xxx.16 21.10.10, 18:51 Mam pytanie jak to u Was wyglada macie ciche dni ?????Czy tak jest pieknie w waszym malzenstwach ze nie klocicie sie wogule Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
shellerka Re: Ciche dni 21.10.10, 18:55 ja sie kloce. cichych dni nie mamy, bo ja nie umiem zawsze musze wykrzyczec co mam do wykrzyczenia, potem zalewa mnei ulga (albo i nie, to krzycze dalej) i juz. nie dałabym rady nie odzywac sie Odpowiedz Link Zgłoś
mona_mayfair Re: Ciche dni 21.10.10, 18:57 Ciche dni? to nie dla mnie. wolę żelazkiem rzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Ciche dni 21.10.10, 19:00 ja raz wytłukłam całą zastawę ale zachowałam przytomność umysłu i trzaskałam tylko takie stare i brzydkie i nie mielismy jeszcze dzieci wtedy. Odpowiedz Link Zgłoś
mona_mayfair Re: Ciche dni 21.10.10, 19:02 ja to zastawy nie mam w sumie, a w czasach jak żelazkiem rąbnęłam mieliśmy chyba ze 3 tależe z każdego rodzaju, więc mi szkoda było Odpowiedz Link Zgłoś
xxx.16 Re: Ciche dni 21.10.10, 19:07 Dobre jestescie z tymi talerzami hihihihihi Ja kurcze nie umiem rozmawiac z Mezem dzis powiedzilam zeby nie gadal ze mna i nie rozmawiamy a on ze juz go wkurzam od rana i tak panuje cisza brrrrrrrr ale sa sytuacje w ktorych nie moge go zrozumiec ostatnio spie z dzieckiem zaczela Córka plakac a ten przylatuje ze nie slysze jak tak mozna ......ciagle jakies pretensje ze czemu tak robie a nie innaczej ehhhhhhhhhh Odpowiedz Link Zgłoś
carmelax Re: Ciche dni 21.10.10, 20:02 Oj nigdy w życiu niczym nie rzucałam za to pamiętam jedną siarczystą kłotnie kiedy to moj mąż walnął reką w regipsową sciane i zrobił dziurę , a ze on ma pedantyczną naturę i nie cierpi zniszczen w domu, nie mógł tego przeboleć i od tego czasu się kontroluje Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Ciche dni 22.10.10, 13:41 ja raz walnelam piescia w sciane nosna z wscieklosci, ale tez juz tak nie robie, bo mnie po tym reka dlugo bolala... raz stluklam butelke wodki o podloge, ale nie podczas balangi, tylko jak bylam sama w domu, a wk...wiona zostalam przez telefon a butelka jakos sienawinela ale tez tak juz nie robie bo musialam potem scierac i szklo zbierac. Stluklam jeszcze pare rzeczy, ale mi ich szkoda bylo. A wogole z wiekiem i zmianami w trybie zycia staje sie coraz bardziej cierpliwa i wyciszona i zaczynam holdowac zasadzie ze milczenie zlotem a zlosc zlym doradca. Spokoj rzecz swieta. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Ciche dni 21.10.10, 19:00 Nie mamy cichych dni, nie wyobrażam sobie funkcjonowania na co dzień w takiej relacji. Wolę się pokłócić, wyjaśnić sobie o co chodzi, co najwyżej poboczymy się na siebie parę godzin i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
xxx.16 Re: Ciche dni 21.10.10, 19:02 Chyba tak jest nalepiej najgorzej jak sie trzyma w sobie zlosci i nie odzywa ale ja nie umiem tego zmienic nie umiem dogadac sie z moim Mezem i czasami tak jak teraz sie nie odzywamy.Niestety niue umiem przeprosic za to co powiedzilam a czego nie powinnam a wogule to chyba troche chormony buzuja przed @ mowia na to napiecie miesiaczkowe tak sobie troche to tlumacze bo mnie drazni wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
mona_mayfair Re: Ciche dni 21.10.10, 19:03 To nie możesz chłopu po prostu powiedzieć "sorry, ale mnie poniosło bo mam pms'a"? Mój rozumie Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Ciche dni 21.10.10, 19:07 Ale po co ci takie złe emocje? Jak masz normalnego męża, bez żadnej "patologii", to zwyczajnie każdemu zdarza się wkurzyć tę drugą osobą, a jest to ta nam najbliższa osoba i szkoda życia na kłótnie, dąsy, fochy i fumy. Mam długi, bo 21-letni staż i pamiętam, że kłóciliśmy się tak do 5 rocznicy, takie "docieranie", ale teraz to zdarza się nam, że pokłócimy się raz, dwa razy w roku. Mam porywczy charakter, więc samą mnie to dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ciche dni 21.10.10, 19:04 Bardzo sporadycznie funduję cichy wieczór: siedzę ze wzrokiem utkwionym w dal, pozwalając, żeby skroplony smutek spływał mi po twarzy i całą sobą komunikuję "TO TWOJA WINA". Od czasu do czasu rzucam w przestrzeń zdania na temat bycia nieszczęśliwą i bólu istnienia. Potem idę spać, a chłop ma szansę przemyśleć wszystko, zrozumieć jaki jest niegodziwy i jak bardzo na mnie nie zasługuje. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Ważny szczegół 21.10.10, 19:10 Ważny szczegół - palę przy tym papierosa. Bez wydmuchiwania dymu nie ma takiego efektu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw :-D 21.10.10, 19:24 Tak sobie myślę, że gdybym milcząc zapaliła papierosa (jako zadeklarowana antynikotynistka od zawsze, hehe) to efekt po prostu _musiałby_ być większy niż jakieś tam marne serwisy przez okno Odpowiedz Link Zgłoś
mankencja Re: Ważny szczegół 21.10.10, 19:28 ale tak przez cały wieczór jednego za drugim? czy tylko jak chłop patrzy? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ważny szczegół 21.10.10, 19:41 Mogę w dowolnej konfiguracji, bo jestem palaczem nałogowym. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Ważny szczegół 22.10.10, 14:09 Identycznie robie.Ja jeszcze tylko od czasu do czasu westchnę...ale jak westchnę, to wkladam w to caly ból istnienia...brzmi rozdzierająco. Nawet ameba o znikomej emaptii by sie poczula jak ostatnia świnia jak tak robie Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Ważny szczegół 22.10.10, 14:15 Nie mamy cichych dni bo ja nerwowa jestem/Raczej wlasnie jak opisala Triss-milczący wieczor ale jeden mi wystarczy bo zawsze mi sie przypomni czasemw trakcie, ze chcialam mu cos opowiedziec(bo ja pepla straszna jestem)i az mnie dusi ze musze milczec. Przestalam rzucac przedmiotami-co mnie bardzo cieszy.Kiedys potrafilam pieprznąc wszytskim co mi stalo pod ręką. Ale wiecie co?zauwazylam,ze najlepiej dziala taka akcja,ze nawet jak chlop cos przewinie i sie poklocimy,to ja przeżeram sie w środku,zaciskam zęby i podchodze do niego i mowie "wybaczm Ci ze byles niedobry bo Cie kocham" Dziala zawsze-chlop stoi oglupilay i czuje sie jak prosie, jak cham ostatni,ze żona taka anielska i kochająca a on taki paskuda..... Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 babsee 22.10.10, 17:59 Dzięki za podpowiedź - teatr się już nieco ograł i mąż jakby mniej wstrząśnięty akcją - konieczna zmiana taktyki Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Ciche dni 21.10.10, 21:29 I co rozumie to przeslanie? Czy po prostu przychodzi o blaga o wybaczenie? A mowi chociaz za co przeprasza? Tak mnie zwyczajnie zastanawia czy Twoj partner jest tym niezwyklym wyjatkiem ktory rozumie bez jasno wylozonego zdania o co boczy sie jego ukochana?? Ale tak dokladnie rozumie, potrafi z kazdym detalem powiedziec o co jej chodzi i jaka swoja w tym widzi wine? Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Ciche dni 21.10.10, 22:00 pewnie nic nie mowi, tylko wietrzy i wietrzy i wietrzy i tak całą noc Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Ciche dni 21.10.10, 19:15 Nie uskuteczniam cichych dni. W domu ma być mi dobrze i przyjemnie. Nie chce się ocierać w drzwiach o milczącego obrażonego faceta albo zgrywać zimną królową kiedy akurat chce mi się gadać. Nasze problemy jesteśmy w stanie rozwiązywać na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Ciche dni 21.10.10, 19:19 I jako dziecko rodziców, którzy mieli ciche dni śmiem twierdzić, że dla domowników to katorga. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Ciche dni 21.10.10, 19:33 U nas nie ma cichych dni. Są burze z piorunami, po których szybko ukazuje się słońce. Za to mój ojczym fundował mamie ciche dni. Przestał jak się przyzwyczaiła i zaczęła zlewać. Ale jakby mi chłop tak siedział się nie odzywał to chyba by czymś szybko w łeb dostał. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Ciche dni 21.10.10, 19:46 kiedys bywaly te ciche dni, jesli zacielismy sie oboje, ale na dzien dzisiejszy mozna powiedziec, ze ich nie ma. bywa, ze sie pozremy, nagadamy sobie roznych rzeczy, ochloniemy i pozniej juz gadamy normalnie. nikt nie jest idealny, kazdy z nas ma jakies wady, ale naprawde szkoda czasu na cos takiego, jak ciche dni. Odpowiedz Link Zgłoś
carmelax Re: Ciche dni 21.10.10, 19:57 Jestesmy w 10 letnim związku i nigdy nie mieliśmy nawet pół cichego dnia Mój mąż jest typem który ZAWSZE po kazdej kłótni i bez względu na okolicznosci wyciąga rękę ,jest nerwowy absolutnie nie jest barankiem ale bardzo szybko mu przechodzi i on nie umie sie do mnie nie odzywać. Z domu rodzinnego pamietam za to ciche tygodnie między moimi rodzicami , potrafili ze soba nie gadac na prawdę długo , na maxa się ciesze że w moim związku jest inaczej ! Odpowiedz Link Zgłoś
eilian Re: Ciche dni 21.10.10, 20:02 ciche dni to może nie, bo raczej na bieżąco rozwiązujemy problemy, ale ja miewam doły (na szczęście coraz rzadziej) i wtedy "bez kija do mnie nie podchodź", więc w domu jest mało przyjemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdakingaklara Re: Ciche dni 21.10.10, 20:35 oczywiscie ze sie klocimy niestety albo stety jestesmy oboje cholerykami szybko wybuchamy ale za to nie umiemy sie na siebie obrazac czy tez gniewac wiec nie mamy cichych dni na szczescie. Generalnie moj facet szybko mi odpuszcza i stara sie ze mna nie klocic Ale jest jest spiecie to bardzo szybkie ale nie mielismy jeszcze nigdy cichych dni tylko konczylo sie na cichych godzinach. Obydwoje nie trzymamy urazy w sobie i to mi sie podoba w nas Oczywiscie nigdy nie kolocimy sie przy małej Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Ciche dni 21.10.10, 21:25 Nie mamy cichych dni, nie klocimy sie. Rozmawiamy ze soba, nawet jesli sa to tematy trudne i czasem dotykajace mocno. Ewentualnie odraczamy rozmowe gdy w gre wchodza emocje by sie uspokoic ale zawsze sie o tym informujemy typu "Kochanie czy moglibysmy wrocic do tej rozmowy wieczorem, teraz czuje sie zbyt zdenerwowana i nie chce niepotrzebnie wyskoczyc". Nigdy nie podnieslismy na siebie glosu, nie wyszlismy z trzaskiem drzwi z domu, przestalismy sie do siebie odzywac. To po prostu nam nie pasuje. To zalezy od tego jacy sa ludzie, jakie rozwiazania im pasuja i na ile dobrze znaja siebie samych i partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
mamati3 Re: Ciche dni 21.10.10, 21:37 ale trafiłaś! mamy...właśnie teraz, od niedzieli-to już prawie tydzień...rzadko nam się to zdarza bo zazwyczaj wszystko wyjaśniamy sobie od razu. Ale teraz mój chłop przegiął i niech se przemyśli kilka spraw... Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ciche dni 21.10.10, 21:39 Czasami nawet bym chciała wprowadzić, ale nie umiem - wyznaję zasadę, że nie kładę się spać w gniewie ... no, wczoraj nie do końca mi wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira ciche dni to kłócenie? 21.10.10, 21:46 My się jak najbardziej kłócimy, więc na miejscu wyjaśniamy wszystkie kwestie i ciche dni nie są potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: Ciche dni 21.10.10, 22:01 Jak każdy zdrowy człowiek kłócę się, albo spieram, ale cichych dni nie miewam, nie rozumiem, nie uznaję. Spór, chwila milczenia, godzina, góra dwie, wyjaśnienia i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Ciche dni 21.10.10, 22:24 Ciche dni? Nie, nie mamy nawet cichych 15 minut, kłótnie przebiegają bardzo głośno, burzliwie i szybko . Najpierw oboje krzyczymy, potem ja zaczynam płakać, że jak on może na mnie krzyczeć, potem on mnie przeprasza, potem ja go przepraszam i znowu jest sztama. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Ciche dni 22.10.10, 06:51 Cichych dni nie miewamy w ogóle - nie mam temperamentu, który się nadaje do takiego zjawiska. Kłócimy się bardzo rzadko, bo się obydwoje staramy mówić, co nam przeszkadza i czego nam potrzeba, zanim złość osiągnie poziom potrzebny do wywołania kłótni. W ostatnim roku rozmowa chyba dwa razy osiągnęła taki poziom naładowania złymi emocjami (czyli podniosłam głos), że dziecko nas ochrzaniło. Ochrzan mojego dziecka "Nie kłóćcie się!" działa niezawodnie - jest tak zabawna, kiedy to mówi, że żadne z nas nie jest w stanie utrzymać nastroju potrzebnego do kłótni. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Ciche dni 22.10.10, 13:55 Nie wyobrażam sobie cichego kwadransa nawet, obrażać się skończyłam w podstawówce. Dom ma być azylem dla wszystkich - dla mnie, męża, dzieci - i wszyscy staramy się, by atmosfera była jak najlepsza. I zwykle zaczynamy od "dzisiaj jestem złaaaa, uwaga, mogę gryźć" - dzięki czemu reszta nakłada białe rękawiczki i konfliktów mniej Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Ciche dni 22.10.10, 14:05 xxx.16 napisała: > Mam pytanie jak to u Was wyglada macie ciche dni ?????Czy tak jest pieknie w wa > szym malzenstwach ze nie klocicie sie wogule a co są ciche dni? u mnie w domu takich nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Ciche dni 22.10.10, 14:29 A to jedno z drugim jest zwiazane jakos, tzn ciche dni z klotniami? Ciche dni sa dla mnie nie do pomyslenia. Nie lubie, nie toleruje i sama nie potrafilabym. A, ja sie z mezem w ogole nie kloce. Jakos nie potrzbujemy tego. Chyba tylko raz nam sie udalo . Odpowiedz Link Zgłoś
cashonly Re: Ciche dni 22.10.10, 15:05 Przeczytałam ten wątek od początku do końca i starałam się przypomnieć sobie kiedy ostatnio pokłóciłam się ze swoim mężem i....sobie nie przypomniałam. Chyba nigdy. Evee1 słusznie zapytała co mają kłotnie z cichymi dniami, bo albo się kłocisz albo się złościsz po cichu. Chyba, że się najpierw kłócisz a potem strzelasz focha . Owszem, czasami podnosi mi się ciśnienie i wtedy mówię (nie drę się - mówię) co mi leży na sercu, a jeśli ciśnienie podniesie się za wysoko to najpierw idę zająć się jakąś "niecierpiącą zwłoki sprawą" np. myciem garów, a potem mówię co mi leży na sercu... Po prostu nie chcę, żeby mój zmiązek był taki jak sąsiadów z góry. Codziennie drą się na siebie na cały blok i to o takie pierdoły, że ręce opadają. Mam jedną zasadę. Nigdy nie kładę się spać bez wyjaśnienia sytuacji. Życie za krótkie i zbyt nieobliczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
hawela Re: Ciche dni 22.10.10, 18:48 Kłócimy się, ale nie pozwalamy sobie na ciche dni. Uważam, że brak rozmowy rujnuje każdą relację Odpowiedz Link Zgłoś
gunayden Re: Ciche dni 24.10.10, 18:16 mamy ciche dni a ostatnio ciche tygodnie i miesiące dlatego zdecydowałam sie na rozwód. Strasznie ciężko jest wytrzymać i nie beczeć. ale nie da sie nic innego zrobić. Mąż ma przyjaciółkę z nią rozmawia - telefonicznie godzinami, mailują smsują itd ... do mnie otwiera usta jak chce powrzeszczeć że coś sie nie podoba lub jak ma pytanie w sprawie wspólnej firmy. Odpowiedz Link Zgłoś