Chylę czoło....

14.09.06, 14:21
W międzyczasie zorientowałam się, że forum posiada mnóstwo innych ciekawych
dla mnie wątków poruszających zbliżone tematy, np.szukanie pracy w DE po
studiach w Polsce. Tak sobie czytałam, myślałam i doszłam do paru wniosków:
1. podziwiam niektórych z Was (szczególnie szukających pracy) za wytrwałość,
optymizm i nie poddawanie się. Jestem pełna podziwu i uznania.
2. szukanie pracy w DE to jakaś masakra (dla takich ludzi jak ja - z moimi
kwalifikacjami), ciężka, wyboista droga.
3. może jednak będzie lepiej wziąć ślub z moim Niemcem i żyć ze względów
zawodowych na odległość : ja w PL, on w DE????? A na emeryturę osiąść w PL
(co i tak planujemy).
Przepraszam, że marudzę, ale po analizie niektórych wątków i uświadomieniu
sobie, z jakimi problemami niektórzy się zmagają po przeprowadzeniu sę do DE
wpadłam w malutką depresję.
    • garfield35 ad. 3 14.09.06, 14:33
      Polen - Deutschland to nie odległość. Floryda - Hamburg to dopiero. No ale i
      kasa jest parę deko cięższa! ;-)))

      Pomysł całkiem niegłupi, pracę można szukać nadal.

    • caysee Re: Chylę czoło.... 14.09.06, 14:35
      > 3. może jednak będzie lepiej wziąć ślub z moim Niemcem i żyć ze względów
      > zawodowych na odległość : ja w PL, on w DE????? A na emeryturę osiąść w PL
      > (co i tak planujemy).

      A wyobrazasz sobie przez kilkadziesiat lat dojezdzac do meza kilkaset kilometrow? :)

      A co do reszty stwierdzen.. ciezko jest, fakt, ale niektorym sie udalo:) Trzeba
      jednak powiedziec, ze chyba najlepiej na takich zwiazkach wychodza kobiety,
      ktorym odpowiada rola Hausfrau dorabiajacej sobie ewentualnie w jakichs
      nieskomplikowanych zawodach. Kobiety majace wyzsze ambicje i chcace sie
      realizowac w zawodzie latwo nie maja... Mysle tez, ze duzo lepiej maja te osoby,
      ktore moga sobie pozwolic na szukanie pracy w calych Niemczech i przeprowadzke
      do wybranego miasta.
      • garfield35 co to znaczy: Mogą sobie pozwolić na szukanie.... 14.09.06, 14:44
        każdy może! mieszkania są wszędzie. nikt nie jest przywiązany do ziemi.
        • caysee Re: co to znaczy: Mogą sobie pozwolić na szukanie 14.09.06, 16:58
          Jasne, ze teoretycznie to moge szukać tej pracy i w Japonii, ale praktycznie
          rzecz biorąc mam taką sytuację, że wolalabym się stąd nie ruszać. Mąż jest
          związany ye swoją firmą umową do roku 2008, właśnie tu sobie urządziliśmy fajnie
          mieszkanie, więc chyba logiczne, że ograniczam się w szukaniu pracy do promienia
          40km.
          • garfield35 po polskiemu: w promieniu (im Pendelbereich) 14.09.06, 17:03
            hihihihi, mein Polnisch ist doch nicht so schlecht ;-)))))
            • caysee Re: po polskiemu: w promieniu (im Pendelbereich) 18.09.06, 00:03
              No tak, szukam pracy w promieniu 40km czyli ograniczam sie do promienia 40km:)
              • garfield35 oczywiście masz rację, zauważyłem już po 18.09.06, 06:15
                napisaniu.Przeczytałem wzrokowo, nie myśląc przy tym. Ale nie jesteś małostkowa
                i nie obraziłaś się. życzę powodzenia! ;-)
      • lenchen Re: Chylę czoło.... 14.09.06, 15:59
        Co do sytuacji kobiet zgadzam się z tobą w 100%.
        Spróbuję się nie poddać. Na dzień dzisiejszy stwierdzam jednak, że mam małego
        doła :-( Ale pewnie minie :-))
        Pozdrawiam wszystkie Panie.
    • simplyblond Re: Chylę czoło.... 14.09.06, 15:24
      Ech, podpisuje sie obiema rekoma pod tym, co caysee napisala. Latwo nie jest.
      Ale zyc na odleglosc kilkadziesiat lat to nienajlepszy pomysl. Trzeba probowac.
      Lenchen, nie wpadaj w depresje. Ja juz tez bylam tego bliska. I stwierdzilam,
      ze w wieku 33 lat pojde znowu do szkoly, a mysli o dzieciach odsuwam na za
      jakies 3 lata...
      • maya2006 lenchen 17.09.06, 20:17
        wez pod uwage, ze pisze sie o problemach,a o sukcesach mniej. wierz mi znam
        wielu polakow, ktorm sie powiodlo i sa tu szczescliwi i zadowoleni z pracy (ja
        tez do nich naleze:-), ale chyba trudno zalozyc watek: ja mam prare, jest mi
        dobrze i nie mam problemow:-)no bo po co?:-)))dasz sobie rade, swiat jest w
        sumie malutki, zawsze mozna wrocic, zmienc prace, zmienic kraj- trzeba tylko
        odwagi i optymizmu :-)czego z serca zycze
    • alesko Re: Chylę czoło.... 17.09.06, 21:35
      pewnie,
      tutaj tez sa duze mozliwosci, trzeba tylko dopasowac sie do rynku pracy,
      twoj atut to jezyk, wyksztalcenie, mlodosc (w wieku 27 lat niejeden student
      dopiero konczy grundstudium:)
      w niemczech z jednej strony sie tego nie ceni a z drugiej wszyscy narzekaja, ze
      taki maly odsetek akademiker....í wykwalifikowanych specjalistow, jak masz mgr
      to latwiej tym specjalista "sie stac", trzeba tylko znalezc to magiczne "w czym"
      miec duzo odwagi, cierpliwosci i zjednywac sobie ludzi:)jak trzeba to tez sie
      doksztalcic!
      no ja jutro mam "rozmowe telefoniczna" w sprawie kolejnej praktyki:)tym razem w
      branzy HR,
      zawsze wolalam PR, ale po niem. to niemozliwe (chyba ze zostane grafikiem komp.
      co tez biore pdo uwage) wiec trzeba sprobowac w HR:)
      pozdr
      • lenchen Re: Chylę czoło.... 17.09.06, 23:11
        Dziękuję bardzo za słowa otuchy, jestem Wam wdzięczna. A odwagi mi na pewno
        brakuje. Niestety dopuściłam do tego, że moje życie zdominował strach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja