Dodaj do ulubionych

Alimenty na dziecko i byla zone

30.04.05, 22:13
Jak dlugo trzeba placic alimenty na dziecko i byla zone w Niemczech?Dziecko
ma 11 lat, a zona nie pracuje (tzn pracuje na czarno).Malzenstwo trwalo 10
lat w tym dwa lata separacji.Prosze o odpowiedz, bo strasznie mnie ta sprawa
nurtuje.Czy ex malzonka moze domagac sie podwyzszenia alimentow?
Jesli ona nigdy nie pojdzie do pracy to czy to znaczy, ze bedzie ja
utrzymywal do konca zycia?Jakie obowiazki ma mezczyzna w stosunku do ex
malzonki?Z wielkim niepokojem widze, ze rozwiezc sie to jedno a uwolnic i
rozstac na dobre to zupelnie inna sprawa.Jestem w ciazy i mam wyjsc za
maz...ale strasznie mnie ta sytuacja martwi i nie wiem jak to mozna przejsc..
Obserwuj wątek
    • ochmis Re: Alimenty na dziecko i byla zone 01.05.05, 03:40
      Na dziecko tak dlugo, dopoki sie uczy i nie zdobedzie pierwszego zawodu, jest
      tez granica wieku, ale o tej godzinie nie chce sie rozpisywac.
      Alimenty na zone sa z tego tytulu, ze opiekuje sie nieletnim dzieckiem. Ale
      jezeli dziecko ukonczylo 11 lat, to niektore sady sa zdania, ze matka moze
      przez pol dnia pracowac. W tym przypadku rzeczywiscie pracuje, czy na czarno,
      czy na bialo :-) to sedziego nie interesuje, od tego jest Finanzamt. Zebrac
      dowody, ze ex dorabia, czyli dziecko nie wymaga opieki non-stop i zalozyc
      sprawe. Wazne sa dowody na to, ze matka jednak moze pracowac i pracuje, to
      powinno przewazyc.
      • joa344 Re: Alimenty na dziecko i byla zone 01.05.05, 07:55
        Napisz, prosze takze o tej granicy wieku dla dziecka...babsku jestw wygodnie
        brac alimenty, dorabiac na czarno...po co isc do pracy...strasznie mnie to
        wkurza.Tye kobiet wychowuje dzieci i pracuje i jest OK,a tu jakies specjalne
        prawa.
        • ochmis Na dzieci placi sie dlugo. 01.05.05, 23:55
          Nawet jezeli dziecko jest pelnoletnie, to nie oznacza to konca alimentow.
          Jezeli chodzi jeszcze do "normalnej" szkoly, np. gimnazjum, to jest to
          oczywiste. Ale nawet po ukonczeniu szkoly, dziecko moze wyciagnac reke do
          rodzicow, dopoki nie zdobedzie zawodu ("angemessene Berufsausbildung"), czyli
          nawet studia sa brane pod uwage. Dla Ciebie to przyszlosc, jezeli dziecko
          przyszlego meza z pierwszego malzenstwa ma dopiero 10 lat.
          Inna sprawa jest z alimentami na ex. Istnieje siedem podstaw do zadania
          alimentow:
          Kinderbetreuung, Alter, Krankheit oder Gebrechen, Ausbildung, Fortbildung oder
          Umschulung, Arbeitslosigkeit, Aufstockungsunterhalt bei nicht ausreichenden
          eigenen Erwerbseinkünften und/oder aus sonstigen schwerwiegenden Gründen.
          Wystarczy jeden z tych warunkow i juz trzeba placic.
          W Waszym przypadku, ex-zona zajmuje sie wychowywaniem dziecka. W zasadzie kazdy
          Oberlandesgericht ma swoje wlasne "unterhaltsrechtlichen Leitlinien". Zalezy
          gdzie mieszkasz. Ogolnie zaklada sie, ze jezeli dziecko ukonczylo 11 lat to
          opiekujacy sie rodzic moze podjac Teilzeitbeschäftigung, i to nawet jako
          Halbtagsbeschäftigung (tak orzekl np. OLG München).
          Od 16 roku zycia wzglednie po skonczonym obowiazku szkolnym albo po 10 klasie
          moze rodzic podjac Vollzeittätigkeit (orzeczenie nawet samego BGH!).
          Osoba uprawniona do alimentow czesto nie zdaje sobie sprawy, ze musi podjac ew.
          prace. Dlatego zaleca sie osobie zobowiazanej do alimentow, azeby odpowiednio
          wczesniej (np. pol roku) wezwala druga strone do podjecia pracy, Teilzeit- lub
          Ganztagsbeschäftigung (w zaleznosci od wieku dziecka).
          Ale teraz trzeba wziac pod uwage inne przyczyny, dla ktorych ew. trzeba placic.
          Wiek Ex chyba odpada; choroba tez. Dochodzi Arbeitslosigkeit. Po ukonczeniu 11
          lat przez dziecko, matka musi sie starac o prace (pol dnia). I prawo do
          alimentow na siebie zachowuje jezeli tej pracy nie moze znalezc. Musi sie przy
          tym "ernstlich bemühen". Samo zgloszenie sie do Arbeitsagentur nie wystarcza.
          "Eine umfangreiche Privatinitiative ist angesagt".
          Pisalas, ze Ex juz gdzies dorabia, to nalezaloby zebrac dowody na to (zdjecia,
          swiadkowie, wydatki bez pokrycia wyzsze od alimentow itp.) i wtedy zalozyc
          sprawe o obnizenie alimentow na b.zone, albo dogadac sie (oczywiscie bez
          szantazu).
          Tak to by wygladalo z grubsza. Dochodza jeszcze szczegolowe rozliczenia, co sie
          uwzglednia przy dochodach, a co nie, przeciez Twoj przyszly tez musi utrzymac
          siebie i swoja nowa rodzine itd. Ale to juz na odleglosc trudno doradzic.
          A na zakonczenie: zycze Wam dlugich lat sielanki i szczescia malzenskiego, ale
          gdyby cos sie popsulo, to Ty po rozwodzie tez masz prawo do alimentow na
          dziecko i na siebie! :-)))
        • ochmis Re: Alimenty na dziecko i byla zone 13.05.05, 23:01
          Nie czytaj nawet tego, co ta "pojebana" Patrysia pisze. W ostatnich dniach
          rozpoczeto inicjatywe ustawodawcza, nastapia istotne zmiany, tzn. alimenty dla
          dzieci oczywiscie, ale matka bedzie musiala wczesniej isc do pracy. Padlo
          stwierdzenie, ze do tej pory "srednio" dostawala b.zona alimenty do ukonczenia
          15 roku zycia przez dziecko.
          Skonczy sie wreszcie "raz zona dentysty, to na cale zycie", nawet jako b.zona.
          Oczywiscie kazdy przypadek nalezy indywidualnie postrzegac, ale to co ta
          Patrysia wypisuje, to wola o pomste do nieba! Zaloze sie, ze pierwszy raz
          poznala co to seks w noc poslubna (z pijanym mezem). A wszyscy czekali pod
          drzwiami na okazanie przescieradla. Zum Kotzen!!!
    • patrysia5 Re: Alimenty na dziecko i byla zone 13.05.05, 22:38
      hej!!!
      jestem kobieta i wstyd mi za ciebie!!!
      Jak mozna pytac czy trzeba i ile bedze placil jednym slowem twoj kochanek!Po
      pierwsze rozbilas malzenstwo, i unieszczesliwilas dziecko ktore mieli wspolne,
      po drugie dokladnie wiedzialas z kim sie wiazesz i normalne jest ze prawo
      niemieckie nakazuje placic alimenty i na dziecko i na malzonke twojego
      kochanka,a pewnie tobie za malo daje co? A po trzecie nie zastanawialas sie ze
      ty tez kiedys mozesz byc w takiej sytuacji? Historia lubi sie powtarzac!
      Zostawil ja z dzieckiem zostawi i ciebie przeciez tez sie spodziewasz dziecka,
      i tobie zycze dokladnie tego samego co jego jeszcze zona przechodzi w tej
      chwili, bo to ty rozbilas ich malzenstwo i to ty ponosisz za to
      odpowiedzialönosc, i przy rozwodzie ty mozesz narobic problemow jako kochanka i
      jak tobie udowodnia ze jestescie razem to twoj kochanek sie nie pozbiera
      finansowo, to jakies kwoty rzedu 4000 euro, a ty wyszukujesz ze na czarno robi
      jego zona, zazdroscisz?To sama wes sie do pracy, bo pewnie tez siedzisz w
      domu...I powiem ci jedno to najgorsza rzecz rozbijac malzenstwa....kiedys sie
      przekonasz....i dokladnie spodka ciebie taka sama historia....zycze
      wytrwalosci... Wrozka.....
    • patrysia5 Re: Alimenty na dziecko i byla zone 13.05.05, 22:45
      I jeszcze kilka slow....Alimentow nigdy sie nie pozbedzie, i nieststy jesli
      jest jedynym pracujacym... to duzo mu nie zostanie na zycie... a jesli ty
      bedziesz pracowac wasze dochody policza i wraz bedzie placil wiecej....na
      dziecko i zone....i pewnie ze moze sie starac o podwyzszenie alimentow....to
      normalne...i jedno wiem on nigdy nie bedzie mial tych pieniedzy ktore zarobi
      duzo bedzie musial lozyc na dziecko i zone...znam ludzi szczgolnie facetow
      ktorzy pracuja i placa alimenty oj kiepsko im idzie a kiedys szlo lepiej...ale
      taka droge wybrali oni sami...a jak znam zycie gdzie koncza sie pieniadze
      konczy i milosc wiec pewnie tez nie potrwa miedzy wami dlugo....tak wychodzi z
      kart i tak gwiazdy mowia...
      • ochmis Przeciez Ty nie znasz zycia, Ciolku! 13.05.05, 23:05
        Siadaj do kart i stawiaj dalej pasjansa, jak sie nudzisz wieczorami.
        A moze przyjechac po Ciebie, zapraszam na mily wieczor! Moze byc no sex! :)))
        • patrysia5 Re: Przeciez Ty nie znasz zycia, Ciolku! 15.05.05, 12:28
          tylko nie ciolku wypraszam sobie, moze ty nim jestes , ale nie lubie takich
          kobiet ktore licza na nie wiem co i rozbijaja malzenstwa, uwazaz ze to
          zasluguje na podanie reki?
          • magga Skad wiesz ze ... 15.05.05, 12:53
            ona rozbila to malzenstwo?
            Czy gdzies tu jest to napisane?
            czy tylko ze wzgledu na inna kobiete malzenstwa sie rozlatuja?
            • basia553 Re: Skad wiesz ze ... 15.05.05, 13:23
              kiedys ktos mi madrze powiedzial: "bevor jemand fremd geht, muss sich von dem
              Partner enfremdet haben". Cos w tym jest, prawda? Nie pisze tu o "naszym"
              konkretnym przykladzie, ale moze zanim zaczniemy rzucac obelgami, pomyslimy o
              tym jednym zdaniu troche?
              • ochmis ladniej brzmi: 15.05.05, 14:31
                "...muss sich seinem Partner entfremdet haben".
                P5 napisze wkrotce: er hat sich mir durch mein Verhalten entfremdet.
                Schöne Pfingsten! ;)
                • ochmis schönes Pfingsten, natürlich! 15.05.05, 15:54
    • joa344 Re: Alimenty na dziecko i byla zone 18.05.05, 16:30
      Patrycja ja od dawna pracuje i mam stala prace.Nie potrzebuje niczyjej laski,
      wkurza mnie, gdy ktos nie chce isc do pracy tylko liczy na alimenty.Po co sie
      przemeczac.Malzenstwa nie rozbilam...i nigdy nie wchodze z butami w cudze zycie
      czego i Tobie zycze.Nie osadzaj nikogo zbyt szybko...Moze to Ty jestes jakas
      kobitka, ktora zostala porzucona i teraz wrozy innym zamiast wziac sie do
      pracy!!!
      • ochmis Genau! :-) 18.05.05, 17:07
        • dede1 Re: Genau! :-) 18.05.05, 17:26
          Nie rozumiem tendencji wielu osob do komentowania watkow w momencie gdy g..wno
          o kims wiedza a jedynie snuja jakies domysly na podstawie paru przeczytanych
          zdan. Autorka watku zadala konkretne pytanie i jesli sie nie zna odpwiedzi to
          sie nic nie pisze. Patrysia czy ty sie jakichs narkotykow nazarlas, czy co?
          Piszesz jak totalna histeryczka! Napadlas na kobiete, o ktorej nic nie wiesz?
          Czy ci nie wstyd?
          • joa344 Re: Genau! :-) 18.05.05, 19:28
            Dziekuje za wsparcie i zrozumienie.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie:-)
            • walterbertin do joa344 dura lex sed lex 19.05.05, 19:16
              dura lex sed lex jak mawiaja lacinnicy - w wolnym tlumaczeniu prawo jest prawem
              i nawet jezeli twarde to trzeba z nim zyc.
              niemieckie prawo rozwodowo-alimentacyjne wlasnie takie jest
              - zapewnia ex-zonie, ale rowniez ex-mezowi w ramach rownouprawnienia pelne
              zabezpieczenie materialne na poziomie porownywanym do tego w czasie malozenstwa
              a nawet z opcja polepszania sobie jezeli ex-partnerowi tez sie zdecydowanie
              polepszy (byla decyzja sadu gdy mechanik samochodowy naraz zostal sie poslem do
              Bundestagu z odpowiednio wiekszymi dochodami - ex-zona zaskarzyla o wieksze
              alimenty i otrzymala
              Taki stan jest dopuki ex-partnerzy sami nie beda w stanie sie na takim poziomie
              utrzymac - czyli jezeli ktos znajdzie powody realne czy wymyslone to pratycznie
              wiecznie.

              Jest to spadek z czasow kiedy kobiety byly glownie Hausfrau a panowie po 40tce
              czy po 50tce nagle przezywali druga mlodosc i nowa spodniczke - przed
              wprowadzeniem takich wlasnie a nie innych zasad alimentacyjnych i rozwodzie
              kobieta ktora cale zycie byla "przy mezu" a maz naraz sie namyslil ze chce
              zmienic samochod i zone na nowe - zostawala sie z niczym do zycia.

              Dla wlasnie takich brzydkich rozowdow wprowadzono alimentacje ex-partnera
              by ten nie zostawal sie na lodzie - bylo to w czasach gdy sady okreslaly wine
              przy rozbiciu rodziny - a pozniej zniesiono argument winy przy rozwodzie, ale z
              alimentami sie zostalo - i teraz ex-partner ktory z rozmyslem doprowadzi do
              rozwdu (w ogolnym rozumieniu jest winny rozbicia rodziny) tez jest alimentowany
              do grobowej deski, jezeli zacierpi na niemoznosc zarobkowania.

              Ja doskonale rozumiem ze w waszej sytuacji i twoim odczuciu jest to super
              niesprawiedliwe - bylem dokladnie w takiej samej sytuacji i szczerze przyznam
              ze po swinsku ale bardziej przez przypadek niz z zamiarem sie z niej wiwinalem.

              faktem jest, ze po rozwodzie lepiej zarabiajaca ex-zona czy ex-maz
              zyja finasowo w poligamii jezeli zaloza nowa rodzine

              - nie ma prawnej mozliwosci zmuszenie ex-partnera na garnuszku do podjecia
              pracy by sie mogl sam utrzymywac

              - de fakto sa opcje wg litery prawa ukrocenia swiadczen dla ex-partnera, ale
              jednoczesnie tyle mozliwosci sie odwolania i powolania na trudnosci zyciowe i
              niemoznosci, ze praktycznie tych opcji nie ma - pratkycznie tak jak by nie bylo.

              Poza ugoda - rzecz nierelana w nienormalnych ukladach po rozowdowych
              jedna opcja legalna i mozliwa jest wydac ex-zona za maz

              miec nadzieje moze ja kto zechce |:-))))
              ja moja pierwsza tez kiedys zechcialem i twoj maz tez jego ex kiedys zechcial,
              to moze sie znajdzie jakis drugi amator, w moim przypadku sie znalazl

              nadal obowiazuje zasada, ze kazda potwora znajdzie swojego amatora
              Jeder Topf findet sein Deckel auch wenn aus der zweiten Hand.

              Walter
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka