Dodaj do ulubionych

rozszczep a ssanie

08.06.10, 14:31
synek miał rozszczep podniebienia miękkiego, ciężko mu było ssać,
karmiliśmy go butelką medela-haberman, gdzie i tak smoczek był bardziej
nacięty, dokarmiany był także sondą. po operacji odrzucił butelkę, więc
używamy łyżeczki i kubka do picia, teraz ma roczek, kiedy (w jakim
wieku) i jak nauczyć dziecko coś zassać, np. soczek przez rureczkę? czy
może samo to przyjdzie. słyszałam że ważne jest też dmuchanie-kiedy
można to zacząć ćwiczyć? synek wymawia sylaby - ma, da, ba. dziekuje za
odpowiedz
Obserwuj wątek
    • aleksandra.lada Re: rozszczep a ssanie 08.06.10, 20:38
      Witam,
      zwykle powrót do funkcji ssania następuje w terminie nie
      przekraczającym czterech tygodni od zabiegu operacyjnego zespolenia
      podniebienia. Ważne jest, by rodzice dziecka - pod opieką
      specjalisty neurologopedy - przeprowadzili odpowiednie treningi
      jeszcze przed zabiegiem. Jak rozumiem, w sytuacji Pani synka,
      scenariusz był nieco inny. Jeśli dziecko ukończyło już pierwszy rok
      życia, nie ma sensu wymuszanienie powrotu do aktywności ssania.
      Warto natomiast bardzo starannie i profesjonalnie przeprowadzić
      korektę poboru pokarmu z łyżeczki, picia z otwartego kubka oraz
      kubka terningowego, a w perspektywie nie dłuższej niż 6 miesięcy
      wprowadzić pobór płynów przez słomkę. Tego rodzaju leczenie planują
      i prowadzą neurologopedzi dziecięcy, których należy szukać w
      placówkach medycznych, takich jak Poradnie Specjalistyczne /np. przy
      klinikach, szpitalach itp./ lub Ośrodki Wczesnej Interwencji.
      Natomiast w kwestii ćwiczeń oddechowych należy podjąć terapię
      możliwie wcześnie i zaproponować ją dziecku w formie zabawowej lub
      włączyć w codzienne aktywności. Po zespoleniu rozszczepu velum ten
      rodzaj treningów jest obligatoryjny. Zestawy treningowe dobierze
      logopeda, pod którego stałą opieką na pewno znajduje się Pani syn.
      • verdana Re: rozszczep a ssanie 09.06.10, 18:57
        Litości. "Pobór płynów przez słomkę...", "Korekta poboru pokarmu z
        łyżeczki", "obligatoryjne treningi" - zaczynam rozumiec, dlaczego
        pacjenci nie przestrzegają zaleceń lekarzy - po prostu ich nie
        rozumieją.
        A w języku polskim istnieją takie piekne zdania: "Picie przez
        rurkę", "prawidłowe jedzenie łyżeczka" i "obowiązkowe treningi" - to
        zrozumieją wszyscy. Tylko nie będzie tak naukowo.
      • Gość: moonik Re: rozszczep a ssanie IP: *.acn.waw.pl 09.06.10, 20:02
        Mam podobną sytuację do autorki wątku. Też dziecko po rozszczepie miękkiego
        podniebienia. Do butli po zabiegu wróciło, ale i tak ssanie mlodego nigdy nie
        było takie, jak być powinno.
        O jakich treningach przed zabiegiem mówi pani doktor? Bylam z malym na
        konsultacji na 5 mcy przed zabiegiem, nikt nam nic nie powiedzial o zadnych
        treningach (bylam i w IMiD i prywatnie u świetnego specjalisty). Nie rozumiem
        równiez, jakiej korekty moze wymagac jedzenie łyzeczką. Mozna to robic
        nieprawidlowo?
        Ja próbuję od kilku mcy mlodego nauczyc pic z normalnego kubka (a dziecko ma juz
        13 mcy) i jak na razie bez rezultatu. Trochę się napije, owszem, ale ile się
        zachłystuje i ile mnie to nerwów kosztuje, to moje. Dziecko jest tak
        podekscytowane kubkiem, ze nie ma mowy o normalnym piciu. Próbowalam uczyc go
        picia przez słomkę - jak na razie mlody nie kapuje, o co chodzi. Tak samo z
        dmuchaniem (próbojemy baniek mydlanych albo dmuchania w mąkę). Wątpię czy do 18
        mca dziecko się tego nauczy.
        Co do neurologopedów, to nikt mnie nigdy do takowego nie skierował (a dziecko
        regularnie widzi pediatra i neurolog). U logopedy bylismy raz, niestety
        cwiczenie zaproponowane przez panią doktor u nas się nie sprawdziło (mielismy
        masowac podniebienie az do delikatnego pojawienia się odruchu wyniotnego, ale
        tak zeby nie spowodowac wymiotów. Niestety po 2 dniach cwiczen dziecko zaczęło
        panicznie reagowac na nasze dłonie i odpuscilismy. Zresztą młody bardzo długo
        ulewał i nei chcialam dodatkowo tego podrazniac). Kto powinien mnie do
        neurologopedy skierowac? Do logopedy tez wybralam się sama prywatnie... Planuję
        powtórzyc wizytę, ale z drugiej strony nie chcę panikowac, ze moje dziecko
        jeszcze nie mówi i nie wymawia wszystkich głosek - wiem, ze latwo rodzic moze
        nieswiadomie wywierac presję na dziecko i sam będzie proces opóźniał...

        Verdana - celne uwagi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka