-
Witam!
CZy może mi ktoś doradzić jak przełamać lęk i strach przed wystąpieniami publicznymi oraz uzyskać zaufanie do własnego głosu?Jak opanować własne nerwy,dodam że jestem człowiekim wraźliwym.
Kiedy mam wystąpić publicznie to poprostu zasycha mi w gardle,głosu nie moge wydobyć,stresuej sie na maxa,niedobrze mi i czuje ból w żołądku,itd.:).
Chciałbym nad tym popracować.Może jakaś literatura,odnośniki,nauka emisji głosu.
Z góry dziękuje:)
-
Człowiek słaby, lękliwy potrafi jak ptak, gdy zagoniony w kozi róg, zadziobać
na śmierć, jak wilk uniżyć swoją godność by żyć podug modły innych. Po
drugiej stronie barykady stoi wulgarność, nienawiść... rozpędzony pociąg,
który nieczego sobie z innych nie robiąc, niszczy wszystko!
Tacy są ludzie, wiekszość tu na forum. Destrukcja rozsądkiu poprzez słowa.
Czy moglibyscie choc przez chwile opanować swą destrukcję?
Zamiast walczyc na słowa moze poprowadzicie jakaś, moze nie konie...
-
...no właśnie, zwłaszcza tam gdzie nie wolno było, szczególnie w wieku
dojrzewania i nieco późniejszym. Czy im człowiek starszy tym bardziej z tego
niejako wypada? Jak do tego wrócić i czy się da? Taki śmiech szczery,
rozrywający mocny. Nie chcę ćpać ani pić by to uzyskać bo to napewno nie to
samo. Czy taki stan śmiechu jest zarezerwowany tylko i wyłącznie dla czasu
beztroski ? Jak to jest może to wie? Za wszelkie uwagi dziękuję.
-
dla wszystkich, ktorzy odpowiedzieli na post sprzed ok tygodnia....
ZDALAM!!!!!!
poradzilam sobie i osiagnelam swoj cel!!!!
-
Opanowany ...?
-
Moj zwiazek sie wali. Ciągłe kłótnie, podczas których on nie przebiera w
poniżających mnie słowach, wyzwiskach. Ja swoje on swoje. Brak porozumienia
zupełny. A z drugiej strony wspomnienia...i nadzieje na przyszłość. Przeciez
było czasem dobrze, może mozna by jeszcze jakos naprawic, cos zrobić. Ale
ciężko mi wybaczyć choćby te wyzwiska podczas kłótni, w końcu złośc nie
tłumaczy wszystkiego. I co teraz?
-
Duzo slyszalam forum gazety....teraz siedzialam tutaj przez chyba pol dnia;)))i
jestem juz pewna ,ze moge do Was napisac...
to wbrew pozorom calkiem powazna sprawa.
Jestem mloda,zdaje na prawo jazdy juz od stycznia.UMIEM jezdzic wiem to,nawet
zostalam nieraz pochwalona.Cholera,czuje sie w samochodzie jak w domu:))))
jezdze,jezdze i jeszcze raz jezdze.
Ale k******co z tego,skoro na egzaminie ani razu nie wyszlam poza plac???????
Co najsmieszniejsze-wszystko robie dobrze...wszystko op...