-
Przeraża mnie to co się dzieje dookoła: mój znajomy został sam z dwójką
dzieci (w tym jednym ROCZNYM), ksiądz, ktory udzielał mi ślubu nie jest już
księdzem, małżeństwa moich znajomych rozpadają się, ludzie odchodzą do
innych, ciągle szukają, zdradzają... Znajomi, których cenię, którzy wydawali
się szczęśliwi w swoich związkach... O co w tym wszystkim tak naprawde
chodzi?! Moje małżeństwo tez wisi na włosku - mój mąż jest super facetem,
ale... nie wszystko jest jak trzeba, MY nie ...
-
i zastanawiam sie nad powodem : dlaczego tak wiele polskich kobiet reaguje
placzem, niemoca na problemy ?
czy zjawisko jest ogolne czy tylko ja mialam pecha wpasc na takie przypadki ?
Czy na forum np was to frapuje czy moze to norma ?
-
jest mi zle
zle jak jasna cholera
coraz czesciej mysle zeby skonczyc
skonczyc raz na zawsze
lapie sie na tym ze zaczynam planowac ten Koniec
i godze sie z tym ze tak ma po prostu byc
i przyjdzie ta chwila kiedy zrezygnuje
powiem zyciu dosyc
i tak po prostu odejde
zasne bez zdziwienia
-
podkreślam - koleżankę, nigdy nie była moją przyjaciółką. Wróciłam do pracy
po przerwie (teraz jest to moja dodatkowa praca, gdzie pojawiam sie 2 lub 3
razy w tygodniu na parę godzin po południu). Tego samego dnia przyjęto i JĄ,
jest w podobnym wieku, podobne kwalifikacje, równorzędne stanowisko, tyle że
jest tam częściej i dłużej, ale nie jest (w żadnym wypadku!!!) moją
przełożoną...
Początkowo byłam do niej bardzo życzliwie nastawiona, bo uznałam ją za osobę
spokojną i w miare...
-
z zimowego na letni - i jakie były tego konsekwencje???
-
Jak byście rozumieli taką sytuację: ostatni raz pod koniec czerwca spotkałam
się z moją przyjaciółką, było wszystko w porządku, umawiałyśmy się na kolejne
spotkanie. Znamy się od ośmiu lat, ja byłam jej najbliższą przyjaciółką, a ona
moją. Jak się rozstawałyśmy, obie miałyśmy dobry humor, śmiałyśmy się...Od tej
pory wysyłałam jej smsy i pisałam na gadu, ale nie odpisywała. Bardzo się
zdziwiłam i zadzwoniłam do jej domu, bo myślałam, że coś się stało. Odebrała
jej mama, była zdziwiona, b...
-
Mam cholera problem. Nie moge sie zlamac zeby wypowiadac sie na lekcjach.
Zawsze tylko biernie notuje. Nie chodzi o to ze nie mam nic do powiedzenia,
czesto znam odpowedzi na zadawane pytania ale zastanawiam sie po 500 razy czy
to aby na pewno dobra odpowiedz, czy sie aby nie skompromituje i zawsze ktos
inny okazy szybszy reflex. Nie wiem co mam zrobic, staram sie bardzo ale to
jest silniejsze odemnie. Dzisiaj mialam taka sytuacje. Bilam sie sama z soba
czy powiedziec cos czy nie,...
-
Kiedy wszedł do mieszkania uczyła się tańczyć. Zdziwił się, że nie rzuciła mu
się na szyję tak, jak oczekiwał. Stanął, wyciągnął ramiona i zapytał:
- Nie przywitasz się ze mną?
- Przywitam się, jak tylko skończę tańczyć - rzuciła w odpowiedzi.
Podszedł więc, schwycił ją za rękę mocno i pewnie. Zakręciła się w taki
sposób, jak gdyby unosiła się nad ziemią. Po raz pierwszy nie czuła lęku,
kiedy obracała się w powietrzu. Po tym powitalnym piruecie beztroscy i
uśmiechnięci weszli w głą...