Dodaj do ulubionych

pytanie do studentów i nie tylko

07.12.07, 11:44
cześc wszystkim, powiedzcie proszę ile kasiurki ubywa wam z waszych
zasobnych portfelów na wyżywienie????rzecz w tym, że będę przebywał
w niemczech miesiąc i nie wiem czy 500EUR mi wystarczy na
wyżywienie...zakładam że obiadki zjem w uczelnianej Mensie!!!!!czyli
jakieś 3EUR dziennie
Obserwuj wątek
    • lenchen Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 12:42
      Starczy. My z chlopakiem zywimy sie za 500 euro/m-c, przy czym
      chlopak codziennie gotuje i ze 2 razy na miesiac jemy na miescie. Ta
      suma powinna ci w pelni wystarczyc.
    • konrad-walenrod müssen hier mit 347 Ojro/Monat leben. 07.12.07, 12:42
      bart-24 napisał:


      > w niemczech miesiąc i nie wiem czy 500EUR mi wystarczy na
      > wyżywienie...zakładam że obiadki zjem w uczelnianej Mensie!!!!!
      czyli
      > jakieś 3EUR dziennie
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      Harztvierlinge müssen hier mit 347 Ojro/Monat leben.
      (Miete bezahlt die Stadt)

      Hartzvierling = ein Mensch, der sich 1 Jahr weigerte eine Arbeit
      anzunehmen.


    • pierwszywszystko Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 13:11
      Jezeli bedziesz sie trzymal zdala od porad rodakow to spokojnie
      wystarczy. Tu na forum sami niemcy, wiec nie boj nic, nie dadza cie
      skrzywdzic.
    • zosiaczek25 Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 14:33
      W mensie jeszcze ani razu nie jadlam. Zawsze biore ze soba jakies kanapy z domu.
      Ale mysle, ze to 5stow tylko na wyzywienie powinno ci spokojnie wystarczyc, jak
      nie bedziesz za duzo imprezowal. Dla porownania- my wydajemy niecala stowe na
      tydzien na 2,5 osoby.
      • annajustyna Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 14:50
        A coz to za 0,5 osoby? :D Zwierzak czy dzidzius? my z mezem wydajemy
        na stolowki ok. 220 € na miesiac + zakupy ok. 55 € na tydzien
        (wydatkow w knajpach nie licze).
        • zosiaczek25 Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 15:01
          To 0,5 to moja wredziocha- takie bajerskie wredne kocie. :)
          U nas jest tak, ze ja w tygodniu robie zakupy, na co mam do dyspozycji 50€, a
          potem z mezem w sobote robimy zakupy na weekend, czasem mniejsze czasem wieksze.
          W tym oczywiscie jest nie tylko jedzenie, ale tez srodki czystosci itp. Dlatego
          ciezko jest mi powiedziec, ile dokladnie idzie kasy na samo jedzenie. Ale na
          pewno nie wiecej niz stowa. Takze dla autora watku te 500€ z powodzeniem wystarczy.
          Na marginesie. 5 lat temu w Finlandii mialam na utrzymanie 700€, na wszystko,
          nie tylko na jedzenie. I jeszcze potrafilam zaoszczedzic. A imprezek studenckich
          sie tez nie przegapialo. ;)
    • mary_an Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 14:45
      Jesli to jest kasa tylko na jedzenie, to spokojnie wystarczy. Mam
      znajomych, co maja 500 euro miesiecznie w ogole na zycie i im sie
      udaje przetrwac (chociaz sa tacy chudzi, bladzi i chwiejacy sie na
      nogach).
      • aptus Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 16:37
        500 Euro wystarczy spokojnie.Nie tylko na wyzywienie,ale ogolnie na
        utrzymanie+oczywiscie czynsz.Wtedy majac 800-900 Euro zyjesz i
        studiujesz na dobrym poziomie.
        Opcja mega oszczedna; to utrzymanie pelne tylko za 500 Euro(300 Euro-
        350 Euro czynsz +150 Euro- 200 Euro na "zycie"-tez sie da
        przezyc,kiedys mialem tak,wiec wiem to z autopsji).
        Jesli bedziesz mial do dyspo 500 na zycie plus kasa na czynsz to
        mozesz byc spokojny.



    • bart-24 Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 17:16
      dzięki za info..proszę o więcej:)
      • ggigus Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 17:19
        wiecej pomocy to przepisy??
      • mary_an Re: pytanie do studentów i nie tylko 07.12.07, 18:22
        A dokad jedziesz? W Heidelbergu najtanszy obiad jest za 2.05 euro,
        jest to taka zielona breja z grudkami, jakby sie nie nazywalo to
        zawsze bedzie to samo. A nazywa sie zwykle super, np. losos w sosie
        porowym podawany z dzikim ryzem i salatka wiosenna. Do tego zupa
        szpinakowa z grzankami i deser.
        A zawsze jest taka ohydna smierdzaca zielona kupa (brazowa jak jest
        spaghetti). Zupa to juz zawsze smakuje tak samo i jest
        brunatnozielona. Czasami to jem ale przez miesiac to chyba bym nie
        wyrobila :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka