Dodaj do ulubionych

moje podróże

IP: *.acn.pl / *.acn.pl 01.10.03, 10:46
A pytaliście mnie gdzie byłem. Na południu , w Italii, tam miałem interes.
Droga przez Szklarską P. < Pragę , Monachium, Insbruck w okolice Padwy.
Wracaliśmy jeszcze inna trasą przez Udine, Graz, Wiedeń, Brno, Cieszyn
Kraków, Rzeszów.
Najciekawsza przygoda spotkała naszą wesołą gromadę we Włosech ,
kilkadziesiąt kilometrów za granica z Austrią . Tam gdzieś należąło skręcić
z autostrady aby trafić do celu.
Prawdopodobnie zjechałem za wcześnie , gdyż wjechaliśmy w góry, cos
niesamowitego. Godzina 22-23 cia a my pniemy sie po serpentynach do
góry.OStre zakrety , co 100 metrów gwałtowny skręt o 90 stopni, a zdarzało
się też wcale nie rzadko , że musieliśmy właściwie zawracać w miejscu 180
stopni. Czułem sie , jakbym grał w jakąś szczególnie skomlikowana grę
komputerową dla piratów drogowych...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: gamma Re: moje podróże IP: *.kulnet.kuleuven.ac.be 01.10.03, 11:36
      tylko ze w tej grze miales tylko jedno zycie!
      ale jak widac (bo jestes spowrotem) wszystko sie dobrze skonczylo.
      g


      Gość portalu: januszx napisał(a):
      > A pytaliście mnie gdzie byłem. Na południu , w Italii, tam miałem interes.
      > Droga przez Szklarską P. < Pragę , Monachium, Insbruck w okolice Padwy.
      > Wracaliśmy jeszcze inna trasą przez Udine, Graz, Wiedeń, Brno, Cieszyn
      > Kraków, Rzeszów.
      > Najciekawsza przygoda spotkała naszą wesołą gromadę we Włosech ,
      > kilkadziesiąt kilometrów za granica z Austrią . Tam gdzieś należąło skręcić
      > z autostrady aby trafić do celu.
      > Prawdopodobnie zjechałem za wcześnie , gdyż wjechaliśmy w góry, cos
      > niesamowitego. Godzina 22-23 cia a my pniemy sie po serpentynach do
      > góry.OStre zakrety , co 100 metrów gwałtowny skręt o 90 stopni, a zdarzało
      > się też wcale nie rzadko , że musieliśmy właściwie zawracać w miejscu 180
      > stopni. Czułem sie , jakbym grał w jakąś szczególnie skomlikowana grę
      > komputerową dla piratów drogowych...
      > pozdrawiam
      • Gość: januszx Re: moje podróże IP: *.acn.pl / *.acn.pl 01.10.03, 12:22
        A rzeczywiście w tej grze nie mozna się było pomylić. Starałem sie jednak w
        miare ostroznie jechać, choc tam i minimalna predkość wytarczała żeby przeżyc
        duże emocje. Na szczęscie miałem dobre hamulce, były niezbedne. Celowo nie
        wjechałbym na taka droge , to był przypadek i trzeba sie było
        ratować...wyjechac z niej
        j.
        • Gość: gamma Re: moje podróże IP: proxy / 10.33.104.* 01.10.03, 13:43
          byles o tyle w dobrej sytuacji ze bylo to w kraju cywilizowanym i w razie
          czego pomoc by sie znalazla. ja mialam taka przygode w Bosni, i po paru
          chwilach krajobrazy juz nie wydawaly mi sie takie piekne (a pieknie tam jest w
          gorach niesamowicie), wyobraznia robila swoje. co by bylo gdyby... zwlaszcza
          ze sie naczytalam przed wyjazdem o niewybuchach na poboczach i tym podobnych
          atrakcjach. a stacji shela czy orlenu z toaleta nie uswiadczysz tam, pozostaja
          pobocza...
          a szla burza ( i doszla!!!), droga coraz wezsza i stroma, na drodze pustki,
          tylko czasem jakis zapomniany samochod przemknie (ciekawostka - co drugi to
          volkswagen golf, stary oczywiscie jak swiat).
          ale ostateczna nagroda byl widok na adriatyk, po przebiciu sie przez gory i
          dotarciu do Chorwacji. a magistrala adriatycka do Dubrownika to juz oddzielna
          historia. cos takiego jak os jezdni w jezyku chorwackim chyba nie istnieje,
          kto byl i jechal to wie o czym mowie.
          Bosnia to piekny kraj, jednak bardzo dotlkiwie doswiadczony, miasta i wsie
          dalej strasza domami bez okien. Sarajewo i Mostar - ciarki przechodza jak sie
          przejezdza. tylko meczety po wsiach piekne i nowe.
          no to troche z tematu "zjechalam"
          pzdr
          g



          Gość portalu: januszx napisał(a):
          > A rzeczywiście w tej grze nie mozna się było pomylić. Starałem sie jednak w
          > miare ostroznie jechać, choc tam i minimalna predkość wytarczała żeby
          przeżyc
          > duże emocje. Na szczęscie miałem dobre hamulce, były niezbedne. Celowo nie
          > wjechałbym na taka droge , to był przypadek i trzeba sie było
          > ratować...wyjechac z niej
          > j.
          • Gość: januszx Re: moje podróże IP: *.acn.pl / *.acn.pl 01.10.03, 15:08
            Mnie się wydaje , że piszesz na temat i to jak zajmujaco! Opisałes nam tu
            bardzo podobna przygodę do mojej. Nie byłem w krajach bałkańskich , chyba , ze
            zaliczyc do niej Rumunie?
            Jeszcze pózniej odpowiem Ci na list , bo barwny on by i piekny ale teraz do
            pracy ...
            cześć
            • Gość: gamma Re: moje podróże IP: *.kulnet.kuleuven.ac.be 02.10.03, 08:37
              czesc, witam w nowym dniu pracy rodacy!
              nie podpuszczaj mnie ze tak zajmujaco pisze! bo jeszcze uwierze i was zasypie
              opowiesciami z roznych zakatkow europy i nie tylko.
              milego dnia, przyjde pozniej
              pzdr
              g

              Gość portalu: januszx napisał(a):
              > Mnie się wydaje , że piszesz na temat i to jak zajmujaco! Opisałes nam tu
              > bardzo podobna przygodę do mojej. Nie byłem w krajach bałkańskich , chyba ,
              ze
              > zaliczyc do niej Rumunie?
              > Jeszcze pózniej odpowiem Ci na list , bo barwny on by i piekny ale teraz do
              > pracy ...
              > cześć
          • Gość: januszx Re: moje podróże IP: *.acn.pl / *.acn.pl 02.10.03, 09:41
            Nie musisz przestraszać , ze nas zasypiesz swoimi opoiweściami z podróży po
            swiecie, gdyz sa one tu bardzo oczekiwane;-). Rozumiem , że byłaś tam niedługi
            czas po wojnie, bo teraz nawet w Bosni przywracane są prawa państwa
            cywilizowanego. JEdnak dzieki tym podróżom masz teraz Gammo gotowe
            opowieści:-) .
            Nie byłem w żadnym państwie byłej Jugosławii, ale tez znam jedna ciekawa
            przygodę (moich znajomych) . Kilka lat temu Zosia i Basia wybrały sie do Włoch
            przez Chorwacje i Słowenię , ale sobie drogę znalazły!. Jechały ze znajomym
            kierowca Tira, który miał wytyczona trase przez państwo Franija Tudżmana.
            Okazało sie , że nie był to kraj szczególnie przyjazny Polakom, ale może
            dziwne to nie jest , gdyz w tym czasie dogasała wojna z Serbią! Dziewczyny
            zostały zawrócone z przejscia a jednej wbito do paszportu zakaz wjazdu do
            Chorwacji. Ale one gdzieś w środku Europy nie wyobrażały sobie powrotu do
            Polski i obrania innej trasy. Poradziły sie kierowcy Tira, a ten stary wyga
            wpadł na pomysł, ze zaraz za strona z "miśkiem" należy mocno przycisnąc
            paszport ręka , żeby paszport otwierał sie w łasnie w tym miejscu. Jak
            poradził tak Zosia zrobiła. Gdy na przejście wkroczyła nowa zmiana dziewczyny
            ruszyły , pogranicznik wziął paszport do reki , otworzył na stronie ze
            zdjęciem a następnie ominął 2 , 3 kartki ( w tym zakaz wjazdu na skutek owego
            zgięcia) i dokładnie przewertował paszport do końca. Niczego nie znalazł i
            pozwolił jechać. Obie szczęsliwie pokonały tereny b. Jugosławii i dojechały do
            Italii.
            Teraz nie mogły się nadziwić swojej głupocie - dobrowolnie , na siłę pchały
            się do państwa , w którym dogasała wojna!.
            pozdrawiam i czekam na opowieści j.
            • Gość: gamma Re: moje podróże IP: *.kulnet.kuleuven.ac.be 02.10.03, 14:07
              Gość portalu: januszx napisał(a):
              > Nie musisz przestraszać , ze nas zasypiesz swoimi opoiweściami z podróży po
              > swiecie, gdyz sa one tu bardzo oczekiwane;-).

              pomysle troche czy naprawde mam cos ciekawego do opowiedzenia, i jak wymysle
              to opowiem

              Rozumiem , że byłaś tam niedługi
              > czas po wojnie, bo teraz nawet w Bosni przywracane są prawa państwa
              > cywilizowanego.

              prawa moze i sa przywracane, ale to nie zmienilo faktu ze nie czulismy sie tam
              zbyt komfortowo. jednak te straszace ruiny, domy bez okien, slady po kulach na
              budynkach + wyobraznia = uciekac!!!!
              od glodu i wojny uchron nas...
              a kraj jest, powtarzam jeszcze raz, naprawde piekny!
              pzdr
              g
              • ubott.1 A Wasze podróże ??? 21.11.03, 01:14
                Ja natomiast zwiedziłem Kijów, Pragę, Paryż. A w Paryżu byłem tez w
                Disneylandzie, własciwie to on jest pod Paryzem. Mówię Wam odlot, te
                rolekastery, parada Disneya, dom strachów, kraina piratów.
                • ryza_malpa1 Re: A Wasze podróże ??? 21.11.03, 06:25
                  ubott.1 napisał:

                  > Ja natomiast zwiedziłem Kijów, Pragę, Paryż. A w Paryżu byłem tez w
                  > Disneylandzie, własciwie to on jest pod Paryzem. Mówię Wam odlot, te
                  > rolekastery, parada Disneya, dom strachów, kraina piratów.
                  Tez byłam w Prayżyu ale szkoda mi było czasu na disneyland, w dodatku to było
                  wtedy jak było tak koszmarnie gorąco ( kataklizm normalnie), snułam się nad
                  Sekwana od cienia do cienia i musze powiedziec, ze Paryz jako jedyne miasto
                  przerósł moje oczekiwania.
                  Myślałam przed wyjazdem " eee, przereklamowane, wieża eiffla,
                  pioerdoły...Luwr - pałac jak każdy inny" ale to co zbaczyłam przerosł moje
                  najśmielsze marzenia. Szerokie ulice , wielkie kamienice, moje ulubine platany
                  wzdłuż chodników, a wieża eiffla ma cos w sobie...nie wiem, moze proporcje,może
                  to , ze mimo ton żelaza i stali jest taka smukła, delikatna, ażurowa....
                  Rozczarował mnie natomiast Montemart , moze dlatego , ze przeciksjać się przez
                  tlum dziki turystów nic nie zobaczyłam.
                  Takiego "supermarketu" artystycznego jak targ na tym wzgórzu w życiu nie
                  widziałam :P
                  No ale byłam w Chat Noir ( cóz za obskurna knajpa, lubię takie) i na Placu
                  Pigalle ( kasztanów niestety nie widziałam)....
                  Genralnie Paryż ma w sobie przestrzeń, szłam ulica i czułam ,ze mam mnóstwo
                  powietrza do oddychania ( tego materialnego powietrza i tego mniej
                  materialnego ;-)
                  • januszx Re: A Wasze podróże ??? 21.11.03, 08:50
                    Bardzo przyjemna relacja, człowiek, prowincjonalny wsiadał by i jechał Paryz
                    zwiedzac , snuc sie uliczkami, pic wino w knajpie, wrapał sie na wieże- ach
                    rozmarzył sie człowiek.
                    Ryża a jak byłaś w Paryżu to nie zainstalowano jeszcze plazy nad Sekwaną?,
                    kasztany to chyba zżarła choroba, w całej Europie, od Lizbony
                    do....Zamościa:-), Kijowa
                    • ryza_malpa1 Re: A Wasze podróże ??? 21.11.03, 16:32
                      zainstal;owano plaże...ale to żeeenada, jedynym plusem były zainstalowane tam
                      spryskiwacze i fintranny z woda do picia ( w tren upał to było bardzo na
                      miejscu). Co do kasztanów ( i innych drzew)to zeschły, w sierpniu już
                      szeleściło pod nogami jak w październiku.
                      A propos wina w knajpie...hmmm...to trzeba byc bardzo nadzianym albowiem małe
                      piwo (0,2) kosztowalo coś ponad 3 euro i to wcale nie w centrum dla turystów
                      tylko dalej, w knajpce obok domu.

                      Gammo, byc może Paryż zachwycił mnie swoja przestrzenią bo zlądowałam tam po
                      miesięcznym p[obycie w Brukseli, która bardzo mnie zmeczyła swoimi waziutkimi
                      uliczkami, wszechobecnym brukiem, brakiem zieleni, strzyżonymi drzewami m
                      cisnota , snobizmem i drobnomieszczaństwem.
                      W Brukseli czułam się źle, cały czas oceniana przez snobów ( po ubraniu np.),
                      natomiast w paryżu poczułam się swobodnie , jak u siebie, nie ma w koło tłumów
                      ludzi w kostiumikch za 4000 euro i takich prosto spod igły..Paryżanie i paryscy
                      turyści wydali mi się duzo bardziej wyluzowani i normalni. Moze to kwestia
                      kontrastu.
                      tez lubie wąskie uliczki ale tłok na Montemarte mnie przeraził!!!!!!!!


                      • ryza_malpa1 Re: A Wasze podróże ??? 21.11.03, 16:34
                        A propos tłoku...to tłok na polach marsowych pod wieżą eiffla ma zupełnie inny
                        wymiar. Zwłaszcza wieczorem dużo ludzi przychodzi z kocami, z winem , siedza
                        grupami po wierzą i patrza na światewłka ( wieża eiffla ma wieczorem
                        rewelacyjna iluminacje ) - atmosfera jest wzniosła acz wesoła - jak na zlocie
                        hippisów :)))
                        • ryza_malpa1 Aaaaaaaaaaaaaaaa 21.11.03, 16:36
                          .miało być "wieżą"....
                  • gammma Re: A Wasze podróże ??? 21.11.03, 09:27
                    ja tez bylam w Paryzu w tym roku w wakacje, ale mnie to miasto rozczarowalo.
                    wielkie ulice i kamienice dzialaly na mnie przytlaczajaco. dla mnie nie bylo w
                    tym nic urokliwego. to mnie wlasnie zadziwilo ze wszystko jest takie WIELKIE:
                    drogo, domy, przestrzen. ja jednak wole male uliczki, dlatego wlasnie podobalo
                    mi sie na Montmartre, mimo nawalu turystow. oczami wyobrazni widzialam
                    biegajaca uliczkami Amelie i przylaczylam sie do niech na chwile.

                    oczarowal mnie za to Amsterdam, wlasnie za przytulne uliczki, zakamarki, wode
                    chlupiaca w kanalach i to ze nie jest taki strasznie powazny. i za to ze mozna
                    go ogarnac umyslem i wlasnymi nogami, nie to to Paryz...
                    pzdr
                    g

                    > > Ja natomiast zwiedziłem Kijów, Pragę, Paryż. A w Paryżu byłem tez w
                    > > Disneylandzie, własciwie to on jest pod Paryzem. Mówię Wam odlot, te
                    > > rolekastery, parada Disneya, dom strachów, kraina piratów.
                    > Tez byłam w Prayżyu ale szkoda mi było czasu na disneyland, w dodatku to
                    było
                    > wtedy jak było tak koszmarnie gorąco ( kataklizm normalnie), snułam się nad
                    > Sekwana od cienia do cienia i musze powiedziec, ze Paryz jako jedyne miasto
                    > przerósł moje oczekiwania.
                    > Myślałam przed wyjazdem " eee, przereklamowane, wieża eiffla,
                    > pioerdoły...Luwr - pałac jak każdy inny" ale to co zbaczyłam przerosł moje
                    > najśmielsze marzenia. Szerokie ulice , wielkie kamienice, moje ulubine
                    platany
                    > wzdłuż chodników, a wieża eiffla ma cos w sobie...nie wiem, moze
                    proporcje,może
                    >
                    > to , ze mimo ton żelaza i stali jest taka smukła, delikatna, ażurowa....
                    > Rozczarował mnie natomiast Montemart , moze dlatego , ze przeciksjać się
                    przez
                    > tlum dziki turystów nic nie zobaczyłam.
                    > Takiego "supermarketu" artystycznego jak targ na tym wzgórzu w życiu nie
                    > widziałam :P
                    > No ale byłam w Chat Noir ( cóz za obskurna knajpa, lubię takie) i na Placu
                    > Pigalle ( kasztanów niestety nie widziałam)....
                    > Genralnie Paryż ma w sobie przestrzeń, szłam ulica i czułam ,ze mam mnóstwo
                    > powietrza do oddychania ( tego materialnego powietrza i tego mniej
                    > materialnego ;-)
                    >
                    • januszx Amelia - Montmarte 21.11.03, 09:42
                      Gammo, oczyma wyobraźni widzę Cię biegającą pod rękę z Amelią zakamarkami
                      Montmarte i pijacą kawę w jej kawiarni. Niestety ten idealny , piekny świat
                      pokazany na filmie, chyba w życiu nas nie czeka. Poza tym trudno o taka
                      królewnę jaka jest Amelia:-(, chociaż...
    • ryza_malpa1 Re: moje podróże 21.11.03, 06:25
      Janusz, gdzie spałeś po drodze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka