-
Mam ogromny dylemat, otóż na przepieknych, dostojnych pędach kwiatowych moich
jukk, w mniejszym, lub większym stopniu maszerują mrówki, jak po
Marszałkowskiej w godzinach szczytu. Mało tego, zostawiają po sobie ślady w
postaci czarnych, maleńkich "bobków". Myslałam początkowo, że to mszyce, ale
tabuny mrówek wyprowadziły mnie z błędu. Czy mam powód do zmartwienia? Czy te
mrówki niszczą mi wychuchane jukki? Proszę doradźcie mi, co mam zrobić.
Podlałam to towarzystwo strumieniem zimnej w...
-
już nie wiem co robić, kilkuletni rozrośniety wiciokrzew opanowany całkowicie
już drugi rok. Wycinałam pędy, pryskałam chemią, pomogło na chwilę i znowu to
samo. Myślę już o wycięciu go, co o tym sądzicie?
(nie chodzi mi o kolejny sposób na mszyce jakich tu pełno, tylko o sposób na
mszyce w ilościach hurtowych)
A może kupić taki potężny spryskiwacz coby parę litrów na raz wypryskał?
-
Trzy lata temu posadziłam żywopłot, za płotem, z róży pomarszczonej,
kupionej w szkółce ogrodniczej. Kierunek północ - południe, ok.10 m.
bieżących, pełne słońce, ziemia gliniasta, odległości ok. co 50 cm.
Dlaczego nie chce rosnąć??? co jest nie tak???
Zasychają całe gałęzie, do tego wiosną zasychają same czubki pędów, muszę
wycinać. Co to za paskudztwo ją opanowało??? Pomóżcie.
pozdrawiam
-
Przyznacie, że to piękne rośliny. Dochowałem się kilkunastu okazów, jednak
większość w dolnej części pokryta jest rdzawym nalotem. Liście w tej części są
marne i usychają. Przy tylu zabiegach trwających od lata od lata ubiegłego roku
kiedy je siałem żywotność tych roślin w wiejskich ogródkach wydaje się
zdumiewająca. A może lepiej machnąć ręką, puścić wszystko na żywioł i czekać na
samosiejki? Pozdrawiam,