholu/ ma kilka faz, nawet August przyznaje, że tzw. <drobnopijaczek> może przerodzić się, w najprawdziwszego alkoholika.
            Człowiek, który wypija codziennie ,kilka piw po robocie,jest uzależniony - gdybym mu zabrał jego ukochany płyn, bez wątpienia odczuje skutki tego eksperymentu.
            Okazuje się jednak, że ten człowiek nie przechodzi do fazy skrajnej - decyduje o tym typ jego osobowości oraz warunki zewnętrzne.
            Wielu ludzi nie rozpiłoby się do końca gdyby ich życie potoczyło się łagodniej - taka jest smutna prawda.
            Alkoholu trzeba się po prostu wyrzec, a nie kombinować jak koń pod górę.
            Bardzo często powroty do picia są następstwem uwarunkowań środowiskowych i różnych sugestii.
            • aaugustw Re: fazy abstynencji 17.06.10, 09:10
              pierzchnia napisał:
              > ... Bardzo często powroty do picia są następstwem uwarunkowań
              środowiskowych i różnych sugestii.
              ______________________________________.
              A konkretnie to w przeciagu jednego tygodnia
              alkoholik ma siedem (7) powodow do picia:
              poniedzialek, wtorek, sroda... itd...
              A...
              Ps. To nie sa nawroty lecz dluzsze przerwy w piciu
              (+ glupota polegajaca na zwyczajnej checi picia bez
              jakichkolwiek prob zmiany siebie, nie swiata, ani
              uwarunkowań środowiskowych...!).
              • deps Re: fazy abstynencji 24.06.10, 19:11
                po dziesięciu latach abstynencji przestałem się przejmować tym
                problemem alkohol jest dla ludzi z tym że nie dla wszystkich to jest
                pewne jak 2x2 i tyle.
                • pierzchnia Re: fazy abstynencji 24.06.10, 20:01
                  Skoro przestałeś przejmować się tym problemem to czego szukasz na forum uzależnień?
                  • aaugustw Re: fazy abstynencji 25.06.10, 14:58
                    pierzchnia napisał:
                    > Skoro przestałeś przejmować się tym problemem to czego szukasz na
                    forum uzależnień?
                    _________________________________________.
                    Dobre pytanie... - Mnie takze interesuje odpowiedz...!
                    A...
                    Ps. Moze szuka tu potwierdzenia swojej tezy...!?
                    Moje zdanie jest takie:
                    Alkohol jest dla ludzi, ale nie do chlania...!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka