jazz-use1
18.08.06, 07:59
sprawa z rostaniem chyba jużjest zabukowana na amen..
wiem, że sam sobie na to zapracowałem, że to nie koniec świata, że jeszcze wszystko przede mną...
ale:
wczoraj wpadłem w histerię, szedłem po ulicy, wrzesczałem, placząc jak małe dziecko i dzwoniłem do magdy, błagając, żeby nie jechała do niego i żeby mi pomogła.
i tak w kółko.
mam jakieś parannoje, przetsząsam komputer w poszukiwaniu jej starych plików, nauczyłem się hakować i odzyskiwać utracone dane
wczoraj dowiedziałem się, że prawie zabiłem kobietę, której w zeszłym tygodniu naprawiałem motocykl - na wskutek emocji, popełniłem KARYGODNY błąd w sztuce i kobita by sięprawie zabiła.
zgłosiłem sięna sobieskiego do centrum, a tam powiedzieli, że nie są w stanie mi pomóc i wysłali mnie do VITAMEDU na wileńską, bo "DDA" to tam...
nie wiem, czy to dobry wybór, nie wiem, co mio jets, depresja, nerwica, nie znam się na tym...
poradźcie gdzie się zgłosić, bo się zaczynam bać o siebie i maagdę i wiktorię