Dodaj do ulubionych

moja rozmowa z niemcami o historii...

06.02.05, 20:12
... wygladala tak: niemcy albo sie skarzyli ze zombardowano im drezno i wypedzono ze slaska i prus wschodnich albo opowiadali jak to wszystkim bylo ciezko w 1932 i jak ludzie sie cieszyli ze po 1933 dostali prace w fabrykach, a przeciez oni nie wiedzieli co sie dzialo w obozach smierci. I tak przez pol godziny, a byl to moj drugi dzien w pracy wiec ciezko bylo rzec pare slow prawdy i zrazic do siebie caly kolektyw. czy wam taz sie takie cos zdarzylo?
Obserwuj wątek
    • robby_rob Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 06.02.05, 21:38
      Oczywiscie! Wg. Niemcow II Wojna Swiatowa to zamierzla przeszlosc (moze tak
      samo zamierzchla jak upadek Konstantynopola) i w ogole nie ma o czym rozmawiac.
      Moi niemieccy koledzy (ludzie wyksztalceni) maja bardzo mgliste pojecie o
      dokonanych przez Niemcow zbrodniach. Ostatnio przechadzalem sie z kolega -
      Niemcem po Starowce w Warszawie. Byl niesamowicie zdziwiony, ze budynki, ktore
      oglada sa nowe, zbudowane dopiero po wojnie, bo cale miasto zostalo przez jego
      rodakow zrownane z ziemia... Szeroko otwieral oczy, gdy opowiadalem mu o
      ludnosci cywilnej pedzonej przed czolgami atakujacymi powstancze barykady.
      Ostatecznie skomentowal to w ten sposob, ze "Amerykanie w Iraku robia teraz
      dokladnie to samo" - po prostu rece opadaja - typowa niemiecka hipokryzja.
      Tylko dlatego, ze jestesmy naprawde dobrymi kolegami zakonczylismy dzien w
      poprawnych stosunkach. Podobne dyskusje tocze dosc czesto, ale generalnie
      wychodzi na to, ze Polacy powinni przeprosic Niemcow za to, ze pozwolili sie
      napasc. Lekko nie jest...
      • hautnah Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 06.02.05, 22:06
        z ludzmi starszej generacji mozna powaznie na ten temat porozmawiac. oni
        przezyli swoje i maja negatywyny stosunek do wojny. za to ludzie, z ktorymi
        studuje, czyli przyszli nauczyciele niemieccy maja znikome wiadomosci z zakresu
        tak bliskiej historii. moja najlepsza kumpela, ktora zostanie na uni i
        rozpocznie w tym roku pisanie doktoratu (nie z histori, ale egal!) nie ma
        zielonego pojecia o wojnie. az zal bierze!!!
        • m1233 Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 07.02.05, 00:52
          Moja ex-kolezankqa z pracy z duma opowiadala, jak jej dziadek w czasie wojny
          walczyl w Rosji... . Bylismy na stolowce w pracy i glupio mi bylo skomentowac,
          ale piesc mi sie zacisla :-)..:-((. Q..wa, bohater narodowy jeden !!
          Kazdy Niemiec powinien miec chyba odrebny przedmiot - o historii swojego
          przekletego narodu.. .
    • sabba mam cicha 07.02.05, 07:29
      nadzieje ze w zwiazku z powyzszym nie uwazacie globalistycznie ze WSZYSCY Niemcy
      tacy sa. Bo ja spotkalam sie raczej ze znejomoscia historii. Owszem pare
      ignorantow sie znajdzie ale tyle samo jest tez ich w Polsce, wystarczy zobaczyc
      na wyniki sondazu na temat Auschwitz. Nie tylko Niemcy maja nikle pojecie o
      wojnie...
      • robby_rob Re: mam cicha 07.02.05, 10:03
        Alez skad! Nie WSZYSCY! 95% spoleczenstwa to przeciez nie WSZYSCY! Nigdy nie
        osmielilbym sie powiedziec, ze wszyscy Niemcy sa tacy!
        • peterli tak to jest 07.02.05, 11:30
          wiesz ja tobie cos powiem....powoli nawet nie chce mi sie z nimi o tym
          rozmawiac bo albo przekrecaja cala historie i sa ofiarami innych franzuzöw i
          angliköw....biedni niemcy.....albo udawaja, ze nic nie bylo i nikt o niczym nie
          wiedzial co chyba jest najlatwiejszym podejsciem do sprawy, ale ostatnio
          niestety nawet cos podobnego spotkalo mnie wlasnie ze strony mojego pracodawcy,
          ponac modrego i wyksztalconego profesorka uczelni, ktöry poprostu stwierdzil,
          ze nie da sie tej calej debaty i rozpraw na temat wojny i ausschwitz wiecej
          sluchac i powinno sie to wreszcie zakonczyc.

          no tak...w pierwszym momencie myslalem, ze wyjde i powiem mu, zeby swoja
          akademie sobie gdzies wsadzil (na szczescie i tak niedlugo z tamtad odchodze)
          ale z drugiej strony to i tak nie da sie kretynowi czegos wytlumaczyc czy nawet
          porozmawiac jesli on uwaza sie za pempek swiata....to moze lepiej to
          zostawic....

          a samych niemiec to i tak mi sie juz dawno odechcialo....moze czas powrotu na
          stare(nowe) smieci....

          pozdr.
          Piter
          • robby_rob Re: tak to jest 07.02.05, 12:45
            >niestety nawet cos podobnego spotkalo mnie wlasnie ze strony mojego pracodawcy,
            > ponac modrego i wyksztalconego profesorka uczelni, ktöry poprostu stwierdzil,
            > ze nie da sie tej calej debaty i rozpraw na temat wojny i ausschwitz wiecej
            > sluchac i powinno sie to wreszcie zakonczyc.

            To jest dla mnie najbardziej oburzajace! Spotkalem sie z tym wiele razy. Tu
            chodzi o miliony istnien ludzkich, zrujnowane miasta, wyciete w pien wsie... A
            oni maja juz dosc sluchania, cytuje tu mojego znajomego Niemca (tez ponoc
            wyksztalconego) "tego zrzedzenia"... Pozostawiam to bez komentarza - Polakom
            nie trzeba tego tlumaczyc.

            > a samych niemiec to i tak mi sie juz dawno odechcialo....moze czas powrotu na
            > stare(nowe) smieci....

            Nie jestes osamotniony w takich odczuciach.

            • sabba Re: tak to jest 07.02.05, 12:57
              Polakom tzreba tlumaczyc tez wiele rzeczy i niewiedza tez sie szerzy....
              Bronie spoleczenstwo Niemieckie, (choc nie znam go w 95% jak rob) ale bronie bo
              widze ze choc swiadomosc historyczna nie na najwyzszym poziomie to jednak duzo
              sie w tym kierunku robi.
              POrownajcie wiedze potencjalnego nastolatka na ten temat a dowiecie sie ze nie
              ma wieszej roznicy w niewiedzy.......
              A mowic nalezy o tym zawsze, to prawa. Ale nie milczec oburznym tylko samemu
              przyczynic sie do "oswiecenia" tych co pojecia nie maja....
          • sabba jesli jak mowisz 07.02.05, 12:50
            "i tak nie da sie kretynowi czegos wytlumaczyc czy nawet
            porozmawiac jesli on uwaza sie za pempek swiata....to moze lepiej to
            zostawic...." to nie dziw sie ze Niemcy nie sa uswiadomieni. Wlasnie dzieki
            takiej biernej postawie miedzy innymi oni nie wiedza, ci co nie wiedza i sie
            nigdy nie zainteresuja. Ale ze profesor tak stwierdzil to faktycznie karygodne...
          • dunia77 Re: tak to jest 07.02.05, 12:56
            Przede wszystkim: rzeczywiscie lepiej rzuc te "akademie" i wroc do PL uczyc sie
            ojczystego jezyka, bo normalnie dostaje oczoplasu.

            > ze nie da sie tej calej debaty i rozpraw na temat wojny i ausschwitz wiecej
            > sluchac i powinno sie to wreszcie zakonczyc.

            A da sie ?
            Sorry, ale ten niedawny festiwal samoumartwiania w niemieckich mediach byl
            naprawde przygnebiajacy... mozna bylo skakac po kanalach i wszedzie Oswiecim.
            Owszem, jest to istotna czesc i historii i nie powinno sie o niej zapominac, ale
            ja nie mam ochoty natrafiac co i juz na wyraziste przekazy tragedii. Moze ten
            profesor ma po prostu rownie slabe nerwy jak ja ?
            (Tak, odwracam tez wzrok jak na ekranie tv orka pozera pingwina !)

            Co do tematu:
            Ja nie mam wrazenia, ze kompletna ignorancja w tej dziedzinie jest powszechna.
            Mysle, ze problemem jest raczej uporanie sie z wlasna przeszloscia - dobrym
            przykladem jest ten dziadek walczacy w Rosji. Moj maz (Austriak, nie Niemiec,
            ale akurat w tym temacie optyka jest podobna) tez jest dumny ze swojego dziadka,
            ktory w dwoch wojnach walczyl w Rosji i wrocil calo. I co ? Mam za kazdym razem
            wlaczac "Auschwitz mode" i przypominac o Hitlerze, obozach, SS itp ? Jaki to ma
            sens, powiedzcie mi ? Czy ten czlowiek - gospodarz i wlasciciel fabryczki
            stolarskiej - mial jakikolwiek wplyw na wielka polityke ? Mial odmowic wcielenia
            do wojska i narazac swoja rodzine ? Ilu z Was byloby takimi "bohaterami" - ja na
            pewno nie... A co do wiedzy i niewiedzy... na pewno ludzie w alpejskiej wiosce
            setki kilometrow od Warszawy czy Krakowa mieli pelne pojecie o obozach zaglady,
            akurat... Takie samo pewnie jak przecietny Amerykanin ma o tym, co sie dzieje w
            Iraku (to bardzo dobre porownanie !)

            I Ci, co mieli tego dziadka w wojsku probuja to sobie jakos uporzadkowac: zeby
            nie tracic szacunku do swoich korzeni, a jednoczesnie miec swiadomosc historii.
            Ja im tego wspolczuje - bo sa dziecmi narodu, ktory ciagle na kogos najezdzal, a
            teraz w czasach pokoju ciagle sie im to przypomina. Polakom latwo jest spogladac
            z gory i uczyc innych historii, bo malo czego musza sie wstydzic (pomijajac
            Zaolzie itp, zreszta wytrawni obecni tu historycy pewnie wiedza lepiej niz ja ;) )
            Podziwiam tych, ktorzy - jak np. moj maz - potrafia laczyc szacunek swoich
            korzeni z odpowiedzialnoscia za "gloszenie historii", aby podobne tragedie juz
            sie w Europie nie wydarzyly. Inni moze radza sobie z tym gorzej, moze maja
            mniejsza wiedze, moze nie przychodzi im to do glowy, moze maja dosc "wypominania"...
            A faktem jest to, ze wiekszosc Polakow - jak juz sie znajdzie w niemieckim
            towarzystwie - musi zaraz "dowalic Szwabom"... z wrodzonej delikatnosci nie
            napisze dlaczego. A potem sie dziwia, ze reakcje sa takie, a nie inne.
            Czasem warto posluchac "drugiej strony", mozna wiele sie dowiedziec... choc
            niestety zbyt wielu przeszkadza to ciagle uczucie bycia poszkodowanym przez
            historie....
            • robby_rob Re: tak to jest 07.02.05, 13:50
              Droga Duniu!

              Twoja wypowiedz to festiwal ignorancji i typowego dla niektorych kregow
              polonii "wazeliniarstwa" w stosunku do twoich niemieckich chlebodawcow.

              > sens, powiedzcie mi ? Czy ten czlowiek - gospodarz i wlasciciel fabryczki
              > stolarskiej - mial jakikolwiek wplyw na wielka polityke ? Mial odmowic
              wcieleni
              > a
              > do wojska i narazac swoja rodzine ? Ilu z Was byloby takimi "bohaterami" - ja
              n
              > a
              > pewno nie... A co do wiedzy i niewiedzy... na pewno ludzie w alpejskiej wiosce
              > setki kilometrow od Warszawy czy Krakowa mieli pelne pojecie o obozach
              zaglady,
              > akurat... Takie samo pewnie jak przecietny Amerykanin ma o tym, co sie dzieje
              w
              > Iraku (to bardzo dobre porownanie !)


              Mam nadzieje, ze wiadomo Ci, ze Hitler zostal wybrany w demokratycznych
              wyborach. KAZDY obywatal tego kraju mial wiec wplyw na wladze. A jesli chodzi o
              wojsko - nikt ze slawetnych zolnierzy SS nie byl zmuszany do okrucienstwa i
              dokonywania masowych mordow. Szeregowi zolnierze niemieccy czynili to z
              wlasnej, nieprzymuszonej woli - wypadalo by, zebys poczytala sobie listy
              owych "wojakow" do rodzin w Niemczech (moge przeslac Ci nazwy publikacji)
              opisujace radosc z jaka dokonuja pacyfikacji wsi, zydowskich gett itd...
              Nie truj wiec glodnych kawalkow o "braku wplywu", bo od tego sie po prostu robi
              niedobrze!
              A Twoje porownanie okupacji Iraku przez wojska koalicji do okupacji Polski
              przez Niemcy jest nie tyle glupie, co niesmaczne i najlepiej swiadczy o twojej
              ignorancji.
              Wiem, ze jako Polka, ktora stala sie czescia austryjackiej rodziny, musisz
              przyjac punkt widzenia tej drugiej strony, uwazam jednak, ze powinnas zachowac
              troche wiecej obiektywizmu.
              • dunia77 Re: tak to jest 07.02.05, 15:42
                > Twoja wypowiedz to festiwal ignorancji i typowego dla niektorych kregow
                > polonii

                ROTFL LOL ;) Bardzo duzo o mnie wiesz, jestem pod wrazeniem ;)

                > Mam nadzieje, ze wiadomo Ci, ze Hitler zostal wybrany w demokratycznych
                > wyborach. KAZDY obywatal tego kraju mial wiec wplyw na wladze.

                I Ty zarzucasz mi ignorancje... A ile ludzi glosowalo na NSDAP w wyborach do
                Reichstagu w 1932 roku ? A co z reszta ? Jaki wplyw oni mieli ?

                > wojsko - nikt ze slawetnych zolnierzy SS nie byl zmuszany do okrucienstwa i
                > dokonywania masowych mordow. Szeregowi zolnierze niemieccy czynili to z
                > wlasnej, nieprzymuszonej woli

                Podobnie jak Amerykanie i Brtyjczycy w Iraku ;) No popatrz ;)

                - wypadalo by, zebys poczytala sobie listy
                > owych "wojakow" do rodzin w Niemczech (moge przeslac Ci nazwy publikacji)
                > opisujace radosc z jaka dokonuja pacyfikacji wsi, zydowskich gett itd...

                To sa znane fakty, pewnie jednym sprawialo radosc, a innym nie.
                W Polsce tez niektorym sprawia radosc skopanie "czarnucha" czy "wietnamca" i to
                podczas pokoju. Az strach pomyslec, co by robili podczas wojny.
                A co dzialo sie w Afganistanie, Wietnamie, jakie pieklo ludzie zgotowali sobie w
                Kongu czy Ugandzie ? Niestety, wojna wyzwala w ludziach najgorsze instynkty,
                obojetnie, czy beda to Niemcy, Amerykanie czy Afrykanczycy.

                A nawet zakladajac, ze dziadek rzeczonej kolezanki czy mojego meza zabijal,
                gwalcil i podpalal z nieukrywana radoscia - to co to zmienia ? Maja Cie przy
                kazdej okazji przepraszac, ze mieli dziadka na froncie ? Pomijam, ze sami pewnie
                nie znaja kompromitujacych szczegolow z rodzinnej historii, bo o tym sie zwykle
                w detalach nie mowi (i nie dziwie sie... kto dzieciom opowiada, ze dziadek byl
                ubekiem i przypalal lechtaczki dzialaczkom ak... Tak, to tez mozna znalezc "w
                zrodlach").
                Historia byla jak byla, byla Norymberga, co nam _teraz_ da osadzanie
                "spadkobiercow" ? Wroci zycie milionom zabityc ?

                > Wiem, ze jako Polka, ktora stala sie czescia austryjackiej rodziny, musisz
                > przyjac punkt widzenia tej drugiej stron

                Nastepny, co zapomnial ojczystego jezyka i poucza, ale...

                Nic nie MUSZE. Moge co najwyzej chciec. I chce zrozumiec innych, a nie tylko
                stawiac ich przez nastepne piecdziesiat lat pod kreska.
                Bardziej sensowne jest moim zdaniem zrozumienie mechanizmow stojacych za takim,
                a nie innym biegiem historii. Jak widac wiara w piekne slowka jest nadal
                powszechna i w Europie, i za oceanem - tak wiec historia moze jeszcze raz okazac
                sie dobra nauczycielka.

                A to, ze ludzie nie chca przyjmowac faktow kompromitujacych ich narod... to w
                sumie typowe. Zupelnie nowa historia pokazuje to calkiem wyraznie.
                Gdzie lezy roznica miedzy "uswiadamianiem" a "pognebianiem" ? Ja nie wiem, nie
                mam zapedow misjonarskich. Oddaje pola swoim rodakom ;) A jeszcze lepiej historykom.
                • robby_rob Re: tak to jest 07.02.05, 16:16
                  Reichstagu w 1932 roku ? A co z reszta ? Jaki wplyw oni mieli ?
                  >
                  > > wojsko - nikt ze slawetnych zolnierzy SS nie byl zmuszany do okrucienstwa
                  > i
                  > > dokonywania masowych mordow. Szeregowi zolnierze niemieccy czynili to z
                  > > wlasnej, nieprzymuszonej woli
                  >
                  > Podobnie jak Amerykanie i Brtyjczycy w Iraku ;) No popatrz ;)


                  Czy aby na pewno? Czy Amerykanie morduja masowo Irakijczykow w komorach
                  gazowych, pedza ludnosc cywilna przed atakujaca kolumna czolgow, wrzucaja do
                  ognia male dzieci i rozbijaja niemowletom glowy o sciany! Twoje porownanie jest
                  po prostu zenujace!!! Stawiasz znak rownosci miedzy zwyrodnialcami z SS a
                  zolnierzami, dzieki ktorym Irak ma jakiekolwiek szanse na samodzielnosc i
                  sensowne zycie! Moze jeszcze porownasz wysadzajacych sie w powietrze mordercow-
                  samobojcow do Warszawskich Powstancow???

                  Zgadzam sie, ze we wszystkich krajach mamy do czynienia z przejawami nienawisci
                  na tle rasowym czy narodowosciowym. Niemcy zrobili jednak z tego ideologie
                  narodowa, ktora popierala wiekszosci spoleczenstwa. Caly aparat terroru byl
                  zorganizowany i kierowany przez Niemcow. Owszem, jako szeregowi "pracownicy"
                  zdarzali sie obywatele innych panstw - okrucienstwem wyrozniali sie chociazby
                  Ukraincy czy Austryjacy. Cala odpowiedzialnosc spada jednak na Niemcow - byla
                  to spolka ze 100% kapitalem niemieckim!
            • peterli Re: tak to jest 07.02.05, 14:26
              Przede wszystkim: rzeczywiscie lepiej rzuc te "akademie" i wroc do PL uczyc sie
              ojczystego jezyka, bo normalnie dostaje oczoplasu.


              oj jedna literke za duzo napisalem...."au(s)schwitz"..
              przepraszam, ale niestety troche idzie mi jezyk ojczysty ostatnio nie
              najlepiej..lata mijaja a z braku bezposredniego kontaktu z polonia tak to
              czasami bywa.....

              a tylko tak krötko möwiac...wojna nie jest dla nikogo wygrana i nie ma tu
              zlotego medalu dla zwyciezscy...sa tylko przegrani...
          • ziutka Re: tak to jest 11.02.05, 14:50
            hej Peterli du hast mir aus der Seele gesprochen......ja wracam do POlski za
            8 miesiecy....wiesz co, teraz ja ci cos powiem

            Pochodze z jednego z najbiedniejszych terenöw Polski pöl-wschodniej, juz chyby
            biedniej byc nie moze....nigdy jak zyje, ale to przenigdy nie widzialam ani nie
            slyszalam przejaw rasizmu wobec ukraincöw czy bialorusinöw w moim regionie,
            owszem ta i tam slyszalo sie ze ktörys cos ukradl ale go posadzili lub wydalili
            i po sprawie, nie byli rozpamietania i tak zwanej kolektywnej winy, A JUZ BRON
            CIE PANIE BOZE nie slyszalam tego typu tekstöw ze wszyscy ukraincy wynocha z
            tad albo ze zabieraja nam prace.....wrecz przwciwnie wiecej sie o rodakach
            zlozeczylo niz na innych. Juz kiedys to rz wspominalam, ale powtörze jeszcze
            raz bo wsponiales prace na uniwersytecie...ja pisze magisterke wlasnie i
            przezylam dwa takie komentarze ze krew mi zastygla w zylach....jeden profesor
            powiedzial mi i kolezance prosto w oczy ze juz najwyzszy czas zamöwic bilety na
            lot do POlski zebysmy nie byly chociaz ani dnia dluzej bo otrzymaniu
            dyplomu.....a druga to ze prof sobie jego zdaniem nie wyobraza zebysmy obie
            zostaly w Niemczech po studiach bo to jest strata pieniedzy i czasu ktöre
            wlozylo w nas Panstwo NIemieckie "fundujac" nam studia quasi bezplatne, a my to
            i tak zaraz URODZIMY DZIECI I WYCIAGNIEMY REKE PO PIENIADZE".......no comment

            Mam dosyc ich za przeproszeniem cholernej hipokryzji, niechce ich pieniedzy i
            nigdy ich nie mialam zamiaru wziasc, ale podczas gdy moi röwiesnicy buduja domy
            pracuja wsröd fajnych kolegöw i pielegnuja tradycje ja gnije w tym
            bezwartosciowym kraju w ktörym nic opröcz pieniadza nie ma wartosci.....gdybym
            tu miala wychowac swoje dziecko chyba podcielabym sobie zyly..
            • robby_rob Re: tak to jest 11.02.05, 15:06
              Widzisz Ziutka, piszesz bardzo odwaznie, bo pewnie zaraz zostaniesz przez nasze
              kolezanki o kolegow oskarzona o moralna dwulicowosc i nienawisc...
              Wiedz jednak, ze sa tacy, ktorzy podzielaja Twoje zdanie i Cie rozumieja.
              • noie Re: tak to jest 11.02.05, 16:52
                No dobrze ale dlaczego zaraz tak drastycznie ?
                Kazdy przezywa to inaczej. Mnie sie ulozylo i nie powiem ze jest mi zle. Moze
                ona ma i racje ze patrza tu na pieniadze...a w PL nie ? Powiem otwarcie ze
                tutaj zyje i mieszkam poniewaz w Pl by mnie na 3 dzieci stac nie bylo.Czy
                dlatego jestem godna pozalowania? kzdy wybiera co wedlog niego jest najlepiej.
                A jesli chodzi o tzw nalot na polakow....coz ma troche racji ( spotkalam sie z
                tym osobiscie) ale to nie znaczy ze wszyscy tacy sa. Jak mozna WSZYSTKICH
                porownywac do tego jednego faceta? Kobieta studiuje a taka naiwna (?). Czy ja
                powinnam teraz leciec na tych co w PL zyja ? Ile razy sie juz mi/nam zdarzylo
                ze bylismy obrazani przez innych jako zdrajcow.Jeden facet naplul nawet na nasz
                samochod wymachujac i kurwujac przy moich dzieciach...czy to tez powinnam
                wziasc sobie AZ tak do serca by wszystkich w PL znienawidzic?
                Wolnosc slowa...oczywiscie.Nie mam nic przeciwko temu ze tak napisala.mam
                jednak wrazenie ze miala piekielnie ciezki dzien i chciala sie tutaj tylko
                odreagowac. Pozdrawiam
                noie
            • sabba ziutko 11.02.05, 21:44
              moge miec tylko nadzieje ze w zaistnialej sytuacji potrafilas sie obronic i
              odpowiedziec profesorowi inteligentnie ale tak zeby mu poszlo w piety. Na Twoim
              miejscu podalabym ta wiadomosac dalej a nawet poskarzylabym sie w dziekanacie bo
              jak mi sie wydaje urazilo cie bardzo co powiedzial. MNie by tez urazilo i nie
              stalabym z zalozonymi rekami.
              • greeneyes27 Re: ziutko 14.02.05, 10:15
                Ziutko, tak jak Sabba uwazam, ze nie mozesz tego puscic plazem! Powinnas
                koniecznie wniesc skarge u rektora. Przeciez skoro Tobie powiedzieli takie
                swinstwa prosto w oczy, to samo beda mowic innym Polakom! Biernosc nic nie da.
        • sabba gratuluje:) 07.02.05, 12:51
          ze znasz az 95% spoleczenstwa niemieckiego:)
          • robby_rob Re: gratuluje:) 07.02.05, 13:52
            Widze, ze wyraznie obcy jest Ci termin "statystyka". Nie bardzo jest wiec sens
            podejmowac z Toba dyskusje.
            • sabba szybko rezygnujesz 07.02.05, 14:16
              ale jesli poprosze cie o te dane statystyczne i jego zrodla? I rowniez dla
              lepszego zrozumienia (moze jednak nadaje sie na dyskusje, jesli nie zakladasz ze
              dyskutujesz tylko z kims kto ma takie zdanie jak Twoje no i ze Twoje jest
              jedynie sluszne...) dane stytstyczne takiez same na temat wojny i Auschwitz w
              POlsce?
              Z gory dziekuje!
    • sabba moja rozmowa z niemcami o historii... 07.02.05, 13:07
      wyglada tak: niemcy zwlaszcza mlodsze pokolenie sie wstydza za historie i czuja
      winni za Haitlera i za wlasna rodzine, dziadkow, ktorzy wcieleni byli do armii i
      szli zabijac wroga. Wstydza sie za Auschwitz i za inne obozy smierci, za zaglade
      Zydow. Niemcy z pokolenia starszego, placza za Breslau, gdzie zostawili wszystko
      co bylo dorobkiem ich zycia, jak Ruscy wypedzili ich w strone "prawdziwej
      ojczyzny". Coz, byla wojna, mowia Ci sami Niemcy, coz, Hitlerem wszyscy sie
      zachwycali i go popierali zanim rozpoczal wojne, a potem niebylo odwrotu, zaden
      normalny czlowiek w Niemczech nie byl szczesliwy i dumny ze jest wojna. Znow Ci
      sami Niemcy mowia ofiarami sie nie czuja, ze o losy historii nie ma co rozpaczac
      i domagac sie "prawiedliwosci" (Erica Steinbach i jej roszczenia). Inni NIemcy
      mowia, nie mozemy nigdy zapomniec Auschwitz i kto rozpoczal II wojne swiatowa.


      Zyjemy w dwoch roznych krajach?????
      • dede1 Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 07.02.05, 13:33
        Zdarzylo mi sie kilka razy slyszec o tym, ze Gdansk nalezal kiedys do Niemiec.
        W sytuacjach takich wyrywa sie od razu moj maz (Niemiec) i proboje oswiecac
        swoich rodakow. Ja z kolei proponuje abysmy tematu nie rozwijali jezeli mamy
        zamiar zakonczyc spoktanie (z owymi nieoswieconymi znajomymi Niemcami) w rownie
        milym nastroju w jakim je rozpoczelismy. Kazdy rozumie sugestie i zazenowany
        milczy. Mysle, ze wielu Niemcow wie jak bylo ale wstydza sie tej prawdy. Na
        szczescie mam odwaznego meza, ktory stawia czola faktom. Nawet skoro nie
        przynosza one chwaly dla jego narodu.
        • sabba no wiesz... 07.02.05, 14:16
          a dalczego niby dyskusja ma sie zakonczyc nieprzyjmnie? Bo ludzie maja swoje
          zdanie czy dlatego ze dyskutuja POlacy??:))))
          • dunia77 Re: no wiesz... 07.02.05, 15:46
            Dlatego, ze wiekszosc Polakow w tym temacie nie potrafi _dyskutowac_.
            Dyskusja polega na wysluchaniu rowniez punktu widzenia oponenta, a nie na
            dowalaniu "miales dziadka w ss, co mi bedziesz mowil" ;)

            Moj maz rowniez nie ma problemu, jesli chodzi o tego typu dyskusje, natomiast
            starsza czesc jego rodziny- czasami juz tak.
            Niemcom i Austriakom po wojnie wpajano ten wstyd, ja sie nie dziwie, ze nie maja
            o tym ochoty dyskutowac.
            • dede1 Re: no wiesz... 07.02.05, 17:06
              Dyskusja polega na wymianie pogladow, a nie na udowodnieniu, ze sie ma racje.
              Podstawa pogladow jest wiedza na dany temat. Jak na razie, zaden z
              potencjalnych dysputantow nie spelnial tych warunkow. Dlatego nie wdawalam sie
              w polemike. Moj maz okazal sie dotychczas wyjatkiem.
      • noie Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 07.02.05, 20:49
        no to my mieszkamy w dwoch roznych krajach.
        Wsrod moich znajomych mlodsze pokolenie nie ma absolutnie zadnego pojecia na
        temat drugiej wojny swiatowej, a starsze pokolenie...sie wstydzi i czasem woli
        nie pamietac, co sie wtedy wydarzylo. Faktem jest ze oni mile
        wspominaja ....ale tylko te czasy,wladze ,porzadek i cala reszte a nie druga
        wojne...Wiec moze jednak niemcy nie sa tacy zli? Nasi znajomi na ktorych
        opieramy nasze opinie...to nie caly narod...to tylko ich czesc....
        pozdrawiam
        noie
    • bietka1 Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 12.02.05, 01:18
      Nie traktuj tego jak atak, ale co chcialbys uslyszec?
      • dede1 Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 12.02.05, 15:56
        Twoim pytaniem dobrze skomentowalas caly ten watek bietka1. Poparcie z mojej
        strony.
    • ha-jo Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 13.02.05, 19:02


      to naturalna reakcja niemcow. w sumie ludzi. masowe ego dziala na podobnych
      zasadach jak ego jednostki. chcemy przypominac sobie wszystko to, z czego
      jestesmy dumni, i najchetniej zapomnielibysmy o tym, z czego nie jestesmy, albo
      przynajmniej tak to odwrocili, aby wyszlo chociaz troszeczke na nasze.
      specjalisci od marketingu w branzy gier komputerowych przez lata kierowali sie
      zasada, ze niemiecki rynek gier to raj, ale gier z okresu II wojny swiatowej,
      gdzie niemcy sa zli, po prostu sie tu nie sprzedaje. naturalnie jesli ktos chce
      zarobic. za duze ryzyko. z tego co pamietam, to na kursach historii w moim
      niemieckim gimnazjum na kursie o II wojnie swiatowej siedziala jedna niemka, a
      tak to same multikulti. niemcy nie chca sie uczyc o tym okresie, bo to ich nie
      buduje. to z kolei prowadzi do niewiedzy, i pozniej idiotycznych czesto
      komentarzy z ich strony, co z kolei nas denerwuje. to raz.
      dwa. przez lata spotykalem sie z roznymi niemcami, glownie starszymi, z ktorymi
      gadalem o tym okresie. sa dwie tendencje. 1) "stracilismy nasz ukochany slask,
      es tut so weh, die heimat zu verlieren".i 2)" ja, albo moj ojciec to nawet
      podczas okupacji polski cukierki polskim dzieciom rozdawalismy". pozniej
      podczas lektury "die ermittlung" o procesie zbrodniarzy hitlerowskich w
      norymberdze, tych najgorszych z najgorszych, na ta wzmianke o cukierkach
      natkanlem sie jeszcze wiele razy. na ciezkie zarzuty odpowiadali o swoich
      wielkich dobrych czynach, jak danie cukierka, czy kawalka chleba dla
      zaglodzonego wieznia. w sumie oni "tylko wykonywali rozkazy", i zwalali
      wszystko na gore. gora nastepnie zwalala na jeszcze wieksza gora. wniosek:
      kilka milionow ofiar, ale ani jednego winnego, bo w sumie hitler juz nie
      zyl.porownanie rozboju niemcow do rozboju usa w iraku, to serio juz szczyt. to
      ile milionow cywilow wybili zonierze usa? ale ja panne rozumiem. to tez bardzo
      typowa rekacja polek, bedacych zonami niemcow, czy austriakow. mianowicie, jak
      juz ktora wyjdzie za takiego, to juz zlego slowa nie da sie powiedziec na
      niemcow, i ich historie.
      • bietka1 Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 14.02.05, 00:12
        Czy to znaczy, ze kazdy Niemic bylby potencjalnie zdolny do tego samego rowniez teraz?
        I kazdy powinnien to wiedziec i z ta swiadomoscia zyc, a nieswiadomosc tego mozna wybaczyc
        tylko i wylacznie zaslepionym zonom Niemcow i Austriakow?
        Zgadza sie?
        Sorry, ale taka nasunela mi sie interpretacja.
    • greeneyes27 Dunia 14.02.05, 10:26
      dunia77 napisała:

      >na pewno ludzie w alpejskiej wiosce
      >setki kilometrow od Warszawy czy Krakowa mieli pelne pojecie o obozach zaglady,
      >akurat... Takie samo pewnie jak przecietny Amerykanin ma o tym, co sie dzieje w
      >Iraku (to bardzo dobre porownanie !)

      Nie, to jest BARDZO ZLE porownanie. A najlepiej skomentowal to Robby, z ktorym
      w pelni sie zgadzam:

      >Czy aby na pewno? Czy Amerykanie morduja masowo Irakijczykow w komorach
      >gazowych, pedza ludnosc cywilna przed atakujaca kolumna czolgow, wrzucaja do
      >ognia male dzieci i rozbijaja niemowletom glowy o sciany!

      >A Twoje porownanie okupacji Iraku przez wojska koalicji do okupacji Polski
      >przez Niemcy jest nie tyle glupie, co niesmaczne i najlepiej swiadczy o twojej
      >ignorancji.

    • greeneyes27 Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 14.02.05, 10:58
      W rocznice wyzwolenia obozu w Oswiecimiu przyszla do mnie moja sasiadka, ktora
      ma 73 lata. Powiedziala, ze wlasnie slyszala w radiu o tej rocznicy i chciala
      mi powiedziec, ze jej rodzina nie miala z Hitlerem nic wspolnego, ze nie
      nalezeli do partii i jej ojciec za kare musial przez cala wojne co niedziele
      chodzic na prace przymusowe. Jednoczesnie wyrazila swoje zazenowanie, ze w
      Oswiecimiu zginelo tak wielu polskich Zydow. Powiedzialam, ze nie tylko
      polskich Zydow ale tez wielu Polakow, ze ogolnie w czasie wojny zginelo 6 mln
      obywateli polskich. Poniewaz to jest ogromna liczba, byla wstrzasnieta i
      zapytala, jak gineli ci ludzie, bo nie wyobrazala sobie, ze az tylu moglo
      zginac. Odpowiedzialam, ze roznie: w obozach koncentracyjnych (m.in. brat mojej
      babci), rozstrzelani na ulicach, wskutek bombardowan, glodu, itp.
      Mnie zdziwila bardzo ta niewiedza i ciekawa jestem, czy tutaj w szkolach ucza o
      stratach poniesionych przez inne narody. W tym samym czasie w miejscowej
      gazecie byla wzmianka o Oswiecimiu (male zdjecie) a duze zdjecia z 1945 r.
      przedstawialy zbombardowany Stuttgart i “wypedzonych” Niemcow z terenow
      wschodnich, wiozacych swoj dobytek na malych wozkach.
      Sasiadka zakonczyla wizyte, mowiac, ze chciala, abym ja wiedziala, ze sasiedzi
      z gory to nie mordercy. : ) W sumie to bylo sympatyczne, nigdy bym sie tego nie
      spodziewala.

      Moj drugi epizod nie byl juz taki przyjemny. Poznalam kiedys w pociagu bardzo
      milego (tak sie wtedy wydawalo) starszego pana z Niemiec. Wymienilismy sie
      wizytowkami, akurat byla wtedy w mediach dyskusja o odszkodowaniach od Niemiec
      dla Polski za zniszczenia wojenne. Pan napisal do mnie z pretensjami, ze Polacy
      powinni pamietac, ze Niemcy stracili na ich rzecz 1/3 swojej ojczyzny!
      Odpisalam, ze my stracilismy przez Niemcow 6 mln ludzi i prawie 1/2 naszej
      polskiej ojczyzny. Oczywiscie swoimi argumentami tego pana nie przekonalam,
      dalej twierdzil, ze to Niemcy stracili wiecej… Na jego kolejny e-mail juz nie
      odpisalam, bo glupiego nie przekonasz…

      Ale ogolnie jest to trudny temat i ja sama nigdy go z Niemcami nie zaczynam.
      • ha-jo Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 15.02.05, 15:46

        trzeba bylo mu odpisac, ze trzeba bylo siedziec na dupie, a nie myslec o
        podbijaniu swiata, to by nic nie stracili swojej 1/3 ojczyzny.
        • maya2006 Re: moja rozmowa z niemcami o historii... 16.02.05, 09:11
          racja ! to jest tak absurdalne, ze ´niektorzy niemcy uwazaja sie za niewinnych,
          poszkodowanych... to jest jakby ktos patrzyl w krzywe lustro. biedni, niewinni
          najezdzcy :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka