Patrzę na nowe wątki i załamuję ręce. Przegrupowania singli przed sezoniem
urlopowym. Za 23 kreski na kalendarzu przyjdzie i mój załużony urlop, będzie
premia i wogóle... nawet auto będzie. Last minute, czy bałtyk? Dla singla
chyba zdecydowanie bałtyk - więcej kobiet, z którymi będę w stanie się
dogadać. Ale czy jest sens jechać samemu? kosmita na plaży, kosmita w
smażalni... Nadzieja na cud przy każdej możliwej okazji. ehhh... a może
remont? A może last minute? Chodziłbym sobie z...