-
Od kilku tygodni dzwonię razem z żona na straż miejską, a ta nie może sobie poradzić z dwoma psami które biegają obok Mediconu na Ustoniu, psy są agresywne rzucają się i szczekają na dzieci, samochody oraz osoby dorosłe. Po ostatniej interwencji pani w dyspozytorni stwierdziła, że strażnicy nie mogą ich złapać bo te przed nimi uciekają. Ciekawe kiedy pogryza kogoś albo zrobia coś gorszego.
-
[b]Kto w końcu w Radomiu odważy się zająć problemem psów.[/b] Tych bezpańskich
i mających właścicieli. Po nocach nie można spać! Za...ne klatki schodowe,
trawniki, ulice. Jak na zabitej dechami wsi. Ujadają całymi nocami od podwórka
do podwórka. Czy ktoś się wreszcie odważy?
-
[b]Pozostaje ustalić kto wymazał elewacje wyremontowanych dopiero boków z napisami o derbach.
np osiedlowa 44. Myślę, że dotarcie do małolata dla policji nie powinno sprawiać trudności.[/b]
-
Dziś ok. 7 rano na dworcu PKP, tuż obok kiosków Relay, oczekuje wiele osób na
zapowiedź pociągu do Warszawy. Od strony przejścia podziemnego wchodzi rosły
ochroniarz i krzyczy "Babciu wyskocz z parapetu". Na dworcu zrobiła się cisza
i wszyscy ludzie skierowali się w kierunku, w którym szedł ochroniarz, aby
zobaczyć tą "skaczącą staruszkę", ale żadnej babci nie było.
Ochroniarz jeszcze raz wykrzyknął taki sam rozkaz i szybkim krokiem skierował
się do schodów na piętro, a my zobaczyliśmy ...
-
Co kibice Radomiaka robili w lesie pod Białobrzegami w czasie, gdy ich drużyna grała mecz? Niezłych kibiców ma ten Radomiak...
-
Żeby tylko Pani Reginy Pawłowskiej nie pokąsały. Choć z drugiej strony, być
może, zdechłyby od komunistycznego jadu jaki płynie w jej żyłach.
-
Panie Marcinkowski,kiedy pan.Pana podlegli pracownicy i policja zajmą się
psami w parkach.W każdym radomskim parku i na ulicach biegają psy ras
groźnych i agresywnych dla ludzi.Dziś w jednym z parków spacerowałem.W pewnym
momencie podbiegł do mnie owczarek niemiecki.Nie miał kagańca oczywiście
zamarłem w bezruchu.Opiekunka tegoż czworonoga darła się na psa,a on nie
reagował.Biegła w moją stronę i krzyczała do mnie:niech pan nie rusza się,bo
moźe pana ugryźć.Jestem po dwóch zawałac...
-
Jest przyjacielsko nastawiony do wszystkich ludzi i innych psów.Ma 10
lat.Zdrowy i we wspaniałej kondycji jak na ten wiek.Zawsze na smyczy,lecz
nigdy nie chodził w kagańcu.Dwa tygodnie usiłuję założyć mu kaganiec przed
spacerem.Bezskutecznie.Pies szaleje ze strachu.To co zrobię jest
nieludzkie,ale nie mam innego wyjścia aby nie narazić się drakońskim
wyczynom tutejszym władzom i ich strażnikom.Pozdrawiam wszystkich normalnych
ludzi.