mój problem z dwójką

24.09.14, 22:50
mam taki problem: bliźniaki, prawie czterolatki. Super chłopaki,ale problem pojawia się w grupie: bawią się tylko ze sobą (w zabawy tematyczne, rozumieją się bez słów). W grupie nieustające konflikty: wyrywają zabawki, nie respektują zasad np: pani mówi, że nie wolno a oni śmieją się jej w twarz, pani wiadomo w furii ;) na sysytemach motywacyjnych np. naklejki, idą jak burza ;) rozwój intelektualny, mowa ok. Problem z tym, że popychają dzieci, wcześniej skakali, ciągnęli się za włosy: ale to nie agresja, zdiagnozowane zaburzenia si(popychanie jest fajne, bo lepiej się "czują"). I teraz jak to jest: nie bawią sie z dziećmi, bo mają siebie nawzajem, czy nie bawią się, bo maja ZA? jak myślicie?
no po za tym przeszkadzają, bo ruchliwe z nich chłopaki bardzo, ale problemów większych z koncentracją nie zauważyłam. Nie radzą sobie w tłumie, no ale mają nadważliwość słuchową. Jak im pomóc? doradźcie, pliss. Zmieniłam im przedszkole na mniejsze, bo w publicznym zupełnie się gubili no i było leżakowanie zupełnie za karę ;)
    • gemmavera Re: mój problem z dwójką 25.09.14, 09:22
      ZA to cos więcej niż tylko "nie bawi się z innymi dziećmi". Obserwujesz jakieś inne trudności? Oprócz zaburzeń SI, o których wspominałaś.

      To są małe dzieci, w dodatku bliźnięta - ja bym obstawiała, że po prostu na razie nie potrzebują nikogo innego do zabawy. :) No chyba że faktycznie mają jeszcze inne problemy (patrz wyżej).
    • majowa23 Re: mój problem z dwójką 25.09.14, 10:12
      W kwestii zasadniczej niewiele pomogę, bo nie czuję się kompetentna.
      Mam tylko taką refleksję odnośnie przedszkola. Nie wiem, czy tak jest rzeczywiście, ale Twój post odebrałam w ten sposób, że na chłopców były/są ciągłe skargi, że się nie stosują do zasad, nie słuchają i tak dalej. Jak dla mnie dobre przedszkole (niezależnie od tego, publiczne czy prywatne) w takiej sytuacji traktuje rodzica jak partnera i próbujecie razem rozwiązać problem. Nie powinno to tak wyglądać, że pani mówi "dzieci są niegrzeczne..." i w domyśle niech mama coś z tym zrobi. Może w sytuacji, kiedy przedszkole sobie nie radzi i Wy sobie nie radzicie z takimi zachowaniami (może zabrzmiało źle - raczej nie znaleźliście jeszcze na nie sposobu), dobrym pomysłem byłaby wizyta w poradni psychologiczno-pedagogicznej (jeśli masz jakąś sensowną w rejonie), albo u psychologa dziecięcego. Niezależnie od tego, czy to ZA czy nie, jakiś tam realny problem z niedostosowaniem chłopców jest i lepiej reagować szybko. Właśnie - odpowiedni system motywacyjny, bardziej ułożony plan dnia - trudno powiedzieć.
      • grzalka Re: mój problem z dwójką 25.09.14, 20:53
        Ja mam bliźniaki i to typowe, że bliźniaki bawią się razem, a z innymi nie. Moje się razem nie bawiły w ogóle, tzn jak nie było innych dzieci to ten NT próbował, ale jak tylko się inne dzieci pojawiały na horyzoncie to natychmiast się przerzucał na to zdrowe towarzystwo. Drugi bliźniak ZA. Była jeszcze druga para bliźniaków i tamte jak Twoje- wiecznie razem i bez zainteresowania innymi dziećmi.
      • a_n_ula Re: mój problem z dwójką 25.09.14, 20:56
        byłam u psychologa. Dzieci w czasie zajęć indywidualnych anioły, nie chcą przerwać zabawy, układają, opowiadają zgodnie z wiekiem. Problem jest w grupie: przedszkole nie zgodziło się na wejście psychologa do grupy, niestety. ja sobie z nimi radzę, oczywiście kłócą się, wyrywają sobie zabawki itd no ale to czteroletni chłopcy. Problem w domu pojawia się, gdy zjawia się ktoś długo nie widziany, bo zaczynają "świrować": tzn popisują się, ściągaja sobie okulary, uderzają się i śmieją. Zaczynam bać się szkoły, nie chcę czegoś przegapić. A psycholog kazał zrobić diagnozę si, która rzeczywiście wykazała podwrażliwość przedsionkowąi nadwrażliwość na dźwięki.
Pełna wersja