Jesteśmy małżeństwem 12lat.
Tak naprawdę od samego początku nie byliśmy dwiema połówkami jabłka,były kłótnie nie żadko o drobiazgi,nic poważnego,taka rutyna ale mimo to dogadywaliśmy się i byliśmy szczęśliwi.
Ponad 5 lat temu dopadł nas kryzys,mąż pił,a co za tym idzie stosował przemoc fizyczną i psychiczną,do tego wszystkiego zrobił się "zimny",leniwy i tylko leżał przed tv.
Nie pomagały rozmowy,groźby,prośby,płacz.
Ponad rok temu postawiłam ultimatum jak już nie wytrzymałam i po kolejne...