Nie wiem gdzie czytałam tę scenę, chyba nie w Biblii, może u Zofii Kossak? A może jeszcze gdzie indziej?
Bohater poprosił jakiegoś człowieka, (chyba żebraka, ale nie pamiętam) aby stale przebywał w pobliżu jego ojca (albo innej bliskiej osoby, też nie pamiętam, czytałam to dawno) i ile razy zobaczy/usłyszy, że ta osoba przeklina bohatera, tyle razy ma w tym czasie błogosławić.
Tak mi się przypomniała ta scena, gdy odebrałam maila (kolejnego) od szwagierki.
Nie powinnam się tymi mailami p...