jarkoni 10.08.10, 19:24 Napisałem to już wcześniej, ale wkleję też tutaj: A teraz łódzkie żarcie.. Wygrywa zalewajka, ale zaraz za nią są: knedle z truskawkami podawane z młodą zasmażaną kapustą ze skwareczkami... I co wy na to? smile Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa9717 Re: A co tam.. 10.08.10, 19:27 Rany, mam żołądek jak struś, ale knedli truskawkowych z zasmażaną kapustą i skwareczkami bym raczej nie zaryzykowała! Odpowiedz Link
jarkoni Re: A co tam.. 11.08.10, 14:43 ewa9717 napisała: > Rany, mam żołądek jak struś, ale knedli truskawkowych z zasmażaną > kapustą i skwareczkami bym raczej nie zaryzykowała! Właśnie się dowiedziałem, że do tego jeszcze może być wołowina w sosie.. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: A co tam.. 12.08.10, 14:05 Ale może, kurna, na trzy różne obiady, a nie hurtem na jeden? Odpowiedz Link
mediator.org no to mazowieckie ;) 10.08.10, 22:44 Czernina... nie jadłam, nie mogę się przełamać - jest to zupa (chyba rosół) ale z dodatkiem krwi z gęsi. Krew to nawet w sklepie tu sprzedają, widać taki to rarytas Do tego kaszanka, ale ziemniaczana! ze skwarkami - może być. Odpowiedz Link
wei.wu.wei Re: no to mazowieckie ;) 10.08.10, 23:18 Po pierwsze primo - pyzy. Generalnie dodatek do mięs, ale z truskawkami (świeżymi!) i bitą śmietaną tez wsuwałem. Ale! - nasze pyzy, drożdżowe - nie to co rozumie reszta kraju www.jar91.republika.pl/pyzy.jpg Dobra czerninka jest pyszna. Z zup dorzucę polywkę (tego nie lubiłem, więc nie wiem co w tym babcia mieszała a do tego pyry z gzikiem. Odpowiedz Link
jarkoni Re: łódzkie jeszcze 11.08.10, 14:41 lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8237521,Polska_je__je__je__Jak_smakowalo_dziecinstwo_w_Lodzi_.html Odpowiedz Link
ewa9717 Re: łódzkie jeszcze 11.08.10, 15:52 Pyry z gzikiem to w Wielkopolsce, chyba od Bambrów potrawa przejęta. Gzik to nic innego jak taka pasta serowa: rozgnieciony twaróg ze śmietaną/jogurtem + zmiażdżony czosnek, może i pokrojona w kosteczkę cebula, sól, pieprz. Odpowiedz Link
jarkoni Re: łódzkie jeszcze 11.08.10, 16:56 Takie trochę bieda-danie, ale może być całkiem całkiem...W Łodzi zalewajka ze śmietaną i skwarkami bez kiełbaski, albo botwinka, z dużą ilością ziemniaków jedno i drugie, są takimi zupami na biedne dni, ale bardzo smacznymi.. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: łódzkie jeszcze 11.08.10, 17:49 A na Śląsku pachnąca czosnkiem wodzionka, mniam Odpowiedz Link
mediator.org pampuchy 12.08.10, 13:04 U nas pyzy na parze nazywają się pampuchy choć to wcale nie mazowiecka nazwa a wielkopolska (jak wyczytałam) Są pyszne ze śmietaną i cukrem Odpowiedz Link
ewa9717 Re: pampuchy 12.08.10, 17:35 A to taka biedazupka na Śląsku: do wody wciepowało sie kostki maggi, trocha tustego i pora rostartych konsków czosnku, warziło sie chwila i zalywało na talyrzu pokrojony w małe konseczki czerstwy chlyp. Robiłyśmy to z mamą, kiedy nieśląska część naszej rodziny bywała na delegacjach. Zamiast czerstwego chleba mama robiła malutkie grzaneczki. Ta zupa to jeden z przysmaków mojego dzieciństwa Odpowiedz Link
79.angelika Re: pampuchy 12.08.10, 17:50 czyli ta nieśląska cześć rodziny buntowała się przeciw zupce ? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: pampuchy 12.08.10, 18:59 Tak, ale smalec najlepszy ze skwareczkami, no i stanowczo lepiej smakują grzaneczki z chleba niż pokrojony czerstwy chleb. Była też wersja z gniecionymi kartoflami. Jako dziecko bardzo się dziwiłam wyjaśnieniom mamy, że to była zupa biedaków, bo dla mnie to był rarytas (rzadko dostawałam) i żadne lekadaunes (chyba tak się na Śląsku na roztomaite rarytasy mówiło?) przy tym cudzie u mnie szans nie miały Odpowiedz Link
jarkoni Re: pampuchy 12.08.10, 19:25 Ja podobnie się zachwycam zalewajką, tylko zupka, ziemniaki, skwareczki i trochę śmietany.. A jak jest za dużo kawałków kiełbasy to potrafię zostawić. Smak zalewajki jest najlepszy.. Ewa, musimy się kurierem wymienić słoikami z zupami, Ty wodzionka, ja zalewajka Odpowiedz Link
jarkoni Re: pampuchy 13.08.10, 17:26 ewa9717 napisała: > Ech, a żur, taki przwdziwy jadłeś? Ewa, a czym się różni prawdziwy żur od zalewajki? Obie zupy są na zakwasie.. Smak inny, dodatki inne? Oświeć mnie... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: pampuchy 13.08.10, 18:11 Najpierw idziesz do baby (a są jeszcze takie specjalistki na Śląsku, które w kamiennych żurokach ze specjalnej żytniej mąki, z dodatkiem czosnku kiszą żur) i kupujesz powiedzmy literek (a co tam, żyje się raz, nagotujemy kocioł!). No i gotujesz. Pamiętam, że był żur żeniaty (bogarszy, na żeberkach, z dodatkiem obowiązkowej wędzonki) i samotny - taki uboższy, trochę oszukany. Pewnie w różnych kawałkach Śląska różnie się gotowało, moja babka tak: Do gara żeberka +jaki wędzony ochłap+jarzyny+przyprawy. Jak miękkie, wyjąć, jarzyny weg albo do czegoś tam użyć, a do wywatu wciepnąć drobno pokrojone kartofelki, a potem obrane i podziabane mięso z żeberek. Jak już kartofle będą bardzo miękkie, cienką strużką wlewać żur, cały czas mieszając. Chwilę pogotować i już. No jeszcze dopieprzyć na świeżo. Albo wersja oszczędna: kostki z knura + jarzyny, potem tak samo, a na koniec okrasić przetopioną słoniną, boczkiem czy przesmażoną drobno pokrojoną kiełbasą. Mniam! Odpowiedz Link
jarkoni Re: pampuchy 13.08.10, 18:42 Nie da się tego przesłać, trza się wzajemnie zaprosić na żur i na zalewajkę.. Odpowiedz Link
79.angelika Re: pampuchy 14.08.10, 19:33 Mnie też moglibyście jakąś zupę podesłać a nie tak sami .. Odpowiedz Link
79.angelika Re: pampuchy 14.08.10, 19:29 Bo każdy ma inny gust i inne potrawy mu smakują.. Ważne ,że Wam smakowała . Odpowiedz Link
jarkoni Re: pampuchy 12.08.10, 14:44 mediator.org napisała: > U nas pyzy na parze nazywają się pampuchy > choć to wcale nie mazowiecka nazwa a wielkopolska (jak wyczytałam) > Są pyszne ze śmietaną i cukrem Ale pampuchy doskonale też pasują z mięskiem i sosem, też pycha.. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: no to mazowieckie ;) 12.08.10, 18:54 A co to ten "hyw", bo albo nie znam, albo zapomniałam. Odpowiedz Link
jarkoni Re: A co tam.. 15.08.10, 16:46 Angelika(co to za imię?), ja też wolę knedle, bo łatwiej się je je Je je je jeee... Odpowiedz Link
misia_bella2 Re: A co tam.. 23.08.10, 00:04 Na Śląsku kluski na parze (pampuchy) nazywają się buchty. A przynajmniej u mnie na Górnym Śląsku. Odpowiedz Link
79.angelika Re: A co tam.. 07.09.10, 17:26 Dość nietypowo się nazywają -jeszcze takiej nazwy nie słyszałam, nazwisko takie owszem . Odpowiedz Link
79.angelika Re: A co tam.. 07.09.10, 17:28 Łatwiej owszem bo mniejsze ale i smaczniejsze moim zdaniem ..a więc upolowaliśmy wspólny smakołyk się je aż się zje Odpowiedz Link
jarkoni Re: A co tam.. 07.09.10, 18:02 Jestem za przewagą knedli nad pampuchami(buchtami), są lepsze i łatwiej się je kroi i pożera Odpowiedz Link