sprawa z rostaniem chyba jużjest zabukowana na amen..
wiem, że sam sobie na to zapracowałem, że to nie koniec świata, że jeszcze wszystko przede mną...
ale:
wczoraj wpadłem w histerię, szedłem po ulicy, wrzesczałem, placząc jak małe dziecko i dzwoniłem do magdy, błagając, żeby nie jechała do niego i żeby mi pomogła.
i tak w kółko.
mam jakieś parannoje, przetsząsam komputer w poszukiwaniu jej starych plików, nauczyłem się hakować i odzyskiwać utracone dane
wczoraj dowiedziałem się, ż...