Znalazłam go w swoim sadzie. Nie był pogryziony, wyglądał raczej na zamorzonego
głodem - takie suche truchełko :-(. Leżał na śniegu - na samym wierzchu zaspy,
obok był wykopany lekko skośny tunel aż do samej ziemi. Wiem, że jeże zasypiają
na zimę zakopane w liściach, więc co ten robił na śniegu? Czy go tam przyniósł
jakiś drapieżnik, jako niedojedzone resztki? Ale jeż był - o ile zauważyłam -
raczej cały. Czy może ktoś go znalazł na drodze (zimą???) potrąconego przez
samochód (?!...