Mam 37 lat. Życie nie przynosiło mi nic dobrego (związki). Ciepła, dobra,
okazywałam się niezłym materiałem na "dziewczynkę do bicia" (psychicznego).
Chcę mieć dziecko. Nie mam z kim. Wielu powie - a jaki problem ?! No właśnie
jest. W moim wieku trzeba dobrych (w każdym słowa tego znaczeniu) i zdrowych
genów, ale też chciała bym żeby "tato" przynajmniej do czasu poczęcia
wspierał mnie. I nie chodzi mi o finanse ! (wsparcie psychiczne, okazanie
ciepła, pomoc w zakupach....) - a pote...